czwartek, 15 czerwca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 64

- Hiro... mnie zdradza. - wyjąkał Akira, zanosząc się płaczem.

Siedział na kanapie w dużym salonie Naokiego. Sora wstał i podał blondynowi pudełko z chusteczkami. W domu był tylko on i Naoki, Yuki był wciąż w przedszkolu. Mieli go odebrać dopiero za jakiś czas.

- Nie wierzę. - odezwał się Naoki, siedząc na fotelu i przypatrując się chłopakowi - Hiroki za Tobą szaleje!
- Skąd ten pomysł Aki? Może coś źle zrozumiałeś - spytał Sora, stając obok fotela na którym siedział Naoki.

Brunet natychmiast złapał go za rękę i pociągnął na swoje kolana. Objął go w pasie, a kiedy Sora nieśmiało położył rękę na jego ramieniu, Naoki wtulił się w jego klatkę piersiową. Akira uśmiechnął się przez łzy.

- Jak miło na Was patrzeć, jesteście słodcy. - powiedział i ponownie zaczął szlochać - Hiro od dawna nie ma dla mnie czasu, teraz już rozumiem dlaczego...
- Akira spróbuj się uspokoić i opowiedz nam co się stało.

Blondyn wziął głęboki wdech i zaczął opowiadać.

To stało się dzień wcześniej. Był piękny lipcowy czwartek. Hiroki jak zwykle poszedł do pracy, ale obiecał Akirze, że skończy wcześniej i spędzą cały wieczór razem. Niestety, około południa, Hiroki napisał blondynowi sms'a, że bardzo go przeprasza, ale jednak musi zostać dłużej w pracy i wróci dopiero w nocy.

Akira był strasznie zawiedziony. Bardzo cieszył się na ten wieczór. Tak dawno nie mieli czasu dla siebie. Odpisał brunetowi, jednym słowem. "Trudno”. Postanowił z nudów wybrać się na miasto. Miał zamiar pojechać autobusem do centrum handlowego i odreagować trochę, szalejąc po sklepach.

Wydawanie pieniędzy szło mu całkiem nieźle i po godzinie latania od sklepu do sklepu, Akira stwierdził, że czuje się już znacznie lepiej. Postanowił jeszcze skoczyć do pobliskiej kawiarni, miał ogromną ochotę na karmelowe latte z dużą ilością bitej śmietany. Jak szaleć to szaleć.

Właśnie wychodził z centrum handlowego, kiedy stanął jak wryty. Po drugiej stronie ulicy znajdował się ogromny, nowoczesny hotel, z którego właśnie wyszedł Hiroki. Nie był sam. Akira od razu rozpoznał drobną brunetkę, która mu towarzyszyła trzymając go pod łokieć. Była to Mio, która pracowała wraz z Hirokim w supermarkecie.

Akira poczuł jak jego serce przestaje bić. Hiroki śmiał się głośno, opowiadając o czymś Mio, która również chichotała, nie spuszczając oczu z bruneta.

Nagle Hiroki pochylił się w jej stronę i cmoknął ją delikatnie w policzek. Dziewczyna oblała się słodkim rumieńcem i pokiwała głową.

Akira nie mógł się ruszyć z miejsca. Czuł jak robi mu się na przemian zimno i gorąco. Stał i obserwowała jak Hiroki i Mio idą razem wzdłuż chodnika, rozmawiając wesoło.

Kiedy zniknęli za zakrętem Akira w końcu ocknął się letargu i biegiem ruszył na przystanek. Chciał jak najszybciej znaleźć się w domu.
Skończył opowiadać, a Sora i Naoki patrzyli na niego z otwartymi ustami.

- To jeszcze o niczym nie świadczy. - zaczął powoli brunet.
- Właśnie. - poparł go Sora - Rozmawiałeś z nim o tym?

Akira pokręcił przecząco głową.

- Nie miałem odwagi. - szepnął cicho.
- I po prostu tak to zostawiłeś?! - wykrzyknął Naoki.
- A co jeśli to prawda? A jeśli on mi powie, że nie chce już ze mną być? Że jednak woli być z kobietą, stworzyć normalną rodzinę i mieć dzieci? On zawsze o tym marzył. Ja mu przecież tego nie dam!
- Zatem wolisz snuć domysły i udawać, że nic nie widziałeś? - zapytał cicho Sora.
- Jestem tylko bezczelnym gówniarzem z niewyparzoną mordą i wieczną chcicą. Nie ma szans żeby taki facet jak Hiroki wybrał mnie zamiast słodkiej dziewczyny, która może mu dać wszystko to, o czym zawsze marzył.
- Aki... - jęknął Sora - Hiroki kocha Cię właśnie a to, że jesteś taki a nie inny.
- Właśnie! Zawtórował mu Naoki - Poza tym, on tak samo jak ty, nie wychodziłby z łóżka gdyby mógł!

Akira pokręcił głową.

- Zawsze wiedziałem, że Hiro kiedyś zmieni zdanie. - wyszeptał a po policzkach znowu zaczęły mu płynąć łzy - Nie wiem ile on zamierza to jeszcze ciągnąć, ale chcę go mieć, przynajmniej jeszcze przez chwilę. Skoro i tak, prędzej czy później mnie dla niej zostawi...
- Akira o czym Ty mówisz?! - żachnął się Naoki - Hiroki Cię kocha! Jestem pewien, że to jakieś nieporozumienie! Musisz z nim porozmawiać!
- Jakie nieporozumienie?! Facet wychodzi z modnego hotelu z prześliczną kobietą pod rękę, do tego po chwili ją całuje! - wykrzyknął Akira, zanosząc się spazmatycznym płaczem - Dla mnie sytuacja jest oczywista!
- Aki... - Sora wstał z kolan Naokiego i usiadł na kanapie obok blondyna.

Objął go ramieniem, a chłopak natychmiast wtulił się w przyjaciela. Sora czuł jak serce mu się kraje, tak bardzo było mu żal Akiry.

- Tak bardzo go kocham. Nie wiem co mam robić. Stracę go... - szlochał Akira.
- Powiedziałem Ci. - odpowiedział mu Naoki - Ja w to nie wierzę. To zwyczajnie nie możliwe. Spodziewałbym się tego po każdym, tylko nie po Hirokim. Ten facet nie widzi świata poza Tobą!
- Zgadzam się z Nao. - powiedział Sora - Powinieneś z nim porozmawiać.

Akira znowu pokręcił głową.

- Nie. To tylko skróci czas jak nam pozostał. - powiedział, siadając prosto na kanapie i wycierając twarz chusteczką.
- Nie pojmuję Twojego toku rozumowania. - stwierdził Naoki - Jak może żyć w takiej niepewności? Jeśli faktycznie jest tak jak mówisz, to porozmawiaj z nim i albo to wyjaśnij, albo z nim zerwij.
- Nao! - Sora spojrzał ostro na swojego chłopaka.
- Słoneczko, ja wiem, że to okrutne, ale taka jest prawda! - Bronił się niebieskooki.
- Wiem, że masz rację. - odezwał się Akira - Ale nie umiem się na to zdobyć. Nie potrafię tego zakończyć...
- Więc wolisz czekać, aż on to zrobi? - Spytał Naoki.
Akira skinął głową i już nic nie powiedział, ponieważ znowu zalał się łzami. Kiedy blondyn w końcu się uspokoił, pożegnał się z przyjaciółmi, dziękując im za rozmowę, i powlókł się na przystanek, aby wrócić do pustego mieszkania.

Gdy tylko drzwi się za nim zamknęły, Naoki chwycił za komórkę i wybrał połączenie z Hirokim.

- Hiroki? Sprawa się rypła... Akira widział Cię wczoraj z Mio...
- O kurwa... - Hiroki zaklnął cicho. - Nie możemy Cię dłużej kryć z Sorą. Musisz z nim porozmawiać...
- Tak, wiem. Jestem już gotowy.
- Jutro?
- Tak. Mogę na Was liczyć?
- Jak zawsze. Tylko zakończ to wreszcie.
- Jasne. Dzięki Naoki. Na razie. - No, cześć.

Naoki wyłączył telefon i schował go do kieszeni, po czym podszedł do Sory i mocno go przytulił.

- Tak mi żal Akiego. - powiedział cicho Sora - Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak on może się teraz czuć... Gdybyś Ty zrobił mi coś takiego...
- Ciii, nigdy bym czegoś takiego nie zrobił. Poza tym dobrze wiesz dlaczego Hiroki tak postępuje...
- Wiem, ale biedny Akira... Nie dokończył zdania, bo Naoki postanowił zamknąć mu usta w czułym pocałunku.
- Która jest? - spytał cicho brunet odrywając się od chłopaka.
- Za godzinę musimy iść po Yukiego. - odpowiedział mu Sora.

Naoki uśmiechnął się łobuzersko.

- W sam raz, na małe co nieco. - wyszeptał, ponownie całując ukochanego.

Sora, jak zawsze gdy Naoki go dotykał, oblał się delikatnym rumieńcem.

- Słodki... - wyszeptał brunet.

Bez większych wstępów szybko zaczął rozbierać Sorę. Pozbył się jego koszulki, spodni i bielizny, po czym ostrożnie położył chłopaka na dywanie.
Sora leżał przed nim ze złączonymi nogami, rękoma usiłował zasłonić swoją nagość. Naokiego rozczulał ten widok. Uważał, ze to urocze, iż chłopak zawsze na początku był tak mocno zawstydzony. Naoki uwielbiał obserwować, jak z każdą chwilą ciało jego ukochanego się rozluźnia, a Sora powoli staje się coraz śmielszy w swoich oczekiwaniach i dążeniach.

Naoki pośpiesznie ściągnął również swoje ubrania. Klęknął przed Sorą, przez chwilę napawając się pięknym widokiem.

- Kochanie, rozłóż nóżki, nie wstydź się. - wyszeptał lubieżnie.

On sam był już niesamowicie nakręcony. Jego penis stał na baczność, był cały mokry od pre- ejakulatu. Naoki chwycił swojego członka w dłoń i rozkoszując się widokiem ukochanego, trzepał sobie szybkimi ruchami ręki. Sora zagryzł dolną wargę i przyglądał się zabawie Naokiego. Po chwili nie wytrzymał, chwycił Naokiego za rękę, przyciągając go do siebie.

Naoki zawisł nad nim, opierając się na rękach. Znajdował się między nogami chłopaka i teraz poruszając powoli biodrami ocierał swojego penisa o męskość Sory, która również była już twarda i wilgotna.

- Co byś chciał, Kochanie? - zapytał Naoki złośliwie.

Uwielbiał prowokować Sore, wiedział, że takie pytania bardzo zawstydzają chłopaka. I tym razem mu się udało. Sora obrócił głowę w bok.

- Chcę polizać... - wyszeptał nieśmiało, nie patrząc na bruneta.
- No to chodź...

Sora chwycił Naokiego za biodra, brunet wyszedł spomiędzy nóg chłopaka i tym razem rozstawił swoje uda, aby ułatwić kochankowi zsunięcie się w dół. Sora dotknął torsu Naokiego i odpychając się delikatnie rękoma od jego ciała, przesunął się na plecach w dół, tak, że po chwili penis bruneta znalazł się na wysokości jego twarzy.

Sora wyciągnął ręce i złapał od spodu uda Naokiego, przyciągając go mocno do siebie. Otworzył usta, pozwalając, by główka członka bruneta gładko wsunęła się do jego buzi i zaczął intensywnie ssać żołądź. Naoki oparty na rękach o podłogę dyszał głośno. Po chwili zaczął poruszać biodrami wchodząc coraz głębiej do gardła Sory.

Jedna z dłoni Sory powędrowała do jego penisa. Chłopak zaczął się pieścić i masować. Z każdym ruchem bioder, Naoki czuł coraz większą przyjemność. Sora obciągał mu, intensywnie ruszając językiem. Po chwili brunet wycofał swojego penisa z ust Sory i przekładając nogę przez chłopaka, zsunął się w dół i położył obok niego. Złapał ukochanego za biodro i przekręcił na bok, teraz leżał za plecami Sory. Przełożył rękę przez jego ciało i łapiąc go a nogę, podciągną ją do góry razem ze swoją. Naoki położył rękę na torsie Sory i jednym, mocnym ruchem wszedł w jego tyłek.

Sora w tym czasie chwycił w drugą dłoń swojego penisa i przesuwał nią zgodnie z rytmem, jaki dyktowały mu biodra Naokiego, poruszając się energicznie.

Sora obrócił zaczerwienioną twarz w stronę kochanka, który natychmiast wsunął swój język w jego uchylone usta. Całowali się przez chwilę, łącząc swoje języki, które ostro się o siebie ocierały.

- Ha... ha... ha.. - sapał Sora w usta Naokiego.
- Kocham Cię Słonko. - wydyszał Naoki patrząc wprost w zamglone oczy ukochanego.
- Nao... Ja Ciebie też.. - odpowiedział Sora, poruszając intensywnie biodrami i wciąż od nowa nabijając się na twardego penisa bruneta.

Następnie Naoki czując, że jest już blisko wyszedł z Sory i ponownie klękając pomiędzy jego nogami, zaczął ostro sobie trzepać. Po chwili trysnął wprost na Sorę, zalewając jego brzuch swoim nasieniem. Zaraz po nim doszedł Sora, sapiąc głośno. Naoki pochylił się nad kochankiem i musnął wargami jego usta.

