czwartek, 3 sierpnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 69

Minęły kolejne trzy dni, które Akira spędzał na planowaniu, obmyślaniu i dopasowywaniu. Hirokiego niezwykle bawił entuzjazm chłopaka, który spędzał całe dnie przed laptopem przeglądając strony ze smokingami, dodatkami, wszelkimi innymi ślubnymi gadżetami. Wieczorami wychodził do pracy w barze, ale w ciągu dnia miał mnóstwo czasu, który spędzał na przeglądaniu całego szeregu różnorakich stron i forów internetowych związanych ze ślubami i weselami.

Z kolei Hiroki wrócił do normalnego trybu pracy, przestał znikać na całe dnie i od razu był mniej zmęczony. Jednak dobre samopoczucie i dostateczna ilość energii, nie przydawały mu się na nic. Akira konsekwentnie nie dawał się dotknąć. Pozwalał jedynie na całowanie, jednak za każdym razem, gdy dłonie Hirokiego zaczynały błądzić po jego ciele, chłopak delikatnie, acz stanowczo przerywał pieszczotę i odsuwał się od ukochanego. Upartość, z jaką Akira odmawiał mu seksu, zadziwiała bruneta, który z każdym dniem coraz bardziej walczył z samym sobą, żeby nie rzucić się na chłopaka i nie zważając na jego protesty, zwyczajnie go przelecieć. Wiedział jednak jak ważne jest dla Akiry to całe trwanie w "czystości", więc skupiając się na swojej miłości do chłopaka, poprzestawał na delikatnych próbach pobudzenia go i namówienia do czegoś więcej niż język w ustach.



Z kolei Akira wcale mu tego nie ułatwiał. Swoim zwyczajem wciąż spał nago i gdyby tego było mało, to jeszcze za dnia paradował po domu w samych stringach lub tak jak go stworzyła natura, czym doprowadzał Hirokiego do granic wytrzymałości.

W czwartkowy poranek Akira siedział przy stole w kuchni i popijając kawę, przeglądał w laptopie jedną ze stron internetowych o tematyce - oczywiście - ślubnej. Hiroki wyłonił się z sypialni i skierował się w stronę ekspresu by nalać sobie kawę. Wyjął kubek z szafki i napełnił go ciemnym płynem. Następnie odwrócił się w stronę Akiry i opierając się o blat, przyglądał się z czułością skupionej minie blondyna.

Akira wyprostował się na krześle i wyciągając ręce w górę, przeciągnął się niczym kot. Hiroki poczuł jak w bokserach robi mu się ciasno. Chłopak miał na sobie jedynie koronkowe, białe stringi. Jedne z tych, które dostał od ukochanego na święta. Hiroki odstawił kubek na blat i podszedł do Akiry. Pochylił się nad nim i złożył na jego ustach mocny pocałunek. Blondyn mruknął z zadowoleniem, po czym otoczył rękoma masywny kark ukochanego, oddając i pogłębiając pocałunek. Ręka Hirokiego zsunęła się po ciele chłopaka i zatrzymała się na jego penisie, ukrytym pod delikatnym materiałem. Akira sapnął cicho i zdecydowanym ruchem, strącił rękę mężczyzny ze swojego krocza.

- A Ty dalej swoje. - powiedział z uśmiechem.
- Jesteś bez serca. - odpowiedział mu Hiroki z wyrzutem. - Jak możesz mi to robić?!
- A co ja Ci takiego robię Kochanie?
- No kurde no! Wymagasz ode mnie, żebym się do Ciebie nie dobierał, ale paradujesz po domu nago lub w samych stringach. Machasz ponętnym tyłkiem przed moim nosem i wymagasz, żebym nie reagował!
- Bo jest cholernie gorąco! - tłumaczył się Akira.
- Mnie też jest zajebiście gorąco, jak pokazujesz mi swoje idealne ciało i nie pozwalasz się tknąć! - marudził Hiroki.
- Przecież sam możesz sobie z tym poradzić. - odparł Akira - Rączek Ci jeszcze nie nikt nie upierdolił.
- Tak, kurwa! - warknął Hiroki - Niedługo same odpadną od wiecznego, samotnego trzepania!
- Hiro, myślisz, że mnie jest łatwo? - zapytał z wyrzutem Akira.
- Chyba jest, skoro wciąż nie mogę Cię do niczego namówić!
- Tak sądzisz? To patrz, kurwa, w jakim jestem stanie tylko dlatego, że mnie pocałowałeś i dotknąłeś! - zawołał Akira, podnosząc się z krzesła.

Stanął naprzeciwko Hirokiego, prezentując mu swoją erekcję wypychającą materiał jego majteczek. Widząc to, Hiroki przejechał językiem po wargach i uśmiechnął się lubieżnie.

- Aniołku... Błagam Cię... - zaskomlał prosząco.
- Nie, Hiro! Nie ma mowy! - odpowiedział mu stanowczo blondyn.
- Dobra! Jak sobie chcesz! - warknął Hiroki obrażonym tonem. - W takim razie poradzę sobie sam!

Mówiąc to, Hiroki zsunął swoje bokserki i złapał swojego okazałego, twardego penisa w rękę. Akira głośno przełknął ślinę, obserwując jak jego mężczyzna przesuwa dłoń wzdłuż swojej imponującej męskości, sapiąc przy tym cicho i wpatrując się w blondyna rozpalonym wzrokiem. Jego ruchy były powolne i bardzo zmysłowe. Hiroki zsunął z niego skórę, ukazując Akirze wilgotną, apetyczną żołądź.

- Tak chcesz pogrywać? - mruknął Akira z irytacją. - Proszę bardzo!

I Akira ściągnął z siebie swoje stringi, po czym usiadł na stole i również zaczął zabawiać się swoim sterczącym członkiem. Widząc to, Hiroki, jeszcze mocniej zacisnął dłoń na swoim penisie. Jego ruchy stały się szybsze, a pomruki zadowolenia zmieniły się w jęki.
Blondyn również trzepał sobie mocno, nie spuszczając wzroku z ukochanego.

- Hiro... Hiro... - jęczał głośno Akira.

Nie przerywając zabawy, Hiroki podszedł do Akiry i pochylając się nad nim, niecierpliwie wpił się w jego wargi.

Całowali się zachłannie, ocierając swoje języki o siebie i raz po raz dysząc sobie nawzajem w usta. Każdy z nich trzymał w dłoni swojego nabrzmiałego penisa i czerpał niebywałą przyjemność z tych pożądliwych pocałunków. Po jakimś czasie doszli niemal jednocześnie, brudząc przy tym ciało partnera swoją gorącą spermą. Gdy oderwali się w końcu od siebie, Akira uśmiechnął się do ukochanego.

- Lepiej? - zapytał szeptem.
- Troszeczkę. - odpowiedział Hiroki, również się uśmiechając.

Następnie udali się razem pod prysznic. Umyli się szybko, bo Hiroki już za chwilę musiał wychodzić do pracy. Z kolei Akira ponownie usiadł przed laptopem w kuchni. Tym razem jednak, litując się nad Hirokim, wciągnął na tyłek, cienkie, materiałowe szorty.

