sobota, 27 maja 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 60

 Beta Wilcza- a jakże ;)

***
W sobotę rano, Naoki obudził się pierwszy, przeciągnął się leniwie i spojrzał na Sorę, jak zawsze wtulonego w jego bok.
Nocami chłopaka męczyły koszmary, płakał wtedy przez sen, kuląc się na łóżku i budząc przy tym Naokiego, który bez słowa przygarniał Sore do siebie i czule tulił. Bliskość ukochanego szybko uspokajała chłopaka, który nie budząc się nawet na chwilę przestawał płakać i resztę nocy przesypiał spokojnie.
Naoki bardzo martwił się o ukochanego, rozumiał jednak, że rany psychiczne, które mu zadano potrzebują dużo czasu aby się zagoić. Starał się jak tylko mógł, by Sora czuł się kochany.
Teraz gdy chłopak spał wtulony w jego bok, Naoki czuł się szczęśliwy. Podniósł rękę i czule pogładził policzek ukochanego. Następnie chwycił dłoń Sory i ostrożnie obrócił jego rękę, tak, by zobaczyć wewnętrzną stronę przedramienia chłopaka.
- Ja już się nie tnę Nao. - powiedział spokojnie Sora, otwierając oczy.
- Przepraszam. - szepnął zmieszany brunet.
- Nie przepraszaj Nao. Wiem, że się o mnie martwisz. Doceniam to. Ale ja nie zamierzam się więcej okaleczać. Nie muszę. - Sora uśmiechnął się łagodnie.
- Sora, czy to znaczy, że jesteś ze mną szczęśliwy? - spytał Naoki niepewnie.

Sora skinął głową.

- Jestem bardzo szczęśliwy Nao. - odpowiedział - Kocham Cię.

Naoki poczuł jak bicie jego serca przyśpiesza. Tak rzadko zdarzało się by Sora mówił mu pierwszy, że go kocha. Złapał Sorę za ręce i przekręcił go na plecy, sam zawisł nad nim na przedramionach i popatrzył mu głęboko w oczy.

- Ja Ciebie też Słoneczko. - wymruczał, wpijając się pożądliwie w usta kochanka.

 

Sora od razu się zarumienił, przymknął oczy i uchylając usta, odwzajemnił pocałunek pieszcząc swoim językiem język Naokiego, którego ręka powędrowała w dół ciała chłopaka. Brunet zsunął jego spodnie od piżamy, następnie to samo zrobił ze swoimi. Chwycił w dłoń obydwa uwolnione, na wpół twarde penisy i zaczął poruszać ręką, czując jak męskości z każdą chwilą robią się co raz twardsze, powiększając swą objętość.

Sora jęknął cicho w usta ukochanego, jego ciało przeszedł dreszcz rozkoszy. Naoki oddychał coraz szybciej, pieszcząc dwa penisy swoją ręką.

- Co robicie?

Naoki oderwał się od Sory i zaskoczony spojrzał na Yukiego stojącego w nogach ich łóżka. Błyskawicznie odsunął się od chłopaka. Całe szczęście, że byli przykryci kołdrą.

- Yyy... zapasy! Tak, właśnie... wygłupiamy się Yuki. - odpowiedział, okrutnie zmieszany.

Sora był cały czerwony na twarzy, jednak było widać po nim, że ledwie powstrzymuje się od śmiechu.

- Aha. - odpowiedział Yuki - To kiedy jedziemy do Shingo?

Naoki spojrzał na zegarek. Była godzina 10.

- Już niedługo. - odpowiedział Naoki.

Yuki skinął główką po czym wyszedł z sypialni.

- Kurwa.... - jęknął cicho Naoki, opadając na poduszki i zakrywając twarz dłońmi.

Sora roześmiał się perliście.

- Zapasy? Serio? - powiedział, zalewając się łzami ze śmiechu.

Naoki odsłonił twarz i spojrzał na chłopaka. Jego śmiech zawsze wprawiał bruneta w dobry nastrój. Po chwili sam się roześmiał.

- A co miałem mu powiedzieć? "Zamierzam zaraz bzyknąć Twojego seksownego braciszka"? - powiedział rozkoszując się słodkim śmiechem Sory, roznoszącym się po całej sypialni.
- No niestety, nic z tego. - powiedział Sora, wstając z łóżka i naciągając spodnie z powrotem na tyłek.
- Dorwę Twoją zgrabną dupkę później Kochanie. - mruknął Naoki zmysłowo, również wstając z łóżka i podchodząc do ukochanego objął go w pasie. - W końcu będziemy sami w domu do jutra.

