czwartek, 13 lipca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 68

W niedzielę Akira obudził się jako pierwszy. Kiedy spojrzał na zegarek, okazało się, że jest już prawie trzynasta. Blondyn leżał na plecach, ziewając sennie. Wyciągnął ręce przed siebie i ponownie spojrzał na piękny pierścionek z białego złota, umieszczony na serdecznym palcu jego lewej dłoni.
Akira nie miał pojęcia, ile to już razy spoglądał na tę szczególną ozdobę, odkąd Hiroki mu ją podarował poprzedniego wieczoru. Chłopak uśmiechnął się pod nosem i pogładził palcem wskazującym pierścionek.

Jestem zaręczony.

Pomyślał, obracając się z pleców na bok i patrząc na Hirokiego, który spał, zwrócony twarzą w stronę blondyna. 




Akira ostrożnie wyciągnął rękę i subtelnie dotknął opuszkami palców policzka ukochanego. Gładził przez chwilę jego szorstką skórę, czując pod palcami delikatny, jednodniowy zarost mężczyzny.
Hiroki, chcąc mieć gładką twarz, musiał golić się codziennie, ponieważ niechciane owłosienie szybko pojawiało się ponownie. Pomimo tego, iż Akira nie przepadał za zarostem, uwielbiał, kiedy skóra na twarzy mężczyzny pokrywała się drapiącymi włoskami, potęgując doznania dostarczane mu za każdym razem, gdy brunet go całował.
Akira przesunął palce z policzka ukochanego na jego pełne, soczyste wargi. Kształt ust Hirokigo zawsze go kusił i zachęcał do całowania.
Następnie blondyn musnął opuszkami palców powieki mężczyzny. To właśnie pod nimi kryły się te nieziemsko piękne, intensywnie zielone oczy, których kolor zmieniał się subtelnie wraz z emocjami Hirokiego.
Kontynuując wędrówkę, dłoń Akiry dotarła do czarnych, lekko przydługich już włosów mężczyzny. Chłopak ostrożnie wsunął w nie palce i bawiąc się przez chwilę niesfornymi kosmykami, podziwiał ich niezwykłą miękkość.
Po chwili Akira niepewnie przesunął dłoń na tors ukochanego. Skóra na piersi Hirokiego była gładka i napięta. Brunet wiedział, że Akira nie przepada za tym, gdy ciało partnera jest owłosione. Sam chłopak nie miał z tym zbytniego problemu, gdyż praktycznie jedynymi włosami na jego ciele, były te, znajdujące się na jego głowie. Kolejna mocno kobieca cecha Akiry, która wcale mu nie przeszkadzała. Niestety Hiroki nie miał tyle szczęścia i chcąc mieć gładką skórę, regularnie golił każdy skrawek swojego ciała.

Teraz Akira dotykając klatki piersiowej i brzucha ukochanego, podziwiał jego pięknie zaznaczone, twarde mięśnie. Pomimo tego, że Hiroki nie uprawiał żadnego sportu i nie miał czasu na siłownię, jego ciało i tak było dobrze umięśnione w wyniku ciężkiej, fizycznej pracy w supermarkecie.
Ręka Akiry nieuchronnie zmierzała w stronę cienkiej kołdry, którą Hiroki był okryty na wysokości bioder. Świadomość, iż brunet po wczorajszej zabawie jest nagi, sprawiała, iż Akira zagryzł dolną wargę i poczuł znajome łaskotanie w podbrzuszu oraz mrowienie w okolicach krocza.

Już miał wsunąć dłoń pod kołdrę, kiedy nagle cofnął rękę, karcąc samego siebie w myślach, za to, że znowu ma na niego ochotę.

- Czemu przestałeś? - zamruczał Hiroki, otwierając oczy i uśmiechając się subtelnie.
- Ja... Jak długo nie śpisz? - wyjąkał niezwykle skrępowany Akira.
- Mniej więcej... od początku. - powiedział spokojnie brunet.

Akira oblał się rumieńcem, co było niezwykle rzadkim widokiem. Zazwyczaj mało co było w stanie zawstydzić blondyna.
Ten widok niesamowicie podobał się Hirokiemu, który natychmiast wyciągnął rękę i obejmując ukochanego w pasie, przyciągnął go do siebie i połączył ich usta w namiętnym pocałunku.

Coś jednak było nie tak. Akira nie odepchnął Hirokiego, nie odsunął się od niego nawet na centymetr, ale nie odpowiedział na pocałunek. Po prostu pozwolił się pocałować, nie odwzajemniając pieszczoty.
Hiroki oderwał się od jego ust i spojrzał na blondyna badawczo. Akira spuścił wzrok, nie mogąc wytrzymać spojrzenia zielonych oczu mężczyzny.

- Kochanie? - zaczął niepewnie Hiroki.
- Tak? - spytał niewinnie Akira.
- Wszystko w porządku?
- Oczywiście Hiro.
- Na pewno?

Akira energicznie skinął głową, wciąż jednak nie patrzył na Hirokiego. Nie do końca dowierzając ukochanemu, mężczyzna ponownie zbliżył się do niego i jeszcze raz pocałował go mocno i z pasją. Reakcja Akiry była taka sama, czyli praktycznie żadna. Hiroki zmarszczył brwi.

Nie rozumiem o co chodzi, ale się dowiem.

I nie przestając całować kochanka, Hiroki zsunął ręce na jego pośladki i zaczął je ściskać oraz masować. Brunet wyczuł, że Akira spiął się delikatnie, jednak z jego ust nie wydobył się żaden dźwięk.

Okej, skoro tak chcesz pogrywać...

