piątek, 2 czerwca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 62

Gdy w sobotę Akira otworzył oczy było już południe. Przeciągnął się leniwie w siadając na łóżku. I w tym momencie poczuł konsekwencje ostrej zabawy Hirokiego. Bolało go dosłownie wszystko. Skóra na jego plecach, brzuchu i nogach była pokryta otarciami pozostawionymi przez linę, z kolei ta na tyłku wciąż była czerwona i obolała od razów, które dostał pasem. Nie wspominając już o odbycie, który boleśnie go szarpał w konsekwencji podwójnej penetracji.

Jednak na samą myśl o tym, co się wydarzyło rano, Akirze zrobiło się gorąco. Dla takiego seksu warto było trochę pocierpieć. Stękając męczeńsko, blondyn zwlókł się z łóżka i wyszedł z sypialni. Rozejrzał się po salonie i kuchni, jednak nigdzie nie było widać Hirokiego. W łazience również go nie było.


- Przecież wziął na dzisiaj wolne. - mruknął Akira z niezadowoleniem.

Blondyn doszedł do wniosku, że dobrze mu zrobi gorąca kąpiel. Udał się zatem do łazienki i napuścił wody do wanny. Rozkoszując się ciepłem wody, Akira leżał w wannie nucąc cicho. Kiedy wyszedł z łazienki, Hiroki zdążył wrócić do domu.

- Jak tam? - uśmiechnął się do blondyna, gdy tylko go zobaczył.
- Znośnie. - odpowiedział Akira, również się uśmiechając. - Gdzie byłeś?
- Miałem coś do załatwienia. - burknął Hiroki wymijająco.
- A co? - zainteresował się blondyn.
- Nie ważne. - odpowiedział Hiroki, siadając na kanapie.
- Hiro, czemu nie chcesz mi powiedzieć? - spytał smutno Akira - Ukrywasz coś przede mną. Nie wiem co się dzieje...
- Nic się nie dzieje, niczego nie ukrywam. - w głosie Hirokiego dało się słyszeć irytację - Czy możemy dać sobie spokój z ponownym wałkowaniem tego tematu?

Akira skrzywił się ze złością, ale nic nie odpowiedział. Skierował się do sypialni, aby się ubrać. Kiedy to zrobił, udał się do kuchni, aby zrobić sobie coś do jedzenia.

Stał przy blacie i kroił warzywa na kanapki, kiedy Hiroki podniósł się z kanapy, okrążył wyspę kuchenną i stając za blondynem, objął go w pasie.

- Aniołku, co chcesz dzisiaj robić? - wymruczał, skubiąc ustami jego ucho.

Akira bez słowa wyswobodził się z jego objęć i ignorując bruneta, kontynuował robienie kanapek.

- Kochanie, proszę Cię, wziąłem wolny dzień specjalnie dla Ciebie, nie chcę go spędzić na kłóceniu się z Tobą. - powiedział Hiroki ze smutkiem.

Miał rację. Akira też tego nie chciał. Odwrócił się do bruneta.

- Może jakaś romantyczna kolacja? Mam ochotę wieczorem wyjść z domu. - powiedział z uśmiechem.

Hiroki popatrzył na niego speszony i lekko zagryzł wargę. Na ten widok, Akirze od razu zrzedła mina.

- No co znowu? - mruknął z niepokojem.
- Bo widzisz Aniołku... Tylko się nie wściekaj... Bo ja mam wolny dzień, ale wieczorem wychodzę do pracy na nocną zmianę...
- Żarty sobie stroisz?! - syknął Akira ze złością, mrużąc oczy.
- Aniołku, nocki są lepiej płatne..
- A co Ty będziesz tam robił w nocy, w zamkniętym sklepie?!
- Wiesz, jest inwentaryzacja i takie tam... Wziąłem podwójną zmianę, więc wrócę dopiero jutro wieczorem...
- Nie no, kurwa, chyba sobie kpisz! - wrzasnął Akira.
- Ale mam dla Ciebie cały dzisiejszy dzień... - próbował uspokajać Hiroki.
- W dupę go sobie wsadź! - blondyn nie panował już nad złością - Nie potrzebuję Twojej pieprzonej łaski! Wypierdalaj do roboty! No już! Co tu jeszcze robisz?!

Akira odepchnął od siebie zaskoczonego Hirokiego i uciekł do sypialni z impetem trzaskając drzwiami.

Hiroki westchnął ciężko, chwycił klucze i wyszedł z domu.

***

Akira sam nie wiedział co czuł.

Złość? To na pewno.
Żal? Też.
Rozczarowanie? I to jakie - aż dławiło go w gardle.

Co się kurwa dzieje z moim idealnym związkiem?! - myślał, wyjąc w poduszkę.

Całymi dniami usychał z tęsknoty za Hirokim, a ostatecznie gdyby nie seks, zapewne kłóciliby się bez przerwy.

Czy tak już będzie zawsze?

Akira wiedział, że przesadził z reakcją. Hiroki na to nie zasłużył. Ostatecznie brunet starał się przecież jak mógł. Akira wciąż nie wiedział do czego mężczyzna potrzebuje pieniędzy, ale skoro Hiroki tak ciężko pracował, to powód musiał istnieć i do tego musiał być ważny.

Poczuł wyrzuty sumienia. Zmarnował już dość czasu z ich wspólnego dnia. Akira westchnął głęboko, otarł łzy i wyszedł z sypialni. Jednak Hirokiego nie było już w domu. Gdy blondyn to zrozumiał - rozpłakał się żałośnie, po czym wrócił do pokoju i rzucił się na łóżko, chowając twarz w poduszkę.

Cały dzień spędził na snuciu się pomiędzy łóżkiem, w którym drzemał z nudów, a kanapą, z której bezmyślnie gapił się w telewizor. W tym samym stylu minęła mu niedziela.

Kiedy Hiroki wszedł do mieszkania, była 20. Mężczyzna ledwie stał na nogach, był niesamowicie
wykończony. Od razu po wejściu do domu, skierował się do łazienki. Błyskawiczny prysznic nieco go ocucił jednak nie na długo. Hiroki marzył jedynie o tym by położyć się spać.

Pomimo wczesnej pory, Akira już spał. Hiroki po cichu wsunął się pod kołdrę. Najchętniej zasnąłby od razu, jednak nie mógł tak po prostu olać Akiry, nie po ich ostatniej kłótni. Powoli przysunął się do ukochanego i ostrożnie objął go w pasie. Był niemal pewny, że blondyn natychmiast go odepchnie, więc gdy drobna dłoń Akiry złapała go za rękę i splotła swoje palce z tymi należącymi do bruneta, Hiroki bardzo się zdziwił.

- Aniołku... - wyszeptał.
- Przepraszam Hiro. Przesadziłem. - przerwał mu Akira, również szepcząc i odwrócił się twarzą do ukochanego.

Hiroki uśmiechnął się do blondyna delikatnie i przytulił go do siebie. Nagle poczuł jak dłonie Akiry błądzą w okolicach jego krocza.

- Kochanie... - jęknął Hiroki z rozpaczą -Jestem dzisiaj naprawdę wykończony...
- Och, nie przesadzaj, na pewno dasz radę. - zachichotał Akira, masując penisa bruneta przez materiał bokserek.
- Akira, błagam Cię... Nie dzisiaj...

Ale blondyn zignorował prośby bruneta i nurkując pod kołdrę, zsunął bokserki z jego penisa. Bez zbędnych wstępów Akira wziął miękkiego członka od razu do ust. Po kilku sprawnych ruchach języka blondyna, męskość Hirokiego zaczęła rosnąć w ustach chłopaka.

Akira zmarszczył brwi, bo o ile ciało bruneta reagowało na jego pieszczoty, o tyle blondyn nie słyszał żadnej reakcji od strony mężczyzny. Zdziwiony wynurzył się spod kołdry i w tym momencie poczuł, jak złość rozlewa się po jego ciele.

Hiroki najzwyczajniej w świecie, bezczelnie sobie spał pochrapując przy tym cicho. Akira bez słowa położył się na swojej stronie łóżka i po wielu przekleństwach rzuconych w myślach w stronę śpiącego bruneta, sam w końcu zapadł w sen.

***

Kiedy Hiroki obudził się w poniedziałek rano, Akira był już w szkole. Brunet otworzył szeroko oczy i rozejrzał się po sypialni. I w tym momencie przypomniał sobie co się działo przed tym, zanim zmęczenie wygrało walkę z jego wolą.

Kurwa i znowu się wścieknie. - pomyślał kwaśno Hiroki.

