poniedziałek, 15 maja 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 54

 Dziękuję za betę Wilkuś :*

***

W sobotę 31 maja, Naoki wstał jako pierwszy. Specjalnie nastawił budzik. Dzień wcześniej zrobił wszystkie potrzebne zakupy. Bardzo mu zależało na tym, by Yuki miał idealne urodziny. Polubił tego słodkiego brzdąca, a gdy maluch był szczęśliwy, to Sora też, a na tym Naokiemu również bardzo zależało.

Wstał z łóżka, poszedł do łazienki, wziął szybki prysznic i czym prędzej wziął się za ozdabianie mieszkania. Kiedy uznał, że apartament wygląda dobrze, wziął się za przygotowywanie ulubionego śniadania Yukiego - naleśników z sosem czekoladowym i musem bananowym, a do picia pyszne, ciepłe kakao. Właśnie ustawiał wszystko na stole, gdy drzwi pokoju gościnnego otworzyły się. Po chwili do kuchni wszedł Sora wraz z Yukim.

Obaj bracia stanęli jak wryci.

- Łaaaał. - pisnął Yuki - Ile balonów! Jak ładnie!
- Podoba Ci się? - zapytał Naoki z uśmiechem.

Maluch z entuzjazmem pokiwał głową.

- To świetnie, bo to wszystko jest dla Ciebie Yuki. - powiedział Naoki.

Chłopiec otworzył oczy szeroko ze zdumienia.

- Dla Yukiego? - zapytał z niedowierzaniem.
- Tak. - odpowiedział brunet - Dzisiaj są Twoje piąte urodziny i będziemy świętować cały dzień!
- Co to są urodziny? - padło pytanie z ust dziecka.

Zaskoczony Naoki popatrzył na Sorę, który uśmiechnął się smutno i podszedł do brata.

- Yuki, pamiętasz naszego "życzeniowego" całusa? - zapytał, kucając przed maluchem.
- Um... Tego co mi go zawsze dajesz i życzysz mi dużo szczęścia? - odpowiedział maluch niepewnie, pytaniem na pytanie.
- Tak, właśnie tego. Więc dostawałeś go ode mnie w dniu swoich urodzin... To taki dzień, w którym świętuje się to, że ktoś się narodził i kończy kolejny rok życia. Wtedy robi się przyjęcie i daje prezenty. - tłumaczył Sora cierpliwie.
- Przyjęcie? Prezenty? I ja to mogę dzisiaj mieć? - dopytywał maluch z niedowierzaniem.
- Tak. - odpowiedział mu Naoki - Dzisiaj jest dzień Yukiego.
- Hurra! - zapiszczał maluch, śmiejąc się radośnie - Um... to co będziemy dzisiaj robić?
- Zaczniemy od Twojego ulubionego śniadania. - odparł Naoki, podchodząc do stołu i odsuwając krzesło, by dziecko mogło usiąść.

Yuki szybciutko podbiegł do stołu i wdrapał się na krzesło, a po chwili już zajadał ciepłe naleśniki, popijając je słodkim kakaem.

- Mmm... pyfne. - wymruczał chłopczyk z buzią pełną słodkich placuszków.

Sora siedział obok i przyglądał się bratu z uśmiechem.

- Nie jesz? - spytał Naoki patrząc na chłopaka.

Sora uśmiechnął się blado. Od jakiegoś czasu nie bardzo miał apetyt. Nienawiść do własnego ciała, wywoływała w nim wstręt do jedzenia.

- K.. Kawa wystarczy. - odparł speszony, podnosząc kubek z naparem do ust.
- Słonecz... Sora. - poprawił się Naoki - Tak nie można...
- Nic mi nie jest. - odpowiedział szybko siedemnastolatek, upijając kolejny łyk kawy.

Naoki westchnął zrezygnowany i zajął się zjadaniem swojej porcji naleśników.

- A teraz... Czas na prezent! - Zawołał energicznie Naoki, kiedy skończyli jeść.
- D.. Dostanę prezent? - zapytał zaskoczony Yuki.

Naoki uśmiechnął się do niego i zniknął na swojej sypialni. Po chwili wyszedł z niej prowadząc ze sobą piękny czarno - czerwony rower.

- To prezent od Sory. - powiedział Naoki z uśmiechem.

Yuki zapiszczał uszczęśliwiony i rzucił się zaskoczonemu bratu na szyję.

- Ale ja nie umiem jeździć na rowerze. - zmartwił się Yuki.
- Nauczymy cię, prawda? - odpowiedział Naoki, spoglądając na Sorę, który zmuszając się do uśmiechu, potwierdził skinieniem głowy.
- P... przepraszam na chwilę... - wyszeptał Sora, po czym wstał z krzesła, odwrócił się na pięcie i zamknął się w pokoju gościnnym.

Naoki kucnął przed Yukim.

- Teraz chciałbym, żebyś się ubrał, wszystko Ci przygotowałem, przebierz się, potem umyjemy zęby i wchodzimy. - powiedział.
- Dokąd? - dopytywał chłopiec.
- To prezent-niespodzianka ode mnie. - uśmiechnął się Naoki
- A teraz zrób to o co Cię prosiłem, ja zaraz wrócę.

Po czym wstał i skierował swe kroki do pokoju, w którym przed chwilą zniknął Sora. Zapukał do drzwi po czym nie czekając na odpowiedź, wszedł do pomieszczenia. Sora siedział na łóżku i chowając twarz w dłoniach płakał cicho. Naoki podszedł do niego powoli i wyciągnął rękę, którą natychmiast cofnął.

- Sora, co się dzieje? - zapytał zamiast tego z niepokojem.
- Nic... - odpowiedział chłopak pochlipując cicho.
- Powiedz mi... - poprosił Naoki.
- Nie musiałeś tego robić. Jestem aż tak żałosny, że kupiłeś mu rower w moim imieniu? Prosiłem tylko o kilka balonów w pokoju i jakieś ciasto. Nie musiałeś, aż tak się dla nas poświęcać... - wypalił Sora odsłaniając twarz i patrząc ze złością na Naokiego.
- Powiedziałem Ci już. - odparł chłodno brunet - To są moje pieniądze i mogę z nimi robić co chcę. I nie zrobiłem tego dla Ciebie, tylko dla Yukiego i patrząc na to jaki jest szczęśliwy, nie żałuję. Nie musisz się zmuszać, nikt Ci nie każe brać w tym udziału. Jak chcesz to zostań w domu, ja zabieram Yukiego. Tylko pamiętaj, że ten dzieciak ma tylko Ciebie i bardzo go zawiedziesz, jeśli będziesz się w ten sposób zachowywał.

I Naoki wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami. Nie był zły. W tej chwili to co cisnęło go w gardle najwięcej wspólnego miało z rozczarowaniem. Tak bardzo chciał zadowolić Sorę, chciał by on też czerpał radość ze szczęścia Yukiego.

Kurwa, znowu spieprzyłem... - pomyślał, wciąż stojąc pod drzwiami, kiedy te nagle się uchyliły i z pokoju wyszedł Sora.

- P..przepraszam Nao. - powiedział cicho.

Naoki uśmiechnął się czule.

- Przebieraj się bo zaraz wychodzimy. - odpowiedział, wyciągając rękę i głaszcząc Sorę po włosach, wtedy zobaczył jak chłopak sztywnieje
- Wybacz. - rzucił smutno i szybko oddalił się od chłopaka.

Nie... Nie odchodź... Jeszcze... Zrób to jeszcze raz... Dotknij mnie - myślał zrozpaczony Sora, ale nie powiedział nic.

Po jakimś czasie w końcu udało im się wyjść z domu, wsiąść do samochodu i ruszyć w drogę. Najpierw podjechali pod dom Hirokiego. Okazało się, że Naoki zaprosił na świętowanie również Hirokiego wraz z Akirą, z czego Yuki bardzo się ucieszył.

W aucie było głośno i wesoło. Sora przesiadł się do tyłu, gdyż tylko on i Akira mogli zmieścić się na tylnym siedzeniu, które zajmował również Yuki w swoim foteliku. Z przodu siedział Hiroki wraz z Naokim, który oczywiście prowadził samochód.

Wszyscy żywo dyskutowali, wszyscy łącznie z Sorą, który był bardzo energiczny i uśmiechnięty.