- Czemu po prostu nie pójdziesz na zakupy, zamiast ciągle przeglądać Internet? - zainteresował się Hiroki.

Był już gotowy do wyjścia, teraz tylko pośpiesznie dopijał, zimną już, kawę.

- Jutro Sora ma wolne, więc idziemy razem do miasta. - odpowiedział Akira - Przeglądając te strony, wyrabiam sobie gust, dzięki czemu będę wiedział, czego szukam. To się nazywa dobra organizacja, Kochanie. - wyjaśnił z uśmiechem.
- Aha. - odparł Hiroki, kiwając głową - Ja też mam jutro wolne, więc zaciągnę Naokiego na jakieś piwko czy coś.
- Dobry pomysł. - powiedział blondyn, nie odrywając wzroku od ekranu komputerowa.

Po chwili Hiroki pocałował go lekko w czoło na pożegnanie i wyszedł z domu.

Tymczasem Sora robił wszystko, by nie zostawać z Kyosuke sam na sam w pracy. Czuł się dziwnie, czując bez przerwy wzrok czerwonowłosego na sobie. Kyosuke zachowywał się jak zwykle. Jednak od czasu do czasu niby przypadkiem kładł rękę na dłoni chłopaka lub plecach, przesuwając ja szybko wzdłuż kręgosłupa chłopaka.

Sora czuł się bardzo skrępowany tymi niby ,,przyjacielskimi" gestami, jednak, gdy próbował zwrócić uwagę chłopakowi, Kyosuke zbywał go ze śmiechem, sugerując, że Sora powinien wyluzować i przestać reagować jak nieśmiała panienka w okresie pokwitania.

Sora nie wiedział jak się zachować. Nic nie mówił Naokiemu, bojąc się reakcji ciemnowłosego. Przerażała go myśl o tym, że chłopak uzna, że Sora w jakiś sposób prowokuje Kyosuke do takich zachowań i sam go do nich zachęca, albo, co gorsza, zdradza go z czerwonowłosym.

Milczał więc, usiłując nie przejmować się tym, co się dzieje. Lubił swoją pracę. Możliwość samodzielnego zarobienia pieniędzy, podbudowywała nieco jego marne poczucie własnej wartości. Nareszcie był w czymś dobry. Klienci chwalili kawę, którą parzył bardzo starannie, i desery lodowe, które przygotowywał z wielkim zaangażowaniem.

W czwartek Sora miał bardzo miły i spokojny dzień. Kyosuke miał mieć dopiero drugą zmianę, więc od rana brunet był w pracy jedynie z Misaki i drugim kelnerem, miłym i spokojnym osiemnastolatkiem o imieniu Yuri.
Sora był bardzo zadowolony. Był właśnie po rozmowie z Panią Niną, która bardzo chwaliła jego postępy i podejście do klientów. Korzystając z okazji, chłopak zapytał ją o to, czy jest możliwość, aby dostał dwa tygodnie urlopu. Miał spore obawy zadając to pytanie. Był przecież nowym pracownikiem i martwił się, iż taka prośba jest zbyt bezczelna. Jednak Pani Nina przyjęła jego argumentację, kiedy wyjaśniał dlaczego potrzebny jest mu ten urlop i z uśmiechem zgodziła się mu go udzielić.

Była godzina 16, kiedy Sora skończył swoją zmianę i udał się do szatni, aby się przebrać. Ściągną z siebie strój roboczy, który wpakował do plecaka, aby później wyprać go w domu. Założył na siebie krótkie spodenki, sięgające mu do kolan i koszulkę z długim rękawem. Tak, pomimo tego, że były wakacje, Sora wciąż nosił ubrania umożliwiające mu zasłonięcie blizn. Wstydził się tego jak bardzo słaby psychicznie był, kiedy się ciął. Na szczęście nikt w kawiarni nie próbował dociekać, dlaczego Sora nosi wyłącznie długie rękawy. Nawet jego koszula pracownicza miała takie. Czując jednak, że jest w tym coś więcej, współpracownicy chłopaka taktownie nie wypytywali go o nic, za co Sora był im niezwykle wdzięczny.

Kiedy się ubrał, wsunął nogi w trampki i opierając jedną z nich o ławkę znajdującą się w szatni, pochylił się w stronę stopy, aby zawiązać sznurówki. Następnie zmienił nogę i zaczął zasznurowywać drugiego trampka. Jego myśli krążyły wokół zakupów, na które umówił się nazajutrz z Akirą. Nie mógł się doczekać. Bardzo cieszyła go możliwość spędzenia czasu z przyjacielem i ważna rola jaką dał mu blondyn w tym całym przygotowywaniu do swojego ślubu. Był tak bardzo zamyślony, że nie usłyszał kiedy Kyosuke wszedł do szatni, aby przebrać się przed swoją zmianą.

Widząc pochylone ciało Sory, Kyosuke uśmiechnął się złośliwie pod nosem i po cichu podszedł do chłopaka. Ostrożnie pochylił się w jego kierunku i wystawiając język, polizał jego koniuszkiem skórę na karku chłopaka. Sora momentalnie poderwał się na równe nogi i ze złością spojrzał na kolegę.

- Co Ty do cholery wyczyniasz?! - wrzasnął drżącym głosem.
- Sprawdzam czy w smaku jesteś tak słodziutki na jakiego wyglądasz. - odprał Kyosuke, szczerząc się bezczelnie - I wiesz co?

Kyosuke zrobił krok w stronę Sory. Chłopak odskoczył gwałtownie do tyłu, napotykając plecami na opór w postaci ściany. Wtedy czerwonowłosy znalazł się przy nim i chwytając go za ręce podciągnął je do góry, uniemożliwiając wyrywającemu się Sorze jakikolwiek ruch. Kyosuke pochylił się w stronę jego szyi

- Dalej nie jestem pewny. - wymruczał, udzielając samemu sobie odpowiedzi na zadane pytanie, po czym wystawił język i powoli przejechał nim po skórze szyi chłopaka. - Mmm... A jednak jesteś słodziutki... - szepnął mu do ucha i delikatnie przygryzł jego płatek.

Sora poczuł jak robi mu się niedobrze. Zbierając wszystkie swoje siły, podniósł nogę, zgiął ją w kolanie i wymierzył czerwonowłosemu mocnego kopa prosto między nogi. Kyosuke zawył boleśnie i natychmiast puścił ręce chłopaka, który nie patrząc na nic chwycił swój plecak i zalewając się łzami wybiegł z szatni. Nie reagując na zdziwione okrzyki współpracowników, pędem skierował się w stronę wyjścia z kawiarni. Łzy ograniczały mu widoczność, toteż po chwili poczuł, że wpada w kogoś stojącego w drzwiach. Odbił się od piersi tej osoby i upadł na podłogę, zalewając się nową porcją słonych łez.

- Sora? - usłyszał znajomy głos - Kochanie, co się dzieje?

Naoki był w szoku, widząc swojego zapłakanego chłopaka. Momentalnie znalazł się przy nim i podnosząc go z podłogi, mocno przytulił do siebie.

- Słoneczko, uspokój się. - szeptał z troską Naoki, głaszcząc chłopaka po włosach.
- Nao... ja nie chciałem... - wyjąkał Sora, dławiąc się płaczem - Przepraszam, przepraszam, ja... się broniłem... ja...

