niedziela, 30 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 40

 Jak Wam się podoba nowy wystrój? ;)

Dostałam go od jednej z moich utalentowanych czytelniczek.

Chingyu Serdecznie Ci dziękuję!

***

Po wyjściu z mieszkania Naokiego, Akira musiał wrócić do domu. Hiroki odprowadził go na przystanek i po czułym pocałunku, kochankowie rozeszli się każdy w swoją stronę.

Kiedy chłopak wszedł do domu zastała go dziwna cisza. Nie wiedzieć czemu, Akira poczuł narastający niepokój.

- Mamo? Tato? Jesteście? - zawołał.
- W kuchni - usłyszał głos matki.

Akira wszedł do kuchni i od razu poczuł, że coś jest nie tak. Mama była potwornie blada i siedziała przy stole wraz z ojcem, który ze spuszczoną głową uparcie miętosił w rękach kawałek serwetki.

- A..Akira usiądź, musimy porozmawiać - odezwała się mama.

Chłopak usiadł przy stole na przeciwko rodziców. Czekał.

- Synku - zaczęła mama - ostatnio co raz więcej przebywasz poza domem...

Akira milczał. Czekał na dalszą wypowiedź matki.

- Martwimy się z tatą...
- Mamo, przecież mówiłem, spędzam czas z kumplami... - odpowiedział Akira.
- W to nie wątpię... - wycedził ojciec przez zęby.
- Ryo, pozwól, że ja to załatwię - przerwała mu matka.
- Kochanie - zwróciła się do syna - gdzie byłeś dzisiaj przez cały dzień?
- Kręciłem się po mieście z kolegą - odpowiedział Akira.
- Nie kłam gówniarzu! - krzyknął ojciec dalej nie patrząc na syna.
- Nie kłamię... 
- Synku... Tak się składa, że ja też byłam dzisiaj z centrum... I widziałam Was... - wyszeptała mama.

Akira poczuł jak oblewa go zimny pot.

- Co dokładnie widziałaś? - zapytał niepewnie.
- Widziałam Cię z tym wysokim brunetem... Widziałam też jak trzymacie się za ręce i... c... całujecie...

Akira zbladł i popatrzył na ojca, który zaciskał zęby tak mocno, że było słychać ich zgrzytanie.

- Synku... czy Ty... jesteś...
- Gejem? - dopowiedział  Akira najspokojniej jak mógł - Tak. Jestem gejem.

W tym momencie jego ojciec podniósł głowę i spojrzał na niego. Jego wzrok był lodowaty. Atmosfera w kuchni zrobiła się nie do zniesienia. Akira był przerażony, ale wiedział, że musi się zmierzyć z tą sytuacją.

- Mówiłem - wycedził ojciec - mówiłem, że coś jest z nim nie tak... Te długie włosy, te ciuchy, to jak on mówi...
- Tato, włosy nie uczyniły ze mnie geja... - odpowiedział mu powoli Akira.
- To co sprawiło, że jesteś ... TAKI?! Gdzie popełniliśmy z matką błąd, że mój syn wyrósł na zwykłą ciotę?! - ojciec walną pięściami w stół.
- Ryo.. spokojnie - odezwała się matka - Akira... jesteś jeszcze młody... jeszcze wielu rzeczy o sobie nie wiesz... może to tylko taki etap? Nie wiem... ciekawość?

Akira spojrzał na nią i uśmiechnął się krzywo.

- Etap? Ciekawość? Mamo... już od gimnazjum wiem, że wolę facetów... Myślisz, że odkrycie tego było dla mnie łatwe? Byłem przerażony! Ale w końcu zrozumiałem, że nie mogłem mieć na to wpływu! Taki jestem!
 - Musisz się leczyć! - wykrzyknął ojciec.
- Tato! Homoseksualizm to nie choroba do cholery! - Akira czuł jak zbiera mu się na płacz - Tego się nie wybiera! Nie miałem na to wpływu, tak jak Ty na kolor swoich oczu czy włosów!
- Ale może jakiś psycholog by coś poradził... - próbowała matka.
- Mamo! Powtarzam: Bycie gejem to nie jest choroba!
- I mamy się z tym tak po prostu pogodzić?! - wrzeszczał ojciec - Jak Ty to sobie wyobrażasz?! W pracy ciągle słucham jakie to dziewczyny synowie moich kolegów przyprowadzają do domu, a ja co?! Mam im powiedzieć, że mój syn jest p..pedałem?!

Akira poczuł wzbierającą w nim falę złości.

- Tak, bo to jest najważniejsze prawda?! Nie ważne jakim jesteś człowiekiem, bądź sobie nawet gwałcicielem i mordercą, byle nie gejem, bo przecież to taki wstyd! Taka hańba! - wydarł się na całą kuchnię - Przykro mi tato, że Cię zawiodłem! Ale tak, kurwa tak lubię fiuty! Uwielbiam je lizać i brać do gardła po same jaja! A potem uwielbiam być ostro zerżnięty!

Ojciec zrobił się blady ze wściekłości.

- Tak, kurwa - ciągnął Akira nie hamując się już w ogóle - Bo nie dość, że jestem pedałem to jeszcze jestem tym, który daje dupy! I kurwa uwielbiam to!
- Akira... - matka rozpłakała się żałośnie.
- Masz wybór ... - wysyczał ojciec - albo zerwiesz z tym facetem i znormalniejesz, znajdziesz sobie dziewczynę i będziesz żył jak każdy normalny chłopak w Twoim wieku, albo...
- Albo co?! 
- Albo wyniesiesz się z tego domu... - dokończył ojciec.
- To żaden wybór tato... - i z tym słowami Akira wybiegł z kuchni. Wpadł do swojego pokoju i zaczął szybko pakować swoje rzeczy. Po policzkach spływały mu łzy. Był wkurwiony, ale także rozgoryczony i rozczarowany... tak cholernie zawiedziony postawą swoich rodziców.

Kiedy schodził po schodach do przedpokoju, zatrzymała go matka

- Synku..
- Nie, mamo - przerwał jej Akira i wymijając ją wypadł z domu i skierował się w stronę przystanku.


***

Była już prawie 23, kiedy Hiroki usłyszał gwałtowne pukanie do drzwi, kiedy je otworzył na progu stał zapłakany Akira. W rękach trzymał dwa kartonowe pudła, miał również ze sobą swój plecak.

- Akira? Co się stało Kochanie? - zapytał brunet z niepokojem, wpuszczając chłopaka do domu i zamykając za nim drzwi.

Akira odstawił pudła i wtulił się w mężczyznę zawodząc cicho.

- Kochanie? - odezwał się Hiroki.
- M... Mogę tu zostać? Przynajmniej na dzisiejszą noc? - wyjąkał Akira nie odrywając twarzy od piersi ukochanego.
- Oczywiście, ale co się stało?

Hiroki zabrał go do salonu. Usiedli na kanapie i wtedy Akira łkając żałośnie odpowiedział Hirokiemu wszystko co zaszło po tym, jak wrócił do domu.

Hiroki zrobił się blady.

- Akira... Czy... jesteś pewny, że to dobry wybór? - powiedział powoli.

Akira podniósł głowę i spojrzał na bruneta z niedowierzaniem.

- Zaproponowano mi, abym wyrzekł się Ciebie, naszego związku i samego siebie. To chyba oczywiste co wybrałem prawda? - odpowiedział.
- A... Akira... To jest równoznaczne z wyrzeczeniem się swojej rodziny... - wyszeptał Hiroki
- To oni wyrzekli się mnie! - Wykrzyknął Akira wstając gwałtownie z kanapy - Nie mogę uwierzyć, że jesteś po ich stronie!
- Aniołku, nie jestem... ale rodzina jest najważniejsza... nie powinieneś jej poświęcać dla mnie... - próbował tłumaczyć Hiroki - Całe życie marzyłem, by mieć rodzinę, a Ty tak po prostu chcesz zrezygnować ze swojej?

Akira był tak rozczarowany, że czuł jak żal ściska mu gardło.

- Więc co? Teraz mnie zostawisz? Też się mnie wyrzekniesz? Świetnie... Po prostu zajebiście...

Mówiąc to Akira wyminął kanapę i skierował się w stronę wyjścia. Zdradzieckie łzy znowu cisnęły mu się do oczu.

Hiroki wstał i łapiąc Akirę za rękę, przyciągnął go mocno do siebie. Akira próbował się wyrwać, ale Hiroki przytulał go mocno.

- Puszczaj! Wszystko jasne! Tyle jestem dla Ciebie wart! Puść mnie! - krzyczał.
- Aniołku uspokój się proszę... - wyszeptał Hiroki tuląc chłopaka mocno w swoich ramionach.
- Nie! Moi rodzice wywalili mnie z domu, przyszedłem do jedynej osoby na świecie, która jak sądziłem - może mnie zrozumieć, ale nie, mój ukochany stoi po ich stronie! Puszczaj! - Akira nie rezygnował z próby wydostania się z objęć mężczyzny.
- Akira, ja nie jestem po ich stronie... - tłumaczył zrozpaczony Hiroki.
- Nie? A co to jest?
- Ja się po prostu boję...
- Czego się boisz?
- ...
- No?!
- Nie... Nie chcę, żebyś tego żałował... Nie chcę byś pewnego dnia stwierdził, że źle zrobiłeś wybierając mnie... - wyszeptał Hiroki.

Akira przestał się szarpać i spojrzał w zielone oczy ukochanego.