- Jesteś cudowny Kochanie. - wyszeptał z czułością. Sora uśmiechnął się do niego delikatnie, po czym odchylił głowę i spojrzał na zegarek wiszący na ścianie.
- Yuki... - szepnął w panice.

Naoki również podniósł głowę a gdy jego wzrok padł na tarczę zegara, zerwał się błyskawicznie na równe nogi.
Chwycił spodnie i wsunął je na tyłek w ekspresowym tempie.

- Lecę po niego. - zawołał, wciągając T-shirt przez głowę i wsuwając nogi w klapki, wybiegł z mieszkania.

Sora tymczasem leżał na dywanie rozkoszując się cudownym odrętwieniem, które czuł w całym ciele. Zasłonił twarz rękoma i roześmiał się perliście.

- Tak bardzo Cię kocham. - wyszeptał.

***

Tymczasem Akira doszedł już do domu. Wszedł do pustego mieszkania, ściągnął buty i powlókł się na kanapę.

Jesteś w pracy? Czy z nią? Co teraz robisz? Całujesz ją delikatnie? Czy bierzesz ostro? Myślisz o mnie czasem, kiedy z nią jesteś? Pewnie nie. Po co miałbyś to robić? Hiro, wiem, że nie mogę Ci nic zaoferować, to nie mogę być ja...

Na oparciu mebla leżała koszula Hirokiego. Akira położył się na kanapie i wziął ubranie do rąk. Pachniała nim. Miała cudowny zapach jego wody kolońskiej, pomieszany z zapachem jego ciała. Akira wtulił się w koszulę i załkał cicho. Było mu tak cholernie źle. Już prawie przysypiał, kiedy usłyszał, że Hiroki wchodzi do mieszkania. Akira błyskawicznie otarł łzy i odłożył koszulę na oparcie kanapy. Poderwał się i z szerokim uśmiechem pobiegł przywitać mężczyznę.

- Cześć Kochanie! Witaj w domu. - zawołał radośnie.

Hiroki zmierzył go czujnym wzrokiem.

- Aniołku, musimy porozmawiać. Wiem, że widziałeś mnie z Mio. Naoki do mnie dzwonił. - powiedział łagodnie.

O nie... nie... nie... to już? Nie jestem gotowy...

- Um... A może najpierw zrobię Ci kawy? - zapytał blondyn i odwrócił się na pięcie, by pójść do kuchni.

Hiroki złapał go za rękę.

- Nie. Teraz chcę z Tobą porozmawiać. - oświadczył stanowczo.

Akira odwrócił się w jego stronę, po czym podszedł do bruneta. Wspiął się na palce i pocałował go namiętnie, jednocześnie odpinając pasek jego spodni. Hiroki odsunął go delikatnie.

- Akira, musimy porozmawiać. - powtórzył.
- Ja... nie chcę... - wyjąkał blondyn.
- To nie może dłużej czekać.

Hiroki złapał chłopaka za rękę i poprowadził na kanapę. Kiedy blondyn usiadł, Hiroki wziął głęboki wdech.

- Posłu... - zaczął spokojnie.
- Nie mów tego... błagam... - wyszeptał Akira, przerywając mu wpół słowa. - Wiem, że przegiąłem tą akcją w barze, ale myślałem, że mi wybaczyłeś...

Zaskoczony Hiroki spojrzał na chłopaka. W pokoju zapanowała cisza.

- Wiedziałem, że nie mogę Cię mieć na zawsze. - powiedział Akira zalewając się łzami.
- Akira, o czym Ty mówisz? - zapytał zdziwiony Hiroki.
- ...
- Ech, dobrze, zacznijmy od początku. - westchnął Hiroki - Po pierwsze... Mio jest w ciąży, będę ojcem...

Akira poczuł jak kręci mu się w głowie. Zanim brunet dokończył zdanie, chłopak zerwał się na równe nogi i wybiegł z mieszkania, trzaskając drzwiami.

Zaskoczony Hiroki podrapał się po głowie. Nic nie rozumiał z zachowania Akiry. Po chwili dotarło do niego to, co przed chwilą powiedział.

- O kurwa! - zaklną pod nosem, po czym ruszył w pogoń za Akirą.


villemo

4 komentarze:

  1. Noto sie porobiło hahahah czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłabym sobą, gdyby się nie porobiło ;) Zapraszam już niedługo ;)

      Usuń
  2. Ojcem..... Ojcem...Ojcem?! Toś ty zrobiła duszo zła 😈 hihi
    Oj biedny Akira , biedny

    OdpowiedzUsuń