Pomyślał Hiroki zadziornie i odwracając się na chwilę od Akiry, sięgnął po lubrykant. Kiedy wycisnął żel z tubki i rozsmarował na swoich palcach, natychmiast przystąpił do dzieła. Rozchylił pośladki chłopaka i zaczął wodzić palcami wokół dziurki Akiry, od czasu do czasu naciskając ją delikatnie. Robiąc to, cały czas bacznie obserwował twarz ukochanego.
Blondyn zacisnął mocno powieki i głośno przełknął ślinę, wciąż jednak leżał nieruchomo, pozwalając Hirokiemu na kontynuowanie pieszczoty.
Tymczasem Hiroki był już pewny, że coś jest nie tak. Na tym etapie Akira zazwyczaj rozłożyłby nogi i jęcząc głośno, domagałby się te zdecydowanych pieszczot. Brunet czuł, że chłopak jest podniecony. Jego ciało drżało subtelnie, a penis stał na baczność ocierając się o mięśnie ciała Hirokiego.
Nie przestając wodzić palcami pomiędzy pośladkami Akiry, brunet złapał drugą dłonią penisa blondyna i zaczął go mocno trzepać.
Akira zagryzł dolną wargę, rozpaczliwie usiłując nie wydać z siebie najmniejszego dźwięku. Nie mogąc wytrzymać czujnego wzroku Hirokiego, blondyn zasłonił oczy dłonią. Nagle Hiroki wsunął nawilżony palec we wnętrze Akiry i zaczął poruszać nim energicznie. Wówczas chłopak nie wytrzymał. Przesunął rękę z oczu na swoje usta i wbijając zęby w swoją skórę jęknął cicho.

Tego było już dla Hirokiego za wiele. Przerwał pieszczoty. Wyjmując palec z tyłka Akiry i puszczając jego penisa, spojrzał z powagą na chłopaka, któremu z oczu zaczęły płynąć łzy.

- Przepraszam. - jęknął załamany blondyn. - Postaram się być już cicho.
- No dobra. Kochanie, nie wmówisz mi, że wszystko jest w porządku. - powiedział Hiroki, mrużąc oczy. - Co się dzieje?
- N.. Nic. - szepnął Akira, spuszczając głowę.

Hiroki złapał go za podbródek i zmusił, by chłopak spojrzał mu w oczy.

- Ty się powstrzymujesz. - bardziej stwierdził niż spytał.
- Przecież nic nie zrobiłem... - wyjąkał blondyn.
- Właśnie. - stwierdził smutno Hiroki - Mogę wiedzieć, co takiego stało się pomiędzy nocą a chwilą obecną, że nagle nie chcesz się ze mną kochać?
- Przecież Cię nie odpycham...
- Fakt. Pozwalasz mi robić co chcę. Nie reagujesz. Czy raczej robisz wszystko, by nie pokazać mi, że mnie pragniesz.
- Hiro... Ja...
- To przez to, co wtedy powiedziałem?

Akira milczał.

- Aniołku. - westchnął Hiroki - Powiedziałem wtedy stanowczo za dużo okrutnych słów.
- Powiedziałeś prawdę Hiro. - odpowiedział blondyn - Ja naprawdę ciągle Cię pragnę i myślę tylko o jednym. Masz prawo mieć tego dość. Nie chcę żebyś myślał, że łączy nas tylko seks.- Akira przygryzł dolną wargę - Ja się zmienię. Obiecuję. - dodał po chwili szeptem.
- Kochanie, byłem zły i zmęczony. - odpowiedział Hiroki spokojnie - Wyżyłem się na Tobie, nie miałem prawa zachować się w ten sposób, bo nawet jeśli powiedziałem prawdę, to skłamałem w jednej kwestii.
- Jakiej?
- Że tego nie lubię. - wyszeptał Hiroki, przygryzając delikatnie płatek ucha Akiry. - Ja też myślę tylko o Twoim okrągłym tyłeczku. Nie chcę żebyś się zmieniał. Uwielbiam to, jak mnie kusisz i uwodzisz. Wystarczy jedno Twoje spojrzenie, żebym był twardy i gotowy. Kocham gdy się pode mną wijesz z rozkoszy, a Twoje jęki i krzyki, to muzyka dla moich uszu. Znasz każdy zakamarek mojego ciała. Wiesz, jak doprowadzić mnie do szaleństwa. Ubóstwiam zarówno te chwile gdy jesteś dziki i nieokiełznany, jak i te, gdy jesteś czuły i łagodny. Te, w których próbujesz przejąć inicjatywę i te, gdy jesteś moją uległą suką...

Akira zaśmiał się cicho na tak jawne nawiązanie do ich zabawy z wibratorem i pasem w roli głównej.

Hiroki zerwał się do siadu i, jednym sprawnym ruchem, obrócił Akirę na plecy, po czym błyskawicznie znalazł się pomiędzy jego udami i pochylając się nad chłopakiem, wyszeptał drapieżnie

- Pojęczysz dla mnie?
Akira przygryzł dolną wargę i zmrużył zmysłowo oczy.

- Jeśli sprawisz, że nie będę mógł wytrzymać... - wymruczał w odpowiedzi.

Hiroki zaczął błądzić rękoma po ciele kochanka. Akira rozłożył szerzej nogi i obdarzył kochanka agresywnym uśmiechem.
Po chwili sypialnia wypełniła się jękami blondyna i spaniem zielonookiego. Kochali się długo i zachłannie, liżąc się, całując, drapiąc i gryząc.



Kiedy w końcu się od siebie odkleili, było już grubo po szesnastej.

- Gdybym mógł, nigdy bym z Ciebie nie wychodził. - westchnął Hiroki z zadowoleniem.

Akira roześmiał się perliście.

- Góry czy morze? - zapytał nagle Hiroki, zmieniając temat.
- Co? - zdziwił się blondyn, nic nie rozumiejąc.
- Pytam, gdzie chcesz za mnie wyjść. - wyjaśnił mu spokojnie mężczyzna.
- Co? - powtórzył głupio Akira.

Widząc jego minę, Hiroki roześmiał się radośnie.

- Kochanie, nie wiem czy zarejestrowałeś ten fakt, ale wczoraj się Tobie oświadczyłem, a Ty się zgodziłeś. A to oznacza, że jesteśmy zaręczeni, a ja chcę najszybciej jak to możliwe, uczynić Cię moim mężem. Więc pytam: góry czy morze?
- To po to były Ci potrzebne pieniądze? - zapytał Akira, po raz kolejny nie udzielając Hirokiemu odpowiedzi.

Lecz w tym momencie blondyn przypomniał sobie, że Hiroki miał mu wczoraj wszystko wytłumaczyć, a tak naprawdę nie znaleźli okazji by spokojnie porozmawiać.

Brunet skinął głową.

- Pierścionek zaręczynowy, obrączki, ślub i przyjęcie, wakacje i miesiąc miodowy. - wyliczał - Trochę to wszystko kosztuje.
- Mogę się dorzucić. - powiedział Akira z wyrzutem.

