środa, 26 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 36

- Dzisiaj wersja luksusowa - stwierdził drwiąco Sora wchodząc do mieszkania Naokiego - muszę się najpierw umyć. Idziesz ze mną?
- Sora dzisiaj chciałbym po prostu pogadać. Zrobię nam herbaty - odpowiedział Naoki.
- Pffff. Pogadać? Herbaty? - roześmiał się szyderczo Sora - Przestań się wydurniać. Przeleć mnie jak zawsze i tyle. W końcu po to jestem. 

 Sora podszedł do Naokiego i złapał go za kark, zmuszając by ciemnowłosy nachylił się do niego. Naoki popatrzył Sorze w oczy i chwytając jego dłonie, delikatnie oswobodził się z jego uścisku. 

- Skoro tak stawiasz sprawę - ja płacę, ja decyduje. Idziemy do kuchni - powiedział łagodnie, łapiąc Sore za rękę i prowadząc w głąb apartamentu. 

Sora poczuł słodki skurcz w podbrzuszu. 

Nie... Nie... Nie... - myślał - Uspokój się kretynie on tylko trzyma Cię za rękę. Jestem dziwką, jestem dziwką, jestem dziwką...

Sora wziął głęboki oddech

- Numerek w kuchni? Tego jeszcze nie było - odezwał się najbardziej obojętnym tonem na jaki było go stać.
- Idziemy napić się herbaty - wyjaśnił Naoki wskazując chłopakowi miejsce przy stole. 

Sora siedział w milczeniu uparcie wpatrując się w blat stołu.
Po chwili Naoki postawił przed nim kubek wypełniony parującym  płynem. Usiadł na przeciwko, uważne obserwując Sore. 

- No to może coś mi o sobie opowiesz? - zaczął niepewnie. 

Sora podniósł głowę i utkwił wzrok w Naokim.

- Żarty sobie stroisz? - syknął agresywnie - Nagle Ci się zebrało? Skończ ten cyrk. Nie mam wiele czasu... Wiesz następny klient czeka - dodał sarkastycznie.
- Czy ten klient ma na imię Yuki? - spytał spokojnie Naoki. 

Sora poderwał się z krzesła 

- Myślisz, że wiesz cokolwiek na mój temat?! Myślisz, ze coś rozumiesz?! - krzyknął - Nic kurwa nie wiesz! Nie masz o niczym pojęcia! To co robię, jak to robię i z kim to robię to nie Twój pieprzony interes! Jeśli nie masz ochoty mnie wyruchać to ja wychodzę!

I Sora ruszył energicznie w stronę drzwi. Wtedy Naoki złapał go za rękę i pociągnął do siebie

- Skoro tak chcesz pogrywać, nie ma sprawy - uśmiechnął się złowieszczo.

Chwycił Sorę za włosy i zataszczył do sypialni. Rzucił go na łóżko i usiadł na nim okrakiem. Rozerwał mu koszulę. Dźwięk rozrywanego materiału i odrywających się guzików sprawił, że Sora momentalnie stracił swoją maskę. 

Zaczął się wyrywać i bić pięściami na oślep

- Nie! Nie! Nie! - krzyczał przez łzy.

Naoki złapał jego ręce i przytwierdził do łóżka.

- Sora - szepnął łagodnie - Sora - powtórzył, gdy chłopak nie reagował, leżał tylko pod nim zaciskając powieki z całej siły.

Naoki pochylił się nad chłopakiem

- Sora, nie bój się... Ja już nigdy Cię nie skrzywdzę - wyszeptał mu wprost do ucha.

Sora powoli otworzył oczy i spojrzał ostrożnie na Naokiego

- Hej - szepnął niebieskooki - nareszcie jesteś... 

W tym momencie Naoki widział pod sobą tego nieśmiałego, wstydliwego chłopaka, za którym tak bardzo tęsknił.

- Boisz się mnie Sora? - zapytał smutno.

Chłopak delikatnie skinął głową.

- Co mam zrobić, żebyś mi uwierzył?

Puść mnie! Zostaw mnie! Odejdź! Nie dotykaj! - krzyczał w myślach Sora.
- P..po..pocałuj..mnie - wyszeptał niespodziewanie dla samego siebie.

W tej chwili nie był w stanie myśleć jasno. Bliskość i łagodność Naokiego koiła jego przestraszone i poranione serce. 

Naoki pochylił się nad nim i patrząc mu prosto w oczy, delikatnie musnął wargi chłopaka. Powoli wystawił język i rozchylił nim usta Sory, który leżał i chłoną subtelną przyjemność płynącą z pocałunku. Pozwolił by Naoki całował go niespiesznie. Pierwszy raz odkąd się poznali, Sora był w ten sposób całowany. 

- Co jeszcze? - Naoki odsunął się od jego ust i uśmiechnął się łagodnie.
- N..Nie wiem... - odpowiedział nieśmiało Sora

Naoki ponownie się na nim pochylił. Jednak tym razem zszedł nieco niżej, skubiąc delikatnie wargami skórę na szyi chłopaka. Podniósł wzrok w stronę Sory

- Tak?- zapytał, a jego ciepły oddech muskał skórę chłopaka, wywołując słodkie dreszcze.

Sora skinął głową. Wtedy Naoki zjechał jeszcze niżej i koniuszkiem języka zaczął pieścić jeden z sutków chłopaka. Najpierw podrażnił powoli otoczkę sutkową, by następnie chwycić ustami brodawkę i zassać delikatnie. Jednocześnie Naoki puścił jedną z rąk Sory i opuszkami palców zaczął masować i naciskać drugi z sutków chłopaka. 
Sora oddychał powoli i głęboko. Od czasu do czasu wydając z siebie cichy, niekontrolowany jęk. Było mu tak przyjemnie. 
Naoki puścił drugą rękę chłopaka. Po chwili zjechał językiem jeszcze niżej zatrzymując się na brzuchu i drażniąc koniuszkiem pępek chłopaka. Następnie Naoki wyprostował się. Złapał spodnie Sory i zsunął je wraz z bielizną. Ostrożnie ściągnął również koszulę siedemnastolatka.
Sora leżał teraz przed nim zupełnie nagi i patrzył na niego niepewnie. Trochę ze strachem, trochę z nadzieją i drżał w oczekiwaniu.

Naoki położył dłonie na kolanach Sory i delikatnie rozsunął mu nogi. Popatrzył na Sorę i uśmiechnął się uspokajająco. Następnie pochylił się nad prężącym się dumnie penisem chłopaka. 
Jedną dłonią złapał go u nasady i powoli przesunął dłonią od dołu do góry, wywołując w ciele Sory kolejny słodki dreszcz. Siedemnastolatek zagryzł wargę, a Naoki zaczął drażnić opuszkami palców drugiej ręki szczelinę na czubku jego penisa. Pochylił się i zlizał wydobywającą się z niej przeźroczystą ciecz. Sora stęknął i zasłonił dłonią usta. W końcu Naoki chwycił go za kolana i wziął do ust główkę jego męskości, zasysając delikatnie wciąż drażnił ją językiem.
Sora nie mógł się dłużej powstrzymywać, rozłożył ręce, wbił paznokcie w prześcieradło i jęcząc co raz głośniej pozwalał by przyjemność zalewała jego ciało kolejnymi falami.
Od czasu do czasu Naoki przerywał ssanie główki, by przejechać językiem po całej długości penisa Sory.


- Nao... Ja... - wystękał chłopak.
- Po prostu to zrób - przerwał mu Naoki spokojnie.
- M...mogę? - upewniał się Sora nie dowierzając.

Zamiast odpowiedzi, Naoki po prostu przyspieszył tempo, by już po chwili poczuć słonawy efekt orgazmu chłopaka w swoich ustach.
Sora doszedł jęcząc przeciągle i wyginając ciało w łuk. Nie mógł uwierzyć w to co się właśnie stało. 

Nao... On... Zrobił to... Mnie... Swoimi ustami 

- w głowie miał prawdziwą gonitwę myśli.

Naoki przełknął wydzielinę i uśmiechnął się czule do Sory.

- Co byś teraz chciał? - zapytał
- Wejdź we mnie... - wyszeptał Sora odwracając głowę z zażenowania.
- Dobrze, ale nie zamierzam Cię pieprzyć - odpowiedział Naoki powoli - będę się z Tobą kochał...

Mówiąc to Naoki rozpiął spodnie i ściągnął je wraz z bokserkami. Położył się między udami Sory. 
Jego członek był już bardzo nabrzmiały i twardy.Wsunął się powoli w chłopaka. Na początku samą główkę. Sora cicho jęknął. Naoki odczekał chwilę i zaczął delikatnie poruszać biodrami wychodząc z dziurki chłopaka i wsuwając się z powrotem. Za każdym razem wchodził odrobinę głębiej. 

Sora wił się pod nim z rozkoszy. Było mu niesamowicie dobrze. 
Po jakimś czasie wyważone ruchy Naokiego przybrały na szybkości i sile. Jego penis wbijał się teraz w chłopaka rytmicznie i mocno.

Naoki spojrzał Sorze prosto w oczy. W tym momencie jego ciało zalała słodka ekstaza. Szczytował sapiąc głośno. Sora doszedł razem z nim jęcząc przeciągle.


Naoki opadł na Sorę wciąż leżąc pomiędzy jego udami. Następnie podniósł głowę i uśmiechnął się promiennie do chłopaka. Był zmęczony i dyszał ciężko.  Wyszedł  z niego i położył się obok. Sora wstał powoli i udał się pod prysznic.

Stał pod natryskiem, a chłodna woda uspokajała powoli jego ciało, niestety nie była w stanie ostudzić galopujących myśli w głowie siedemnastolatka.

Co.. Co to było? - na samo wspomnienie zbliżenia, Sora poczuł słodki dreszcz przebiega mu wzdłuż kręgosłupa - Co ja mam teraz zrobić? Nie tak miało być ... Miałem być twardy... Czy... czy to jest właśnie jego litość? Jest mu mnie żal prawda? Dlatego był dla mnie taki dobry...

Sora wyszedł spod prysznica, wysuszył się dokładnie i ubrał w zapasowe ubrania z plecaka. 
Kiedy wszedł do sypialni, Naoki spał oddychając miarowo.
Sora obrócił się i bezszelestnie opuścił mieszkanie niebieskookiego.

***

Sora szedł w stronę domu, zrobił drobne zakupy i właśnie odebrał Yukiego ze świetlicy.
Był w doskonałym humorze, co nie uszło uwadze chłopczyka.

- Braciszku, stało się coś dobrego? - zapytał Yuki.
- Czemu pytasz? - uśmiechnął się Sora.
- Bo dawno nie widziałem, żeby braciszek się tak uśmiechał. Cieszę się. 

Sora bez słowa wziął brata za rękę i poszli do domu. Nie mógł zapanować nad subtelnym uśmiechem czającym się cały czas w kąciku jego ust.

villemo

3 komentarze:

  1. Umarłam przez nadmiar słodyczy.
    Jejku jak się ciesze, że w końcu to zrobili spokojnie! No i tekst Naoki'ego "Będziemy się kochac" <3 Uwielbiam, naprawde. Ich historia jest tak ciekawa, że z kazdym dniem coraz bardziej niecierpliwie się na next. Nie moge sie doczekać co nam zgotujesz, a po wczorajszej odpowiedzi na mój komentarz nieco mnie przestraszylas.
    Czekam na jutrzejszy rozdzial!
    Pozdrawiam,
    Chingyu :*
    PS: Mogę poprosic o jakis kontakt, np. E-mail lub GG jesli masz? :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłe, że tak lubisz Nao i Sore. Zdecydowana większość czytelników woli Hiro i Akire, więc cieszy mnie Twoja sympatia wobec drugiej pary, bo sama mam do nich słabość.
      Jeśli chodzi o dramaty, to bardzo je lubię, ale tylko gdy kończą się dobrze więc uspokoję Cię może tym, że jestem romantyczką i kocham happy endy.
      Co do kontaktu - znajdziesz mnie na fb. Wystarczy wpisać loveyaoi villemo. Mój mail to love.yaoi.villemo@gmail.com

      Usuń
  2. Piękny rozdział :) Zupełnie inny niż poprzednie, taki... bardziej "Playboy'owski" niż "Twój weekend'owski" ;P
    Miło się czytało :)

    OdpowiedzUsuń