I wtedy Naoki przypomniał sobie o Kyosuke. Ciemnowłosy poczuł jak krew uderza mu do głowy. Nie zważając na to gdzie się znajduje, puścił Sorę i pobiegł w kierunku zaplecza. Wbiegł za ladę i nie zważając na okrzyki kelnerów, skierował się w stronę szatni. Kiedy do niej wbiegł, bez słowa zbliżył się do czerwonowłosego i chwytając Kyosuke za koszule, przyparł go do szafek. Zmierzył go morderczym spojrzeniem.

- Co mu zrobiłeś skurwielu?! - wysyczał wściekle.
- Uspokój się, nic mu nie zrobiłem. - wyjąkał czerwonowłosy z przerażeniem - Trochę się z nim podroczyłem, to wszystko.
- Trochę?! - wrzasnął Naoki - Widziałeś w jakim stanie jest mój chłopak, przez Twoje ,,trochę"?!

Sora wbiegł do szatni, dopadł do Naokiego i złapał go za ręce, wciąż trzymające czerwonowłosego za koszulę.

- Nao... Nic mi nie jest... Przestań. - wyjąkał.
- Nie, Sora! Nie kurwa! Zajebię tego skurwysyna! - darł się Naoki wściekle.
- Kochanie... Proszę Cię.. Nic mi nie zrobił... - błagał go Sora.

Naoki spojrzał na ukochanego i widząc przerażenie w jego pięknych oczach, uspokoił się nieco i puścił Kyosuke, który wyprostował się, usiłując poprawić pogniecione ubranie.

- Mogę wiedzieć, co tu się do chuja odpierdala?! - zapytał ciemnowłosy, nie spuszczając groźnego spojrzenia z Kyosuke.
- Nic... - wyjąkał Sora w odpowiedzi.
- Jak to nic?! Wybiegasz stąd zapłakany i ja mam uwierzyć, że nic się nie dzieje?! - wrzeszczał Naoki.
- To.. to moja wina. - wyjąkał Kyosuke - Posunąłem się za daleko w swoich żartach. Wybacz mi Soruś, naprawdę przesadziłem. Przepraszam. - powiedział, podchodząc do chłopaka.

Naoki stanął pomiędzy nimi, zasłaniając Sorę swoim ciałem. Bardzo się zdziwił, kiedy poczuł jak chłopak delikatnie chwyta go za ramię i odsuwa od siebie.

- Nie rób tego więcej, dobrze? - powiedział do Kyosuke, uśmiechając się blado.

Czerwonowłosy skinął głową.

- Dobrze. Przepraszam Soruś. - odpowiedział speszonym szeptem.

Sora wyciągnął rękę i poklepał kelnera po ramieniu. Następnie odwrócił się w stronę Naokiego i chwytając go za rękę opuścił wraz z nim szatnię i kawiarnię, przepraszając po drodze zdezorientowanych współpracowników.

Kyosuke stał w szatni i próbował doprowadzić się do porządku.

- Muszę zmienić taktykę. - szepnął do siebie, rozciągając usta w drapieżnym uśmiechu.

Tymczasem Naoki i Sora zmierzali w milczeniu w stronę przedszkola, aby odebrać Yukiego.

- Nao... Przepraszam... - jęknął cicho Sora, przerywając panującą między nimi ciszę.

Ciemnowłosy zatrzymał się na środku chodnika i przyciągnął do siebie chłopaka, zamykając go w czułym uścisku.

- Za co Ty mnie przepraszasz, głuptasie? - wyszeptał czule.
- Ja... Ja.. Naprawdę nie chciałem, żeby on mnie zaczepiał. - powiedział Sora - Uwierz mi, on mnie nie interesuje...
- Kochanie, wierzę Ci... - Naoki silił się na spokój - Co on właściwie Ci zrobił?

Sora milczał, wtulając się w tors ukochanego.

- Sora.. Powiedz mi. - poprosił cicho Naoki.
- P..Polizał mnie.. p..po szyi. - wyjąkał chłopak niepewnie, czując, jak mięśnie ciemnowłosego napinają się nieznacznie.
- Trzeba było mu wpierdolić. - wysyczał gniewnie przez zęby. - Często Cię tak zaczepia?
- N..Nie. Zazwyczaj tylko kładł mi rękę na plecach lub na mojej dłoni... - wyszeptał Sora, drżąc na całym ciele.
- Co?! - wrzasnął Naoki, odrywając chłopaka od siebie i patrząc mu prosto w oczy. - Dlaczego ja nic o tym nie wiem?! Co jeszcze przede mną ukrywasz?!

Tego pytania Sora bał się najbardziej. Momentalnie zaczął się trząść jeszcze bardziej. Poczuł jak do oczu napływają mu łzy.

- Nic. Przyrzekam... - wyjąkał - Błagam Cię Nao, wybacz mi, wybacz, ja... ja nie chciałem... ja... przysięgam, że do niczego więcej nigdy nie doszło... Wiem, że słowa takiej parszywej szmaty jak ja nic nie znaczą, ale błagam Cię... uwierz mi!

I Sora rozpłakał się żałośnie.

Naoki nie mógł się ruszyć. Był w tak ciężkim szoku słysząc słowa Sory, że dosłownie odjęło mu mowę.

- P..Powiedz coś Nao... - wychlipał Sora żałośnie.
- Ty... - zaczął powoli ciemnowłosy, oblizując nerwowo spierzchnięte wargi - Ty uważasz, że ja posądzam Cię o uwodzenie go?
- Nie! Nie! Przysięgam nie zrobiłem tego! - wykrzyknął Sora, zalewając się nową porcją łez - Błagam, nie zostawiaj mnie... - powiedział, skomląc cicho.

Nagle Naoki otrząsnął się z szoku i od razu wyciągnął ręce, przytulając chłopaka do siebie.

- Uspokój się Słoneczko. - wyszeptał czule - Nie wiem skąd Ci się wziął taki pomysł, że mógłbym zarzucić Ci flirtowanie z tym palantem, ale do głowy mi to nie przyszło.
- Ale... ale jesteś zły, że Ci nic nie powiedziałem..
- Bo się martwię Kochanie. - odpowiedział Naoki - Nie chcę żeby on Cię dotykał. Powinieneś rzucić tą robotę.
- Ale ja ją tak bardzo lubię... i... dobrze mi idzie. - przekonywał Sora - On mi już nic nie zrobi. Widziałeś przecież, że żałował prawda?
- Echh. - westchnął ciężko Naoki - I tak mu nie ufam. Obiecaj mi, że już nie będziesz niczego przede mną ukrywał.
- Obiecuje. - powiedział Sora, czując niebywałą ulgę - Przepraszam, Kochanie.
- Kocham Cię, Słoneczko moje. - wyszeptał Naoki, muskając ustami wargi ukochanego. - Chodźmy już, Yuki na nas czeka.

Sora skinął głową. Otarł łzy chusteczką wyciągniętą z kieszeni, po czym łapiąc Naokiego za rękę ruszył w stronę przedszkola.

Robienie zakupów to było to, co Akira po prostu uwielbiał. A shopping pod hasłem "Wychodzę za mąż!" nakręcało go jeszcze bardziej. Sora ledwie za nim nadążał, kiedy blondyn niemal biegał od sklepu do sklepu, zaopatrując siebie i Hirokiego w niezbędne rzeczy. Dzisiaj rano dostał od swojego przyszłego męża kartę kredytową i przyzwolenie na kupienie wszystkiego co tylko będzie im potrzebne. Zachwycony Akira piszczał i cieszył się jak dziecko, co chwilę dziękując ukochanemu i rzucając mu się na szyję.

Sora również dostał od Naokiego kartę, aby mógł kupić im odpowiednie garnitury i wszystko co może im się przydać na wyjeździe. Nie czuł się z tym najlepiej, ale Naoki nie miał zamiaru go słuchać.

- Weźmiesz te pieniądze i kupisz wszystko co jest nam potrzebne. - powiedział stanowczo - A także wszystko, co tylko Ci się spodoba.
- N.. Nie mogę Nao, przecież to Twoje pieniądze!
- Nasze Kochanie, one są nasze. - uśmiechnął się Nao.

Sora był bardzo zdziwiony tym, że rodzice Naokiego wciąż dawali mu spore pieniądze i płacili za jego mieszkanie, ale robili to, pomimo iż nie kontaktowali się z synem od czasu gdy wyrzucił ich z domu.

Ociągając się, Sora wziął od Naokiego kartę, dziękując mu krótkim pocałunkiem.

Minęły już dwie godziny, a Akira i Sora oprócz całego szeregu dodatków, byli już zapatrzeni w najważniejsze rzeczy czyli dwa smokingi dla Akiry i Hirokiego oraz dwa ciemne garnitury dla Naokiego i Sory. Teraz stali w sklepie z bielizną, gdzie Akira przeglądał stringi i pończochy, radząc się co chwilę zarumienionego Sory. Nagle Akira podniósł wzrok i wydał z siebie westchnienie zachwytu. Sora zmarszczył brwi i spojrzał w kierunku, w którym utkwiony był wzrok blondyna. Po drugiej strony ulicy znajdował się sklep z sukniami ślubnymi, a na jego wystawie stała najpiękniejsza suknia, jaką Akira kiedykolwiek widział. W jednej chwili blondyn zapomniał o bieliźnie i chwytając siatki z zakupami, wybiegł że sklepu i znalazł się po drugiej stronie ulicy, gdzie po chwili dołączył do niego zdyszany przyjaciel.  Akira stał przed witryną sklepową i z zachwytem wpatrywał się w suknie ślubną umieszczona na manekinie.

- Piękna, prawda? - wyszeptał w stronę Sory.
- Aki, po co Ci taka suknia? - zapytał zdezorientowany Sora.
- Noc poślubna. - usłyszał w odpowiedzi.

Gdyby Sora już nie był mocno rumiany, to jego policzki z pewnością zaczerwieniłyby się w tej chwili. Nie czekając na reakcję przyjaciela, Akira pchnął drzwi sklepu i pospiesznie wszedł do środka, a Sora zaraz za nim.

We wnętrzu była jedynie starsza ekspedientka, która widząc wchodzących klientów uśmiechnęła się do nich sztucznie.

- Dzień Dobry. W czym mogę pomóc? - zapytała, podchodząc bliżej.
- Dzień Dobry. Interesuje mnie ta suknia z wystawy. - odpowiedział Akira, pokazując palcem w stronę wspomnianego ubrania.
- Oczywiście. Zechce panienka ją przymierzyć? - powiedziała kobieta z przesadną słodyczą w głosie - Czy będzie panienka potrzebować mojej pomocy w jej założeniu?

Akira roześmiał się perliście.

 - Myślę, że to dla Pani krępujące, zważając na fakt, że jestem facetem. - powiedział spokojnie - Ale tak, chciałbym ją przymierzyć.
Kobieta otworzyła oczy ze zdumienia.
- Bardzo śmieszne młody człowieku. - odpowiedziała lodowato, a sztuczny uśmiech natychmiast zniknął z jej twarzy.
- Ja nie żartuję. - powiedział Akira - Jestem zainteresowany kupnem tej sukni ślubnej.
- A po co Ci ona jeśli można wiedzieć?
- Wychodzą za mąż. - odpowiedział Akira, wyciągając rękę i pokazując kobiecie swój pierścionek zaręczynowy.
- Bój się Boga, gówniarzu! - wrzasnęła kobieta - Do czego to doszło! Będziesz się smażył w piekle!
- Dziękuję, za ostrzeżenie, jednak prosiłbym żeby dała mi Pani tą suknie. - powiedział Akira siląc się na spokój.
- Po moim trupie! Nie mam zamiaru iść do piekła razem z Tobą i twoim pożal się Boże narzeczonym! - ostatnie słowo wypowiedziała krzywiąc się z odrazą.
- Proszę Pani, chce kupić tę suknie i mam pieniądze. Jestem klientem i żądam równego traktowania! - warknął Akira, czując jak zbiera mu się na płacz że złości.
- Posłuchaj mnie, ty mały pedale... - zaczęła kobieta, sycząc przez zęby.

I wtedy stało się coś, czego blondyn w życiu by się nie spodziewał. Sora upuścił trzymane przez siebie zakupy i stając pomiędzy Akirą a ekspedientką odezwał się gniewnie.

- Mój przyjaciel chce przymierzyć tę suknie. - powiedział, mrużąc oczy - Podasz mu ją czy sam mam to zrobić Ty stara, homofobiczna wywłoko?

Kobieta otworzyła usta ze zdumienia i już chciała coś powiedzieć, lecz Sora nie dał jej takiej możliwości.

- Żądam rozmowy z menadżerem tego sklepu. - warknął - Natychmiast!

W tym momencie z zaplecza sklepu wyłonił się wysoki mężczyzna w garniturze.

- Widzę, że jest jakiś problem. - odezwał się spokojnie - Czy mogę w czymś pomóc?
- Owszem. - odezwał się Sora, patrząc na mężczyznę - Ta kobieta odmawia mojemu przyjacielowi przymierzenia sukni z wystawy.

Menadżer skierował wzrok na swoją pracownicę.

- Czy to prawda? - zapytał.
- Tak! - wrzasnęła kobieta - Nie zamierzam obsługiwać jakiegoś pedała!
- Czy mam rozumieć, że odmawia Pani wykonania swojej pracy z powodu płci lub orientacji seksulanej klienta, która nota bene nie jest Pani sprawą?
- Ależ szefie! - zaczęła kobieta.
- Proszę Pani. - przerwał jej Sora - Pani poglądy kompletnie nas nie interesują. Żądamy sprawiedliwego traktowania. To co Pani robi jest pogwałceniem praw człowieka. Dyskryminuje Pani mojego przyjaciela, nie mając do tego żadnego prawa. Do tego wyraża się Pani w sposób obraźliwy dla nas, czego sobie nie życzymy.
- Ten młody człowiek ma absolutną rację. - odezwał się menadżer - Proszę natychmiast podać temu chłopakowi suknie z wystawy.
- Nie zamierzam! - wrzasnęła ekspedientka płaczliwie.
- W takim razie sam to zrobię, a Pani dziękuję za współpracę, może Pani czuć się zwolniona i opuścić ten sklep. - odparł spokojnie mężczyzna, kierując się w stronę witryny i ściągając z niej wspomnianą suknie.
- Też coś! - fuknęła kobieta że złością - Miłośnik pedałów! - dorzuciła i wyszła ze sklepu trzaskając drzwiami.
- Bardzo Panów przepraszam. - odezwał się menadżer wręczając Akirze suknie - Proszę przyjąć ode mnie rabat 50 procentowy na tę suknie, w ramach rekompensaty.