Hiroki pokręcił głową.

- Chciałem sam zarobić na nasze najpiękniejsze wakacje. Zatem gdzie jedziemy?
- Nad morze! - zawołał radośnie Akira.
- Okej, przekażę Takumiemu.
- Takumiemu?
- Tak. Chłopak Mio pracuje w biurze podróży i pomagał mi wybrać najkorzystniejszą ofertę. - wyjaśnił brunet. - Wyjeżdżamy za dwa tygodnie, a ślub weźmiemy za trzy. - dodał po chwili.

Akira otworzył szeroko oczy.

- Trzy tygodnie?! Oszalałeś?!
- Nie chcesz? - Hiroki posmutniał.
- Oczywiście, że chcę! - wykrzyknął Akira - Ale trzy tygodnie to stanowczo za mało. Musimy kupić tyle rzeczy!
- Dasz radę kochanie. Wierzę w Ciebie. - odpowiedział Hiroki z czułością. - To będzie połączenie naszego ślubu, wakacji i podróży poślubnej.

Akira zapiszczał z radości i rzucił się ukochanemu na szyje, całując go namiętnie.

- Oj, muszę załatwić urlop w pracy. - mruknął blondyn.
- Załatwiony. - odpowiedział mu Hiroki - Rozmawiałem z Twoim szefem, przy okazji organizacji naszych zaręczyn.
- Nie bałeś się, że odmówię? - zapytał nagle Akira.
- Bałem się. Cholernie się bałem. - odparł brunet - Jak wszedłeś wczoraj do baru, to myślałem, że serce wyskoczy mi z piersi. Ale musiałem zaryzykować. I udało mi się.

Akira uśmiechnął się ciepło do ukochanego.

- I to jak. - wyszeptał. - Dobra, no to musimy jeszcze wybrać stroje...

Hiroki roześmiał się na tak błyskawiczną zmianę tematu. W końcu ciuchy to była prawdziwa pasja Akiry.

- Zdaję się na Twój gust Aniołku. - powiedział z uśmiechem.
- Dla Ciebie hmm... Wiem! - pstryknął palcami - Czarny smoking! Będzie Ci w nim idealnie!
- A ty?
- No jak to?! Biały smoking! W końcu jestem panną młodą nie?!

Hiroki słysząc te słowa zachichotał radośnie.

- Ale obrączki wybierzemy razem! - zastrzegł Akira.
- Dobrze.
- Świadkowie? Naoki i Sora?
- Oczywiście. Chcesz zaprosić rodziców?
- Chciałbym... - odpowiedział niepewnie Akira. - A co z Mio i Takumim? Co z osobami od Ciebie?

Hiroki zmarszczył brwi. Od momentu, w którym pokłócił się z ciotką Rei o Akirę, Hiroki nie był w domu dziecka. Było mu tego żal, bo wszyscy mieszkańcy sierocińca byli dla niego ważni, jednak nie był w stanie wybaczyć ciotce próby zniszczenia jego szczęścia.

- Chcę, żeby to była mała, słodka ceremonia. - powiedział spokojnie - Tylko my, nasi najlepsi przyjaciele i Twoi rodzice. Nie potrzebuję nic więcej.

Akira z uśmiechem skinął głową, zgadzając się z ukochanym całym sercem.

- A teraz Aniołku... - powiedział powoli Hiroki - Czy skoro mamy wszystko omówione, to czy możemy wrócić do naszego ulubionego sportu? - spytał brunet, sugestywnie poruszając brwiami i wpijając się w wargi ukochanego.

Akira od razu odwzajemnił pocałunek, pogłębiając go. Jednak gdy Hiroki zacisnął dłonie na jego pośladkach, blondyn delikatnie odepchnął go od siebie. Hiroki spojrzał na niego ze zdziwieniem.

- Do ślubu będziemy grzeczni. - oświadczył Akira z powagą.

Hiroki otworzył szeroko oczy, a po chwili po sypialni rozniósł się jego gromki śmiech. Z oczu poszły mu łzy ze śmiechu, zwijał się na łóżku, trzymając się za brzuch.

- To ci wyszło Kochanie. – Wzdychał, pomiędzy kolejnymi salwami śmiechu.
- Hiro, ja nie żartuję. - Powiedział lekko urażony blondyn – Chcę, by nasza noc poślubna była niezapomniana. Chcę, byś pragnął mnie do granic wytrzymałości.

Hiroki przestał się śmiać. Właściwie to mocno zrzedła mu mina.

- Pogięło Cię? - Spytał - Przecież każdy nasz seks jest zajebisty. Nie potrzebuję tego.
- Nie chcę w dniu ślubu być rozjechany i zużyty... - wyszeptał Akira, rumieniąc się mocno.
- To słodkie Aniołku. - Wyszeptał Hiroki - Ale nie czarujmy się - nie wytrzymasz trzech tygodni bez seksu.
- Wytrzymam. Już przecież miewaliśmy takie przerwy.
- Tak, ale nigdy nie był to nasz własny wybór, tylko wymogi sytuacji.
- Wytrzymam. - powtórzył pewnie Akira - Dam radę. A w dniu ślubu urządzimy sobie taką orgię jak nigdy!

Na te słowa, oczy Hirokiego zajarzyły się szmaragdowym, dziki blaskiem.

- Brzmi kusząco Kochanie. - powiedział powoli - Ale jeśli myślisz, że Ci to ułatwię, to bardzo się mylisz. Twój kształtny tyłek nie wytrzyma długo bez mojego twardego fiuta. Jeszcze będziesz błagał, żebym Cię zerżnął.
- Zobaczymy kto, kogo i o co będzie błagał Tygrysku. - wymruczał Akira, całując przelotnie usta kochanka i uciekając przed nim do łazienki, gdzie zamknął za sobą drzwi na klucz.

- Faktycznie mnie pogięło. - mruknął do siebie Akira, wchodząc pod prysznic i odkręcając wodę.

Po wyjściu z łazienki, Akira wziął telefon i napisał wiadomość do Naokiego z prośbą o jak najszybsze spotkanie. Po wymianie kilku wiadomości, umówili się na następny dzień, na godzinę 14:30 w kawiarni, w której pracuje Sora. Chłopak miał skończyć pracę o 15, a Yuki do 17 miał przebywać w przedszkolu.

Kiedy odłożył telefon i wyszedł z sypialni, Hiroki stał w kuchni, przygotowując dla nich późny obiad. Po mieszkaniu roznosił się przyjemny aromat przypraw i ziół. Akira stanął za jego plecami i zaglądając mu przez ramię, przyglądał się z podziwem, jak brunet sprawnie kroi warzywa w równą, precyzyjną kostkę.
- Co gotujesz, mężusiu? - zapytał Akira.
- Ryż z warzywami. - odpowiedział mu spokojnie Hiroki - Zjesz?
- Pewnie! - zawołał z entuzjazmem blondyn - Po pierwsze uwielbiam Twoje gotowanie, a po drugie jestem głodny jak wilk.
Hiroki skinął głową z uśmiechem na twarzy. Kiedy potrawa była gotowa, brunet nałożył ją na dwa talerze i postawił jeden z nich na stole, przed siedzącym na krześle Akirą. Po chwili sam również usiadł i zaczął powoli jeść.
- Mmm.. Jakie to jest pyszne Hiro! - zamruczał Akira, pałaszując z apetytem.
Hiroki uśmiechnął się do niego. Jednak już po chwili, blondyn odsunął od siebie talerz, po zjedzeniu mniej więcej jednej trzeciej porcji nałożonej mu przez bruneta.
- Myślałem, że Ci smakuje... - powiedział Hiroki z wyrzutem.
- Bo smakuje i to bardzo. - odpowiedział mu spokojnie Akira.
- To dlaczego nie jesz?
- Już się najadłem.
- Nie zjadłeś nawet połowy!
- Bo muszę dbać o figurę!
Hiroki otworzył szeroko oczy i zachichotał cicho.
- Kochanie, przecież Twoje ciało jest idealne!
- Nieprawda! W ciągu ostatniego miesiąca przytyłem pół kilo! Nie chce być tłustą panną młodą!
Teraz Hiroki nie będąc już w stanie dłużej powstrzymywać śmiechu, który cisnął go w gardle, roześmiał się głośno.

- No nie wiem czy będzie Ci do śmiechu, gdy mój brzuch przestanie być płaski, a boczki zaczynał wpływać ze spodni! - warknął bardzo urażony Akira.
- Aniołku, dla mnie to nie ma żadnego znaczenia. Będę Cię kochał nawet jeśli staniesz się okrągły jak kuleczka. - zapewnił żarliwie Hiroki.
- Bardzo szlachetne, Tygrysie. - mruknął ironicznie blondyn - Ja nie zamierzam być tak łaskawy, więc nawet nie próbuj przytyć!
- Więc zostawił byś mnie gdybym zrobił się gruby?
- Kochanie to chyba oczywiste. - odparł Akira ze złośliwym uśmiechem - Jestem z Tobą dla Twojego ciała, ogromnego kutasa i zajebistego gotowania.
- Pfff. - prychnął Hiroki, udając wielce oburzonego - Obrażam się!

Akira podniósł się z krzesła, okrążył stół i wsunął się między blat a tors bruneta, usadawiając się na jego kolanach. Otoczył ramionami jego szyję i uśmiechnął się z czułością.

- Och, nie dąsaj się Tygrysku. - wyszeptał.
- No nie wiem, nie wiem. - wymruczał Hiroki - Chyba obraziłem się bardzo poważnie... Ale... możesz spróbować mnie jakoś udobruchać...
- Hmm... Jak? - droczył się Akira.
- Na przykład... Tak... - odpowiedział mężczyzna, podnosząc głowę i wpijając się namiętnie w usta blondyna.

W tym samym czasie jego dłonie wślizgnęły się pod koszulkę Akiry i zaczęły błądzić po jego idealnie płaskim brzuchu, pieszcząc jego skórę. Po chwili chłopak oderwał się od ust ukochanego i łapiąc go za ręce, łagodnie lecz stanowczo odsunął je od swojego ciała.

- Niezła próba Kochanie, ale nic z tego. - powiedział Akira.

Hiroki wydał z siebie jęk rozczarowania.

- Aniołku. - wymruczał błagalnie - Nie bądź taki... Jak mam wytrzymać trzy tygodnie bez posuwania Twojego pięknego ciałka?
- Oj, wytrzymasz Tygrysie. - odpowiedział mu blondyn.
- Bo Ty mnie już nie kochasz. - westchnął Hiroki smętnie - Nie podobam Ci się już, dlatego nie chcesz się ze mną kochać.

Akira roześmiał się perliście.

- Próbuj dalej Kochanie. - wyszeptał ze śmiechem.
- Ty nie masz serca! - zawył brunet - Jesteś okrutny!
- Hiro, czy Ty odrobinę nie przesadzasz? Pieprzyliśmy się zaledwie kilka godzin temu!
- No bo, kurde nooo! Jak mam wytrzymać tyle czasu w celibacie, kiedy jesteś taki śliczny?!
- Pochlebstwami też niczego nie zdziałasz...
- Nie? - mruknął Hiroki, odsuwając kosmyk włosów blondyna i zakładając mu go za ucho.

Następnie musnął wargami jego płatek, po czym zassał go agresywnie. Akira przymknął oczy i jęcząc cicho, błyskawicznie wstał z kolan ukochanego i odsunął się od niego jak najdalej.

- Hiro. - westchnął ciężko - Ja wiem, że wydaje ci się to głupie i niepotrzebnie. Nie bardzo wiem jak mam Ci to wyjaśnić, tak żebyś zrozumiał.
Hiroki nic nie mówił. Nagła zmiana nastroju wywołała w nim niepokój.
- Hiro... Ja byłem zwykłą dziwką. - mówił powoli Akira - Nigdy nie obchodziło mnie z kim i gdzie to robię. Liczył się seks i kasa. Nie chcesz wiedzieć ilu facetów mnie miało. A potem zjawiłeś się ty i mnie uratowałeś, wywracając mój świat do góry nogami. Zakochałem się w Tobie i niestety nic nie mogę Ci zaoferować, podczas gdy Ty jesteś najlepszym człowiekiem jakiego znam. A teraz - oczy Akiry zaszły łzami - chcesz żebym został twoim mężem. Znowu dajesz mi tak wiele a ja nie mam nic, co mógłbym dać Ci w zamian...

- Aniołku....
- Daj mi dokończyć Hiro.. Pomyślałem więc, że mógłbym Ci chociaż dać niezapomnianą noc poślubną i wymyśliłem sobie, że będzie ona jeszcze lepsza jeśli będziemy siebie bardzo spragnieni... Ta sytuacja w barze z tym facetem.. Uświadomiła mi, że ta kurwa wciąż we mnie jest. I bardzo niewiele brakowało abym się jej poddał i stracił miłość mojego życia.
- Kochanie to była moja wina...
- Hiro, ja wiem, że mi to wybaczyłeś jednak ja... Ja nie jestem w stanie sobie tego wybaczyć... Próbuję udowodnić sobie, że jest we mnie coś więcej niż wieczna ochota na seks, bo jeśli tego nie zrobię, nie będę mógł za Ciebie wyjść bo nigdy nie będę Ciebie wart. Chcę potrafić zatrzymać się na pocałunku. Czerpać z niego taka sama przyjemność jak z seksu. Chcę by każdy nasz pocałunek był niesamowity i tak zwyczajny jak się tylko da...

Hiroki patrzył na Akirę z coraz większym zdumieniem. Szczerze mówiąc, gdy blondyn powiedział mu, że mają być "grzeczni", aż do ślubu, mężczyzna pomyślał, że to tylko niedorzeczna fanaberia chłopaka, z której szybko zrezygnuje. Nie przyszło mu nawet do głowy, że powód Akiry może być tak... piękny?
- Nawet to - kontynuował Akira - że nasza znajomość zaczęła się od seksu, od tego, że Cię do tego namówiłem, jak prawdziwy kurwiszon... po prostu Cię uwiodłem. Od pierwszej chwili, kiedy Cię zobaczyłem, po prostu wiedziałem, że muszę Cię mieć. Jednak nigdy nie sądziłem, że się we mnie zakochasz, że ja zakocham się w Tobie, że stworzymy związek, że będziesz chciał, żebym został Twoim mężem i że ja tak bardzo będę tego pragnął. Wszystko w moim życiu zaczynało się i kończyło moim ciałem. I tak będzie tym razem, ale bardzo bym chciał uczynić z tej pierwszej nocy po ślubie, najpiękniejszą rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłem za pomocą mojego ciała. Bo nic innego nie mogę Ci dać...
- Głuptasie… - wyszeptał Hiroki ze wzruszeniem - To słodkie, jak bardzo nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wiele mi dajesz. Uwielbiam Cię Aniołku. Nie mogę Ci obiecać, że przestanę Cię pragnąć, jednak postaram się uszanować Twoją prośbę. Ja również chcę, by ta noc była wyjątkowa.

Akira uśmiechnął się przez łzy. Jego cudne, bursztynowe oczy wyrażały tak wielką miłość, że Hiroki poczuł ciepło rozchodzące się w jego sercu. Wstał z krzesła i podszedł do chłopaka, otaczając jego drobne ciało swoimi silnymi ramionami. Zamykając chłopaka w swoim czułym uścisku, rozmyślał o tym, jak wieloma rzeczami mógłby jeszcze zaskoczyć go Akira.

***


Następnego dnia Kyosuke stał przy ladzie, szykując zamówienie dla jednego z klientów. Sora znajdował się na zapleczu i szykował listę zakupów dla Pani Niny. Przeliczał towar, sprawdzał co się kończy, czego brakuje i skrupulatnie notował wszystko na kartce.
Kyosuke skończył przygotowywać zamówienie i zaniósł je do stolika klienta, następnie wrócił za ladę i wziął się za wyjmowanie naczyń z wyparzarki. W tym momencie drzwi do kawiarni się otworzyły i Kyosuke zobaczył jak do środka wchodzi para, trzymająca się za ręce.
Obserwowanie klientów było jedną z ulubionych czynności czerwonowłosego, a tych dwoje widział tu pierwszy raz, więc z zaciekawieniem przyjrzał się parze.
Dziewczyna była dość niską, oszałamiająco piękną blondynką o długich włosach związanych w wysoki kucyk. Na nosie miała okulary przeciwsłoneczne. Ubrana była w dość krótki, czarny top bez rękawów, odsłaniając jej idealnie płaski brzuch. Na tyłek wciągnęła, krótkie dżinsowe szorty, a na nogi klapki - japonki.
Ślicznotka - Pomyślał Kyosuke.
Fakt, że był gejem nie przeszkadzał mu w docenieniu kogoś prawdzie urodziwego, nawet, jeśli była to kobieta.
Następnie czerwonowłosy przeniósł wzrok na mężczyznę trzymającego dziewczynę za rękę. W jego przypadku nie dało się użyć określenia "piękny", ponieważ ten mężczyzna był jak doskonała definicja czystej męskości. Wysoki, dobrze zbudowany, o szerokich barkach i wąskich biodrach. Jego kruczoczarne włosy lśniły w słońcu wpadającym do kawiarni przez okno. Mężczyzna miał na sobie krótkie, brązowe spodenki, sięgające mu do kolan i białą, obcisłą podkoszulkę, odsłaniającą umięśnione ramiona. Na nogach miał czarne adidasy, a na skórzanym rzemyku znajdującym się na jego szyi, błyszczała srebrna zawieszka w kształcie skrzydła. Czarnowłosy również miał na nosie okulary przeciwsłoneczne, które teraz ściągnął i schował do kieszeni.
Para podeszła do lady z uśmiechami na twarzach.
- Dzień dobry. - odezwała się dziewczyna, siadając na wysokim barowym stołku znajdującym się przy ladzie.
Kyosuke skinął głową z uśmiechem na twarzy i przeniósł wzrok na mężczyznę. Gdy jego spojrzenie zatrzymało się na jego przepięknych, zielonych oczach, Kyosuke aż wstrzymał oddech z wrażenia. Stał po prostu i gapił się bezmyślnie na bruneta.
- Ekhem? - odchrząknęła ostentacyjnie dziewczyna - Panie kelnerze, czy mógłby Pan przestać ślinić się do mojego narzeczonego? - zapytała z kpiącym uśmiechem na twarzy, ściągając okulary przeciwsłoneczne i kładąc je na ladzie.
- Yyy, przepraszam Panią. - wyjąkał zmieszany Kyosuke.
Na to dziewczyna wybuchła perlistym śmiechem
- Hiro, słyszałeś? - zwróciła się do bruneta - Jestem Panią! Powinieneś ustępować mi miejsca i przepuszczać w drzwiach!
- Pfff. - prychnął mężczyzna - Nie przesadzasz? Już i tak traktuję cię jak księżniczkę.
- Tak. Jasne. Przypomnę Ci to, gdy znowu będziesz szarpał mnie za włosy. - odparła dziewczyna, wydymając dolną wargę.
- Możesz mi jęczeć cokolwiek chcesz. - wymruczał brunet, pochylając się w jej stronę i chwytając swoimi ustami wydętą dolną wargę blondynki
Kyosuke stał z szeroko otwartymi oczami, czuł się mocno zdezorientowany. Po pierwsze, nigdy żaden klient nie zwrócił uwagi na to, że przygląda się mężczyznom przychodzącym do kawiarni, po drugie dziewczyna, która to zrobiła, dziwnie zareagowała na nazwanie ją "Panią".

Może woli jak się do niej zwraca po imieniu? - pomyślał z konsternacją.

Tymczasem blondynka odsunęła się od swojego mężczyzny i uśmiechając się zalotnie powiedziała w stronę czerwonowłosego.

- Hej, czy mógłbyś przysłać do nas Sorę? Chcielibyśmy się przywitać.

Kyosuke jeszcze szerzej otworzył oczy, jednak skinął głową i bez słowa skierował się w stronę zaplecza. Sora stał przy półce z zaopatrzeniem i ze skupieniem na twarzy przeliczał likiery smakowe dodawane do kawy.

- Sora. - odezwał się Kyosuke - Ktoś do Ciebie. Czekają przy barze.

Sora zmarszczył brwi, nie bardzo rozumiał, kto mógł pytać o niego w kawiarni? Sora nie mógł wiedzieć, że dzień wcześniej, Naoki umówił się z Akirą i Hirokim w miejscu jego pracy, bo ciemnowłosy zwyczajnie zapomniał poinformować go o tym spotkaniu.

- Hmm... Ciekawe. Nikogo się nie spodziewam. - zamyślił się brunet.
- No ja tam nie wiem. - burknął Kyosuke - Ale chyba udało mi się obrazić Twoją koleżankę.

Sora zdziwił się jeszcze bardziej.
- Ja nie mam koleżanek. - odezwał się powoli

- A ta blondynka przy barze? - zapytał Kyosuke - Pytała o Ciebie. Musicie się znać.
- Blondynka? Jedyny blondyn jakiego znam to mój przyjaciel Akira... Największy gej jaki chodzi po tym świecie... W sumie jest bardzo ładny... Jest szansa, że mogłeś pomylić go z dziewczyną...

Kyosuke po raz nie wiadomo, który wciągu ostatnich 20 minut otworzył szeroko usta ze zdumienia. Teraz reakcja domniemanej blondynki, na nazwanie ją "Panią" stała się zrozumiała. Chwila... Moment, to znaczy, że ten przystojny brunet...

- Nosz kurwa jego pierdolona mać! - zaklął szpetnie Kyosuke - Kolejny ideał mojego życia jest gejem i jest zajęty! MISAKI, NIGDY WIĘCEJ MI NIC NIE WMÓWISZ!
- Aż tak ci się spodobał Akira? - uśmiechnął się krzywo Sora.
- Nie on. - Czerwonowłosy machnął lekceważąco ręką.- Jego facet. Chodzący testosteron! Jaki on musi być niesowity w łóżku... W życiu nie widziałem seksowniejszego faceta!
- Lepiej nie mów tego Akirze... - wymruczał Sora z przekąsem. - Jak go znam, powyrywa Ci te czerwone kosmyki...
- Wali mnie to. I tak są zaręczeni, nie mam u niego najmniejszych szans. - prychnął Kyosuke.
- Nawet gdyby nie byli, to i tak byś ich nie miał. Hiroki świata nie widzi poza Akirą. - roześmiał się brunet.
- Nie dziwię mu się. Akira jest śliczny. Ale no cóż. Może ten przystojniak ma jakiegoś brata bliźniaka? Albo chociaż syna brata ciotecznego kuzyna wujka sąsiada przyjaciółki ze strony matki, który przypadkiem wygląda identycznie jak on?
- Yyy... nic mi o tym nie wiadomo. - wyjąkał rozbawiony Sora
Niespodziewanie Kyosuke pochylił się w stronę Sory. Zbliżył swoją twarz niebezpiecznie blisko chłopaka, w ten sposób, iż jego wargi niemal dotykały ust bruneta. Sora zamarł, nie wiedział co się dzieje. Czuł na ustach ciepły oddech czerwonowłosego i delikatny zapach jego wody kolońskiej.

- A ty? - wyszeptał zmysłowo - Jak ci się układa z Naokim? Bo wiesz, on się wydaje dość ostry jak dla takiej słodkiej kruszynki jak ty...

Sora nie odpowiadał. Dosłowne nie mógł się ruszyć. Wpatrywał się w fioletowe oczy kolegi i nie mógł uwierzyć w to, co się właśnie dzieje.

- Wiesz... - Kontynuował Kysouke - Ja jestem bardzo elastyczny... Lubię być zdominowany, ale jak widzę takiego małego kotka jak Ty... Mam ochotę się nim zaopiekować... Jestem bardzo opiekuńczym facetem...

W momencie, w którym Kyosuke chciał pochylić się jeszcze bardziej by pocałować Sore, chłopak nagle się ocknął, szybkim ruchem odepchnął od siebie czerwonowłosego.

- Co Ty wyprawiasz?! - krzyknął oburzony - Ja mam chłopaka!
- Wiem, wiem. - mruknął Kyosuke przewracając oczami - Tylko sobie żartowałem. Wyluzuj świeżaczku.

Po czym obrócił się na pięcie i wyszedł z zaplecza, nie patrząc już więcej w stronę pary siedzącej przy ladzie.

Tymczasem Akira i Hiroki byli w niezłym szoku. Ich krzesła znajdowały się idealnie naprzeciwko drzwi prowadzących na magazyn. Nie tylko widzieli całą sytuację, ale również słyszeli każde słowo. Akira zmarszczył brwi.

- Spójrz tylko w stronę tej rudej małpy, a przyrzekam na mój zajebisty tyłek, że nie zaruchasz do usranej kurwa śmierci. - wysyczał lodowato, patrząc na Hirokiego spod przymrużonych powiek.

Mężczyzna zachichotał cicho i przygarniając do siebie ukochanego, pocałował go lekko w czoło.

- Nie słyszałeś? - wymruczał - Świata poza Tobą nie widzę. Facet nie ma u mnie szans.
- No! Mam nadzieję! - odpowiedział mu Akira, uśmiechając się lekko.
- Ale co z Sorą? - zaniepokoił się Hiroki.
- Pogadam z Naokim. Coś czuję, że to nie był tylko taki głupi żart... - zamyślił się blondyn.
- Boję się, że on mu coś zrobi... - martwił się mężczyzna - Wiesz, Sora już tyle przeszedł...
- Wiem, Kochanie. Nie dopuścimy do tego. Na razie, nie mów mu, że to widzieliśmy. Mam wrażenie, że nasza troska tylko go przestraszy...

Musieli przerwać rozmowę, gdyż w tej chwili Sora wyszedł z zaplecza, czerwieniąc się delikatnie.

- Aki! Hiroki! - zawołał z radością - Co Was tu sprowadza?
- Byliśmy przecież umówieni. Naoki nic Ci nie powiedział? - spytał Akira.
- Ani słowa. Chyba po prostu zapomniał. - Roześmiał się Sora - Ja kończę za jakieś pół godziny.
- Wiemy. - powiedział Hiroki - Poczekamy.
- Super. Podać Wam coś w międzyczasie? - zaproponował chłopak.
- Shake! Waniliowy! - wykrzyknął Akira.
- Ekhem… - odchrząknął cicho Hiroki - Słyszałem, że ktoś tu jest na diecie, bo boi się przytyć przed ślubem...
- Słyszałem, że ktoś obiecał temu komuś, że będzie go kochał nawet jeśli zacznie się toczyć. - odparł Akira z irytacją.

Sora roześmiał się serdecznie. Uwielbiał swoich przyjaciół. Było między nimi tyle ciepła, że patrzenia jacy są szczęśliwy, ogrzewało także serce Sory. Bez słowa przygotował waniliowego shake'a dla Akiry i czarną, mocną kawę dla Hirokiego.

- Dzięki Soruś. - powiedział Akira, z przyjemnością upijając łyk napoju.

W tym momencie do kawiarni wszedł Naoki i po dostrzeżeniu przyjaciół przy ladzie, od razu do nich podszedł. Przywitał się z Hirokim krótkim uściskiem dłoni, natomiast Akirę lekko pocałował w policzek, następnie oparł ręce o blat, podniósł się na rękach i przechylając się przez ladę, długo i namiętnie ucałował Sorę w usta.

- Cześć Słoneczko. - wymruczał z uśmiechem, patrząc prosto w piękne oczy chłopaka.
- Cześć Przystojniaku. - odpowiedział mu Sora, rumieniąc się słodko.

Naoki lekko zeskoczył na podłogę. Sora przygotował mu kawę, taką samą jaką pił Hiroki, po czym udał się na zaplecze, by dokończyć robienie listy zakupów.

- Jak tam? - zagadnął Hiroki Naokiego - Miałeś problem, żeby doprowadzić Sorę do domu?

Chłopak uśmiechnął się łobuzersko.

- Tak mnie błagał, żebym go doprowadził, że nie mogłem odmówić. - mruknął cicho.
- Było aż tak dobrze? - zainteresował się Akira, za co Hiroki trzepnął go lekko w tył głowy.
- Więcej taktu, zboczeńcu. - powiedział ze śmiechem.
- No co no?! - oburzył się Akira.
- Mogę Ci powiedzieć tylko jedno Akira. - Naoki nagle bardzo spoważniał - Jeśli jeszcze raz upijesz Sore... - zapadła niezręczna cisza - To chyba Cię chłopie ozłocę! - dokończył ze śmiechem.
- Aż tak? - zdziwił się Akira.

Naoki skinął głową z zawadiackim uśmiechem.

- Kocham wszystkie wcielenia Sory, ale to, które pokazał mi w sobotę... Ja pierdolę... - powiedział Naoki z rozmarzeniem.
- Wyluzuj ogierze, bo jeszcze Ci tu stanie, a ja nie chcę tego widzieć! - Jęknął Akira teatralnie, dusząc się ze śmiechu.
- Akira! - warknął karcąco Hiroki, również ledwie powstrzymując śmiech.

Wtedy wzrok Akiry padł na czerwonowłosego kelnera, który stał niedaleko i zawzięcie szorował błyszczący, nieskazitelnie czysty ekspres do kawy. Blondyn zmarszczył brwi, wtedy zdał sobie sprawę z tego, że przez cały czas chłopak kręcił się gdzieś w pobliżu, rzucając na nich ukradkowe spojrzenia, kiedy myślał, że żaden z nich nie patrzy. Co ciekawe, jego wzrok ani razu nie zatrzymał się na Hirokim...

Akira pochylił się w stronę Noakiego i szepnął do niego, tak by czerwonowłosy nie miał okazji ich usłyszeć.

- Naoki, uważaj na tego czerwonego skurwiela. - powiedział poważnie - On coś knuje.

Brunet momentalnie się spiął.
- Kurwa, wiedziałem. - mruknął równie cicho - Co on zrobił?
- No my widzieliśmy jak... - Akira nie bardzo wiedział jak ubrać to w słowa.

Na szczęście Hiroki go wyręczył i spokojnie opowiedział mu całą sytuację z zaplecza, której byli świadkami.

Naoki poderwał się z krzesła.

- Co kurwa?! - wrzasnął na całą kawiarnię.

Hiroki również wstał ze swojego stołka i podszedł do przyjaciela przytrzymując go lekko.

- Naoki, rozumiem Twoją wściekłość. - szepnął uspokajająco - Wcale Ci się nie dziwię, też by mnie szlag trafił, ale uspokój się. Pomyśl logicznie, jeśli pójdziesz z tym do Sory, wiesz jak on zareaguje prawda?