Jednak tym razem w ogóle nie czuł się winny. Zamiast tego poczuł złość. Przecież go prosił. Przecież ostrzegał, że jest zmęczony, ale nie, Akira jak zawsze musiał postawić na swoim. No to się doigrał. Tym razem nie przeprosi. Nie będzie się płaszczył. Nie i chuj.

Tymczasem Akira również był wściekły. Właśnie szedł przez korytarz szkolny z miną seryjnego zabójcy, kiedy zobaczył Sore. O tak, musiał z kimś pogadać. Potrzebował przyjaciela. Sora stał na korytarzu przeglądając jakieś notatki. Akira podszedł do niego bez słowa i poklepał go po ramieniu.

- Hej. - mruknął blondyn.
- Aki, co jest? Wyglądasz jakbyś miał kogoś zabić. - stwierdził Sora z niepokojem.
- Daj spokój...
- Coś się stało?
- Kurwa mać, nawet mi nie przypominaj! - warknął Akira.
- Ale wyglądasz jakbyś chciał się wygadać... - powiedział Sora niepewnie.
- Tak. Przepraszam Soruś. - mruknął blondyn, uspokajając się trochę.
- Więc powiesz mi co się stało?
- Najpierw było po prostu zajebiście. Hiro totalnie mnie zaskoczył. Wiesz, nie posprzątałem po sobie po zabawie przy pornolu i Hiro znalazł mój wibrator i wyobraź sobie, związał mnie liną i najnormalniej w świecie, spuścił mi lanie pasem! - Głos Akiry drżał z podniecenia na samo wspomnienie sobotnich igraszek.
- Związał liną i zlał pasem? - szepnął Sora z przerażeniem.
- Tak! I to było genialne! Jęczałem pod nim jak szmata. Było super. Był tak władczy i męski, kurwa, droczył się ze mną. - Akira mówił szybko i z wielką pasją - A potem mnie wyruchał moim wibratorem i swoim kutasem!
- J... jednocześnie? - Sora otworzył szeroko oczy.
- Noooo! Było po prostu za-je-biś-cie!
- To... to czemu jesteś taki zły, skoro Ci się podobało?
- No bo kurwa, miał mieć całą sobotę wolną, ale nie, okazało się, że idzie na nocną zmianę i na dodatek wziął dwie zmiany pod rząd, więc jak wyszedł w sobotę w południe, tak wrócił w niedzielę o 20!
- Och, musiał być zmęczony... - szepnął Sora ze współczuciem.
- I był! - wrzasnął Akira - Wyobraź sobie, że jak go wczoraj wieczorem lizałem po fiucie to wziął kutas zwyczajnie zasnął! Czaisz?! Kurwa mać, pierwszy raz spotkało mnie coś takiego!
- Aki, nie gniewaj się, ale z tego co mówisz, on był na nogach ponad ... 36 godzin... Miał chyba prawo być zmęczony? - zapytał Sora nieśmiało.
- Ale żeby tak po prostu zasnąć? - marudził Akira - Kurwa, zawsze wystarczyło jedno moje spojrzenie, a ten już stał na baczność i się ślinił, a jak pomachałem gołą dupą, to już w ogóle - seks gwarantowany. A teraz? Zasnął! No wziął i zasnął. Myślisz, że już mu się nie podobam?
- Aki myślę, że trochę przesadzasz...
- Może masz rację... - zamyślił się Akira, po czym klasnął w dłonie - Ale, ale, właśnie, czekam na relację, jak tam Twój weekend! - blondyn zmienił temat, uśmiechając się figlarnie.

Sora natychmiast zrobił się czerwony.

- S..super. - wyjąkał cicho.
- No, ale co, zrobiłeś wszystko tak jak Ci mówiłem? - dopytywał Akira.

Sora delikatnie skinął głową.

- I co Naoki na to? Podobało mu się?
- B.. bardzo...
- I co, pieprzył Cię jak nigdy dotąd?

Sora ponownie skinął głową. Bezpośredniość Akiry zawsze go szokowała.

- No powiedz mi coś więcej... Błaaagaaam... - jęczał blondyn.

