piątek, 9 czerwca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 63

Miały kolejne dni, wakacje były coraz bliżej. W końcu nadszedł upragniony koniec roku szkolnego. Naoki, Sora i Akira mogli odetchnąć z ulgą i cieszyć się wakacjami.

Naoki ukończył drugą klasę z najlepszą średnią w szkole. Sora odkąd miał warunki do nauki, również poprawił swoje wyniki i jego świadectwo prezentowało się bardzo dobrze. Akira też nie mógł narzekać. Jego wyniki nie spadły poniżej dobrych.

Na kilka dni przed zakończeniem roku szkolnego, Sora znalazł pracę w małej kawiarni, umieszczonej niedaleko domu. Chłopak był bardzo przyjęty. Kontakty z ludźmi nigdy nie były jego mocna stroną, nie był pewny czy sprawdzi się w roli kelnera i baristy, jednak związek z Naokim podbudował nieco jego marne poczucie własnej wartości i Sora postanowił spróbować. Dzięki temu, że zaczęły się wakacje, Sora mógł sobie pozwolić na pracę w pełnym wymiarze godzin, co bardzo go cieszyło, ponieważ dzięki temu mógł więcej zarobić.

Naoki był dumny ze swojego chłopaka. Cały czas go wspierał i dopingował, za co Sora był mu ogromnie wdzięczny.

W pierwszy poniedziałek wakacji, Sora stał przed lustrem i drżącymi rękoma usiłował zawiązać krawat, będący jednym z elementów jego stroju do pracy. Był ranek. Naoki zdążył już odprowadzić Yukiego do przedszkola i z czułym uśmiechem obserwował zmagania chłopaka. W końcu postanowił się zlitować i podszedł do Sory. Obrócił go twarzą do siebie i kilkoma sprawnymi ruchami zawiązał jego krawat.

- Dziękuję.. - wyjąkał Sora.

Naoki pochylił się do niego i pocałował delikatnie jego usta.

- Uspokój się Słońce. Dasz sobie radę. Wierzę w Ciebie.

Sora zarumienił się delikatnie i z uśmiechem skinął głową. Wziął głęboki wdech

- Idę. - powiedział odważnie i skierował się w stronę drzwi.

Naoki chwycił to za rękę i przyciągając do siebie, namiętnie wpił się w jego usta.

- Powodzenia Słoneczko. - wyszeptał.
- Dziękuję Kochanie. - odpowiedział Sora, po czym wyszedł z domu.

Właścicielką kawiarni była Pani Nina, elegancka brunetka o ciemnych oczach i modnie ściętych, krótkich włosach. Miała około 40 lat, a prowadzenie kawiarni było jej małym hobby i prezentem od bogatego męża z okazji rocznicy ślubu.

W kawiarni, oprócz Sory pracowały jeszcze cztery osoby. Jedną z nich był Kyosuke - wysoki, krzykliwy dwudziestolatek o długich, zafarbowanych na czerwono włosach. Miał kolczyk w języku i nosił soczewki, które sprawiały, iż kolor jego oczu zmieniał się na intensywny fiolet.

- Kyo! - zawołała Pani Nina w stronę zaplecza.

- Kyo, to jest Sora, nasz nowy pracownik. Naucz go wszystkiego co potrafisz. Będzie pod Twoją opieką. - powiedziała kobieta, kiedy chłopak podszedł do nich.

- Kyosuke. - przedstawił się czerwonowłosy uśmiechając się ciepło i wyciągając rękę w stronę Sory.
- Miło mi. J... Jestem Sora. - wyjąkał zestresowany chłopak.
- Sora, Kyo to nieszkodliwy wariat i mój najlepszy kelner więc ucz się od niego pilnie. Ja muszę wyjść w interesach. Zostawiam Was chłopcy.

Mówiąc to Pani Nina opuściła kawiarnię.

- A więc Sora. - odezwał się Kyosuke z uśmiechem - Pierwsza i najważniejsza zasada to uśmiech. W tej pracy to podstawa. Klienci są w stanie wybacz niemal wszystko, jeśli kelner jest miły i uśmiechnięty.

Sora z powagą pokiwał głową.

- Wyglądasz na spiętego. - skomentował Kyosuke uważnie obserwując twarz Sory, który mocno się zarumienił - Wyluzuj. Ta praca jest naprawdę fajna. Ludzie tu są spoko, klienci są mili, a Pani Nina jest bardzo w porządku.

- Nie o to chodzi. - odpowiedział myucicho Sora.
- To o co?
- Nie jestem pewny czy nadaję się do takiej pracy... - wyszeptał Sora niezwykle skrępowany.

Kyo uśmiechnął się szeroko i poklepał Sore po plecach.

- Spoko. Nauczę Cię wszystkiego, a jak sam słyszałeś - jestem w tym naprawdę dobry. Poza tym, jak tak na ciebie patrzę, to dochodzę do wniosku, że jesteś słodki. Klientki szybko Cię polubią.
- O rany, Kyo! Nie molestuj nowego! - odezwała się niska blondynka wychodząc właśnie z zaplecza.
- Ja i molestowanie?! - wykrzyknął czerwonowłosy z udawanym oburzeniem.
- Dobra, dobra już ja wiem co Ci chodzi po głowie. - odparła blondynka uśmiechając się lekko - Naucz się wreszcie, że nie każdy facet jest gejem.
- Spróbować nie zawadzi. - mruknął Kyosuke, uśmiechając się pod nosem.
- Cześć. Jestem Misaki - menadżerka. - zwróciła się dziewczyna do Sory, wyciągając rękę.
- Sora. - przedstawił się chłopak krótko, ściskając jej dłoń.
- Jakby ten zboczeniec - tu wskazała na Kyosuke - przystawiał się do Ciebie - od razu daj mi znać!
- Zboczeniec? Ładne masz o mnie zdanie.
-Dobra, dosyć gadania panienki. Do roboty! - zawołała blondynka, gdyż właśnie pierwsi klienci weszli do kawiarni.
- Patrz i ucz się. - mruknął Kyo do Sory i ruszył stronę klientów.

- Łaziłem za nim cały dzień.

Sora wrócił właśnie do domu i jedząc kolejce, opowiadał Naokiemu o swoim pierwszym dniu w pracy.

- Kyo jest naprawdę świetny. Klientki dosłownie jadły mu z ręki. Poza tym jest miły i cierpliwy. Spokojnie tłumaczył mi wszystko i nie pogniewał się nawet wtedy gdy potłukłem filiżankę. A poza tym jest bardzo zabawny. Ciągle z czegoś żartował.
- Cieszę się, że miałeś udany dzień. - mruknął Naoki.
- Nie wyglądasz jakbyś się cieszył. - stwierdził ze smutkiem Sora, przyglądając się uważnie chłopakowi.
- Przepraszam. - powiedział Naoki, wzdychając - Po prostu ciężko mi słychać jak rozpływasz się nad jakimś nowo poznanym kolesiem.
- R.. Rozpływam?
- No tak. Ciągle gadasz tylko o nim. On Ci się podoba prawda?

Sora poczuł się zraniony.

- Nao, ja po prostu się cieszę, że spotkałem w nowym miejscu kogoś miłego. - wyszeptał smutno - Przecież wiesz, jak trudno mi rozmawiać z obcymi. Nie mógłbyś chociaż udawać, że cieszy Cię to, że miałem udany dzień?
- Cieszy mnie to Kochanie. Nie zwracaj na mnie uwagi. Jestem zwyczajnie zazdrosny.
- Z.. Zazdrosny? O mnie?
- A niby o kogo głuptasie. Trzeba być prawdziwym kretynem żeby nie widzieć jaki jesteś słodki. A do tego sam mi powiedziałeś, że facet jest gejem.

Sora wstał od stołu i powoli podszedł do Naokiego, siedzącego po drugiej stronie. Usiadł mu na kolanach okrakiem

- Nao, dla mnie liczysz się tylko Ty.. - wyszeptał patrząc w niebieskie oczy swojego mężczyzny.

Naoki uśmiechnął się do niego z czułością.

- Mój uroczy kelner. - wymruczał z dumą.
Sora pochylił się w jego stronę i mocno pocałował bruneta, wdzierając się językiem w jego usta.

- Mmm... Ktoś tu ma ochotę... - wyszeptał zmysłowo Naoki.
- Na pewno ktoś tu ją ma. - odpowiedział Sora ocierając się o krocze bruneta.

Pomimo materiału spodni, które miał na sobie, Sora wyraźnie czuł erekcję niebieskookiego.

- Kochanie... Yuki... - wyszeptał Sora.
- Śpi. A przecież wiesz, że jak zaśnie to nic go nie obudzi. Nawet Twoje seksowne jęki...

Sora uśmiechnął się do Naokiego, który kładąc mu ręce na biodrach, wsadził zachłannie język w jego uchylone wargi  i ocierając go o język ukochanego, całował go coraz bardziej agresywnie.

Naoki wsunął ręce w spodnie Sory i łapiąc go za tyłek, zaczął go mocno ściskać. Sora jęknął cicho w usta kochanka i poczuł jak podniecenie zalewa jego ciało falą gorąca.

Brunet podniósł Sore do góry i posadził na stole. Staną między jego nogami i nie przestając całować, rozwinął jego krawat i zaczął rozpinać koszule. Następnie oderwał się na chwilę od ust chłopaka i ściągnął swoją koszulkę i spodnie wraz z bielizną, prezentując swojego okazałego, nabrzmiałego i mokrego z podniecenia penisa. Kiedy Naoki był już zupełnie nagi, ponownie wpił się w usta kochanka, zasysając i kąsając jego dolną wargę.Położył ręce na tułowiu Sory i zaczął pieścić opuszkami palców skórę na jego bokach.

W końcu oderwał się od ust chłopaka i zaczął błądzić językiem po skórze jego szyi. Sora wzdychał cichutko z pożądania. Uwielbiał dotyk Naokiego, zawsze odnosił wrażenie, że cechuje go pewna niecierpliwość, potęgowana przez wciąż rosnące podniecenie.

Sora odchylił się nieco do tyłu i oparł ręce o blat stołu, na którym siedział. W tej chwili Naoki dotarł językiem do jednego z sutków chłopaka i biorąc go do ust zaczął mocno ssać.

- Nao... Mmmm... - mruczał Sora chłonąc pieszczotę, a penis w jego spodniach, co raz boleśniej ocierał się materiał bokserek.

Wtedy Naoki podniósł głowę i patrząc w oczy ukochanego, rozpiął pasek jego spodni i rozporek. Sora podniósł biodra nieco do góry, wówczas brunet ściągnął z niego spodnie, pozostawiając bokserki. Następnie pochylił się nad nimi i zaczął lizać stojącego członka Sory przez materiał bielizny.

Sora odchylił głowę do tyłu i stękając, zagryzł dolną wargę. Wówczas Naoki wyprostował się i złapał penisa chłopaka przez materiał bokserek. Masując go energicznie, pochylił się w stronę twarzy Sory

- Co mam teraz zrobić Słoneczko? - wyszeptał prowokacyjnie.

Policzki Sory zalała nowa poracja szkarłatu, milczał zawstydzony.

- Kochanie jak mi nie powiesz, czego chcesz to nic nie zrobię... - mruknął Naoki, uśmiechając się złośliwie.

- ... mi - wydukał Sora.
- Nie słyszałem Cię Słonko...
- Obciągnij mi... - powtórzył chłopak nieco głośniej, czując jak zażenowanie ciśnie go w gardle.
- Jak sobie życzysz mój słodki. - wymruczał Naoki i złapał za bokserki Sory, który ściągnął z siebie również koszulę.

W tej chwili Sora siedział na stole kuchennym zupełnie nagi. Naoki odsunął się od niego i przez chwilę rozkoszował się tym widokiem, następnie ponownie znalazł się pomiędzy nogami chłopaka i masując jego uda, pochylił się nad męskością Sory i biorąc jej główkę do ust, zaczął powoli ssać.

Sora jęczał w ekstazie, czując jak słodkie dreszcze przyjemności rozchodzą się po jego ciele. Naoki złapał jedną ręką trzon penisa chłopaka i zsunął z niego skórę, odsłaniając apetyczny, zaróżowiony żołądź, po czym wziął go do ust i ssąc z coraz większym zaangażowaniem, jednocześnie przesuwał dłonią po całej długości członkach chłopaka.

- Achhh ... Nao... Ha... Mmmm - dyszał Sora coraz głośniej.

Wplótł palce w czarne włosy Naokiego i zaczął poruszać biodrami, wchodząc coraz głębiej w usta ukochanego. Po kilku minutach intensywnego ssania, Sora doszedł z głośnym jękiem, prosto w usta Naokiego, który jednak niczego nie połknął. Zamiast tego, złapał Sore za
łydki i podciągając jego nogi  do góry, zmusił chłopaka, by ten położył się na stole. Po czym przeniósł jego nogi nad jego głowę i pochylając się nad  pulsującą dziurką kochanka, wypluł zawartość swoich ust prosto do jej wnętrza. Następnie wsunął w nie jeden ze swoich palców i zaczął intensywnie nawilżać i rozciągać wejście Sory.

Chłopak był nieco zszokowany sposobem nawilżania, jaki zafundował mu Naoki, jednak w chwili,w której poczuł pierwszy palec kochanka w swoim odbycie, przestał się nad tym zastanawiać. Rozłożył nogi, zgiął w kolanach i oparł stopy o blat stołu, ułatwiając brunetowi dojście do swojej dziurki.

Tymczasem Naoki, dysząc głośno z podniecenia, dołożył drugi palec i wciąż rozciągał Sore, dokładnie go przygotowując. Kiedy uznał, że dłużej nie jest w stanie czekać, ponownie złapał chłopaka za nogi i kładąc je sobie na ramionach, wszedł swoim twardym, spragnionym penisem w dziurkę ukochanego. Sora zawył z rozkoszy. Rozłożył ręce na boki i chłonął płynne ruchy kochanka, raz po raz penetrującego jego rozgrzane wnętrze.

- Sora... Ha...Ha..Ha...Mmm.. - sapał Naoki szybko poruszając biodrami.

W tej pozycji brunet bez problemu odnalazł prostatę chłopaka. W momencie, w którym zaczął uderzać w nią swoim gorącym penisem, Sora przestał panować nad swoim ciałem i głosem. Wił się przed Naokim, jęcząc głośno w niesamowitej ekstazie.

- O tak... Nao... Mocniej... Jeszcze... Nie przestawaj... Pieprz mnie mocniej... - wył Sora odchylając głowę do tyłu i wyginając ciało w łuk.

Taki właśnie był Sora, gdy pożądanie odbierało mu jasność myślenia, a słodka rozkosz rozchodząca się po jego ciele, sprawiała, że zapomniał o swojej niepewności i nieśmiałości. Patrzenie na to jaką przyjemność sprawia kochankowi każdy jego ruch, doprowadzało Naokiego do jeszcze większego podniecenia. Jego granice puściły już dawno. Był ostry, zachłanny i dziki. Pragnął Sory całym swoim ciałem i duszą. I miał go. Pięknego, w pełni uległego i błagającego o więcej.

- Nao... Kocham Cię... Kocham Cię... - jęczał Sora czując, że za chwilę dojdzie.
- Ja Ciebie też Kochanie... Jesteś dla mnie wszystkim... - odpowiedział mu Naoki, również powoli zaczął osiągając spełnienie.

Sora szczytował jako pierwszy, spuszczając się na swój brzuch. Zaraz po nim doszedł Naoki, wypełniając wnętrze kochanka swoim nasieniem. Następnie brunet rozłożył nogi siedemnastolatka i dysząc głośno, opadł bez sił na ciało chłopaka. Sora objął go czule. Kiedy obydwoje się nieco uspokoili, Naoki wziął ukochanego na ręce i zaniósł go po prysznic, gdzie pomógł mu się dokładnie umyć. Po wspólnym prysznicu, poszli razem do sypialni. Po przebraniu się w piżamy, położyli się razem do łóżka, by po wyszeptaniu sobie słodkich słów pełnych miłości, zasnąć.

Mijały kolejne dni, a Sora radził sobie coraz lepiej. Co prawda, co chwilę tłukł jakiś talerz czy szklankę jednak, czuł się coraz bardziej pewnie i po tygodniu pracy zaczął sam obsługiwać klientów przy stolikach. Jego urocza, zarumieniona twarz, budziła powszechne zainteresowanie wśród żeńskiej części klienteli kawiarni. Zresztą kobiety w różnym wieku, stanowiły jej zdecydowaną większość. Tak jak mówił Kyo - praca w kawiarni była przyjemna, chodź bywała ciężka, a jej klienci byli mili, co dodatkowo ośmielało Sorę.

W drugim tygodniu pracy Kyosuke i Sora stali za ladą w kawiarni i prowadzili luźną rozmowę w zasadzie o niczym. Było już popołudnie, jednak wciąż panował niemiłosierny upał. W końcu był już początek lipca. Na szczęście w kawiarni była klimatyzacja. O tej porze dnia w lokalu panował względny spokój. Godziny szczytu właśnie mijały, więc Sora i Kyo mogli pozwolić sobie na chwilę odpoczynku. Stali więc za ladą i rozmawiając spokojnie sprzątali powoli bałagan jaki zawsze pozostawiały po sobie te trzy - cztery godziny wzmożonego ruchu w interesie, gdzie liczył się pośpiech i wszystko było odkładane za ladą byle jak i byle gdzie.

- Hmm.. Co to? - odezwał się nagle Kyosuke przerywając rozmowę i pochylając się w stronę Sory, odgarnął mu włosy z twarzy.

Tuż pod płatkiem ucha, prawie na linii żuchwy, na skórze chłopaka, widniał sporej wielkości, intensywnie czerwony ślad.

Sora momentalnie spłonął rumieńcem. Od razu domyślił się co widzi Kyosuke, przypominając sobie przy tym dzikie harce jakie odprawiał poprzedniej nocy z Naokim.

- N.. Nic takiego... - wyszeptał speszony.

Kyo zagwizdał cicho i uśmiechnął się figlarnie.

- Ktoś tu ma za sobą upojną noc... - skwitował chichocząc - Ta Twoja dziewczyna musi lubić ostre zabawy...

Sora nic mu na to nie odpowiedział, jedynie jeszcze bardziej się zaczerwienił.

- Swoją drogą, nie sądziłem, że kogoś masz. - ciągnął Kyo - Chociaż w sumie stały związek bardziej do Ciebie pasuje, nie wyglądasz na kogoś kto szuka przygód na jedną noc. Ja to chyba nigdy się nie ustatkuję. Stały związek to nie dla mnie. Lubię mieć wybór, jestem wolny i to mi pasuje. Nie dałbym rady być wierny tylko jednemu facetowi.

Lada w kawiarni znajdowała się naprzeciwko drzwi wejściowych do lokalu. Sora podniósł głowę i spojrzał na czerwonowłosego z zainteresowaniem.

- Ja jestem szczęśliwy. - powiedział z uśmiechem.
- Nie wątpię. - odparł Kyosuke - Jednak miłość to totalnie nie moja bajka...

W tym momencie czerwonowłosy podniósł wzrok i zobaczył klienta wchodzącego właśnie do kawiarni.

- Chociaż... Czasami jak widzę takiego przystojniaka, to zaczynam się zastanawiać czy nie zmienię jednak zdania... - mruknął pod nosem, dyskretnie kiwając głową w stronę drzwi.

Sora również podniósł głowę i podążając za wzrokiem kolegi, spojrzał na mężczyznę stojącego w drzwiach. Serce Sory zabiło szybciej, kiedy jego wzrok zatrzymał się na znajomej twarzy.

- Ale ciacho... - szepnął Kyosuke.

Naoki wszedł do kawiarni trzymając za rękę Yukiego. Kiedy chłopczyk zobaczył Sore, puścił rękę bruneta i pobiegł w stronę brata.

-Soruś! - zawołało uradowane dziecko.

Sora wyszedł zza lady i kucając, rozłożył ręce. Malec ze śmiechem wpadł w objęcia chłopaka, który mocno go do siebie przytulił i podniósł braciszka do góry.