Akira uśmiechnął się blado i skinął głową. Mężczyzna wskazał im przymierzalnie, do której blondyn skierował się razem z Sorą.
Kiedy drzwi przymierzalni zamknęły się za nimi Akira dał upust emocjom i rozpłakał się żałośnie, rzucając się Sorze na szyję

- Dziękuję Ci Soruś. - wyszeptał przez łzy - Jesteś prawdziwym przyjacielem.
- Nie ma za co Aki. Nie mogłem tego słuchać. - odpowiedział Sora łagodnie - A teraz przestań się mazać i przymierz swoją oszałamiającą kreacje.

Akira skinął głową i odkrywając się od bruneta, zaczął się rozbierać. Sora pomógł mu zasznurować gorset po czym stanął oniemiały.
- Aki... Jesteś piękny! - wyszeptał z zachwytem.
- Prawda? Jest idealna, jak na mnie szyta! - zawołał Akira ze łzami w oczach, wpatrując się w swoje odbicie w lustrze.

Po jakimś czasie przyjaciele opuścili sklep z piękną suknia ślubną, starannie zapakowaną przez kłaniającego się w pas menadżera.

- Aki... - szepnął Sora, gdy znaleźli się przed sklepem. - Czy moglibyśmy wrócić do tego sklepu z bielizną...?

Akira otworzył szeroko oczy ze zdziwienia.

- Czyżby coś Ci wpadło w oko? - zapytał, szczerząc się w uśmiechu.

Sora pochylił głowę i zaczerwienił się ze wstydu.

- Mhm... - mruknął - Nie mogę o tym zapomnieć... M...Myślę, że Nao by się spodobało...
- No to nie ma na co czekać! - zawołał entuzjastycznie Akira, kierując się w stronę sklepu z bielizną.

W tym samym czasie Hiroki stał w seks shopie i w skupieniu zastanawiał czy ma kupić bat czy raczej szpicrutę. Po chwili namysłu, zdecydował się na oba narzędzia.
Naoki gwiazdą cicho uśmiechając się zadziornie.

- Czym Ci ten Twój Aniołek tak bardzo popadł? - zapytał.

Hiroki skrzywił się z irytacją

- Nie pytaj nawet. - mruknął niechętnie.
- No bez takich stary! - jęknął Naoki - Ciekawość mnie zeżre!
- Wymyślił sobie, że do ślubu pójdzie niczym dziewica!
- Co? - zaśmiał się Naoki
- To! Mam szlaban na seks, aż do nocy poślubnej kurwa!
- Pierdolisz!
- Nie kurwa, właśnie o to chodzi, że od tygodnia nie pierdole! - warknął Hiroki.
- Współczuję stary. - Naoki poklepał przyjaciela po ramieniu - Jak Ty tak dajesz radę? Gdybym nie mógł chociaż raz dziennie przelecieć Sory, chyba bym ochujał!
- Nie pomagasz, wiesz? - powiedział Hiroki ze złością.
- Więc go ukarzesz? - zapytał Naoki, zmieniając temat
- Och i to jak... Chce mieć niezapomnianą noc poślubną? To będzie ją miał... - Hiroki zaśmiał się drapieżne.

Niedługo potem opuścili sklep z siatkami pełnymi różnorakich zabawek, narzędzi i lubrykantów o wielu zapachach, zmierzając w stronę domu Naokiego, w którym mieli się spotkać z Akirą i Sorą.

Kiedy weszli do domu Naokiego, okazało się, że chłopaki jeszcze nie wrócili z zakupów. Usiedli przy stole w kuchni, po uprzednim wyjęciu z lodówki dwóch piw w butelkach.

- A ty nigdy nie myślałeś o tym by spróbować z Sorą jakiejś ostrzejszej zabawy? - Zaczął rozmowę Hiroki - Akira to uwielbia, ja zresztą też.

Naoki pokręcił przecząco głową

- Myślę, że jest za wcześnie. Sora jest zbyt delikatny. - powiedział - Poza tym wiesz, bicie, wiązanie, myślę że mogłoby to być dla niego zbyt traumatyczne, zważając na to co przeżył.

Hiroki pokiwał głową że zrozumieniem.

- A co z tym całym Kyosuke? - zapytał Hiroki, zmieniając temat.
- Nawet mi o nim wspominaj! - uniósł się Naoki - Dobiera się do mojego Sory i bezczelnie twierdzi, że to tylko takie żarty! Wczoraj doprowadził go nimi do łez!
- Co za skurwiel. - mruknął Hiroki - I co zamierzasz z tym zrobić?
- Nic. Dupek przeprosił i obiecał się uspokoić. Sora mu wierzy. Bardzo mu zależy na tej pracy. Ale będę miał sukinsyna na oku.
- I bardzo dobrze. - odpowiedział mu Hiroki - A w razie czego, daj znać gdyby trzeba było pozbyć się ciała. - dodał ze śmiechem.
- Serio? Pomógł byś mi? - zapytał Naoki, szczerząc się zadziornie.
- Oczywiście, od czego ma się przyjaciół?
- Zatem wypijmy za przyjaźń! - zawołał Naoki, wystawiając swoją butelkę z piwem i stukając nią lekko w butelkę Hirokiego.
- Za przyjaźń. - odpowiedział mu mężczyzna i upił łyk piwa z butelki.

W tym momencie drzwi do mieszkania otworzyły się i weszli przez nie Akira wraz z Sorą, dźwigając z trudem niezliczoną ilość toreb z zakupami. Hiroki i Naoki poderwali się z miejsca i ruszyli na pomoc chłopakom.

- Akira! Coś Ty nakupował?! - zaśmiał się Hiroki.
- Mówiłeś, że nie muszę się ograniczać. - odpowiedział Akira, szczerząc się u śmiechu.
- Wszystko masz?
- Tak, zostały tylko obrączki. Może jutro się po nie wybierzemy?
- Dobrze. Jutro też mam wolne, więc możemy się wybrać po nasze obrączki. - odpowiedział Hiroki, przyciągając chłopaka do siebie i całując go namiętnie.

Naoki podszedł do Sory i z uśmiechem przygarnął go do siebie, otaczając jego drobne ciało swoimi ramionami.

- A Ty masz wszystko Słonko? - zapytał czule.

Sora nieznacznie skinął głową.

- Kupiłem nam koszule, garnitury, muchy, spinki do mankietów, buty, skarpetki i bieliznę. - wymienił szybko Sora.
- W porządku Kochanie. - odpowiedział Naoki - Dobrze się bawiłeś?

Sora ponownie skinął głową, wtulając się w pierś ukochanego.

- Naoki, nie masz pojęcia co on dzisiaj zrobił! - zawołał Akira, odrywając się od Hirokiego.

Naoki zaskoczony spojrzał na chłopaka wtulającego się w jego tors. Sora natychmiast spłonął rumieńcem i jeszcze mocniej schował twarz w koszulkę ukochanego.

- Co zrobił? - zapytał niebieskooki niepewnie.
- Obronił mnie! - wykrzyknął Akira.
- CO?! - zawołali jednocześnie Hiroki i Naoki.
- NO! - Akira był coraz bardziej podniecony - Robiliśmy zakupy i ja zobaczyłem taką mega, przepiękną suknie ślubną na wystawie jednego ze sklepów i strasznie chciałem ją mieć.
- Czekaj, czekaj... - przerwał mu Hiroki - Jaką znowu suknię ślubną?
- Później Ci powiem. - odpowiedział mu szybko Akira - I jak wszedłem do tego sklepu i chciałem przymierzyć tą sukienkę to taka stara, wredna kurwa zaczęła wyzywać mnie od pedałów, że skończę w piekle i po jej trupie kupię tę suknię.

Hiroki zacisnął zęby tak mocno, że aż wszyscy zebrani w pokoju mogli usłyszeć ich złowieszcze zgrzytanie.

- No chciało mi się wyć! - opowiadał dalej Akira - I wtedy odezwał się nie kto inny, jak nasz Soruś! Wszedł pomiędzy mnie, a tą durną babę i wydarł się na nią, że jest starą, homofobiczną wywłoką i on natychmiast żąda rozmowy z menadżerem sklepu!

Zdumiony Naoki odsunął od siebie Sorę i trzymając chłopaka za ramiona, uważnie mu się przyjrzał.

- N.. Naprawdę? - wyjąkał zaskoczony.

Zawstydzony Sora ledwo dostrzegalnie skinął głową.

- I jak przyszedł ten menadżer. - kontynuował blondyn - To Sora powiedział mu, że ta baba mnie dyskryminuje, obraża i łamie moje prawa i on stanowczo żąda sprawiedliwości i równego traktowania.
- I co zrobił ten menadżer? - spytał oszołomiony Hiroki.
- Przyznał mu rację i kazał babie dać mi sukienkę! - wykrzyknął Akira piskliwym od emocji głosem - A jak ona powiedziała, że nie da, to ją wyrzucił z roboty! I do tego wszystkiego sprzedał mi suknię za połowę ceny! I to wszystko dzięki mojemu najlepszemu przyjacielowi!
- Ty... jesteś niesamowity Słoneczko... - wyszeptał Naoki z podziwem.
- Tak? - zająknął się okrutnie speszony chłopak.
- Tak! Jestem z Ciebie dumny Kochanie!

I Naoki porwał Sore w ramiona, kręcąc się z nim jak wariat po całym pokoju. Kiedy w końcu się zatrzymał, Hiroki poszedł do nich i zmierzwił włosy chłopaka.

- Brawo Sora. - powiedział, uśmiechając się łagodnie - Dziękuję Ci, że obroniłeś mojego Aniołka.
- To... to nic takiego... - wyszeptał Sora z uśmiechem.
- Jak to nic takiego?! - zawołał Akira - Moją pyskatą mordę zatkało, a Ty wstawiłeś się za mną! To wymagało wielkiej odwagi!

Wszyscy byli z niego dumni. Sora po raz kolejny pokazał, że nie jest tak słaby i delikatny jak mogłoby się zdawać.  Bo jeśli komuś, na kim mu zależało działa się jakakolwiek krzywda, Sora był gotowy walczyć o niego do utraty tchu. Dzisiaj udowodnił to nie tylko swoim przyjaciołom, ale również samemu sobie i ta świadomość sprawiała, że czuł się bardzo szczęśliwy.

Następnie wszyscy czworo skierowali się do kuchni, gdzie Naoki i Hiroki dokończyli pić swoje piwa, a Akira wraz Sorą przygotowali sobie po kubku herbaty. Po jakimś czasie przyjaciele pożegnali się ze sobą i Hiroki z Akirą wrócili taksówką do domu, taszcząc ze sobą ogromną ilość siatek, siateczek i innych toreb.

Kiedy drzwi do mieszkania zamknęły się za Hirokim i Akirą, Naoki usiadł na kanapie w salonie i chwytając za pilot, włączył telewizor.

- O! Lubię ten film. - mruknął, usadawiając się wygodniej.

Tymczasem Sora wziął siatki z zakupami i skierował się do sypialni z zamiarem ich rozpakowania i pochowania do szafy. Wypakował wszystko z toreb i ułożył na łóżku. Wtedy jego wzrok zatrzymał się na rzeczach zakupionych w sklepie z bielizną.

- Jeszcze zdążę, zanim pójdziemy po Yukiego... - szepnął do siebie i zaczął się rozbierać.

Naoki z zainteresowaniem obserwował akcje toczącą się w telewizorze.

- Nao... - usłyszał wołanie z sypialni - Czy... Czy mógłbyś zamknąć oczy?
- Nie bardzo Kochanie... - odpowiedział ciemnowłosy - Właśnie zaczyna się mój ulubiony moment!
- Nao...

Wtedy do Naokiego dotarło, że Sora ma dla niego jakąś niespodziankę. Pospiesznie wyłączył telewizor i zamknął oczy.

- Już! - zawołał z ekscytacją.
- Nie podglądaj, dobrze?
- Dobrze.

Naoki usłyszał jak drzwi do sypialni otwierają się powoli. Dotarły do niego powolne kroki i przyspieszony oddech Sory.

- M... Możesz j..już.. patrzeć... - wyszeptał Sora drżącym głosem.

Ciemnowłosy uchylił powieki i ... odjęło mu mowę. Wpatrywał się w swojego chłopaka, który stał odwrócony do niego plecami z lekko wypiętą pupą i delikatnie skrzyżowanymi nogami. Widać było, że jego ciało trzęsie się delikatnie w oczekiwaniu na reakcję Naokiego. Sora miał na sobie czerwone, koronkowe figi idealnie podkreślające jego krągłe pośladki. Wyżej znajdował się piękny czerwony pas do pończoch, ozdobiony figlarnymi, czerwonymi kokardkami. Na nogi założył seksowne, jedwabne pończochy, zakończone koronką i przyczepione do fig czerwonymi tasiemkami. Od pasa w górę, chłopak był nagi.

Naoki przełknął głośno ślinę. Sora powoli obrócił się w jego stronę. Wtedy ciemnowłosy zobaczył piękną, koronkową obrożę zdobiącą jego szyję. Obroża była czarna, przeplatana czerwoną wstążką. Na jej środku znajdował się sporej wielkości wisiorek z czerwonym kamieniem w środku. Cała ta czerwień, w którą odziany był Sora, idealnie pasowała do szkarłatu oblewającego jego słodkie policzki.


- Co to jest? - wykrztusił Naoki, czując nieznośny ucisk w okolicach krocza.
- P.. Powiedziałeś, żebym kupił coś co mi się spodoba... - wyjąkał mocno zawstydzony Sora - A to... uznałem, że... może... będzie mi w tym ładnie... i.. i że Tobie też się spodobam...
- Uwielbiam Twój gust Słoneczko... - wymruczał Naoki, wyciągając ręce w stronę chłopaka - Chodź tu do mnie... Chcę się przyjrzeć z bliska...