- Ale co ja mam powiedzieć... No zrobiłem wszystko tak jak mówiłeś i ... no i trochę więcej...
- Więcej?!
- No... ujeżdżałem go... - mówił ledwie dosłyszalnie.
- Wow!
- I... gadałem ró..różne...
- Rozumiem! Zajebiście!
- I... miauczałem... - tego Akira raczej się domyślił niż usłyszał, bo Sora pochylił głowę i wyglądał tak, jakby miał się za chwilę schować do mysiej norki i nigdy z niej nie wychodzić.
- Jak to miauczałeś?
- No... jak k..kot...
- O kurwa. Dobre... - mruknął Akira pod nosem - Powiedz mi jedno Sora: Żałujesz, że mnie posłuchałeś?

Sora zaprzeczył, mocno potrząsając głową.

- Więc nie ma za co, przyjacielu. - powiedział Akira, obejmując ramię Sory.

Niestety dalszą rozmowę musieli odłożyć na kiedy indziej, ponieważ dźwięk dzwonka rozchodzący się po korytarzu zagonił ich do klas.

***

Kiedy lekcje się skończyły, Akira udał się do domu, gdzie szybko zmienił ubrania i wyszedł do pracy. Ponieważ ruch w barze był dość spory, jak na poniedziałek, Akira wrócił do domu około północy.

O dziwo, Hiroki był już w mieszkaniu i siedząc na kanapie, przysypiał przed telewizorem.

- Hej. - rzucił chłodno blondyn, podchodząc do drzemiącego mężczyzny.

Hiroki otworzył oczy i spojrzał nieprzytomnie na Akire.

- Hej. - odpowiedział.

Akira stał i wpatrywał się w niego intensywnie.

- Masz mi coś do powiedzenia? - zapytał w końcu, po dłuższej chwili milczenia.
- Niby co? - spytał spokojnie.
- Hmmm... No nie wiem... Np. ,,Przepraszam, że zasnąłem podczas gdy Ty lizałeś mnie po fiucie"?

Hiroki spojrzał chłodno na blondyna.

- Niby czemu mam Cię za to przepraszać?
- Słucham?! - wrzasnął Akira ze złością.
- Niby czemu mam Cię za to przepraszać? - powtórzył Hiroki - Czy to moja wina, że nie rozumiesz, jak proszę, żebyś mnie zostawił, bo jestem cholernie zmęczony?
- Ty jesteś wiecznie zmęczony!
- A Ty jesteś wiecznie napalony! - odpyskował mu Hiroki - Jak kot w rui! Wiecznie mnie macasz i zaczepiasz!

Akira był tak zdumiony, że aż otworzył usta. Wpatrywał się w mężczyznę szeroko otwartymi oczami.

- Myślałem, że to lubisz. - wysyczał.
- Bo lubię! Ale kurwa, Akira, Ty ciągle chcesz się pieprzyć! Wiecznie Ci stoi! Nic, tylko byś się w kółko ruchał! Człowieku, przecież ja też mam jakieś granice! - wrzasnął Hiroki, wstając z kanapy. - Nie masz żadnego szacunku do mojej pracy! Robisz tylko to, na co Ty masz ochotę! Seks, ruchanie, jebanie, pieprzenie, pierdolenie, bzykanie - kurwa tylko to masz w głowie! Nie potrafisz wysiedzieć koło mnie spokojnie, żeby nie dobierać się do mojego fiuta!

Zabolało. Akira poczuł się naprawdę dotknięty.

- W końcu jestem kurwą, prawda? - powiedział w końcu - Żyję po to by się wiecznie dymać. Wiesz, chyba masz rację, za dużo od Ciebie wymagam. Poddaję się. Możesz sobie pracować, spać lub robić co tam chcesz. Nie będę więcej żebrał o Twoją uwagę. A teraz wybacz, bo jak na dziwkę przystało, czas na moją zmianę.

Mówiąc to Akira odwrócił się na pięcie i wyszedł z mieszkania trzaskając drzwiami. Hiroki nie ruszył się z miejsca. Nauczył się już, że blondyn lubi strzelać fochy i potrzebuje wtedy być sam.

Tymczasem Akira maszerował w stronę baru, ocierając dłonią łzy cieknące mu po policzkach. Kiedy wszedł do lokalu, od razu usiadł przy barze i ignorując pytania szefa i współpracowników, zamówił kilka shotów. Wypijał je w takim tempie, że po godzinie był już mocno wstawiony, też humor znacznie mu się poprawił.