Naoki niechętnie skinął głową. Wiedział, że Sora weźmie winę na siebie, a co gorsza znowu zacznie nazywać siebie nic nie wartą dziwką, skoro prawie został pocałowany przez innego faceta. Czerwonowłosemu też nie mógł nic zrobić, chociaż w tej chwili miał niebywałą ochotę aby obtłuc mu mordę, jednak gdyby to zrobił, Sora domyśliłby się, że Naoki wie.

- Echhh… - westchnął ciężko niebieskooki - A mówiłem mu, żeby był ostrożny. Wiedziałem, że ten debil na niego leci...
- Mam wrażenie że jemu nie chodzi o Sorę... - powiedział Akira w zamyśleniu.
- A niby o kogo?- żachnął się Naoki.
- Po prostu uważaj... Myślę, że coś wisi w powietrzu... - szepnął poważnie blondyn.

Niestety na tym musieli zakończyć rozmowę, ponieważ podszedł do nich Sora, przebrany już w swoje własne ubrania. Od jakiegoś czasu przebierał się w pracy, tak było wygodniej, zwłaszcza, że bardzo często Naoki odbierał go z pracy i zabierał gdzieś na miasto. Dzięki temu, że miał przy sobie codzienne ubrania, nie musiał tracić czasu na powrót do domu by się przebrać.
Sora podszedł do ukochanego. Naoki usiadł na stołku i przygarnął chłopaka do siebie, który objął go ramionami w pasie.
Z kolei Hiroki stanął za Akirą i przytulił go, otaczając go na wysokości klatki piersiowej.

- Zatem. - odezwa się powoli Hiroki - Chcieliśmy się z Wami spotkać, ponieważ mamy dwie sprawy.

Akira skinął głową, potwierdzając słowa narzeczonego.

- Po pierwsze. - ciągnął Hiroki - Ślub odbędzie się 31 lipca, za trzy tygodnie, nad morzem. To nie będzie nic wielkiego. Właściwie to będzie maleńka uroczystość.
- Ale bardzo byśmy chcieli… - kontynuował dalej Akira - żebyście byli tam obecni wraz z Yukim.
- Oczywiście, wszystko na mój koszt. - dodał szybko Hiroki.

Sora spojrzał ze zdumieniem na przyjaciół, a po chwili przeniósł wzrok na Naokiego.

- Oczywiście, że pojedziemy. - powiedział niebieskooki, uśmiechając się lekko.
- Świetnie! - ucieszył się Akira - To teraz druga prośba. Chcielibyśmy, byście byli kimś więcej niż tylko gośćmi.
- Pragniemy, żebyście zostali naszymi świadkami. - dopowiedział Hiroki - Co prawda będzie to tylko przysięga między nami, ale chcemy ją spisać i pragniemy byście również się podpisali, bo jesteście dla nas bardzo ważni, a wasze wsparcie ma ogromne znaczenie dla naszego związku.

Zapadła cisza. Przez dobre kilka minut nikt z nich się nie odezwał. Jako pierwszy zrobił to Sora, wybuchając spazmatycznym szlochem i wpadając w objęcia Akiry.

- J...Jestem... z..zaszczycony... - wyjąkał przez łzy.

Akira otoczył jego głowę rękoma i pogłaskał z czułością.

- Ja też Soruś. Ja też. - powiedział zniekształconym głosem, gdyż jego również wzruszenie cisnęło w gardle - Jestem zaszczycony, że jesteś moim przyjacielem.

Naoki bez słowa wstał z krzesła i z uśmiechem uścisnął dłoń Hirokiego. Ci dwaj nie potrzebowali niczego więcej.

- Soruś, jako mój świadek musisz mi pomóc! - zawołał nagle Akira, odrywając przyjaciela od siebie i patrząc mu z powagą w oczy.
- W.. w czym? - wyjąkał Sora.
- No jak to w czym?! - żachnął się blondyn- Za dwa tygodnie wyjeżdżamy! Trzeba kupić mnóstwo rzeczy! I Ty mi w tym pomożesz!
- Uuu, dziewczyny idą na shopping - zakpił Hiroki złośliwie, a Naoki wybuchł gromkim śmiechem.

Akira uśmiechnął się do niego słodko, by po chwili pokazać mu środkowy palec.

- Twój pech polega na tym kochanie, że ja tylko wyglądam jak laska. - wysyczał przez zęby - Niestety fakty są takie, że związek ze mną czyni Cię stuprocentowym pedałem.
- Ale za to jakim zajebistym. - wymruczał zadziornie Hiroki.
- Pfff… - prychnął blondyn - Biedaku, któż Cię tak okrutnie okłamał?!
- Ty, Kochanie.
- Niby jak?
- Jękiem, szeptem, stojącym fiutem, głośnym błaganiem, wypinaniem dupki.... Hmmm... Mam wymieniać dalej? - wyszczerzył się złośliwie mężczyzna.
- Jeszcze jedno słowo Hiro... - wymruczał Akira groźnie.

I Hiroki zamknął mu usta czułym pocałunkiem.

Po chwili wszyscy czworo śmiali się w najlepsze. Byli szczęśliwi, wszyscy razem i każdy z osobna.

villemo


6 komentarzy:

  1. KAWAII!!! =^^=♡ . Wierz mi, że wieke trzeba żeby mnie pozytywnie wzruszyć, ale właśnie dołączyłaś do grona osób, które to potrafią :) . I te zmiany chatakterów postaci - cudo ^^.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic, tylko pogratulować talentu autorce :). Przeczytałam całość i od pierwszego rozdziału do tego bardzo wiele się wydarzyło (i zmieniło ;)). Mogę spokojnie napisać, że na nudę w opowiadaniu nie można narzekać. Szczególnie, że nie jest to lollipopowe yaoi, ale reakcje niektórych ludzi na ludzi homoseksualnych są jak najbardziej autentyczne. Szacunek za zmieszczenie tego wszystkiego w tak scalonej i , mimo wszystko, lekkiej formie. Pozdrawiam i dalszej weny życzę :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej dziękuję bardzo. Ostanio cierpię ma spadek motywacji więc Twoje słowa naprawdę krzepią. Nic tylko pisać dalej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć! <3 Tadausz

    OdpowiedzUsuń