sobota, 29 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 39

Kiedy Naoki otworzył drzwi, nie zdążył powiedzieć nawet słowa, kiedy Hiroki już do niego dopadł i chwytając go za koszulkę przyparł chłopaka mocno do ściany.

- CO MU ZNOWU ZROBIŁEŚ? - wycedził przez zaciśnięte zęby.
- Nic mu nie zrobiłem, znalazłem go... to znaczy Yuki znalazł mnie i zabrał do Sory... - zaczął tłumaczyć Naoki.


- Gdzie jest Sora? - zapytał Akira.
- W mojej sypialni.
- A Yuki?
- Śpi w gościnnym, płakał całą noc, nie mogłem go uspokoić... siedział przy Sorze i nie chciał go puścić... Jak w końcu usnął to przeniosłem go do drugiego pokoju... - Naoki mówił szybko. Był bardzo zdenerwowany.
- Całą noc?!  To zdarzyło się wczoraj?! Dlaczego zadzwoniłeś do mnie dopiero dzisiaj i to popołudniu?! - wściekał się Akira.
- Całą noc próbowałem uspokoić Yukiego. Nawet jak przysypiał przy Sorze, za każdym razem, jak chciałem go przenieść, budził się z krzykiem. Tak było do południa. Dopiero po 12, Yuki padł na dobre i zasnął na tyle mocno, że mogłem go przenieść. Poza tym nie sądziłem, że Sora będzie tak długo nieprzytomny. W końcu postanowiłem do Was zadzwonić, bo już nie radzę sobie sam z własnymi emocjami...

Wszyscy troje ruszyli do sypialni Naokiego.
Sora leżał na plecach. Spał.
Akira popatrzył na nieprzytomnego chłopaka uważnie, po czym mocno wtulił się w Hirokiego i załkał. Na Hirokim widok poturbowanego chłopaka również zrobił nie małe wrażenie.

- Co.. Co się do cholery stało? - wyszeptał brunet pobielałymi wargami.

Wyszli z sypialni, Naoki zabrał ich do kuchni. Usiedli przy stole. Akira przy Hirokim, a Naoki naprzeciwko nich.

- Wiem tyle co powiedział mi Yuki - zaczął powoli Naoki i opowiedział im o tym jak Yuki go zaczepił na ulicy i zabrał do schowka sali gimnastycznej na tyłach szkoły - Wszedłem tam z dzieckiem na rękach - opowiadał - Nic nie widziałem, było już ciemno. Postawiłem Yukiego na ziemi, a on od razu pobiegł w ciemny kąt tego pomieszczenia... Poszedłem za nim i go znalazłem... Leżał tam na jakimś starym materacu. Wyglądał strasznie. Był cały poobijany i we krwi... Nie wiedziałem co robić, więc wziąłem Sore na ręce i zaniosłem do auta. Yuki szedł za nami. No i tak wylądowaliśmy tutaj.

- Wzywałeś lekarza? - spytał Akira.

Naoki skinął głową

- Stwierdził, że Sora się z tego wyliże, tylko musi dużo odpoczywać. Zostawił mi leki przeciwbólowe i maść na siniaki - odpowiedział.

- Ale co się stało? - dopytywał się Hiroki.
 - Wyciągnąłem z Yukiego tyle, że ojciec wpierdolił Sorze i że jakoś potem uciekli.
 - Kurwa ... - zaklną Hiroki w bezsilnej złości - Dobrze zbierz rzeczy Sory, jeśli jakieś ma. Zabieram i jego i Yukiego do siebie - oświadczył.

Naoki gwałtownie podniósł dotychczas pochyloną głowę i spojrzał na bruneta

- Nie... Ja... Ja się nimi zajmę - powiedział.
- Ty? Nie ma mowy. Jesteś jednym z jego oprawców... jeśli myślisz, że Ci na to pozwolę...- wysyczał Hiroki.
- Kochanie... - przerwał mu Akira - pozwól mu....
- Ochujałeś?! Jesteś po jego stronie? Przecież on skrzywdził Sore i na pewno zrobi to ponownie! - żachnął się Hiroki.
- Nie zrobię... Ja... Już nigdy go nie skrzywdzę... Przysięgam... - odpowiedział Naoki.
- Kochanie - Akira zwrócił się do Hirokiego - myślę, że nie możemy teraz przenosić Sory, a Yuki chce być przy nim, Naoki ma warunki do tego, żeby się nimi zająć - tłumaczył spokojnie.
- Poza tym... - blondyn spojrzał na Naokiego - wydaje mi się, że Naoki naprawdę wziął sobie do serca to wszystko...

Hiroki westchnął ciężko, nie był zadowolony, ale musiał przyznać Akirze rację.

- Dobrze - mruknął niechętnie - ale będziemy Cię sprawdzać i jeśli... jeśli coś mu zrobisz... to ja...
- Sam się do Ciebie zgłoszę i pozwolę Ci zrobić ze mną co zechcesz - przerwał mu Naoki żarliwie.

Nie mogli rozmawiać dalej, gdyż nagle usłyszeli dziecięcy płacz dobiegający z sąsiedniego pokoju.
Pobiegli tam wszyscy troje.

Yuki spał, ale nie był to spokojny sen, gdyż dziecko płakało i rzucało się po całym łóżku

-Nie! - krzyczało - Zostaw braciszka! Yuki będzie grzeczny! Będę grzeczny! Nie bij braciszka!

Akira podbiegł do łóżka, usiadł na brzegu i wziął dziecko w ramiona.

- Yuki obudź się... - wyszeptał tuląc i kołysząc dziecko.

Chłopczyk powoli otworzył oczy i spojrzał na blondyna.

- Akiś - wyszeptał i wtulił się w Akire z całej siły.
- Cichutko, jesteś tu bezpieczny.. - uspokajał go blondyn.
- Braciszek Sora.... - Yuki ponownie zalał się łzami.
- Wyjdzie z tego - odpowiedział mu Hiroki stając obok siedzącego na łóżku Akiry.

Chłopczyk popatrzył na niego i wyciągnął rączki. Hiroki podniósł dziecko do góry i przytulił mocno. Ze wszystkich osób obecnych w pokoju, brunet najbardziej przejął się całą tą sytuacją, sam miał wszakże całą masę bolesnych wspomnień...

Wszyscy czworo przenieśli się do salonu. Naoki zrobił herbatę i usiadł na fotelu. Yuki bawił się na dywanie. Naoki znalazł mu jakieś kredki i kawałek kartki, więc dziecko było teraz mocno zajęte rysując coś zawzięcie.

- Posłuchaj mnie Naoki... - odezwał się Hiroki.
- Tak, wiem, mam nie skrzywdzić Sory - przerwał mu smętnie niebieskooki.
- To też... ale teraz muszę powiedzieć Ci coś ważniejszego. Sora... musisz o niego zadbać, nie tylko w sensie opatrywania ran...

Naoki popatrzył uważnie na Hirokiego

- Rozumiem. Będę przy nim. Zrobię wszystko co w mojej mocy - zapewnił.

Hiroki skinął głową. Jakiś czas później wraz z Akirą opuścił mieszkanie Naokiego.

Kiedy Naoki został sam z Yukim ogarnęły go wątpliwości. Ostatecznie był tylko rozpuszczonym, bogatym dzieciakiem, który nigdy nie musiał się o nic martwić, ani troszczyć.
Przerażała go perspektywa zajmowania się Yukim, który wyraźnie mu nie ufał i może nawet trochę się go bał. Naoki postanowił jednak, że zrobi wszystko by pomóc braciom.

- Jesteś głodny? - zagadnął dziecko bawiące się na dywanie.

Yuki podniósł głowę znad tworzonego właśnie rysunku i nieznacznie skinął głową.

- Na co masz ochotę?

Dziecko nie miało pojęcia, więc Naoki zaproponował kanapki, a Yuki zjadł je w milczeniu, lecz z ogromnym apetytem.

Potem wzięli razem kąpiel i po wielu namowach, Yuki zgodził się spać w pokoju gościnnym.

Argument, że braciszek Sora musi mieć spokój, szybko sprawił, że chłopczyk zaniechał wszelkich protestów.
Zanim położył się spać, Yuki wszedł jeszcze do sypialni, wdrapał się na łóżko i pocałował ostrożnie brata w czoło.

- Obudź się jutro dobrze?- wyszeptał cichutko i wyszedł z pokoju.

Naoki ułożył dziecko w łóżku i przykrył kołdrą. Chciał już wyjść, lecz poczuł, że Yuki mocno ściska go za rękę i patrzy na niego błagalnie.

- Mam zostać dopóki nie zaśniesz? - zapytał niepewnie brunet.

Yuki skinął głową.

Kiedy Naoki położył się obok dziecka, to natychmiast się w niego wtuliło i sapnęło z zadowoleniem.
Nie minęło 15 minut kiedy Yuki już spał.

Naoki delikatnie wyswobodził się z objęć dziecka i wyszedł z pokoju, zostawiając uchylone drzwi, tak na wszelki wypadek, gdyby Yuki miał się obudzić.

Wszedł do sypialni i położył się obok Sory.

To były bardzo długie niemal 24 godziny, w trakcie których Naoki przeszedł przez całą gamę uczuć od przerażenia i paniki, poprzez wściekłość, bezradność i niepewność, aż do współczucia i czułości. Wszystkie te emocje szarpały nim cały dzień. Dodatkowo był jeszcze Yuki, Naoki nie miał pojęcia jak powinien się zachowywać i co robić. Nie znał się na dzieciach. Nawet ich nie lubił. A jednak mały braciszek Sory poruszał w nim jakieś nieznane mu dotąd pokłady wrażliwości. A może Naokiemu było zwyczajnie żal dziecka?

Naoki sam był zaskoczony, że wytrzymał tak długo za nim zadzwonił do Akiry. Miał ochotę to zrobić jeszcze wczoraj wieczorem, jednak on też wiedział, że blondyn ma urodziny i domyślił się, że Hiroki zapewne coś przygotuje dla chłopaka. Nie chciał im tego zepsuć. Jednak zapytany o powód tak późnego telefonu, nie wyjawił go Akirze. Jakoś czuł, że chyba dostałby niezły opierdol za takie tłumaczenie.

Brunet był naprawdę wyczerpany, a jednak nie mógł zasnąć. Wciąż od nowa odtwarzał wydarzenia wczorajszego wieczoru. Kiedy zobaczył sponiewieranego, nieprzytomnego Sore, leżącego na starych materacach, czuł się tak jakby jakaś lodowata dłoń ścisnęła jego serce. Yuki klęczał przy bracie i płakał żałośnie. Naoki ostrożnie wziął Sore na ręce i zaniósł do auta, Yuki cały czas szedł przy nim, pociągając nosem. Kiedy doszli do samochodu, Naoki ułożył Sore na tylnym siedzeniu, Yukiego posadził z przodu zapiął pasami. Gdy dojechali do domu, pierwszą rzeczą, którą zrobił brunet było wezwanie lekarza, który szybko stwierdził, że Sorze nic nie będzie. Ulga jaką poczuł wówczas Naoki nie miała sobie równych.

Pozostawał jeszcze Yuki. Chłopiec wspiął się na łóżko w sypialni, w którym Naoki ułożył Sorę i cały czas pochlipywał cicho, trzymając brata za rękę.

 - Yuki, może się umyjemy? - zaproponował spokojnie Naoki.

Dziecko jednak nie dało się namówić. Nie chciało odstąpić brata na krok. Naoki nie nalegał.

- Może coś zjesz? - próbował dalej.

Malec znowu pokręcił głową.

Więc Naoki już nic nie proponował. Czekał tylko, aż malec w końcu zaśnie. Nie wiadomo jakim cudem chłopczyk tak długo walczył ze zmęczeniem jednak tyle razy ile przysnął, brunet podejmował próbę przemieszczenia dziecka, jednak Yuki za każdym razem się wybudzał i głośno protestował. Ta sytuacja trwała przez całą noc i ranek. Dopiero około 12 w południe, malec w końcu się poddał i zasnął tak głęboko, że Naoki mógł go przenieść do drugiego pokoju.

Sora był cały brudny i zakurzony, Naoki wziął miskę, do której nalał ciepłej wody i zanurzył w niej ręcznik, wykręcił go i delikatnie przemył twarz Sory. Podciągnął jego koszulkę i najdelikatniej jak tylko mógł, mył wychudzone ciało chłopaka, cierpiąc katusze za każdym razem, gdy jego wzrok padł na któreś z zadrapań lub siniaków Sory. Siedemnastolatek był nieprzytomny, jednak za każdym razem, gdy Naoki dotknął ręcznikiem, któregoś z nich, twarz Sory wykrzywiała się w grymasie bólu.

- Przepraszam, zaraz skończę - szeptał Naoki czule.

Teraz leżąc obok Sory, Naoki westchnął ciężko. Wyciągnął rękę i ostrożnie pogładził chłopaka po policzku.

- Obudź się już Słoneczko... - wyszeptał błagalnie, po czym nareszcie pogrążył się we śnie.
villemo

6 komentarzy:

  1. Mogę napisać tylko jedno: <3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem mogę jedynie podziękować i odpisać 😍

      Usuń
  2. Ej to jest smutneeee T^T ale czekam na next! *^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, lubię dramaty :) Wychodzę z założenia, że tylko tragedie pomagają człowiekowi zrozumieć, to co jest ważne. Może Naoki coś w końcu zrozumiał?
      Zapraszam ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Jejciu jejciu, taki słodki tekst na koniec <3
    Niech Sora już się zbudzi i rozpłacze się na widok Naoki'ego, tak bardzo marzę by w końcu byli razem T-T. Rozdział jak zwykle świetny przez co nie potrafię doczekać się jutrzejszej kontynuacji... Niecierpliwie się strasznie :c
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń