wtorek, 9 maja 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 49

 Betował oczywiście Wilk.
Dziękuję - oczywiście ;)

***

Przez kolejne kilka dni atmosfera w domu Naokiego była nieznośna. Niebieskooki był rozdarty. Pierwszy raz w życiu wyznał komuś miłość i został odrzucony. 

Na co ja liczyłem? Jestem kretynem. Przecież to oczywiste, że Sora mnie nie chce. Najpierw traktowałem go jak tanią kurwę, płaciłem mu za seks, a na koniec brutalnie przeleciałem. Czemu łudziłem się, że on kiedykolwiek mi wybaczy? Jak mam naprawić to jak bardzo go skrzywdziłem? Przez chwilę było tak dobrze. Trzymałem go za rękę, mogłem czule całować, a potem ta nieszczęsna rozmowa z Akirą i już nic nie dał sobie wyjaśnić... 


Naoki czuł się tak strasznie zagubiony. Nie miał pojęcia co robić. Jak przekonać Sore, że jego uczucia są szczere? Jak zburzyć ten mur, którym otaczał się chłopak? Niby byli tak blisko siebie, przecież mieszkali razem. A jednak przepaść między nimi zdawała się pogłębiać z każdym mijającym dniem. 

Nie lepiej czuł się Sora. Po prostu cierpiał. Nie chciał litości i współczucia – to prawda, ale to nie zmieniało faktu, że układ pomiędzy nim a Noakim pozwalał mu przynajmniej przez moment być przy ukochanym, teraz nie zostało mu już nic. Nie było żadnego pretekstu, aby Sora mógł cieszyć się dotykiem niebieskookiego. 

Gdybyś tylko naprawdę mógł mnie pokochać... 

W szukaniu pracy i nowego domu, Sora nie zrobił żadnych postępów. Wiedział, że powinien jak najszybciej opuścić mieszkanie Naokiego, jednak jakoś nie mógł się zebrać w sobie i zacząć działać. Z jednej strony atmosfera panująca w domu była trudna do zniesienia, z drugiej chęć zostania przy brunecie była tak silna, że Sora nie umiał sobie z tym poradzić. Nie wiedział jak długo da radę jeszcze znosić to wszystko, a jednak wciąż mieszkał u Naokiego, nie mogąc się zdecydować. 

*** 

 - Braciszku Nao? - Yuki podszedł do bruneta siedzącego na kanapie i bezmyślnie wgapiającego się w telewizor. 

Był ranek i Naoki czekał na Sore, który brał właśnie prysznic, byli już po śniadaniu i zaraz mieli się zbierać do szkoły. 

- Hm? - mruknął Naoki nie odrywając wzroku od ekranu. 
- Lubisz mnie? - zapytał maluch nieśmiało. 

Naoki spojrzał na dziecko i uśmiechnął się ciepło 

- No jasne Yuki, bardzo Cię lubię - odpowiedział. 
 - A Sorusia? Niebieskooki spoważniał. 
- Czemu pytasz? - odpowiedział pytaniem na pytanie.
- Bo ostatnio obaj jesteście tacy smutni... - westchnął maluch. 
- To skomplikowane Yuki, ale tak lubię Sore, nawet nie wiesz jak bardzo... - zaczął powoli Naoki - ale myślę, że on nie lubi mnie. 
- Mnie się wydaje, że Soruś też Cię lubi - powiedział chłopiec stanowczo. 
- Tak myślisz? 
- Mhm - Yuki energicznie pokiwał główką - ciągle mówi, że muszę być grzeczny, żebyś się na nas nie gniewał i żebyś pozwolił nam tu zostać i mówi też "Yuki posprzątaj zabawki, Nao lubi porządek" albo "Chodź Yuki zrobimy ulubione danie Nao, może się ucieszy?". Myślę, ze gdyby Cię nie lubił, to by nie chciał żebyś się cieszył. A on chce - maluch był bardzo rzeczowy. 
- To... miłe - wykrztusił zaskoczony Naoki. 
- Ale Soruś dużo płacze i myślę, że jest mu bardzo smutno, a ja nie wiem jak go pocieszyć i tak sobie myślę, że może Ty byś mógł? - ciągnął Yuki, mówił bardzo szybko, a jego powaga była wręcz rozczulająca. 
- Sora, płacze? 
- Mhm. W nocy. Czasami się budzę i słyszę jak płacze. Ale jak go pytam czemu to robi, to mówi, że to nic i żebym szedł spać dalej. 

Naoki był w szoku. Czemu Sora płacze po nocach? Przy nim zwykle zachowuje się normalnie. 

- Od dawna on tak płacze? - zapytał brunet. 
- Pamiętasz jak mnie przestraszyliście i schowałem się w szafie? 

Niebieskooki potwierdził skinieniem głowy. 

- To od tamtego dnia, Soruś jest strasznie smutny i płacze. Pocieszysz go? 
- S... Spróbuję... - odpowiedział Naoki z wahaniem, a Yuki zadowolony z jego odpowiedzi, zeskoczył z kanapy i pobiegł do pokoju po pluszowego królika, bez którego nie ruszał się z domu. 

Po chwili Sora wyszedł z łazienki. Był ubrany i gotowy do wyjścia. 

- Sora, chciałbym z Tobą porozmawiać... - odezwał Naoki wyłączając telewizor. 
- O czym? - spytał chłopak nie patrząc na bruneta. 
- O nas. O Tym co się dzieje w tym domu, o tym, że mnie unikasz i o tym, że płaczesz po nocach. - wyrzucił z siebie jednym tchem Naoki. 

Sora podniósł głowę i spojrzał na bruneta. 

- O nas? Nie ma nas. - zaczął powoli - Nic się nie dzieje w tym domu. Nie unikam Cię, to ty zerwałeś układ, więc nie ma już nic co by nas ze sobą łączyło. 
- Jak możesz tak mówić? Naprawdę uważasz, że łączył nas tylko seks? - spytał Naoki z niedowierzaniem. 

Sora skinął głową. 

- A to, że płaczesz po nocach? 
- To... - zawahał się chłopak - T..To nie prawda. 
- Yuki mi powiedział... 
- Coś mu się przyśniło. 
- Sora! 
- Dajmy już temu spokój, spóźnimy się do szkoły. 
- Dzisiaj mam zajęcia dodatkowe, będę późno w domu. 
- Ok, to odbiorę Yukiego ze świetlicy i wrócimy autobusem. 

Sora próbował wyminąć Naokiego, jednak ten złapał go za rękę i przyciągnął do siebie. 

- Nie odpuszczę tak łatwo. Wrócimy do tej rozmowy. - powiedział patrząc prosto w oczy chłopaka i puścił jego dłoń. 

Sora zawołał Yukiego. 

Ubrali buty i kurtki i wyszli z mieszkania. 

*** 

Było już mocno po 17, kiedy Sora wraz z Yukim wysiedli z autobusu i szli przez centrum miasta do domu. 
Byli już całkiem niedaleko, kiedy nagle Sora poczuł mocne szarpnięcie. Ktoś złapał go za kołnierz kurtki. Chłopak odwrócił się gwałtownie i momentalnie zrobił się blady. 

- Proszę, proszę, czyż to nie mój spedalony, puszczalski synalek? - syknął ojciec, wściekle mrużąc oczy - Wszędzie cię szukałem, mała kurwo. 
- Czego chcesz? - wyjąkał Sora zasłaniając Yukiego, który wtulił się w brata i z przerażeniem obserwował wymianę zdań pomiędzy bratem a ojcem. 
- Idziesz ze mną, zdziro. - kontynuował stary, łapiąc Sorę za łokieć i ciągnąc w swoją stronę. 
- Pojebało cię? - warknął chłopak - Nigdzie z tobą nie pójdę! 
- Pójdziesz... załatwiłem ci robótkę. - zaśmiał się ojciec złośliwie.
- Co?!
- To. Ruszysz swój mały, pedalski tyłek i zarobisz dla tatusia trochę kasy. 
 - Chyba cię do reszty posrało! Puszczaj! - krzyknął Sora i apróbował się wyrwać z uścisku ojca, który przyciągnął chłopaka do swojej twarzy i syknął jadowicie. 
 - Jeśli ty ze mną nie pójdziesz, to wezmę ze sobą małego. - mówiąc to skierował wzrok na Yukiego wyglądającego zza pleców Sory. 

Chłopak spojrzał na ojca, oceniając swoje szanse na ucieczkę, jednak stary trzymał go mocno. Zawsze był silny. 

- Dobrze. - westchnął zrezygnowany - Pójdę z tobą, ale odjebiesz się od Yukiego. 

Po czym odwrócił głowę do braciszka i uśmiechnął się uspokajająco. 

- Yuki, pamiętasz gdzie mieszkamy? 

Przerażony maluch skinął głową. 

- Biegnij do domu. No już ruszaj! 

Maluch zerwał się z miejsca i pobiegł w stronę mieszkania Naokiego najszybciej jak pozwalały mu na to jego małe nóżki. Sora odwrócił się w stronę ojca i powlókł się za nim z powrotem na przystanek. 

*** 

Naoki był wściekły. Nie dość, że po lekcjach bardzo długo czekał na zajęcia dodatkowe, to na koniec okazało się, że są one odwołane! 

Niestety Sory już nie było na terenie szkoły. 

Wkurwiony Naoki wsiadł do auta i ruszył w stronę domu. 

Muszę szczerze porozmawiać z Sorą. 

Kiedy w końcu dojechał na miejsce, zaparkował samochód i wszedł do bloku, było już ciemno. 

Wysiadł z windy, kierując się w stronę mieszkania. Pod drzwiami na końcu korytarza siedziało dziecko tuląc do siebie pluszowego królika i zawodząc cicho. 

- Yuki?! Co się stało?! Gdzie jest Sora?! - krzyknął Naoki i podbiegł do chłopca. 

Malec gwałtownie uniósł głowę i wyciągną ręce w stronę bruneta, który natychmiast podniósł go do góry i mocno przytulił do siebie. 

- Tatuś.... - wyszeptało dziecko, wtulając się w kurtkę Naokiego. 

Niebieskooki poczuł jak robi mu się na przemian zimno i gorąco. 

- Tatuś? - spytał, ponaglając Yukiego.
- Spotkaliśmy tatusia i on kazał, żeby Soruś z nim poszedł. 
- I poszedł?!
- Tak, bo tatuś powiedział, że jak Soruś nie pójdzie to on weźmie mnie zamiast niego.. - tłumaczył Yuki, połykając słone łzy. 
- Kurwa! Po co on go zabrał? - spytał Naoki bardziej siebie niż Yukiego. 
- O! Tatuś tak powiedział do Sory! Użył tego słowa! - dziecko zareagowało na przekleństwo 
- Powiedział, że ma dla Sorusia jakąś pracę i że Soruś zarobi dla niego pieniążki. 

Teraz Naoki zrobił się blady. Momentalnie zerwał się z miejsca i mocno trzymając Yukiego, pobiegł do auta. Przypiął chłopca do fotelika, a sam wskoczył za kierownicę i ruszył z piskiem opon. 

Niedługo potem zaparkował samochód pod jednym z bloków na osiedlu niedaleko szkoły. Wziął Yukiego na ręce i wbiegł do środka. Już po chwili niecierpliwie walił pięścią w drzwi, które otworzył wysoki, zielonooki brunet.

- Naoki? Co się dzieje? - zdziwił się Hiroki, wpuszczając chłopaka do mieszkania. 
- Sora... Ma kłopoty... Mam cholernie złe przeczucia. Musicie mi pomóc! Błagam! 
- Uspokój się i mów co się stało. - powiedział Akira, który właśnie wyłonił się z sypialni. 

Więc Naoki szybko opowiedział im o tym, czego dowiedział się od Yukiego.

- Nie mam pojęcia gdzie on może być! - panikował Naoki.
- Myślę, że jedynym miejscem, gdzie ojciec mógł zabrać Sore, jest ich mieszkanie. - powiedział rzeczowo Akira. 
- Wiesz gdzie to jest? - Hiroki zwrócił się z pytaniem do Naokiego. 

Brunet pokręcił przecząco głową. 

- Ale ja wiem, gdzie to jest! Sora mi kiedyś powiedział. Narysuję wam mapkę. - powiedział Akira i zniknął w pokoju, by za chwilę wrócić z kartką i długopisem. 

- Kochanie, jedź z Naokim, ja zajmę się Yukim. Pospieszcie się. - powiedział do Hirokiego. 

Zielonooki natychmiast zaczął się ubierać. Po chwili wybiegli z mieszkania, kierując się w stronę auta. 

Naoki jechał na złamanie karku. Był tak zdenerwowany, że palce, które zaciskał na kierownicy zrobiły się białe. 

- Naoki... zdążymy... spokojnie. - próbował uspokoić go Hiroki, chociaż sam miał nerwy w strzępach.
  - Jeśli coś mu się stanie... Nie wiem co zrobię Hiroki... - wyszeptał chłopak drżącymi wargami. 

Dotarli do celu. Wyskoczyli z auta i rzucili się w stronę bloku. 

Trzymaj się Słoneczko... Już po Ciebie idę...

- myślał Naoki, kiedy we dwójkę biegli przez ciemny korytarz w stronę mieszkania. 


villemo 

9 komentarzy:

  1. Przerywać w takim momencie!!! Ty draniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem dlaczego, al jestem zła na Naoki'ego. Moze przez to, ze nie bylo go przy Sorze, gdy wziął go ojciec. Ale mam nadzieje, ze Naoki obroni Sore i ukatrupi jego ojca. Niech pokaze Sorze jak go kocha.
    Pozostaje mi tylko czekac do jutrzejszej notki i mam nadzieję że się pogodzą :c
    Pozdrawiam! ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz gdyby człowiek wiedział że upadnie to by sobie usiadł. Żaden z nich się nie spodziewał, że pojawi się ojciec Sory. Jeszcze trochę jest przed nimi. To będzie dla nich prawdziwa próba.

      Usuń