środa, 17 maja 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 56

Zszokuje Was, jeśli napiszę, że betował Wilk?
Tak? Wiedziałam :D 

Dziękuję :*

 ***

Kiedy w niedzielny poranek, Naoki otworzył oczy, zauważył, że Sory nie ma obok niego w łóżku. Długo spał po wczorajszym dniu. Zegarek wskazywał godzinę 12. Kto by pomyślał, że kinder bale mogą być aż tak męczące?

Naoki poczuł skurcz w sercu.

Poszedł sobie ode mnie? A jeśli...

Nagle przypomniał sobie blizny i rany na rękach chłopaka, już miał zerwać się z łóżka, kiedy drzwi do sypialni się otworzyły i wszedł przez nie Sora, trzymając w rękach tace ze śniadaniem.


- Dzień dobry. - uśmiechnął się delikatnie, podchodząc do łóżka.
- Hej... - wyszeptał Naoki niepewnie, wpatrując się w chłopaka.

Sora uważnie mu się przyjrzał.

- Wszystko w porządku? - zapytał z troską, widząc zakłopotanie na twarzy bruneta.
- T...Tak. - odpowiedział mu.

Sora jednak dalej patrzył na niego, pesząc się coraz bardziej.

- Żałujesz. - bardziej stwierdził niż spytał ze smutkiem.
- Cz... Czego? - spytał Naoki i ze zdumieniem spojrzał na chłopaka.
- Tego... co się wczoraj stało... przemyślałeś to i jednak wcale mnie nie chcesz... - Sora poczuł jak zbiera mu się na płacz.

Zdumienie Naokiego rosło z każdą chwilą.

- Ja... zrobiłem Ci śniadanie i... pójdę już sobie. - wyszeptał Sora, odstawiając tackę na małą szafkę stojącą tuż obok łóżka.

Następnie odwrócił się na pięcie z zamiarem opuszczenia sypialni, kiedy poczuł jak Naoki łapie go za nadgarstek, brunet uważnie przyjrzał się ręce chłopaka i kiedy nie zauważył na nich nowych skaleczeń, odetchnął z ulgą.

- Słoneczko. - odezwał się brunet łagodnie - Kocham Cię.

Sora nadal nie patrzył na Naokiego, usłyszał jednak jak chłopak szlocha cicho.
Wtedy niebieskooki pociągnął go delikatnie za rękę, tak, że Sora wylądował w jego objęciach.

- Już się bałem, że... - zaczął cicho brunet.
- Nao, ja już nigdy więcej tego nie zrobię, nie martw się. - przerwał mu Sora, podnosząc głowę i patrząc prosto w oczy ukochanego.

Naoki uśmiechnął się do niego. -

- Więc... nie żałujesz? - spytał Sora cichutko.
- Kochanie, nareszcie jesteś mój. Bardzo długo na to czekałem, jak mógłbym żałować?

I pochylił głowę w stronę ukochanego, składając na jego ustach delikatny, czuły pocałunek. Sora uśmiechnął się do niego i niepewnie wtulił się w tors Naokiego. Leżeli tak przez chwilę rozkoszując się wzajemną bliskością.

- Wystygnie Ci. - wyszeptał w końcu Sora, odrywając się od bruneta.

Chłopak postawił tackę z jedzeniem przed Naokim, sam usiadł na przeciwko na brzegu łóżka i sięgnął po jeden z kubków z kawą stojący na niej. Brunet jadł w ciszy od czasu do czasu wymieniając uśmiechy z Sorą popijającym kawę.

- Czemu nie jesz? - zapytał z niepokojem.
- Nie jestem głodny. - odpowiedział mu chłopak.
- Sora...
- Nao jest w porządku. Nic mi nie jest.
- Już to słyszałem... - mruknął Naoki, nie spuszczając czujnego wzroku z ukochanego.

Sora spojrzał na niego ze smutkiem.

- Przepraszam...- wyszeptał.

Naoki wyciągnął rękę i pogłaskał chłopaka po policzku.

- Nie przepraszaj Słoneczko. Po prostu ze mną rozmawiaj. Zawsze kiedy jest Ci źle, zawsze gdy nie możesz sobie z czymś poradzić, po prostu do mnie przyjdź. Jestem Twoim chłopakiem i zawsze Ci pomogę. - powiedział z powagą, uśmiechając się łagodnie.

Mój chłopak...

Pomyślał Sora i poczuł ciepło w sercu. Odwzajemnił uśmiech Naokiego i skinął głową.

- Hej, weźmy Yukiego do parku. - zaproponował nagle Naoki.
- Fajny pomysł. - odpowiedział mu Sora, zabierając tackę z pustymi naczyniami z jego kolan i odstawiając ją z powrotem na szafkę.

Właśnie wtedy drzwi od sypialni otworzyły się z rozmachem i do pokoju wpadł Yuki, jednym susem wskakując do nich na łóżko.

- Co dzisiaj będziemy robić? - zapytało dziecko z uśmiechem.
- Co powiesz na piknik w parku? - odpowiedział Naoki pytaniem na pytanie.
- Łiii! Tak, tak, tak! - zapiszczał malec. - A czy Akiś i Hiruś dzisiaj też pójdą z nami?
- Yuki, nie wiem jakie mają plany. - powiedział spokojnie Sora.
- Och, proszę, proszę, proszę! - skomlał chłopczyk.

Naoki złapał za telefon i zadzwonił do Akiry. Blondyn powiedział, że pogada z Hirokim i za chwilę da odpowiedź. Sms od Akiry przyszedł bardzo szybko.

- Idą, - Naoki uśmiechnął się do Yukiego.
- Hurra! - ucieszył się malec i zaczął skakać po łóżku.
- No już, już nie skacz po łóżku. - zrugał go Sora. - Chodź zrobię Ci śniadanie. Co chcesz zjeść?
- Płatki z mlekiem, - odpowiedź Yukiego była natychmiastowa.
- Dobrze. I wyszli razem z sypialni.

Naoki przeciągnął się leniwie, po czym wstał z łóżka i udał się pod prysznic.

Kiedy wyszedł z łazienki, Yuki był już po śniadaniu i bawił się grzecznie na dywanie, układając puzzle w pełnym skupieniu. Sora stał przy zlewie i mył naczynia po posiłku. Niebieskooki podszedł do niego od tyłu i obejmując go w pasie pocałował chłopaka w kark. Sora syknął cicho i wykrzywił twarz w grymasie bólu.

- Przesadziłem wczoraj. - powiedział smutno brunet - Przepraszam, Kochanie.
- Nic mi nie jest Nao. Nie przejmuj się. - odpowiedział mu Sora z uśmiechem.
- Sora, przecież widzę, że Cię boli. Nie musisz udawać.
- Chciałem tego. Było mi cudownie, więc to niewielka cena za to co mi dałeś. - uspokajał go chłopak.
- Będę delikatniejszy. - obiecał Naoki.
- Ale... Ja lubię gdy jesteś ostry... - zaprotestował Sora. rumieniąc się jeszcze bardziej.
- Hej, chcę buziaka. - szepnął Naoki wprost do jego ucha.

Sora obrócił twarz w jego stronę i złączył swoje usta z tym należącymi do bruneta. Pocałunek był lekki i stanowczo zbyt nieśmiały. Naoki złapał chłopaka za kark i mocniej przyciągnął jego twarz do swojej, wsuwając swój język w jego usta. Całował go mocno i zdecydowanie. Sora odpowiadał ucierając swój język o język bruneta.

- Mmmm... Kocham Cię. - wyszeptał Naoki. odrywając się od ust chłopaka - Przyzwyczajaj się, bo będę Ci to w kółko powtarzał.

Sora z uśmiechem skinął głową i wrócił do mycia naczyń, co nie było wcale proste, gdyż Naoki wciąż wtulał się w jego plecy kołysząc się lekko. Po chwili do kuchni wleciał Yuki. Popatrzył na nich uważnie

- Czemu przytulasz braciszka? Jest smutny? - zapytał z niepokojem.
- Nie jestem smutny Yuki... My... To znaczy ja... - Sora zaczął się jąkać.
- Kocham Twojego brata. - wypalił szczerze Naoki.

Malec z powagą pokiwał głową.

- To dobrze. To teraz Soruś nie będzie już smutny. - dla dzieci wszystko było proste i oczywiste. Yukiego wcale nie zastanowił fakt, że jego brat był tulony przez drugiego mężczyznę - A ja? - zapytał po chwili.

- Ciebie też bardzo kochamy. Obaj. - odpowiedział Naoki z powagą, a Sora potwierdził skinieniem głowy. Następnie Yuki odwrócił się na pięcie i wrócił do przerwanej zabawy.

- Nao, chciałbym z Tobą o czymś porozmawiać. - zaczął Sora kiedy skończył myć naczynia.

Odwrócił się do Naokiego i spojrzał w mu w oczy. Brunet wciąż obejmował go w pasie.

- Mów, Kochanie. - zachęcił go łagodnie niebieskooki.
- Chciałbym iść do pracy. - powiedział Sora jednym tchem.
- A po co? - zdziwił się Naoki - Mam dość pieniędzy by się Wami zaopiekować.
- Tak, wiem, ale ja nie chcę żebyś nas utrzymywał. Chciałbym się dokładać do wszystkiego. Przyjemniej trochę. Chciałbym również aby Yuki poszedł do normalnego przedszkola.
- Dobrze, Kochanie. Jeśli tak chcesz, niech tak będzie. Pomogę Ci z opieką nad maluchem. Możesz na mnie liczyć.
- Dziękuję Nao. - wyszeptał Sora, ponownie wtulając się w ukochanego.

***

Akira leżał na kanapie ubrany w szorty i krótki top bez rękawów. Gapił się bezmyślnie w telewizor i pałaszował lody. Był dopiero pierwszy dzień czerwca, a upał już dawał mu się we znaki.

Hiroki wyszedł spod prysznica ubrany w same bokserki. Stanął przy kanapie. Akira bez słowa zrobił mu miejsce, a kiedy ten usiadł obok niego, blondyn położył mu głowę na kolanach.

- Daj trochę. - odezwał się brunet.

Akira nabrał lodów z kubełka i podniósł łyżeczkę do góry, kierując ją w stronę mężczyzny. Hiroki złapał ją zębami i szybko zjadł zawartość łyżeczki.

- Pycha. - stwierdził - Mogę jeszcze?

Akira zabrał głowę z kolan Hirokiego i odwrócił się w jego stronę. Klęknął na kanapie, nabrał kolejną porcję deseru i podstawił brunetowi pod nos, jednak gdy ten otworzył usta by zlizać lody, Akira cofnął rękę i zachichotał.

Hiroki uśmiechnął się do niego i znowu otworzył usta czekając na swoje lody. Blondyn ponownie wsunął łyżeczkę do ust ukochanego, a kiedy Hiroki chciał zlizać jej zwartość - znowu cofnął rękę.

- Ejjj, no. - mruknął brunet z niezadowoleniem.
- No dobra, dobra, masz, powiedz ,,aaaaa" - roześmiał się Akira, ponownie przystawiając łyżeczkę do jego ust.

Oczywiście kiedy tylko Hiroki otworzył buzie, Akira ze śmiechem znowu cofnął rękę.

- Osz Ty! - syknął brunet, łapiąc Akirę za nadgarstek i wsadzając sobie łyżeczkę z deserem do buzi.

Następnie przewrócił blondyna na plecy i znalazł się między jego nogami. Wyrwał Akirze kubełek z lodami i zanurzył w nich łyżeczkę, po czym wysmarował jej zawartością nos chłopaka. Akira zapiszczał i zaniósł się śmiechem, lecz pomimo prób nie był w stanie odebrać Hirokiemu ani lodów, ani łyżeczki. Po chwili szamotaniny, blondyn miał już lody na policzku, czole i jednym z ramion.

- No nie no! Hiro! - piszczał Akira, udając wielce oburzonego.
- Słucham Cię, Kochanie moje - odpowiedział Hiroki ze śmiechem, całując chłopaka w usta.
- Cały się lepię! - marudził blondyn.

Hiroki leżąc na Akirze zaczął zlizywać lody z jego twarzy i rąk.

- Kurwa, teraz jest jeszcze gorzej! - skomlał chłopak
- Idę pod prysznic! Po czym rozebrał się do naga i zniknął w łazience.

Zaraz za nim do łazienki wszedł Hiroki. Ściągnął bokserki i dołączył do ukochanego pod prysznicem. Woda leciała na nich a oni myli się wzajemnie, od czasu od czasu wymieniając pocałunki. Następnie wrócili na kanapę. Akira leżał wtulony w bok Hirokiego, który delikatnie smyrał go po plecach. Było im dobrze. Słodko i zupełnie niewinnie.

- Hiro... - odezwał się Akira. - Hm? - Daj buziaka. - uśmiechnął się słodko blondyn.

Hiroki pochylił się nad chłopakiem i pocałował go delikatnie w usta. Po czym wrócili do oglądania filmu. Byli już w połowie, kiedy zadzwonił telefon Akiry. Po chwili rozmowy, blondyn odłożył telefon.

- Kochanie, dzwonił Nao, wybierają się do parku na mały piknik i ponoć Yukiemu bardzo zależy żebyśmy przyszli. Idziemy? - zapytał z nadzieją.

Wyraźnie było widać, że ma ochotę dołączyć do przyjaciół Hiroki miał lenia. To był jego pierwszy wolny weekend od dawna i nie bardzo chciało mu się ruszać z domu. Pomyślał jednak, że ostatnio tak bardzo zaniedbał ukochanego, że warto się dla niego poświęcić. Z uśmiechem skinął głową.

***

Umówili się w centrum miasta, w parku na godzinę 15. Na zewnątrz wciąż panował prawdziwy upał. Akira i Hiroki pojawili się jako pierwsi i rozłożyli koc w cieniu ogromnego dębu. Wzięli ze sobą również coś do picia i jakieś przekąski.

Nie minęło 15 minut, kiedy w oddali zauważyli znajome sylwetki. Na przedzie biegł Yuki, machając do nich z daleka. Za nim powoli z szli Naoki wraz z Sorą trzymając się za ręce. Gdy Akira to zauważył poderwał się na równe nogi. 


- Nao! Sora! Wy...
- Jesteśmy razem! - dokończył za niego Naoki, śmiejąc się głośno.

Sora spuścił wzrok i zarumienił się delikatnie.

- To świetnie! Nareszcie! - ucieszył się Akira, ściskając przyjaciół.

Hiroki również się do nich uśmiechał, stojąc za plecami blondyna. Dopiero teraz Akira zauważył, iż pomimo panującego upału, Sora ma na sobie koszulkę z długim rękawem. Słońce prażyło niemiłosiernie. Gdyby nie wiatr szumiący w konarach drzew, siedzenie na dworze w taki dzień byłoby do prawdy nie do zniesienia. Tym dziwniejsze wydawało się to jak Sora ubrał się na ich wspólny piknik. Po minie Hirokiego, Akira wywnioskował, iż brunet myśli o tym samym. Żaden z nich się jednak nie odezwał.

Yuki ganiał po trawie, co chwilę podbiegając do znajdującej się niedaleko fontanny. W końcu usiadł na jej brzegu i bawił się w przelewanie wody łopatką do wiaderka, które przyniósł ze sobą.

Hiroki siedział na kocu pod drzewem i rozkoszując się chłodem, jaki niósł ze sobą jego cień bawił się włosami Akiry, który leżał między jego nogami. Sora siedział obok Naokiego, który delikatnie obejmował go ramieniem. Chłopak był wyraźnie speszony, jednak czuł się bardzo szczęśliwy.

W pewnym momencie Sora zaniepokoił się, że Yuki może wpaść do fontanny, więc wstał z koca i poszedł do malca. Za nim wstał Akira i razem skierowali się w stronę chłopca. Naoki usiadł obok Hirokiego, również opierając się o pień drzewa.

- Co tam? - uśmiechnął się Hiroki.
- Dobrze. - odparł mu brunet, odpowiadając uśmiechem na uśmiech.
- Nao... Jak skrzywdzisz Sore to Ci nogi z dupy powyrywam. - dodał Hiroki, nie przestając się uśmiechać.
- Nie masz się o co martwić. - odpowiedział mu chłopak z powagą - Za długo na niego czekałem. - dodał z czułością.
- Naoki... - zaczął powoli zielonooki - Czemu Sora w tym upale jest ubrany w koszulkę z długim rękawem? - zapytał cicho.

Naoki milczał przez chwilę.

- Wybacz Hiroki, ale wydaje mi się, że nie powinien mówi o tym za niego. - odpowiedział spokojnie - Gdy Sora będzie gotowy, sam Wam o tym opowie.

Hiroki skinął głową w odpowiedzi i odrywając się od pnia drzewa, wyciągnął się na kocu.

Akira usiadł na brzegu fontanny, ściągnął sandały i włożył nogi do chłodnej wody.

- Mmm, jak dobrze. - wymruczał, zakładając okulary przeciwsłoneczne na nos i wystawiając twarz do słońca.

Sora usiadł obok niego, również ściągnął buty i zanurzył nogi w wodzie.

- Ej, Sora, o co chodzi z tymi długimi rękawami? Jest przecież cholernie gorąco. Nie czujesz tego? - wypalił Akira, jak zawsze bezpośrednio.

Sora spuścił głowę i milczał skrępowany. Wtedy Akira bez ostrzeżenia złapał go za rękaw koszulki i podwinął go do góry. Kiedy zobaczył blizny na rękach przyjaciela, uśmiech od razu zniknął z jego twarzy.

- P..przepraszam. - wyjąkał.

Było mu strasznie głupio. Sora pokręcił głową i uśmiechnął się smutno.

- N..Nie szkodzi Aki.
- Soruś, dlaczego to zrobiłeś? - wyszeptał Akira, czując niewypowiedziany smutek w sercu.
- Sam nie wiem. Po prostu dzięki temu... mogłem poczuć się odrobinę lepiej... chociaż na chwilę... - odpowiedział Sora cichutko.

Akira objął przyjaciela ramieniem

- Ale już nie będziesz tego potrzebował, prawda? - zapytał, patrząc w stronę czarnowłosych mężczyzn leżących na nieopodal na kocu.
- Teraz już nie. - opowiedział Sora, również patrząc w tamtą stronę i uśmiechając się lekko.

Siedzieli tak przez chwilę w milczeniu.

- No, opowiadaj. - odezwał się w końcu blondyn po dłuższej chwili milczenia panującego między nimi.

Sora momentalnie spuścił głowę i zarumienił się po same uszy.

- C.. Co mam opowiadać? - wyjąkał.
- Nie udawaj. Doskonale wiesz co mam na myśli. - ponaglał Akira - Naoki wyznał Ci miłość.

Sora skinął głową.

- A Ty jemu?

Ponowne skinięcie.

- Dobrze było? - Akira spojrzał na Sorę z figlarnym uśmiechem na twarzy.

Sora zrobił się jeszcze bardziej czerwony i ledwie dostrzegalnie ponownie potwierdził skinieniem głowy.

- Proszę, proszę, Nao ma chłopaka ... A to ci heca. - wymruczał Akira pod nosem.

Nagle obydwaj zerwali się na równe nogi usłyszawszy głośny plusk tuż obok nich. Okazało się, że Yuki wpadł do fontanny, za bardzo się nachylając nad jej krawędzią. Sora natychmiast podszedł do brata. Na szczęście okazało się, że woda sięga chłopcu tylko do pasa. Spodziewali się płaczu, ale Yuki wcale nie był smutny. Stał na środku fontanny i zaśmiewał się do łez.

- Ale ze mnie gapa! - krzyknął wesoło.

Sora odwrócił się w stronę Nao, który zerwał się na równe nogi i już był gotowy do nich biec, więc chłopak pomachał do niego, dając znać, ze wszystko jest w porządku. Naoki powrócił na koc i położył się obok Hirokiego, kładąc ręce pod głowę.

Hiroki praktycznie przysypiał. Ostatnio mało spał, a miękkość koca i chłodny cień pochodzący od drzewa kusiły go tak bardzo, że zamknął oczy i zaczynał odpływać. Nagle, poczuwszy zimny dreszcz na swoim ciele, zerwał się z krzykiem.

Obok niego stał Akira, śmiejąc się jak szalony. W ręku trzymał puste wiaderko Yukiego. Hiroki był cały mokry. Zerwał się z koca i zaczął gonić Akirę, który ze śmiechem uciekał w stronę fontanny.

- Jak dzieci. - westchnął Naoki i powoli wstając z koca udał się w stronę Sory wciąż siedzącego na fontannie.

Chłopak oglądał całe przedstawienie śmiejąc się perliście. Naoki podszedł dol niego i pochylając się, czule pocałował Sore w usta.

- Uwielbiam Twój śmiech, Kochanie. - wyszeptał, gładząc policzek chłopaka.

Sora odwzajemnił pocałunek czerwieniąc się delikatnie. W tym momencie Hiroki dopadł Akire i wrzucił go do fontanny, ochlapując przy okazji Sore i Naokiego wodą.

- No gówniarze! - syknął wściekle Naoki, spoglądając na Sore, który ponownie wybuchł głośnym śmiechem.

Widząc to, Naoki natychmiast złagodniał i również zaczął się śmiać. Akira mokry od stóp do głów stał w fontannie i w odwecie chlapał Hirokiego, który teraz również do niej wszedł i wcale nie pozostawał blondynowi dłużny. Następnie brunet podszedł do chłopaka i objął go w pasie. Akira zarzucił mu ręce na szyję

- Dziękuję Kochanie, że mogliśmy tu przyjść. - wyszeptał blondyn, patrząc w oczy Hirokiego, który w odpowiedzi złożył na jego ustach namiętny pocałunek.

Po chwili wszyscy wrócili na koc, który wspólnie przesunęli teraz z cienia do słońca, aby jego ciepło mogło wysuszyć ich ubrania i włosy. Yuki również siedział na kocu zajadając się ciastkami.

Około godziny 18, Akira i Hiroki postanowili wrócić do domu. Pożegnali się z przyjaciółmi i trzymając się za ręce, ruszyli w stronę przystanku autobusowego.

Naoki i Sora również postanowili się zebrać, co nie było takie łatwe, gdyż rozbawiony Yuki wcale nie chciał wracać do domu. Kiedy w końcu usiedli na kanapie w salonie, po powrocie do domu, zjedzeniu kolacji, szybkiej kąpieli i uśpieniu Yukiego w jego łóżku - była godzina 21. Naoki wyciągnął rękę i przygarnął do siebie siedzącego obok Sorę.

- Kocham Cię, Słoneczko. - wyszeptał czule, odwracając twarz w jego stronę i muskając ustami czubek nosa chłopaka.
- Ja Ciebie też Nao. - odpowiedział Sora, wtulając się w tors ukochanego.

To była idealna leniwa niedziela.



villemo

4 komentarze:

  1. A gdzie obrazki? :(
    Ja tu codziennie tylko dla obrazków wchodze xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tak dalej pójdzie to dostanę cukrzycy XD a jestem na diecie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorze I Nao należał się taki słodki, leniwy rozdział. A wbrew pozorom Akira i Hiro robią też inne rzeczy poza dymaniem się non stop. Rzadko bo rzadko ale robią 😁

      Usuń