Sora nieśmiało zbliżył się do ciemnowłosego, wtedy Naoki złapał go za ręce i zdecydowanie pociągnął  w swoją stronę. Chłopak usiadł mu okrakiem na kolanach.

- P... podobam Ci się? - zapytał speszony.
- A nie czujesz Kochanie? - odpowiedział Naoki pytaniem na pytanie, poruszając lekko biodrami i ocierając się wybrzuszonym materiałem spodni o figi ukochanego.

Sora jęknął cicho, odchylając głowę do tyłu. Naoki położył jedną rękę na jego biodrze, druga zaś zaczęła błądzić po ciele chłopaka, zaczynając od muśnięcia opuszkami palców koronkowej obroży, następnie przesuwając się w dół, pieściła skórę na obojczykach Sory, jego sutki i płaski brzuch. Naoki pochylił się do przodu i biorąc do ust jedną z brodawek chłopaka zassał ją delikatnie.

Sora sapnął głośno, rozpływając się z rozkoszy. Ręka Naokiego znajdująca się na jego biodrze, przesunęła się na jeden z jego pośladków i ugniatała go intensywnie. Dotyk ciemnowłosego był taki przyjemny, Sora czuł intensywne ciepło. Jego penis prężył się boleśnie, wypychając koronkowy materiał majteczek. Ręka Naokiego zsunęła się z brzucha chłopaka i zaczęła pieścić jego członka, który z każdą chwilą, robił się coraz bardziej wilgotny.

- Jesteś taki piękny... - wydyszał Naoki, odrywając się od sutków chłopaka.

Sora pochylił się w jego stronę i złączył ich usta w mokrym pocałunku. Ich języki ocierały się o siebie intensywnie. Ręce chłopaka masowały skórę głowy niebieskookiego, zatapiając się w jego czarnych, miękkich włosach. Naoki złapał Sorę za biodra i wstając, posadził go na kanapie.

- Zaraz wracam... - wyszeptał z uśmiechem i pobiegł do sypialni, w której błyskawicznie rozebrał się do naga, wyciągnął lubrykant z szuflady, po czym pospiesznie wrócił do ukochanego.

Sora siedział na kanapie z rękami rozłożonymi na jej oparciu. Nogi rozłożył szeroko. Był już bardzo nakręcony. Pożądanie zalewające jego ciało, sprawiło, że Sora zapomniał o swojej nieśmiałości. To,, jak patrzył na niego Naoki, utwierdziło go w przekonaniu, iż podjął słuszną decyzję podczas zakupów w sklepie z bielizną.

Kiedy tylko Naoki wszedł z powrotem do salonu, Sora oblizał lubieżnie spierzchnięte wargi. W jego oczach ciemnowłosy był najseksowniejszym mężczyzną na świecie. Jego wzrok ślizgał się po ciele kochanka, rozpalając w Sorze coraz większe pożądanie. Naoki stał przed nim zupełnie nagi, uśmiechając się drapieżnie. Jego nabrzmiały penis, błyszczał kusząco od pre-ejakulatu. Sora wstał z kanapy i podchodząc do ukochanego, popchnął go delikatnie, dając mu do zrozumienia aby położył się na dywanie. Naoki dostosował się do jego prośby. Już po chwili leżał na podłodze i z wyczekiwaniem w niebieskich oczach, wpatrywał się w chłopaka, który powoli zbliżył się do niego, po czym usiadł okrakiem na jego udach i nie mogąc dłużej się powstrzymywać, chwycił w dłoń jego prężącego się dumnie penisa.

Nie spuszczając wzorku z twarzy kochanka, Sora zaczął przesuwać dłonią wzdłuż jego męskości. Uwielbiał obserwować jak Naoki mocno zaciska zęby i warczy cicho w ekstazie. Sora masował jego członka, mocno zaciskając palce. Następnie pochylił się i zaczął błądzić koniuszkiem języka po główce męskości ciemnowłosego. Naoki wydał z siebie agresywny pomruk i wsuwając ręce we włosy chłopaka, zaczął powoli poruszać biodrami. Sora otworzył usta, pozwalając na to by niebieskooki wszedł głębiej. Po kilku minutach obciągania, chłopak poczuł jak ręce Naokiego chwytają go za łokcie i podciągają do góry ku sobie. Sora przesunął się z ud kochanka i usiadł na jego twardym, umięśnionym brzuchu. Naoki sięgnął po leżący nieopodal lubrykant i wycisnął zawartość tubki na swoje palce. Następnie przesuwając na bok materiał bielizny, wsunął palec w pulsującą dziurkę Sory. Chłopak jęknął przeciągle i pochylając się w stronę ukochanego, wpił się zachłannie w jego wargi. W tym samym czasie, brunet poczuł, że do pierwszego palca znajdującego się w jego wnętrzu dołączył drugi i po chwili - kolejny. Jęcząc coraz głośniej, Sora zaczął poruszać biodrami.

- To za mało Kochanie. - wydyszał Sora, wprost do ust ciemnowłosego.
- Tak? - spytał Naoki prowokująco - A co byś chciał Słoneczko?
- Dobrze wiesz, czego w tej chwili pragnę najbardziej...
- Nie mam pojęcia. - odparł niebieskooki, uśmiechając się niewinnie.

Wówczas Sora oderwał się od jego ust

- Pragnę Twojego twardego kutasa... - wymruczał mu wprost do ucha i nie czekając na reakcję kochanka, chwycił w  dłoń tubkę z żelem.

Następnie wyprostował się i przenosząc rękę za siebie, chwycił w dłoń nabrzmiałego penisa Naokiego i zaczął wcierać w niego lubrykant, po czym podniósł się z brzucha ciemnowłosego i stojąc nad nim w rozkroku, powoli rozpiął tasiemki łączące jego bieliznę z pończochami. To samo zrobił z pasem. Po chwili pozbył się koronkowych fig ze swojego ciała, odrzucając je w stronę kanapy. Wciąż wyglądał pięknie. Co prawda nie miał już na sobie kuszących majteczek, lecz pas otaczający jego ciało wciąż był na miejscu, podobnie jak czerwone pończochy.

Uśmiechając się agresywnie, Sora ponownie usiadł okrakiem na ciele Naokiego. Chwycił w dłoń
jego imponującą męskość i opuszczając biodra, nabił się na nią, dysząc z rozkoszy. Nie mogąc wytrzymać dłużej, Sora zaczął natychmiast poruszać biodrami, unosząc się i opadając, wciąż od nowa. Coraz szybciej, coraz mocniej. Naoki położył ręce na biodrach chłopaka i warcząc cicho, obserwował zgrabne ciało kochanka dominujące nad jego własnym, widok był niesamowity. Sora poruszał się niecierpliwie, kręcił tyłkiem i drżał na całym ciele. Jego powieki były na wpół przymknięte, a zęby delikatnie zaciskały się na jego dolnej wardze. Czarna obroża umieszczona na jego szyi dodawała mu uroku i sprawiała, że Naoki czuł, iż dłużej nie wytrzyma. Uwielbiał kiedy Sora go ujeżdżał, jednak w tej chwili marzył o tym by przejąć kontrole nad tym seksem. Sora od razu wyczuł intencje ukochanego, znał go przecież, wiedział co lubi. Bez słowa podniósł się z jego ciała i podszedł do kanapy, na której uklęknął bokiem do jej oparcia.

- Pospiesz się Kochanie... - wyjęczał seksownie, wypinając tyłek.

Naoki dopadł do niego błyskawicznie. Złapał chłopaka za biodra i wszedł w niego jednym, mocnym pchnięciem do samego końca.

- Accchh... Nao... Mmmm... Mocniej... Jeszcze mocniej... - jęczał Sora w ekstazie.

Ciemnowłosy poruszał się w jego wnętrzu, czując niebywałą rozkosz.

- Jesteś tak cudownie ciasny... I tak mocno się na mnie zaciskasz... - wydyszał Naoki, pochylając się w stronę ukochanego i otaczając palcami jego zgrabną szyje.

Sora odchylił głowę do tyłu i zamykając oczy, rozpływał się pod dotykiem ukochanego, który niespodziewanie ściągnął z jego szyi ozdabiającą ją obrożę.

- Piękne to Kochanie, ale zrobię Ci piękniejszą... – wymruczał, dotykając ustami skóry na karku bruneta.

Sora zawył przeciągle, czując jak wargi Naokiego zasysają się na jego skórze. Ciemnowłosy odchylił nieco w bok jego głowę, i powtórzył pieszczotę. Następnie przyciągnął chłopaka do siebie i opierając jego głowę o swoje ramię, przyssał się do jego szyi. Po chwili całą szyję Sory zdobił seksowny łańcuszek słodkich malinek.

- Tak lepiej. - mruknął Naoki z zadowoleniem, jednocześnie pogłębiając penetrację.

Nie minęło wiele czasu, jak Sora poczuł gwałtowne skurcze w całym swoim ciele. Naoki poczuł jak mięśnie Sory zaciskają się coraz bardziej intensywnie na jego twardym penisie. Ciało chłopaka drżało subtelnie pod jego dotykiem. Naoki położył rękę na jego plecach i delikatnie zmusił go, aby brunet pochylił się do przodu i oparł się na przedramionach o kanapę, wypinając się w ten sposób jeszcze bardziej w stronę kochanka. Następnie Naoki złapał Sorę za biodra i wycofując się nieco z jego wnętrza zaczął posuwać jego tyłek krótkimi, mocnymi pchnięciami, uderzając idealnie w prostatę chłopaka. Sora zawył z rozkoszy, która rozlała się po całym jego ciele nieokiełznaną falą gorąca. Chłopak zaczął szczytować, spuszczając się intensywnie wprost na skórzane obicie kanapy. Po chwili to cudowne uczucie spełnienia zostało spotęgowane przez gęste nasienie Naokiego, wypełniające wnętrze chłopaka. Oboje to uwielbiali. Największą satysfakcją dla Naokiego było doprowadzanie Sory do orgazmu za pomocą samej penetracji analnej. Kiedy chłopak wył z rozkoszy tryskając obficie, bez dotykania swojego członka, ciemnowłosy wiedział, że sprawił swojemu ukochanemu największą przyjemność. Z kolei uczucie jakie towarzyszyło Sorze podczas gdy jego kochanek osiągał spełnienie wypełniając jego wnętrze swoją spermą było trudne do opisania i ciężkie do zniesienia. Brunet czuł jak drżą mu kolana. Ledwie wytrzymywał w tej pozycji. Był wyczerpany. I szczęśliwy. Tak bardzo szczęśliwy...

Następnie Sora udał się pod prysznic. Myjąc włosy nagle zdał sobie z czegoś sprawę. Jego ciało przebiegł dreszcz przerażenia.

Rachunek - pomyślał w panice i czym prędzej wypadł z łazienki, otaczając biodra ręcznikiem.

Kiedy wpadł do sypialni, Naoki stał przy łóżku i mrużąc oczy przyglądał się niewielkiemu świstkowi papieru, który trzymał w dłoni.

- Nao... ja Ci wszystko wytłumaczę... - wyjąkał Sora z przerażeniem.
- Nie wiedziałem, że kilka skrawków materiału tyle kosztuje. - powiedział Naoki z zainteresowaniem.
- Przepraszam! - zawołał Sora w panice - Wiem, że to było bardzo drogie. Nie starczyło mi moich pieniędzy więc dołożyłem odrobinę z Twojej karty... Przepraszam Nao, przysięgam, że oddam Ci wszystko, jak tylko dostanę kolejną wypłatę!

Naoki odwrócił się w stronę chłopaka i zmierzył go zdziwionym spojrzeniem. Następnie wybuchł śmiechem.

- Przesadziłeś. - powiedział.

Sora poczuł jak po jego policzkach powoli spływają łzy.

- Przepraszam... Nao... ja to zwrócę... Wiem, że przegiąłem i... - Sora nie zdołał dokończyć, gdyż Naoki znalazł się przy nim i przytulając go mocno, pocałował go czule w usta.
- Nie płacz Kochanie. - powiedział ciemnowłosy, gładząc palcami twarz ukochanego - Te pieniądze to śmieszna cena, za rozkosz, którą mi dziś podarowałeś.
- P...powiedziałeś, że przesadziłem...
- Tak. Przesadziłeś, tłumacząc mi się z tego, że kupiłeś coś, co sprawiło, że nam obu było nieziemsko dobrze. - wymruczał Naoki z miłością - Kiedy coś Ci się spodoba, masz to po prostu kupić. Przyłożyć kartę do terminala i nie myśleć o tym ile co kosztuje, bo nie ma takiej ceny, której bym nie zapłacił, żebyś dostał to czego pragniesz Kochanie. Wiem, że wybierając ten strój, myślałeś o mnie i to jest dla mnie najpiękniejsze w tym wszystkim.

Sora z uśmiechem skinął głową. Czuł niebywałą ulgę.

- Mam jednak pewien warunek. - ciągnął dalej Naoki - Następne zakupy robisz ze mną. Usiądę sobie wygodnie, a Ty mi zrobisz taki mały pokaz seksownej mody. Chcę zobaczyć na Tobie cały asortyment sklepu, a potem.. powoli Cię z niego rozebrać. Uwielbiam ściągać z Ciebie, każdy materiał...
- Najlepszym materiałem jest Twój dotyk Nao... - wymruczał Sora z uśmiechem - Tego nigdy ze mnie nie ściągaj...
- Zasługujesz na wszystko co najlepsze. - odpowiedział mu Naoki.
- Ty jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało Kochanie.
- I wzajemnie, moja Ty królowo zakupów... - powiedział ciemnowłosy, wpijając się pożądliwie w usta ukochanego.

Po chwili Sora powrócił do łazienki, by dokończyć przerwany prysznic.

villemo

4 komentarze:

  1. Mmmm, długi. Lubię długie...... B)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lovika, uwielbiam te szmatki ukesiów i... nie mogę się doczekać nocy poślubnej:D
    P.S. Żeby nie było, żem niesłowna
    Chata;*

    OdpowiedzUsuń