- Nie będę - uśmiechnął się z czułością - wybrałem Ciebie, bo jesteś dla mnie najważniejszy... 

Hiroki odwzajemnił uśmiech.

- To.. Zamieszkasz ze mną? - zapytał w końcu niepewnie.
- Myślałem, że już nie zapytasz - zaśmiał się Akira.

I obdarzył ukochanego namiętnym pocałunkiem, wspinając się na palce i zarzucając mu ręce na szyje. Od tego pocałunku, Akirze zakręciło się w głowie i momentalnie stał się twardy, co nie uszło uwadze Hirokiego.

- Kochanie przeleciałem Cię dzisiaj już dwa razy, a Tobie znowu stoi? - zachichotał brunet.
- Mrrrr - zamruczał Akira seksownie - tak na mnie działasz Tygrysie...

Stali w przedpokoju, Akira przyparł Hirokiego do ściany i zaczął całować jego szyję, od czasu do czasu delikatnie ją kąsając. Powoli rozpinał koszulę mężczyzny i wodząc językiem po jego skórze kreślił rozmaite wzory. 

Oddech Hirokiego przyspieszał z każdą chwilą. W końcu Akira padł przed nim na kolana i rozpinał pasek jego spodni oraz rozporek. Bokserki Hirokiego były już delikatnie wilgotne. Akira zaczął podgryzać twardego kutasa bruneta przez materiał bielizny, jednocześnie pomagał sobie dłonią masując jego jaja.

Hiroki sapnął głośno i położył dłonie na głowie Akiry, wplatając palce w jego jasne włosy.

- Nie drocz się ze mną - wyjęczał.

Akira zachichotał i uwolnił penisa ukochanego z krępującego materiału, zsuwając mu spodnie z tyłka.

- O tak... uwielbiam Twojego fiuta... - wymruczał blondyn biorąc do ust dumnie prężącego się kutasa kochanka.

Poruszał głową do tyłu i do przodu, ssąc go przy tym zawzięcie i jednocześnie cały czas masując ręką jaja mężczyzny. 
Ponieważ Akira sam już był ostro nakręcony, drugą ręką wyswobodził swojego penisa ze spodni i bielizny i trzepał sobie ostro, wciąż zadowalając Hirokiego ustami.

- Nnnn... Akira... - wyjęczał brunet przeciągle - jak Ty niesamowicie obciągasz...

Blondyn zachichotał cichutko i kontynuował pieszczoty z jeszcze większą energią.

Nagle Hiroki mu przerwał, odsuwając od swojego krocza głowę chłopaka, schylił się do niego, złapał w pasie, podniósł do góry i przerzucił go sobie przez ramię. 
W tej samej chwili Akira dorwał się ustami do karku mężczyzny i zaczął wodzić po nim językiem. Hiroki zaklną cicho. Kark był jego słabością. Kiedy blondyn lizał jego skórę, Hiroki czuł niebywale przyjemne dreszcze rozchodzące się wzdłuż jego kręgosłupa. 

Brunet zaniósł Akirę do sypiali, podstawił go na ziemi przed komodą i drażniąc koniuszkiem języka wnętrze jego ucha, pozbawił go ubrań. Odsunął się na chwilę od chłopaka i z lubieżnym uśmiechem podziwiał jego urodę, rozbierając się przy tym do naga.

Następnie podszedł do Akiry energicznie i pchnął na komodę. Gdy blondyn usiadł na meblu, Hiroki złapał go za uda i rozszerzając je, podniósł mu nogi do góry. Przesuną dłonie na kolana, a ręce Akiry spoczęły na jego jędrnych pośladkach, masując je intensywnie.

Wszedł w niego szybko i głęboko. Akira jęczał przeciągle.

- Tatuś powinien mnie teraz zobaczyć - roześmiał się blondyn niespodziewanie.

Hiroki również się roześmiał, pogłębiając ruchy bioder

- Coś mi mówi, że nie byłby zachwycony - odpowiedział.
- Grunt, że ja jestem Tygrysku - wymruczał zmysłowo Akira wprost do ucha ukochanego - i mam to w dupie, co...
- No niewątpliwie MASZ TO W DUPIE - przerwał mu Hiroki śmiejąc się głośno.

Po chwili umilkli, gdyż rozkosz, która przechodziła słodkimi prądami przez ich ciała, była warta tego by się na niej skupić.

W momencie, w którym Hiroki pochylił się i wsunął język do ust Akiry, doszli oboje jęcząc sobie nawzajem w usta.

Następnie Akira oplótł kochanka w pasie nogami i zarzucił mu ręce na szyję. Nie wychodząc z niego, Hiroki złapał go za dupę i podniósł do góry. Wyszli z pokoju, aby doprowadzić się do porządku w łazience.

  villemo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz