sobota, 1 lipca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 67

Brunet siedział po środku, na tylnym siedzeniu taksówki. Po jego lewej stronie spał Yuki, po prawej pijany Sora wciąż się do niego kleił. Nagle Naoki poczuł jak drobna ręka Sory ląduje na jego kroczu. Chłopak przerzucił nogę przez jego kolana i wtulając się w jego bok, niecierpliwie masował penisa bruneta przez materiał spodni i bokserek.

Naoki spojrzał w lusterko wsteczne i napotkał spojrzenie taksówkarza, który przyglądał się akcji rozgrywającej się na tylnym siedzeniu z niekłamanym zainteresowaniem. Był to młody, na oko dwudziestoparoletni chłopak. W tej chwili robił wszystko, by jednocześnie patrzeć na drogę i spoglądać w lusterko. Pomimo ciemności panującej w aucie, Naoki zauważył, że twarz kierowcy była cała czerwona.

- Sora. - syknął cicho Naoki, pochylając się nad chłopakiem - Nie tutaj.
- Nao... ale ja tak strasznie go chcę... pozwól mi się pobawić... - mruczał Sora, ocierając się kroczem o biodro niebieskookiego.
- Słonko, obiecuję, że jak wrócimy do domu to wypieprzę Cię jak tylko zechcesz... Ale błagam Cię...
- Mmmm... Tak... Nie mogę się doczekać..... - przerwał mu Sora.

Chłopak ściągnął nogę z Naokiego i pochylając się nad jego kroczem, rozpiął mu rozporek, po chwili uwalniając jego pobudzonego członka z krępującego materiału spodni.

Naoki czuł się bardzo zagubiony. Z jednej strony widział, że kierowca taksówki wszystko bacznie obserwuje, z drugiej strony Sora rzadko kiedy był tak nieskrępowany i frywolny. Naoki rzucił okiem na Yukiego, który wtulony w drzwi samochodu spał sobie w najlepsze. W tej chwili Naoki niezwykle się cieszył z tego, że dziecko miało tak niesamowicie mocny sen. Kiedy zasypiał głęboko, nic nie mogło go obudzić.

Tymczasem Sora kompletnie nie przejmując się tym gdzie się obecnie znajduje, chwycił trzon penisa Naokiego i zaczął mu trzepać, przesuwając dłoń od dołu go góry. Naoki zdusił jęk, zasłaniając ręką usta. Sora zsunął napletek jego penia, odsłaniając mokrą i śliską od pre-ejakulatu żołądź i pochylając się jeszcze niżej zaczął drażnić go koniuszkiem języka.

Naoki wkładał mnóstwo siły w powstrzymywanie swojego głosu. Przychodziło mu to z trudem. Podczas gdy Sora w najlepsze ssał jego penisa, biorąc go coraz głębiej do gardła, kierowca taksówki był już cały czerwony i w zdenerwowaniu raz po raz oblizywał spierzchnięte wargi.

Obciąganie z widownią miało zadziwiający wpływ na Naokiego - był strasznie nakręcony. Na szczęście taksówka zajechała wreszcie pod dom Naokiego. Brunet odsunął Sorę od swojego krocza i pośpiesznie zapiął spodnie. Kiedy Naoki bez słowa podał taksówkarzowi pieniądze za kurs, ten uśmiechnął się nerwowo.

- Za takie show, nie musicie płacić. - odpowiedział, oblizując wargi.
- Dzięki. - uśmiechnął się Naoki.
- Życzyłbym miłej nocy, ale patrząc na tego słodziaka... - tutaj spojrzał na Sorę - ...myślę, że będzie bardzo miła.
- Z pewnością. - mruknął Naoki, biorąc Yukiego na ręce i zmierzając w kierunku mieszkania.

Jakim cudem Naoki doprowadził Sorę do domu, nie wiadomo. Sam się nie mógł nadziwić, że mu się to udało. Chłopak ledwie stał na nogach, co chwilę łapiąc bruneta za tyłek, chichotał cicho.

Weszli do mieszkania. Naoki zaniósł Yukiego do pokoju, ściągnął mu buty i ułożył chłopczyka w łóżku. Sora w tym czasie zniknął w łazience. Niebieskooki słyszał szum wody, co świadczyło o tym, że chłopak właśnie bierze prysznic.

Naoki wszedł do łazienki, rozebrał się i rozsunął drzwi kabiny. Sora stał przy ścianie. Jedną ręką opierał się o kafelki, drugą zaś zabawiał się swoim tyłkiem, jęcząc przy tym cicho. Naoki przełknął ślinę. Sora odwrócił twarz w jego stronę i uśmiechnął się lubieżnie. Wyglądał niesamowicie, gdy tak stał z dupą wypiętą w stronę Naokiego. Woda spływała po jego ciele, potęgując doznania.

Po chwili Sora wyprostował się i wyjął palce ze swojego wnętrza. Odwrócił się w stronę Naokiego i rzucając mu ręce na szyję, stanął na palcach i wpił się pożądliwie w wargi ukochanego.

- Obiecałeś, że mnie zerżniesz. - wyszeptał niecierpliwie, dysząc w usta ukochanego.
- Muszę się najpierw umyć Słoneczko. - odpowiedział mu Naoki, z ledwością panując nad sobą.

Sora oderwał się od kochanka, wziął żel pod prysznic i wylał sobie znaczną jego ilość na dłonie. Powoli położył ręce na torsie Naokiego i zaczął myć jego skórę. Jego ręce błądziły po całym ciele bruneta, pieszcząc i myjąc każdy jego skrawek.

Kiedy Naoki był już umyty, Sora spłukał pianę z jego ciała i stanął przed nim, zagryzając dolną wargę. Jego penis, podobnie jak członek Noakiego prężył się boleśnie.

Naoki pochylił się nad Sorą i całując go namiętnie, złapał za pośladki i podniósł do góry. Zaniósł chłopaka do sypialni i rzucił na łóżko, zupełnie nie zwracając uwagi na to, że ich mokre ciała pozostawiają w tej chwili ślady na pościeli. Niemal natychmiast znalazł się pomiędzy jego nogami. Złapał ukochanego za ręce i pociągnął je do góry. Sora obdarzył go prowokującym spojrzeniem i oblizał wargi.

- I co ja mam z Tobą zrobić? - zapytał Naoki z uśmiechem.
- Pieprz mnie. - zamruczał Sora, bez cienia skrępowania.
- No nie wiem, nie wiem... - droczył się ciemnowłosy, poruszając powoli biodrami.
Jego twardy i mokry penis ocierał się o członka Sory, powodując u chłopaka serię niekontrolowanych, spazmatycznych jęków.

- Pokaż mi, jak bardzo mnie chcesz... - szepnął Naoki wprost do ucha kochanka.

Wtedy Sora uwolnił ręce z uścisku bruneta i odepchnął go delikatnie od siebie. Przesunął się pod ścianę i oparł o poduszki. Rozłożył nogi i intensywnie wpatrując się w Naokiego, podniósł dłoń i oblizał jej wewnętrzną stronę. Następnie złapał swojego penisa w drugą dłoń.

Przyłożył nawilżona rękę do główki swojego penisa i poruszając energicznie dłonią, zaczął ocierać ją o czubek twardego członka. Z jego krtani wydobył się zdławiony jęk.

Po chwili Sora, przerwał zabawę i sięgnął do szuflady szafki nocnej, wyciągając z niej lubrykant. Otworzył tubkę, wycisnął żel na palce i rozsmarował w dłoniach. Po chwili powrócił do przerwanego pieszczenia swojego penisa.

Ruchy Sory były coraz bardziej intensywne. Pocieranie płaskim wnętrzem dłoni po nawilżonej, głowicy penisa, przynosiło niesamowitą rozkosz na pograniczu wytrzymałości.

Drugą dłoń skierował w stronę swojego odbytu i wsadzając w niego od razu dwa palce, zaczął się rozciągać.


Naoki obserwował chłopaka z coraz większym podnieceniem. Czuł, jak krew buzuje w jego ciele, przyprawiając jego serce o coraz mocniejsze bicie. Sora był niesamowicie seksowny. Nie spuszczał rozpalonego wzroku z ukochanego. Patrzył mu prosto w oczy, a jego niezwykłe, różnobarwne tęczówki błyszczały z pożądania i nadmiaru alkoholu we krwi chłopaka.

- Mmm... Nao... - sapał Sora, gdy jego palce raz po raz zagłębiały się w jego spragnionym wnętrzu.
- Słucham Cię Kochanie. - wycharczał Naoki,oblizując wargi z podnieceniem.

Nie był w stanie bezczynnie obserwować lubieżnej zabawy chłopaka. Taki wyuzdany Sora to było coś nowego. Z każdym dniem, chłopak coraz bardziej zaskakiwał Naokiego, rozkochując go w sobie na nowo. Brunet kochał każdą ze stron chłopaka. Każda z nich była tak samo intrygująca i zachwycająca. Teraz jego ukochany leżał przed nim z rozłożonymi nogami i jęcząc rozkosznie, zabawiał się sam ze sobą, gładząc główkę swojego sterczącego penisa i wsuwając palce w swoją gorącą dziurkę.

Naoki był na granicy. Chciał jak najprędzej znaleźć się we wnętrzu swojego ukochanego. Jednak kiedy zbliżył się do Sory, chłopak błyskawicznie poderwał się z łóżka i zanosząc się perlistym śmiechem, uciekł od niego pod ścianę.

Oparł się o nią plecami, ręce podniósł do góry i splatają palce swoich dłoni, uśmiechnął się wyzywająco.

- I co ja mam z Tobą zrobić? - wyszeptał zmysłowo, cytując niedawną wypowiedź Naokiego.

Brunet powoli wstał z łóżka i zaczął powolnym krokiem zbliżać się do kochanka, milcząc.

- Co chcesz mi zrobić Nao? - wyszeptał Sora prowokująco.
- Chcę wejść moim twardym kutasem w Twoją ciasną dziurkę... - wydyszał niebieskooki.
- Mrrr... - zamruczał cicho Sora - I co potem?

Naoki zbliżył się do ukochanego i złapał go za ręce wciąż przylegające do ściany nad jego głową. Pochylił się w stronę chłopaka i spojrzał mu prosto w oczy

- Będę Cię jebał.. - sapnął wulgarnie, przybliżając swoje wargi do ust kochanka.
- Posuwał? - zapytał Sora z dzikim błyskiem w oczach.
- Pierdolił... - syknął Naoki.
- Ruchał... - wydyszał chłopak.
- Rżnął... - warknął ciemnowłosy.
- Pieprzył... - dopowiedział Sora, wystawiając język i przejeżdżając jego koniuszkiem po wargach kochanka.

Tego było już dla Naokiego za wiele. Wpił się pożądliwie w usta Sory, podczas gdy ich języki ocierały się o siebie w dzikim tańcu rozkoszy, Naoki puścił ręce chłopaka i złapał go za pośladki. Sora natychmiast ułożył ręce na ramionach ciemnowłosego i podskakując lekko, oplótł nogami jego biodra, ułatwiając mu dostęp do swojego rozpalonego wnętrza. Naoki natychmiast wbił się w pulsującą dziurkę kochanka i od razu zaczął się poruszać. Czuł jak Sora zaciska się wokół niego, dysząc mu prosto w usta.

Ruchy Naokiego były mocne i zdecydowane, jego penis wchodził głęboko w tyłek ukochanego, penetrując zachłannie jego wnętrze. Paznokcie Sory wbijały się boleśnie w skórę jego karku, potęgując doznania. Chłopak drapał go do krwi, szalejąc z rozkoszy. Zaczął kąsać jego dolną wargę, wywołując u kochanka falę gardłowych jęków.

- Jeszcze... Mocniej... Nao... Nao... - sapał Sora, rozpływając się w ekstazie.
- Powiedz to... - wydyszał Naoki.

Sora od razu zrozumiał o co chodzi. Oderwał się od ust ukochanego i patrząc mu prosto w oczy wyszeptał czule.
 
- Kocham Cię.

Słysząc te słowa Naoki wysunął się nieco z Sory i kręcąc biodrami, zaczął szukać tego najczulszego punktu w ciele chłopaka. Z gardła Sory wyrwał się pojedynczy krzyk, oznajmiając w ten sposób Naokiemu, że znalazł to, czego szukał. Gdy jego twardy penis, trafił w prostatę Sory, Naoki zaczął wchodzić w chłopaka, szybkimi, płytkimi pchnięciami. Za każdym razem gdy uderzał w jego prostatę, z krtani Sory wydobywał się głośny krzyk rozkoszy.

- Sora... Słoneczko... - sapał Naoki, pieprząc namiętnie tyłek ukochanego. - Nie zostawiaj mnie. Kochaj mnie. Zawsze bądź ze mną.

Dopiero teraz dotarło do Sory, że Naoki, tak samo jak on jest pełen obaw. Że również potrzebuje słyszeć zapewnienia o ich wzajemnej miłości. Nagle Sora zrozumiał, że nie tylko on bał się stracić ukochanego, że pomimo tego, że to Naoki był tym z pozoru silniejszym, to tak samo potrzebował czuć się kochanym.

- Nao... Mój kochany Nao... - wyszeptał czule - Kocham Cię do szaleństwa... Do utraty tchu... Jeśli tylko mnie chcesz... Nigdy Cię nie zostawię...
- Chcę... Pragnę Cię.. Każdą komórką mojego ciała...

I znowu utonęli w dzikich pocałunkach, zatracając się w sobie nawzajem. Po serii kolejnych, mocnych pchnięć, Sora poczuł jak jego ciało zalewa fala cudownych skurczy. Wyjąc donośnie, chłopak doszedł, spuszczając się intensywnie na swój brzuch.

Widok ukochanego, szczytującego w tak nieokiełznany sposób sprawił, że już po chwili Naoki rozkoszował się swoim własnym orgazmem, zalewają obficie wnętrze Sory swoim nasieniem.

Nie wychodząc z chłopaka, Naoki złapał go mocno i poszedł z nim pod prysznic. Pomógł mu się oczyścić, po czym zaniósł go z powrotem do łóżka. Kiedy w końcu ułożyli się na miękkich poduszkach, Sora wtulił się w ukochanego i sapnął z zadowoleniem. Był już na na granicy pomiędzy jawą a snem, gdy doszły go słowa Naokiego.

Mów mi dobrze, dobrze mi mów
Łaskocz czule warkoczem ciepłych słów
Wilgotnym szeptem przytul mnie
I mów mi dobrze, nie mów mi źle
Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój
I niech utonę w gorących wodach mórz
Cichych westchnień wyssanych z Twoich ust
I mów mi dobrze, językiem jakim chcesz
Mów mi dobrze, tylko nie mów mi źle*

Brunet zanucił szeptem, gładząc skórę pleców Sory. Chłopak uśmiechnął się delikatnie pod nosem i powoli odpłynął do krainy marzeń sennych.

Naoki westchnął cicho, rozkoszując się błogim uczuciem spełnienia rozchodzącym się po jego ciele.

Kiedy zdążyłem tak bardzo zwariować ma Twoim punkcie Słoneczko?

Pomyślał jeszcze, zanim pogrążył się we śnie.

Nazajutrz Sorę obudził silny ból głowy i nieznośna suchość w gardle. Czuł się fatalnie. Miał wrażenie, że ostry, promieniujący ból głowy rozsadza mu czaszkę. Odchrząknął kilka razy i z trudem przełknął ślinę. W tym momencie przed swoją twarzą zobaczył butelkę wody, którą Naoki trzymał w ręce. Bez słowa usiadł na łóżku i z uśmiechem wdzięczności na twarzy wziął od bruneta napój. Wypił na raz połowę jej zawartości. I dopiero wtedy poczuł się nieco lepiej. Naoki podał mu tabletki na ból głowy, które Sora natychmiast połknął popijając kilkoma łykami wody.

- Dziękuję. - powiedział z uśmiechem.

Naoki przyglądał mu się badawczo. Odkąd się obudził, czuł narastający niepokój. Czy Sora będzie pamiętał wydarzenia minionej nocy? Naoki bardzo liczył na to, że wszystkie te słowa i gesty, które podarował mu Sora nie były jedynie wynikiem spożytego przez chłopaka alkoholu.

Gdy Sora spojrzał na bruneta, jego umysł zalała fala wspomnień. Taksówka i to co w niej wyprawiał, zakłopotany i jednocześnie zaciekawiony wzrok taksówkarza, swoje wulgarne zachowanie i wyuzdane prośby o to, by Naoki ostro go wyruchał.

- O nie... - jęknął Sora i błyskawicznie położył się na łóżku, mocno naciągając kołdrę na głowę.

Naoki poczuł bolesny skurcz w sercu.

- Pamiętasz. - stwierdził że smutkiem.
- Kurwa, co ja wczoraj wyprawiałem... - jęknął Sora spod kołdry - Zachowałem się jak zwykła dziwka.
- A ja byłem taki szczęśliwy... - szepnął Naoki zbolałym głosem.

Sora powoli odsunął kołdrę z twarzy i spojrzał niepewnie na ciemnowłosego.

- Sz...szczęśliwy? - wyjąkał zdziwiony.

Naoki delikatnie skinął głową.

- Łudziłem się, że to nie tylko alkohol Tobą powodował.. Miałem nadzieję, że on tylko dodał Ci odwagi... Myliłem się...
- Nie przeszkadza Ci to, że zachowywałem się jak niewyżyta kurwa? - spytał że zdziwieniem Sora.

Naoki tym razem zaprzeczył, kręcąc głową.

- Podobała mi się ta strona Ciebie. Uwielbiam Twoją delikatność i nieśmiałość, ale ten wyuzdany, zdecydowany Sora bardzo mnie urzekł... I te wszystkie słowa... Powiedziałeś mi, że kochasz mnie do szaleństwa... To było takie cudowne... - odpowiedział Naoki zdławionym głosem - A teraz Ty żałujesz, że pokazałeś mi tą namiętną stronę siebie i nie bardzo wiem jak mam się teraz zachować...

- Nie żałuję. - powiedział Sora z powagą - Zawsze miałem na to ochotę. Bałem się jednak, co sobie o mnie pomyślisz. Nie chciałem żebyś brzydził się moim zachowaniem. Te drinki, które wczoraj wypiłem pozbawiły mnie hamulców. Tak bardzo Cię pragnę... W każdej chwili... Ciągle wypełniasz moja głowę.. Moje myśli są pełne Ciebie...
- Słoneczko, nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy...

Naoki wyciągnął rękę i pogładził opuszkami palców policzek ukochanego. Sora złapał go za rękę i przyciągając do swoich ust złożył we wnętrzu dłoni bruneta czuły pocałunek.

- Kocham każdą stronę Ciebie Sora. - wyszeptał Naoki.
- Dziękuję Kochanie. - odpowiedział mu chłopak, lekko się uśmiechając. - Gdzie jest Yuki? - zapytał po chwili.
- Je śniadanie. Myślałem, żeby pójść z nim dzisiaj do parku. Musi ćwiczyć jeżdżenie na rowerze. - odpowiedział mu Naoki.

Sora z uśmiechem skinął głową.


Po śniadaniu wyszli z domu. Sora, ubezpieczony w ogromną butelkę wody mineralnej, zdychał powoli na ławce, topiąc się w lipcowym upale, podczas gdy Naoki dzielnie uczył Yukiego jeździć na rowerze. Chłopiec uczył się bardzo szybko. Już po godzinie ćwiczeń, śmigał między alejkami, śmiejąc się radośnie. Naoki podszedł do Sory i usiadł obok niego na ławce.

- Jak tam? - spytał z uśmiechem.
- Zdycham. Alkohol to zuoooo! - wyjęczał Sora, biorąc kolejny łyk wody.

Naoki zaczął się śmiać tak bardzo, że z oczu poszły mu łzy.

- Bardzo śmieszne Nao! - oburzył się Sora.

Ocierając oczy dłonią, Naoki pochylił się w stronę chłopaka i pocałował go delikatnie w usta.

- Cierp ciało, jak żeś chciało. - wyrecytował stare powiedzenie.

Sora prychnął niczym rozjuszony kot.

- No dziękuję Ci bardzo! Tyłek też mnie boli! - wysyczał.

Na te słowa Naoki znowu wybuchł gromkim śmiechem.

Spędzili w parku cały dzień, z małą przerwą na obiad w pobliskiej restauracji. Sora wypił wciągu dnia około 5 litrów wody i dopiero pod wieczór poczuł się znacznie lepiej. Położył się dość wcześnie. Na drugi dzień musiał wstać do pracy. Zasypiając, mruczał coś jeszcze o tym, że nigdy więcej nie będzie pił alkoholu, czym wywołał kolejny wybuch śmiechu u Naokiego.


villemo

Naoki nucił Sorze to:  Happysad "Mów mi dobrze" 

8 komentarzy:

  1. Cudowne ���� czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,
    droga autorko, dopiero natrafiłam na Twój blog, choć jak na razie przeczytałam właśnie ten rozdział (do pozostałych wrócę), opowiadanie już mi się bardzo spodobało, niestety przez wzgląd barku kiedy, niestety nie wiem kiedy tak naprawdę ruszę z czytaniem, ale możesz być pewna, że to zrobię i skomentuję każdy rozdział...
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezmiernie mi miło. Serdecznie zapraszam :)

      Usuń
  3. Awwww~~ kochammmm <3 Widzę że Sora coraz bardziej się rozkręca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż miłość zmienia ludzi. Miłość i odrobina alkoholu :-P

      Usuń
  4. Piękne XD. Jestem dopiero prawiczkiem w Twoim opowiadaniu, ale zdanie o powolnym zdychaniu Sory na ławce w parku w lipcowym upale..., jakbym słyszała przyjaciółkę, która poleciła mi Twojego bloga XD ;). Już je kocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej niezmiernie mi miło ;-) witaj zatem w moich skromnych progach ;-)

      Usuń