W pewnym momencie zaczepił go jakiś facet. Usiadł obok niego i bez zbędnych wstępów położył mu rękę na kolanie. W pierwszym odruchu Akira, chciał strącić jego dłoń, lecz gdy przypomniał sobie słowa Hirokiego, postanowił pójść na żywioł, zwłaszcza, że nieznajomy był naprawdę przystojny. Po kilku wymianie kilku, dość niecenzuralnych zdań, Akira został złapany przez faceta za rękę i pociągnięty w stronę barowych toalet. Po chwili drzwi jednej z kabin zamknęły się za nimi z hukiem.

***

Kiedy Akira wszedł do domu Hiroki wciąż nie spał, a zobaczywszy chłopaka zerwał się z kanapy na równe nogi i szybkim krokiem podszedł do niego.

- Kurwa mać, Akira! - syknął ze złością- Gdzieś Ty był?! Już myślałem, że coś Ci się stało!
- Nic mi nie jest. - odpowiedział obojętnie Akira, chwiejąc się na nogach.
- Ty... Jesteś pijany!
- Jestem. - przytaknął blondyn, chichocząc.

Hiroki zbliżył do niego swoją twarz i zamarł.

- Co to za zapach? - wyszeptał zszokowany.
- No, alkoholu. - wybełkotał Akira niewinnie.
- Nie... To jest jakiś inny zapach... Woda kolońska? - Hiroki poczuł jak kręci mu się w głowie. - Akira to nie jest Twój zapach... Co zrobiłeś?

Akira podniósł głowę i spojrzał prosto w oczy Hirokiego.

- To, co każda niewyżyta kurwa w mojej sytuacji. - wysyczał lodowato. - Ale powinieneś być zadowolony, w końcu odpierdolę się od Twojego kutasa.

Hiroki poczuł, że robi mu się niedobrze. Bez słowa odwrócił się na pięcie i skierował się w stronę sypialni. Akira poszedł za nim. Hiroki ściągnął z łóżka swoją poduszkę, z szafy wyjął koc i nie patrząc na blondyna udał się do salonu.

Akira zamknął za nim drzwi i położył się w łóżku. Powinien być zadowolony. W końcu o to mu chodziło, by zranić Hirokiego, tak jak brunet zranił jego. Co dziwne, wcale nie czuł się z tym dobrze. Po godzinie przewracania sie z boku na bok, Akira nie wytrzymał. Zerwał się z łóżka i wyszedł z sypialni.

Hiroki leżał na kanapie, odwrócony twarzą do jej oparcia. Gdy blondyn podszedł bliżej usłyszał jak z gardła mężczyzny wyrywa się zdławiony szloch. W tym momencie Akira zrozumiał, że przegiął i to bardzo. Przecież Hiroki prawie nigdy nie płakał.

- Hiro... - wyszeptał cicho, podchodząc bliżej do bruneta. - Ja... Wybacz mi...
- Z.. zostaw mnie Akira... chcę być sam... - wyjąkał Hiroki, nie odwracając głowy w stronę chłopaka.
- Kochanie, pozwól mi to wyjaśnić...
- Proszę, oszczędź mi szczegółów jak dobrze ci było...
- Nie było mi dobrze Hiro. Mnie jest dobrze tylko z Tobą.

Hiroki odwrócił się do niego gwałtownie i spojrzał na Akire zapłakanymi oczami.

- Czemu to zrobiłeś Akira? - wyszeptał - Wiem, że powiedziałem trochę za dużo, ale byłem zły, bo nigdy mnie nie słuchasz, a ty poszedłeś i zwyczajnie... z...zdradziłeś mnie z pierwszym lepszym facetem!
- Nie zdradziłem... -powiedział cicho Akira.
- Nie?! A jak to nazwiesz?
- Ja... Hiro... Do niczego nie doszło...
- Przecież śmierdzisz jego perfumami!
- Bo... Bo on się na mnie wieszał...I zaciągnął mnie do kibla..
- Nie chcę tego słyszeć!
- Hiro, ja... uciekłem... przyznaję, byłem zły, ale nie mogłem tego zrobić... Nigdy nie mógłbym Cię zdradzić...
- Ale powiedziałeś...
- Wiem. Przepraszam. Po prostu byłem na Ciebie wściekły. Ale nie mogę znieść Twoich łez. Za bardzo Cię Kocham, by pozwolić Ci tu po prostu leżeć i płakać.
- Czego ode mnie oczekujesz? Skąd mam wiedzieć, że tego nie zrobiłeś?

Akira pochylił głowę i zaczął się rozbierać. Ściągnął po kolei wszystkie części swojego ubioru pracowniczego i stanął nagi przed Hirokim. Rozłożył ręce na boki i obrócił się powoli wokół własnej osi. Na jego ciele, prócz otarć po linie Hirokiego nie było żadnych innych śladów. Był też czysty i suchy.

Hiroki patrzył na niego w milczeniu.

Akira przełknął własną dumę i odwrócił się tyłem do kochanka. Czuł się strasznie upokorzony, ale zdawał sobie sprawę z tego, że zasłużył na takie traktowanie. Powstrzymując łzy, wypiął się w stronę Hirokiego i rozsunął rękoma swoje pośladki

- M.. Możesz sprawdzić... Nie jestem... Rozciągnięty... - wyjąkał cicho.

Hiroki zawahał się przez chwilę, jednak znał swojego Akirę. Domyślił się, jak wiele go to kosztowało.

- Nie ma potrzeby. Wierzę Ci. - odpowiedział.

Hiroki siedział na kanapie i wpatrywał się w Akire z nieodgadnionym wyrazem twarzy. W końcu wziął głęboki oddech, po czym wypuścił powietrze z płuc.

- Kurwa... Akira... - wyszeptał w końcu.

W jego głosie wyraźnie było słychać ulgę. Wyciągnął ręce w stronę Akiry, a kiedy blondyn je chwycił, Hiroki pociągnął go tak, że chłopak usiadł mu na kolanach.

- Kurwa, nie rób mi tak więcej. Nie jestem w stanie znieść myśli, że ktokolwiek poza mną mógłby Cię dotknąć. - wyszeptał, wtulając się w tors ukochanego.

- Przepraszam Hiro. Po prostu zabolały mnie Twoje słowa. Ja wiem, że jestem wiecznie na głodzie, ale to Ty tak na mnie działasz... Nie umiem się powstrzymać gdy jesteś w pobliżu...

- To dobrze Kochanie. Ja też przesadziłem. Uwielbiam nasz seks. Po prostu jestem ostatnio bardzo zmęczony...

- Wiem Hiro...

Siedzieli w ciszy, tuląc się do siebie.

- Akira... - szepnął Hiroki - Nie przeleciał Cię, ale...

- Hiro, nie było nawet pocałunku... - przerwał mu blondyn - Kiedy drzwi do kabiny się za nami zatrzasnęły, dotarło do mnie co się za chwilę stanie. Pomyślałem " Kurwa, co ja wyprawiam" i zwyczajnie stamtąd uciekłem... Przepraszam Kochanie...

Po policzkach Akiry zaczęły spływać łzy. Hiroki wyciągnąć rękę i starł słone krople z twarzy chłopaka.

- Nigdy więcej tak nie rób Aniołku. Nie mógłbym Ci tego wybaczyć. To byłby Nasz koniec. - wyszeptał.

- Przepraszam Hiro. Nie chcę Cię stracić.

- Chodźmy spać. To był trudny dzień dla Nas obu.

Akira skinął głową.

W końcu podnieśli się z kanapy i poszli do sypialni. Obaj mieli dość tego dnia.

To zaszło za daleko. Najwyższy czas z tym skończyć. - pomyślał Hiroki, przytulając do siebie śpiącego Akire.




villemo

4 komentarze:

  1. Jak zawsze przyszłam podziwiać arty <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama mi pomogłaś je znaleźć! Ale cieszę się, że cokolwiek Cię tu przyciąga :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku od dłuższego czasu nie miałam ochoty czytać o Akirze i Hiroshi'm, ale moje początkowe zafascynowanie wróciło z powrotem wraz z tym rozdziałem! Uwielbiam takie chwilowe dramy, a później urocze przebaczenia. Po za tym podoba mi się jak opisałaś dialogi w tym rozdziale... Tak podobają mi się dialogi, ale naprawdę według mnie super!
    No i co ten Hiroshi będzie chciał przyszykować dla Akiry? Oto jest pytanie...
    Wstaw szybko rozdział :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyznaję zasadę, że za dużo c7ukru szkodzi :D Dlatego intensywnie mieszkam od czasu do czasu, żeby Wam się moi chłopcy nie znudzili ;)

      Usuń