Sora uśmiechnął się do niego nieśmiało.

- Opanuj się Nao, bo nie wiem jak odwieziesz Yukiego do kolegi w takim stanie. - opowiedział chichocząc cicho i wskazując ręką spore wybrzuszenie na spodniach bruneta.

Naoki westchnął z rezygnacją i odsunął się od Sory przyznając mu rację.

Po chwili obaj wyszli z sypialni. Sora udał się do kuchni, aby przygotować śniadanie, a Naoki zniknął w łazience, gdzie ulżył sobie pod prysznicem szybką masturbacją. Trzepiąc ostro swojego penisa, cały czas myślał o Sorze.

Kiedy wyszedł z łazienki, śniadanie było już gotowe. Usiedli razem przy stole. Naoki z zadowoleniem zauważył, że Sora nie odmawia posiłku i je razem z nimi.
Po spakowaniu niezbędnych rzeczy i zabawek Yukiego, Naoki wraz z malcem byli gotowi do wyjścia.

Naoki pochylił się w stronę Sory i delikatnie go pocałował.

- Skoczę jeszcze na zakupy, jak będę wracał do domu. - mruknął cicho - A potem... - zawiesił głos, uśmiechając się łobuzersko.

Sora jak zwykle się zarumienił, po czym kucnął przed Yukim, życząc braciszkowi dobrej zabawy i przypominając, że ma być grzeczny.
Gdy tylko Sora zamknął drzwi za Naokim i Yukim, błyskawicznie poszedł do łazienki, aby się umyć. Wziął prysznic, myjąc się przy tym dokładnie. Następnie stanął przed lustrem w łazience i westchnął ciężko.

- Dasz radę! - powiedział do swojego odbicia - Teraz Twoja kolej by przejąć inicjatywę. Nao na to zasługuje. Dasz radę.

Po czym wyszedł nago z łazienki i skierował swoje kroki do sypialni. Wyjął z plecaka wszystkie przedmioty, które kupił dzień wcześniej z Akirą w sex shopie. Rozłożył je na łóżku. Czuł jak zdenerwowanie wprawia jego ciało w drżenie. Wiedział jednak, że nie może się wycofać. Chciał to zrobić. Chciał zaskoczyć swojego chłopaka i sprawić mu przyjemność. Z ciężkim sercem, Sora wyjął z szuflady przy łóżku lubrykant, po czym zaczął przygotowania.

Kiedy Naoki wrócił do mieszkania, panowała w nim zupełna cisza, a Sory nigdzie nie było widać. Brunet wszedł do kuchni i postawił zakupy na blacie. Wyciągnął z siatki kubełek lodów i dwie łyżeczki z szuflady, po czym udał się do sypialni, podejrzewając, że tam właśnie znajduje się Sora.

Otworzył drzwi

- Słoneczko, kupiłem nam lody i pomyślałem, że...

I w tym momencie po pokoju rozniósł się brzdęk upadających na podłogę łyżeczek i kubełka z lodami.

Naoki stał w drzwiach, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi.

Sora klęczał na łóżku w szerokim rozkroku. Miał na sobie jedynie cienką koszulę z długimi rękawami, która była na niego zdecydowanie za duża, w końcu należała do Naokiego. Sora rękoma zasłaniał swojego penisa. Patrzył na Naokiego speszonym wzrokiem, mocno się rumieniąc. Na głowę założył urocze kocie uszka, na szyję - czerwoną obroże z małym dzwoneczkiem i do tego ten długi, koci ogon wystający zza jego nogi...


- W.. Witaj w domu.. K... Kochanie... - wyszeptał, rumieniąc się jeszcze bardziej.

Naoki głośno przełknął ślinę.

Sora wyglądał tak uroczo i seksowne, że brunet poczuł jak robi mu się ciasno w spodniach. I do tego to "Kochanie", jeszcze nigdy Sora nie nazwał go inaczej niż "Nao".

Naoki był tak oczarowany, że nie mógł ruszyć się z miejsca. Stał w drzwiach sypialni i po prostu wpatrywał się w Sorę, który teraz na czworaka zszedł z łóżka i zaczął się do niego zbliżać, kręcąc tyłkiem.

Poszedł do Naokiego i mrucząc jak kot zaczął ocierać się o jego nogi. Naoki widział jak Sora trzęsie się subtelnie ze zdenerwowania. Kiedy spojrzał na długi, biały ogon chłopaka, zauważył że drży on delikatnie. Zmarszył brwi, przesunął wzrok na tyłek Sory i momentalnie zrobiło mu się gorąco, kiedy zrozumiał w jaki sposób gadżet jest przymocowany do ciała chłopaka. Mianowicie znikał on
pomiędzy pośladkami Sory..

- O ja pierdole.. - jęknął Naoki, czując, że penis w jego spodniach stwardniał jeszcze bardziej.
- J..jeszcze nie... Ale już.. Ni. niedługo b.. Będziesz... - wyszeptał Sora, jąkając się uroczo.

Chłopak klęknął przed Naokim i wyciągając rękę, złapał penisa bruneta przez materiał spodenek.

- Mrrrr.. Chy...chyba Ci się p..podobam... - wymruczał zmysłowo i poczuł się odrobinę pewniej.

Jego penis stał na baczność, plug tkwiący w jego tyłku do którego przyczepiony był ogon, sprawiał że Sora był bardzo podniecony.

Naoki oddychał coraz głośniej. Gdyby nie to, że bardzo chciał zobaczyć co będzie dalej, już dawno rzuciłby się na tego seksownego kociaka i pieprzył jego zgrabny tyłek do utarty tchu. Ledwie się powstrzymał.

Tymczasem Sora rozpiął rozporek jego spodni i wyjmując z nich jego nabrzmiałego kutasa, trzepał mu powoli, mocno go ściskając.

Naoki jęknął przeciągle. Rozkosz i pożądanie rozlewały się po jego ciele, wprawiając je w niecierpliwe drżenie.

Sora wystawił język i poruszając nim, zaczął pieścić koniuszkiem szczelinę na czubku penisa Naokiego. Następnie wziął do ust całą główkę i zaczął ją intensywnie ssać. Robił to wciąż ściskając twardego członka w dłoni. Po chwili takich pieszczot, Sora wyjął go z ust i nie przestając mu trzepać, zaczął lizać skórę na jądrach Naokiego.

Brunet dyszał głośno, pławiąc się w ekstazie. Sora, robiący takie rzeczy z własnej inicjatywy niesamowicie go kręcił. A do tego wszystkiego chłopak wciąż uroczo się rumienił. Jego ruchy były wciąż nieśmiałe, chociaż nie można mu było odmówić pasji.

Nagle Sora wstał z kolan i stanął przed Naokim. Zarzucił mu ręce na szyję i wspinając się na palce delikatnie musnął wargami usta kochanka.

Tego już było dla Naokiego za wiele. Momentalnie złapał Sore w pasie i mocno objął, wpijając się namiętnie w usta chłopaka. Obrócił go do ściany i przycisnął do niej całym swoim ciałem, nie przestając penetrować językiem wnętrza jego ust.

Sora jęczał cicho prosto w usta Naokiego, poddając się jego pocałunkom, po chwili przypomniał sobie jednak, że to on miał dzisiaj rządzić i delikatnie odsunął od siebie kochanka. Naoki spojrzał na niego ze zdziwieniem. Sora uśmiechnął się subtelnie, po czym popchnął chłopaka w stronę łóżka. Złapał go za koszulkę i przyciągając do siebie, ponownie zaczął go intensywnie całować. Z każdą chwilą, Sora czuł się coraz pewniej. Pożądanie, które nim zawładnęło, dodawało mu pewności siebie.

Doszli do łóżka nie przerywając pocałunków. Chłopak ponownie pchnął Naokiego, tak, że brunet położył się na łóżku. Sora wszedł na niego i siadając okrakiem na jego udach, złapał w rękę swój ogon i przykładając jego koniuszek do penisa chłopaka, zaczął nim łaskotać jego nabrzmiałą męskość.

Naoki jęczał i dyszał naprzemiennie, czując jak subtelne mizianie ogona wywołuje dreszcze rozchodząc się po jego kutasie.

Sora przechylił się do przodu i opierając się na rękach zawisł nad Naokim. Patrząc prosto w oczy ukochanego, chłopak zaczął poruszać biodrami, ocierając przy tym swojego mokrego od pre-ejakulatu penisa o męskość Naokiego, mrucząc przy tym seksownie.

- Ja pierdole, Sora, za chwilę oszaleję... - stęknął Naoki.

Sora uśmiechnął się do niego po czym nie przerywając ocierania się o bruneta,sięgnął jedną ręką do tyłu i ciągnąc za ogon, wyjął pluga ze swojego tyłka. Następnie wychylił się i wyjął z szuflady lubrykant. Wyprostował się, otworzył opakowanie, wycisnął sobie żel na palce i dokładnie wtarł go w penisa Naokiego, po czym wycisnął z tubki kolejną porcję lubrykanta i wsadzając sobie dwa palce w odbyt, dokładnie wysmarował nim swoje wejście.

W końcu przesunął się do przodu i usiadł okrakiem na brzuchu Naokiego. Ponownie pochylił się nad nim

- Z...zerżnij m..mnie... - wyszeptał nieśmiało, jąkając się ze wstydu i oblewając nową porcją rumieńców.

Następnie obniżył biodra i zaczął powoli nabijać się na nabrzmiałego penisa Naokiego. Po chwili członek bruneta wszedł cały w tyłek Sory. Nie czekając dłużej, chłopak zaczął poruszać biodrami, wciąż od nowa nabijając się na gorącego kutasa bruneta.

- A... aaach... achhh... Nao.... - jęczał Sora głośno.- Mmmm... jaaa...aaakk doobrze...

 

Seksowne dźwięki wydawane przez chłopaka mieszały się z nieustannie dzwoniącą ozdobą, umieszczoną na jego szyi, wszystko to bardziej nakręciło Naokiego, który nie był już w stanie dłużej biernie leżeć. Złapał Sorę za biodra, zgiął nogi w kolanach i oparł stopy o łóżko, następnie zaczął poruszać biodrami, dopasował się do rytmu chłopaka, ostro pieprząc jego napaloną dupę.

Po chwili poczuł, że spełnienie jest już blisko. Położył jedną dłoń na klatce piersiowej Sory i szczypiąc jeden z jego sutków jeszcze bardziej wzmocnił ruchy bioder.

Sora też był już na granicy. Odchylił głowę do tyłu, wygiął ciało w łuk i doszedł prosto na brzuch Naokiego jęcząc głośno. Niemal w tym samym momencie poczuł, że brunet spuszcza się w jego wnętrzu. Ich jęki zlały się w jeden dźwięk wypełniając cały pokój.

W końcu wykończony Sora zszedł z Naokiego i położył się obok niego na łóżku. Brunet wyciągnął rękę i objął ukochanego ramieniem.

- Wow - westchnął Naoki z zadowoleniem.
- J...Jesteś ze mnie zadowolony..? - zapytał cicho Sora, nie patrząc na kochanka.
- Czy jestem?! Koteczku to było po prostu zajebiste! - zawołał Naoki z uśmiechem - Dziękuję Ci Słoneczko, wiem, że to kosztowało Cię dużo odwagi.

Sora nieśmiało skinął głową, nie mógł jednak powstrzymać uśmiechu, który pojawił się na jego twarzy.

- Tak się cieszę, że Ci się podobało ... - wyszeptał z ulgą.
- Skąd w ogóle wytrzasnąłeś ten pomysł i te zabawki? - spytał Naoki z ciekawością.
- To był pomysł Akiry, powiedział, że jeśli to zrobię, to będziesz szczęśliwy... I zabrał mnie na zakupy i pomógł to wszystko wybrać. - wytłumaczył mu Sora.
- Chyba muszę mu podziękować. - uśmiechnął się Naoki pod nosem.

Po chwili wstali z łóżka i udali się do łazienki, by wziąć wspólny prysznic. Wychodząc z pokoju, Naoki pozbierał łyżeczki i pudełko z lodami z podłogi. Następnie udał się do kuchni i schował deser do zamrażarki, łyżeczki wrzucił do zlewu. Kiedy weszli do łazienki Sora stanął przed lustrem i ściągnął z głowy kocie uszy, następnie pozbył się również koszulki i sięgnął do obroży, którą miał na szyi. Wówczas Naoki staną za nim i zatrzymał jego rękę.

- Zostaw ją... - wyszeptał zmysłowo, sam był już całkowicie nagi.

Sora zabrał ręce z obroży i odwrócił się do ukochanego. Naoki odsunął się od niego odrobinę i przyjrzał mu się z lubieżnym uśmiechem na twarzy.

- Mój seksowny Kociak. - mruknął z zadowoleniem, oblizując wargi.

Wyciągnął rękę i palcem trącił dzwoneczek, który zadzwonił cichutko. Sora oczywiście swoim zwyczajem był już cały czerwony na twarzy. Naoki chwycił go za biodra i przyciągnął do siebie.

- Pomiauczysz dla mnie, Koteczku? - spytał, szepcząc wprost do ucha chłopaka.

Naoki wiedział, że prosi o zbyt wiele. Dzisiejsza niespodzianka, którą Sora przygotował dla niego, wymagała od chłopaka mnóstwa odwagi. Był jednak tak słodki i uroczy w swoich działaniach, że Naoki nie mógł się powstrzymać. Teraz kiedy Sora stał przed nim zupełnie nagi, a jedyną jego ozdobą była czerwona obroża z małym dzwoneczkiem, Naoki znowu go pragnął. Drobne ciało chłopaka, drżało delikatnie w jego objęciach, a jego twarz była cała czerwona. Naoki już miał wycofać swoją prośbę, przeprosić za to, że w ogóle o to spytał, kiedy nagle Sora wspiął się na palce, chwycił Naokiego za kark i przykładając usta do jego ucha wyjęczał ledwie dosłyszalnie

- Miauuuu...

Naoki poczuł, że jego penis znowu robi się twardy. Przycisnął Sorę z całej siły do swojego ciała i wpił się pożądliwie w usta ukochanego. Następnie zjechał wargami na jego szyję i zasysając lekko jej skórę zaczął zostawiać na niej swoje ślady.

Sora czuł się diabelnie skrępowany, jednak gdy słodkie dreszcze rozeszły się po jego ciele, chłopak dał się porwać i momentalnie nabrał większej odwagi.

- Miauuu... Miauuu. - jęczał cichutko, podczas gdy język Naokiego pieścił skórę na jego obojczyku.

Brunet oderwał się na chwilę od kochanka i łapiąc go za obrożę, delikatnie pociągnął chłopaka w stronę kabiny prysznicowej, kiedy otworzył jej drzwi, popchnął Sorę na jedną ze ścian, odkręcił wodę i wziął słuchawkę prysznica do ręki. Zaczął oblewać ciało chłopaka strumieniem wody. Jej ciepło dodatkowo pobudzało ciało Sory, który stał wypięty w stronę Naokiego, opierając się rękoma o kafelki na ścianie.

Naoki skierował wodę na tyłek chłopaka. Drugą ręką chwycił żel pod prysznic, przyczepił słuchawkę prysznica do jej miejsca na ścianie i wycisnął sobie żel na rękę. Pocierając rękami o siebie, rozmazał go na swoich dłoniach, po czym delikatnie zaczął go wmasowywać w pośladki chłopaka. Sora czuł się tak jakby dotyk Naokiego parzył jego skórę, z każdą chwilą był coraz bardziej podniecony. Tymczasem brunet wsunął namydlone palce pomiędzy pośladki chłopaka i pieszcząc subtelnie jego rowek, mył go dokładnie, po czym powoli wsadził dwa palce w jego wnętrze i poruszając nimi czyścił dokładnie dziurkę chłopaka.

Sora zaczął mruczeć i powoli poruszać biodrami, nabijając się na palce Naokiego. Nie przerywając mycia jego dziurki, brunet pochylił się w stronę kochanka i przytulając się do jego pleców, chwycił drugą dłonią jego stojącego penisa i zaczął mu trzepać, pokrywając pianą całą jego powierzchnię.

- Mrrrrr...Miauuu... - jęczał Sora coraz głośniej, poruszając szybko biodrami.

Za każdym razem gdy się poruszał, dzwoneczek na jego szyi dzwonił cichutko.

- Muszę jeszcze umyć swojego... - wymruczał Naoki, całując skórę na plecach chłopaka.

Wyjął palce z wnętrza Sory, zabrał również dłoń z jego penisa, następnie chwycił rękoma pośladki chłopaka i rozsuwając je, wbił się mocno w jego dziurkę, wchodząc od razu po same jądra.

Sora zawył przeciągle czując jak rozkosz zalewa jego ciało słodkimi dreszczami.

- Nnnn.... Mmm...Mmmiiiaaauuu! - jęczał głośno, poruszając tyłkiem.

Jego miauczenie mieszało się z jego jękami i sapaniem Naokiego, dla którego dźwięki wydawane przez chłopaka były niczym muzyka. Z każdą chwilą ruchy jego bioder przybierały na sile. W końcu Naoki przestał ruszać biodrami, wbił się w dupę Sory po same jądra i kręcąc tyłkiem, spuścił się we wnętrze chłopaka. Nie wychodząc z niego, brunet złapał go mocno za penisa i zaczął mu trzepać zdecydowanymi ruchami dłoni. Sora krzyknął przeciągle i również doszedł.

Naoki wyjął penisa z tyłka chłopaka i pochylając się do jego ucha wyszeptał ze śmiechem

- No i znowu muszę Cię myć...

Kiedy w końcu wyszli z łazienki, Naoki wyjął lody z zamrażarki. Usiedli na kanapie. Obydwaj byli nadzy. Była prawie 18, pomimo tego, iż kolejny dzień czerwca dobiegał powoli końca, na dworze wciąż było gorąco.

Naoki podał jedną z łyżeczek Sorze i otworzył pudełko z lodami, następnie włączył telewizor. Siedzieli obok siebie, zajadać się lodami i oglądając jakiś koncert w telewizji.
Nagle po pokoju rozległ się cichy brzdęk łyżeczki uderzającej o podłogę. Naoki ze zdziwieniem spojrzał na Sorę wtulonego w jego ramię. Chłopak spał oddychając miarowo. Brunet uśmiechnął się z czułością, po czym sięgnął po cienki koc zawieszony na oparciu kanapy.

- Wymęczyłem mojego Koteczka. - mruknął cicho, okrywając ciało ukochanego.

Po czym ostrożnie wstał z kanapy i ułożył na niej Sorę. Schował lody z powrotem do zamrażalnika i poszedł się ubrać. Następnie wszedł do kuchni z zamiarem ugotowania kolacji dla siebie i słodziaka. Ponieważ talenty kulinarne bruneta pozostawiały wiele do życzenia, już wkrótce Sorę obudził swąd przypalonego jedzenia.

Usiadł więc na kanapie i rozejrzał się po pokoju. Zobaczył jak Naoki w panice miesza coś w garnku, z którego unosi się delikatna smuga dymu.
Sora wstał z kanapy i szybko sięgnął po fartuch leżący na blacie wyspy kuchennej. Założył go i klepnął Naokiego w ramię dając brunetowi znak by się osunął.
Chłopak ściągnął garnek z ognia i przyjrzał się potrawie w garnku. Chwycił za łyżeczkę, zanurzył ja w sosie i spróbował odrobinę. W tym momencie otworzył szeroko oczy i zaniósł się kaszlem.

- Ostre. – skomentował, kiedy już przestał kaszleć. -Jakim cudem robisz przepyszne naleśniki, a przypalasz gulasz?
- Naleśniki to jedyne co umiem zrobić.. - burknął Naoki obrażonym tonem.

Sora uśmiechnął się do niego z czułością
Wyciągnął rękę i pogładził ukochanego po policzku.

- Nao, to jest smaczne. Tylko po prostu wrzuciłeś za dużo chili. Podaj mi śmietanę. Zaraz coś na to poradzę.

Naoki sięgnął do lodówki i podał chłopakowi o co prosił. Sora szybko przełożył potrawę, która chyba miała być gulaszem, do nowego garnka, następnie postawił go na kuchence i zaczął podgrzewać na małym ogniu. Po chwili dodał śmietanę, pomidory z puszki i odrobinę cukru. Kiedy wszystko się zagotowało, Sora włączył kuchenkę i nabierając na łyżkę trochę sosu podsunął ją pod nos bruneta.

- Uważaj, gorące. - ostrzegł Sora.

Naoki podmuchał I ostrożnie zsunął ustami potrawę z łyżeczki.

- Pyszne - skomentował że zdziwieniem.

Sora skinął głową i uśmiechnął się do Naokiego.

Dopiero teraz brunet zauważył że Sora ma na sobie jedynie fartuszek. Przysunął się do ukochanego i
objął go w pasie.

- Jesteś cudowny Słoneczko. – wyszeptał, muskając ustami płatek jego ucha.

Sora odwrócił się w jego stronę i zarzucając mu ręce na szyję, popatrzył mu głęboko w oczy.

- Kocham Cię Nao.. - wyszeptał zmysłowo. 

I zaczęli się całować. Mocno i zachłannie. Ich języki ocierały się o siebie w dzikim tańcu namiętności.

- Kurwa, znowu mam na Ciebie ochotę. - wymruczał Naoki, odkrywając się do ust kochanka.

Sora jak zwykle pokraśniał na twarzy.

- Widzę. - powiedział chichocząc i zaczął ocierać się o bokserki bruneta. - Jeszcze nie masz dość?
- Ciebie Kochanie? Nigdy. - odpowiedział Naoki - Ale obawiam się, że Twój tyłeczek ma już dość. - dodał kładąc dłonie na pośladkach chłopaka i masując je lekko.
- Nie jest tak źle. Wytrzymam. - uspokoił go Sora.
- Więc muszę się zająć Twoją seksowną dupcią. - wymruczał Naoki.

Następnie położył się na podłodze i wyciągnął ręce do Sory.

- Chodź. - wyszeptał z uśmiechem.

Sora niepewnie usiadł okrakiem na brzuchu bruneta.

- Odwróć się do mnie plecami. - polecił Naoki.

Sora coraz bardziej zmieszany, zrobił to co kazał brunet i ponownie usiadł na nim okrakiem.
Naoki złapał go za pośladki i delikatnie pociągnął w stronę swojej twarzy, dając chłopakowi do zrozumienia, że ma się przysunąć bliżej.
Po chwili tyłek Sory znalazł się przy twarzy bruneta, który masując jego pośladki, rozchylił je delikatnie.

- Nao... - jęknął Sora, gdy poczuł jak koniuszek języka kochana zaczyna błądzi wokół jego dziurki.

Sora wyprostował się i zasłonił twarz rękoma. Tymczasem Naoki wsunął język w jego wnętrze i ruszając nim intensywnie, wylizywał je energetycznie.

Sora czuł niesamowitą rozkosz ogarniającą jego ciało. Było mu dobrze. Niesamowicie dobrze. Czując język i usta ukochanego pieszczące jego dziurkę, Sora jęczał głośno, kompletnie nie panując nad swoim głosem. Wciąż miał na sobie obroże i fartuszek, na którym w tej chwili można było zauważyć znaczne wybrzuszenie, na którym pojawiła się mała plamka. Z każdą chwilą plamka stawała się coraz większa. Sora wsunął rękę pod fartuch i zaczął trzepać swojego mokrego i lepkiego od pre-ejakulatu penisa.

- Mmm..... Nao jak cudownie... – mruczał, odchylając głowę do tyłu i wyginając ciało w luk.

Sora czuł, że jest już na granicy, że nie wytrzyma ani chwili dłużej. Zszedł na czworaka z Naokiego. Położył się przed nim na podłodze i mocno wypinając tyłek do góry, złapał się za pośladki i rozsunął je, odsłaniając różową, pulsującą dziurkę.

- Pieprz mnie.. - wyjęczał błagalnie.

Naoki nie mógł odmówić takiemu zaproszeniu. Klęknął za ukochanym i powoli zaczął się wsuwać swoim twardym penisem w jego wnętrze.

- Nao... Mocnej... Nie chcę delikatnie... - jęknął Sora.
- Kochanie, ale będzie Cię boleć... - szepnął z niepokojem brunet, chociaż bycie delikatnym w tej chwili kosztowało go mnóstwo samokontroli.
- Ale ja uwielbiam gdy pierdolisz mnie ostro i zdecydowanie. Nie bój się, nic mi nie będzie... Po prostu mnie wyruchaj, tak, jak tylko Ty potrafisz...

Naoki głośno przełknął ślinę. Taki wyuzdany i wulgarny Sora był czymś nowym. To znaczy nie do końca nowym, bo przecież już kiedyś się tak zachowywał, ale teraz sytuacja była kompletnie inna. Już nie łączył ich żaden układ, to nie był już czysty biznes. Sora nareszcie należał do Naokiego. Łączyła ich miłość oraz wzajemna troska i to one była tutaj najważniejsza.
Odkąd Naoki zrozumiał, że kocha Sore, marzył o tym, by uczynić go swoim. I w tej chwili nareszcie czuł, że Sora należy do niego całym swoim sercem i duszą.

 Sora wyczuwając wahanie kochanka, sam zaczął poruszać biodrami, nabijając się na jego penisa.

- Mrrr..... Miauuuu! - Sora zaczął mruczeć I miauczeć, wijąc się po podłodze.

W tej chwili chciał, by Naoki przestał się kontrolować.
Dźwięki wydawane przez chłopaka od razu podziałały na bruneta, który od razu wzmocnił swoje posunięcia. Zatracając się w dzikiej rozkoszy, wbijał się w ostro w dupę Sory dysząc przy tym głośno.

- O tak.... Właśnie tak.... Jeszcze Nao... Jeszcze... – wzdycha Sora, rozpływając się w ekstazie.

- Powiedz, że mnie kochasz, że jesteś tylko mój. - wysapał Naoki, nie przerywając rżnięcia tyłka chłopaka.

- Kocham Cię Nao. Jesteś dla mnie wszystkim. Należę tylko do Ciebie. - wyjęczał Sora.

Gdy do uszu Naokiego dotarły słowa chłopaka, brunet poczuł charakterystyczne skurcze w mięśniach brzucha i ud. Po chwili doszedł, wyjąć z rozkoszy. Następnie wyszedł z chłopaka, złapał go za biodra i obrócił na plecy. Pochylił się między jego nogami i biorąc do ust jego członka, doprowadził go do orgazmu, połykając wszystko.

Kiedy Sora doszedł, Naoki położył się na nim i wtulając głowę w jego tors, dyszał ciężko.
Sora czule objął kochanka ramionami i delikatnie głaskał go po włosach. Po chwili Naoki usłyszał cichy szloch wstrząsający ciałem ukochanego. Podniósł głowę i z niepokojem popatrzył na Sore, któremu po policzkach ciekły łzy.

- Słoneczko co się dzieje? - zapytał ze strachem w głosie.
- J...Jestem taki... szczęśliwy, nigdy nie sądziłem, że mogę być aż tak szczęśliwy... - wyjąkał Sora przez łzy - Yuki nareszcie ma dom i spokojne dzieciństwo. A ja... mam Ciebie, nigdy nawet w najskrytszych marzeniach nie sądziłem, że mnie zechcesz, że mnie pokochasz, że będę mógł być Twój...

Naoki uśmiechnął się z ulgą, po czym przesunął się bliżej twarzy chłopaka i muskając wargami jego policzki, scałował każdą jego łzę.

- Nawet nie wiesz, ile znaczą dla mnie te słowa Kochanie. Tak bardzo się cieszę, że jest Ci ze mną dobrze.

Nastrój chwili został przerwany przez głośne burczenie dobiegające z brzucha Naokiego, który zaczerwienił się ze wstydu. Sora spojrzał na niego, po czym wybuchł niepohamowanym śmiechem.
Naoki również się roześmiał. W końcu wstali z podłogi, wzięli szybki prysznic, ubrali się i po podgrzaniu posiłku, zjedli w końcu kolacje, rozmawiając wesoło.

To był naprawdę upojny dzień i kiedy w końcu położyli się do łóżka, szybko zasnęli, obejmując się z czułością.

Na drugi dzień, Naoki obudził się pierwszy i kiedy spojrzał na zegarek, zorientował się, że już najwyższa pora by pojechać po Yukiego. Wyskoczył z łóżka, poszedł do łazienki, umył zęby i twarz po czym wrócił do sypialni by się ubrać. Przed wyjściem pochylił się jeszcze nad śpiącym Sorą

- Śpij jeszcze Kochanie, - mruknął, całując chłopaka w czoło, po czym wyszedł z domu.

Jakiś czas później kiedy Sora otworzył oczy, nie był sam w sypialni. Przy łóżku stało dwoje ludzi. Mężczyzna i kobieta wpatrywali się w chłopaka chłodnym wzrokiem. Sora poderwał się i usiadł na łóżku.

- Dzień Dobry. - odezwała się powoli kobieta - Czy mógłbyś nam powiedzieć, gdzie jest Nasz syn?


villemo

2 komentarze:

  1. Tak długo i tak bardzo na to czekałam i w końcu jest! Jakie to było piękne, śliczne, wspaniałe, cudowne... Sora w końcu przejął inicjatywę i pokazać Naoki'emu jak bardzo go kocha! Cudnie! (najzabawniejsza oczywiście akcja był z Yuki'm i chłopakami podczas zabawy w zapasy, haha)
    No i zawsze na koniec musi być jakaś zapowiedź i teraz nie będę mogła się doczekać kontynuacji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe no akcja z Yukim z życia autorki wzięta 😁 też bardzo mi się podoba Sora w takim wydaniu 😉 cóż nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła mieszać. Mam nadzieję że dalszy ciąg będę mogła opublikować już wkrótce 😉

      Usuń