Znowu udajesz... - pomyślał Naoki obserwując twarz chłopaka w lusterku.

Podróż zajęła im około godziny. Kiedy w końcu się zatrzymali, wszyscy czym prędzej wysiedli z auta, nie mogli się już doczekać, aby się dowiedzieć jaką niespodziankę przygotował Naoki dla Yukiego.

Okazało się, że stoją przed wejściem do zoo.

- Idziemy do zoo?! - zapiszczał uszczęśliwiony Akira, Yuki zaraz za nim.
- Kto tu jest dzieckiem... - mruknął czule Hiroki, obserwując radość ukochanego.
- No co no?! Uwielbiam zwierzęta. - bronił się Akira i pokazał mężczyźnie język.

Wtedy Hiroki podszedł do blondyna i przygarnął go do siebie

- Oj, nie dąsaj się, Aniołku. - powiedział ze śmiechem, całując chłopaka w usta.

Akira również się roześmiał i odwzajemnił pocałunek. Na ten widok Sora poczuł jak ściska go w gardle.

Gdyby tylko Nao mnie chciał... - pomyślał smutno - Ale nie zechce, nie chce mnie nawet dotykać... nie dziwię się mu, jestem przecież taki obrzydliwy...

Po chwili ruszyli do zoo.

Yuki był wniebowzięty. Każde kolejne zwierzę zachwycało go coraz bardziej, biegał od klatki do klatki, bez przerwy pokazując coś palcem i śmiejąc się radośnie. Tuż za nim szli Akira z Hirokim, brunet cały czas obejmował ramieniem chłopaka, obydwaj kompletnie lekceważyli oburzone spojrzenia rzucane im przez innych zwiedzających. Tuż za nimi szedł Naoki co chwilę robiąc Yukiemu zdjęcia. Na samym końcu wlókł się Sora. Sztuczny uśmiech nie znikał z jego twarzy.

Obserwowanie Hirokiego i Akiry sprawiało mu ból. Od razu było widać jak bardzo są sobie oddani, szczęśliwi i zakochani. Sora od czasu do czasu spoglądał tęsknie na plecy Naokiego, który podążał przed nim.

Nao... Odwróć się, spójrz na mnie... Przytul mnie... Pocałuj... - błagał w myślach - Czemu tak jest....? Czemu nie mogę Cię mieć...? Czemu jestem taki ohydny...

Ale Naoki nie odwrócił się do Sory ani razu. Nawet na niego nie spojrzał. Bardzo wiele wysiłku go to kosztowało.

Naoki również obserwował czułości jakimi wymieniali się Akira z Hirokim i dosłownie zżerała go zazdrość. Tak bardzo pragnął obrócić się do Sory i przytulić go mocno do siebie...

Sora ...Gdybym tylko mógł... Gdybyś tylko mi pozwolił... - myślał w kółko.

Pomimo wszystko, wycieczka do zoo była bardzo udana. Naoki rozpuszczał Yukiego na każdym kroku. Kupował mu dosłownie wszystko na co malec tylko nieśmiało spojrzał. Po dwóch godzinach był już po wacie cukrowej, lodach, żelkach, gofrach, wafelkach i całym mnóstwie słodkich soków.

Cukier nakręcał małe ciałko tak bardzo, że chłopiec dosłownie skakał jak piłeczka od jego nadmiaru we krwi.

Okazało się, że w zoo znajduje się ogromny plac zabaw dla dzieci. Uszczęśliwiony Yuki wspinał się po jednej z drabinek i skakał z niej prosto w silne ramiona roześmianego Hirokiego. Akira stał tuż obok i śmiał się radośnie z ich zabawy.

Sora wraz z Naokim siedzieli na ławce niedaleko.

- Hej, jak tam? - spytał w końcu brunet skupiając wzrok na trójce przy drabinkach.
- Jest super. - usłyszał entuzjastyczną odpowiedz.
- Sora... Przestań udawać, przecież wiem, że nie jest... - odparł cicho Naoki.
- Jest. - powiedział stanowczo Sora, wstał z ławki i podbiegł do Hirokiego, Akiry i Yukiego bawiących się właśnie w piaskownicy.