- Hej Yuki. Jak tam Twój dzień w przedszkolu? - spytał Sora z uśmiechem.
-Super! Braciszek Nao obiecał mi lody! - odpowiedział chłopczyk.

Naoki podszedł do Sory i uśmiechnął się czule.

- Hej. - przywitał się z ukochanym.
- Hej. Co Was tu sprowadza? - odpowiedział Sora odpowiadając uśmiechem na uśmiech.
- No cóż, obiecane lody. - roześmiał się Naoki.
- Usiądzie sobie zaraz do Was podejdę. - odpowiedział Sora wskazując im stolik pod oknem.

Naoki zabrał Yukiego z objeć chłopaka i udał się z nim we wskazane miejsce.

Sora wrócił za ladę, aby wziąć menu.
Kyosuke gapił się na niego szeroko otwartymi oczami.

- Ej, ej co to było? Ty go znasz? Co to za dzieciak? - zapytał rozgorączkowanym szeptem.

Sora uśmiechnął się do niego tajemniczo.

- Chodź, przedstawię Cię. - powiedział i ruszył w stronę stolika, przy którym siedzieli Naoki wraz z Yukim.

- Nao to jest Kyosuke. Opowiadałem Ci o nim. - powiedział Sora do bruneta.

Naoki uśmiechnął się do czerwonowłosego.

- Siema. Dzięki za opiekę nad moim Słoneczkiem.

Zdumienie Kyosuke rosło z każdą chwilą. Otworzył usta i niezbyt inteligentnie gapił się to na Sore to znowu na bruneta.

- Yyy... Nie ma za co - wydukał w końcu.
- To co dla Was? - spytał Sora.
- Lody! - zawołał Yuki.

Sora uśmiechnął się do niego i kiwną głową, przenosząc wzrok na Naokiego.

- A dla Ciebie?
- Wiesz co lubię. - odpowiedział mu brunet z łobuzerskim uśmiechem.
- Sernik i podwójna espresso?
- Poproszę.

Sora ponownie skinął głową i kiedy pochylił się w stronę mężczyzny by zabrać od niego menu, Naoki chwycił go za rękę i przyciągając do siebie, pocałował go lekko w usta.

- I jednego seksownego kelnera na wynos. - dodał.

Sora natychmiast się zarumienił.

- Nao, jestem w pracy. - upominał go z uśmiechem.
- Wiem, wiem, ale za raz kończysz prawda? Poczekamy na Ciebie. - odpowiedział mu Naoki puszczając dłoń chłopaka.

Sora I Kyosuke wrócili za ladę, gdzie zajęli się przygotowywaniem zamówienia.

- No... Powiem Ci, że coraz bardziej mnie fascynujesz. - mruknął Kyo, po chwili milczenia. - W życiu był nie pomyślał, że autorem tego malinki na Twoim ciele jest taki przystojniak!

Sora zarumienił się mocno. Nie zdążył nic odpowiedź, bo właśnie do kawiarni weszła Misaki i podchodząc szybkim krokiem do lady, nachyliła się w ich stronę

- Widzieliście tego cud chłopaka przy stole pod oknem? I tego słodkiego brzdąca, który z nim siedzi? - powiedziała konspiracyjnym szeptem.
- Zapomnij Kochana, facet jest gejem. - odpowiedział jej Kyosuke.
- Pffff a Ty znowu z tym, mówiłam Ci już, że nie każdy facet to homo. - odpowiedziała mu menadżerka.
- Ten jest. - odparł spokojnie czerwonowłosy - Do tego jest zajęty.
- Niby przez kogo? - dopytywała się blondynka z powątpiewaniem.
- Przez naszego uroczego świeżaczka. - odpowiedział jej Kyosuke wskazując na Sore.

Misaki ze zdumieniem spojrzała na chłopaka, który speszony skinął głową potwierdzając słowa kolegi.

- Łaaaaał! Serio?! A ten słodki maluch? - zawołała blondynka.
- To mój braciszek, Yuki. - odpowiedział jej Sora z uśmiechem.

Ponieważ zamówienie było już gotowe, Sora ułożył je na tacy i zaniósł do stolika Naokiego i Yukiego, który na widok pucharka wypełnionego lodami, aż zapisz zał z radości.

Akurat skończyli jeść, kiedy Sora skończył pracę i mogli wrócić razem do domu. Wyszli z kawiarni, trzymając się za ręce.

- Słonko... - zaczął niepewnie Naoki.
- Hmmm?
- Ten cały Kyosuke.. On mi się nie podoba... Przez cały czas nie spuszczał z Ciebie oka.. Uważaj na niego...
- Nao, daj spokój - westchnął Sora. - To tylko kolega z pracy, a patrzy się na mnie bo wciąż się uczę, a on za mnie odpowiada.
- Ja wiem, ale to jego spojrzenie było jakieś dziwne..
- Dziwne?
- Myślę, że Ty mu się podobasz...

Sora spojrzał zdziwiony na Naokiego, po czym roześmiał się perliście.

- Co Ty opowiadasz?! - zawołał - Już prędzej Ty mu się podobasz niż ja.
- Kochanie, proszę...

Sora przestał się śmiać i poważnie popatrzył w oczy ukochanego.

- Czego właściwie się boisz Nao?
- Nie boję się, po prostu nie chcę, żeby jakiś koleś uganiał się za moim chłopakiem...
- Nawet jeśli będzie to robił - w co szczerze wątpię, to jakie to ma znaczenie, jeśli mnie to nie interesuje?

Naoki nie wiedział jak odpowiedzieć na to pytanie więc milczał.

- Chyba, że Ty mi zwyczajnie nie ufasz. - stwierdził smutno Sora - Myślisz, że polecę za każdym, kto da mi odrobinę swojej uwagi? Za kogo Ty mnie uważasz Nao?
- To nie tak Słoneczko. - westchnął Naoki - Ufam Ci, tylko po prostu się martwię, że pewnego dnia stwierdzisz, że pragniesz czegoś innego i zwyczajnie mnie zostawisz. Na samą myśl o tym robi mi się niedobrze że strachu.

Sora był w takim szoku, że aż zatrzymał się na środku chodnika i wpatrywał się w bruneta szeroko otwartymi oczyma.

Jego pewny siebie, bezpośredni mężczyzna wydał mi się nagle bardzo bezbronny. To było bardzo dziwne uczucie tak słuchać o tym, że Naoki boi się... No właśnie czego?

- Nao... Ja... Nie mógłbym oczekiwać więcej... Ty... Dałeś mi wszystko... Tylko z Tobą moje życie ma sens. Jedyną osobą, która może zakończyć nasz związek jesteś Ty.
- Przepraszam Kochanie. - wyszeptał Naoki przygarniając do siebie Sore - Po prostu uważaj na niego dobrze?

Sora delikatnie skinął głową, po czym odsunął się od Naokiego, złapał czekającego obok Yukiego za rękę. Po drugiej stronie chłopca staną Naoki i chwycił go za drugą rękę. I wszyscy troje ruszyli w stronę domu, odprowadzani przez parę śledzących ich, fioletowych oczu.

villemo




5 komentarzy:

  1. Jakby co, to ja nadal tutaj jestem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto było czekać tak długo na kolejny rozdział. Jejku sytuacja między Naoki'm, a Sorą znów zaczyna się nieco burzyć a to wszystko przez tamtego kelnera... Jednak jeśli miałby się go kogoś przystawiać niech już do Naoki'ego, bo nie widzę Sory ktory mógłby go zdradzić... Ale Naoki'ego też nie... Nie niszcz ich relacji T-T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamierzam jej niszczyć. Może tylko hmm... Wystawić na próbę? 😊

      Usuń
  3. SPAM
    Interesujesz się Koreą? Słuchasz kpopu lub oglądasz dramy? W takim razie, jeżeli zajrzysz na mojego bloga z pewnością nie pożałujesz! A może nawet nie wiesz, co to kpop? Możesz wejść i się przekonać, a jeżeli nie może zainteresują cię moje opowiadania lub zwiastuny? Serdecznie zapraszam do mnie ^^
    http://thatsmyjam-hyeri.blogspot.com/
    Hyeri xoxo

    OdpowiedzUsuń