W końcu postanowili, że najwyższy czas wracać do domu. To znaczy do mieszkania Naokiego, ponieważ miał on jeszcze tort w lodówce, więc zaprosił Akire i Hirokiego na kawę.

Kiedy wreszcie usiedli przy stole w kuchni, nagle poczuli się bardzo zmęczeni. Wszyscy - poza Yukim, który był tak naładowany cukrem i emocjami, że nie mógł spokojnie usiedzieć w miejscu. Biegał teraz po mieszkaniu, krzycząc, że jest mistrzem świata, czym wzbudzał ogólną wesołość u pozostałych.

Kiedy na stół wjechał tort, wszyscy zaśpiewali Yukiemu gromkie "Sto lat." i chłopiec jednym mocnym dmuchnięciem zgasił wszystkie pięć świeczek na raz. Oprócz tortu Naoki przygotował również inne słodkie przyjemności, które Yuki pochłaniał w zastraszającej ilości.

W prezencie od Akiry i Hirokiego, Yuki otrzymał nowiutką kolejkę elektryczną. Siedział teraz na dywanie z Hirokim i usiłowali złożyć tory, mając przy tym świetną zabawę. -

- I to ja jestem dzieckiem... - skomentował Akira, obserwując z uśmiechem ukochanego.

W końcu zrobiło się na tyle późno, że Hiroki i Akira postanowili wrócić do domu. Pożegnali się, ponownie złożyli Yukiemu życzenia i wyszli z mieszkania.

Zagonienie rozbawionego Yukiego do łóżka okazało się być nie lada wyczynem. Adrenalina, endorfiny i tony pożartego cukru, skutecznie nakręcały malca, który ani myślał pójść spać. Jedyne na co dał się namówić to kąpiel i przebranie w piżamę, ale łóżko? A w życiu! Złap mnie jeśli potrafisz.

- Tra la la! Tra la la! Nie będę spał, będę skakał! - śpiewał na całe gardło malec, skacząc po kanapie - Bo ja już jestem taaaki duży! - dodał, wspinając się na palce i wyciągając ręce do góry.

Naoki i Sora łudząc się, że chłopiec w końcu się zmęczy, zajęli się sprzątaniem mieszkania po imprezie. Nagle ich uwagę zwróciła dziwna cisza panująca w mieszkaniu. Kiedy podeszli do kanapy, okazało się, że dopływ cukru w krwi Yukiego najwidoczniej został nagle odcięty, bo malec padł na dywanie chrapiąc głośno. W ręku ściskał lizaka, którego jeszcze chwilę temu miał w buzi.

Naoki zachichotał rozczulony tym widokiem i wziął ostrożnie malucha na ręce, aby zanieść go do łóżka. Kiedy położył go w pokoju i delikatnie zabrał mu smakołyk z ręki, otulił go kołderką i pocałował czule w policzek.

- Wszystkiego najlepszego, Szkrabie. - wyszeptał.

Wówczas Yuki uchylił lekko powieki i spojrzał na Naokiego nieprzytomnie.

- Braciszku Nao.. dziękuję... Kocham Cię... - wyszeptał cichutko, po czym obrócił się na bok i zasnął.

Naoki poczuł jak wzruszenie ściska go w gardle.

- Ja Ciebie też maluchu, ja Ciebie też. - pogłaskał chłopca po głowie i wyszedł z pokoju, zamykając za sobą drzwi.

villemo

6 komentarzy:

  1. Ahhwwwwggwwww gdybym mogła dostać drugi raz cukrzycy to stało by się teraz to 😊😊😊😊 cuuuuuudo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*

      Yukiś zasłużył na prawdziwe urodziny ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cóż po paru smutnych rozdziałach był już potrzebny 😁

      Usuń
  3. Urocze, nawet bardzo <3 Cieszę się, że Naoki ma tak dobry kontakt z Yuki'm, bo może wtedy Sora naprawdę z nim pozostanie. Po za tym ahh, jestem trochę zdenerwowana, że wciąż sobie nie wyjaśnili tej sytuacji :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wystawiam Waszą cierpliwość na próbę. Już niedługo... 😁

      Usuń