poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 34

Na drugi tydzień Sora przyszedł do szkoły. Niby wszystko wróciło do normy. Sora dalej spędzał czas z Akirą i lubił z nim rozmawiać, a jednak w jego zachowaniu pojawiło się coś tak nowego i tak obcego, że Akira bardzo martwił się o przyjaciela.


Przez kilka kolejnych dni Sora nie widział Naokiego. Ciemnowłosy unikał go skutecznie, uznając, że Sora potrzebuje czasu. Tym bardziej mocno się zdziwił gdy pewnego dnia, Sora do niego podszedł.

Naoki stał i czytał jakąś książkę opierając się bokiem o ścianę. Wtedy poczuł jak ktoś obejmuje go od tyłu i powoli, niby przypadkiem zahacza ręką o jego krocze. Nie zdążył zareagować gdy usłyszał głos Sory tuż przy swoim uchu

- Hejka przystojniaku, masz ochotę się pierzyć?

Naoki był w takim szoku, że nie zareagował w żaden sposób kiedy, Sora złapał go za rękę i pociągnął do znajomego składzika - po prostu za nim poszedł.

Kiedy zamknęli za sobą drzwi, Sora wspiął się na palce, złapał Naokiego za koszulę i przyciągnął do siebie, gorliwie wpijając się w usta chłopaka. 

Gdy Naoki usiłował coś powiedzieć, Sora wsunął mu język w usta i pogłębił pocałunek. Naoki dał się ponieść. Całowali się zachłannie, jednocześnie rozpinając w pośpiechu swoje koszule. Po chwili obaj byli nadzy do pasa. Naoki usiadł na podłodze i opierając się o ścianę, rozpiął spodnie Sory i wsuwając rękę pod bieliznę, delikatnie ściskał i masował pośladki chłopaka, który siedział na nim okrakiem. Całowali się przy tym bez przerwy. Namiętnie i głęboko. Z każdym ruchem języka Sory, Naoki zatracał się co raz bardziej.

Sora oderwał się od ust Naokiego i zaczął schodzić wargami niżej, całując po drodze każdy fragment ciała chłopaka. Ciemnowłosemu bardzo podobało się to bezpośrednie zachowanie Sory, a jednak czegoś brakowało. 
Tylko czego? Może delikatnego rumieńca na policzkach Sory? Zawstydzonego spojrzenia rzucanego od czasu do czasu? Subtelnego drżenia ciała, kiedy Naoki dotykał nagiej skóry chłopaka? Wszystko to było częścią dawnego Sory.
Ten nowy, który właśnie dotarł do krocza i bez większych wstępów wziął do ust gorącego penisa Naokiego, nie miał w sobie nic z niewinności i nieśmiałości tamtego Sory.
Tymczasem chłopak brał go głęboko do gardła, ostro zasysając. Jednocześnie ściskał i pieścił dłonią jaja Naokiego. W między czasie zsunął z tyłka spodnie wraz z bokserkami i wsunął w siebie palec, aby się przygotować. Przy pierwszym ruchu palcem, Sora syknął cicho, jednak nie przestał ani obciągać penisa Noakiego, ani przygotowywać swojego tyłka.

Po dłuższym czasie, Sora wstał, by zaraz uklęknąć na brudnej podłodze. Bez ceregieli przyjął pozycje na czworaka i wypiął się w stronę Naokiego.

- S.. Sora... jesteś pewny? - Naoki się zawahał.
- Od kiedy Cię to obchodzi? Chodź tu i zerżnij mnie, przecież to co i jak czuję nie ma tutaj znaczenia - odpowiedział Sora lodowatym tonem.

Zakuło. Słowa chłopaka wbiły się w serce Naokiego, jednak jego podniecenie i boleśnie nabrzmiały fiut popchnęły go do działania. Podszedł do Sory by już po chwili wejść w niego powoli. Przy pierwszym kontakcie chłopak jęknął z bólu, Naoki chciał natychmiast się wycofać

- Nic mi nie jest. Rób swoje - powstrzymał go Sora.

Naoki z wahaniem, powoli zaczął kręcić biodrami poruszając się w tyłku Sory.
Pochylił się i nie przestając się ruszać złapał chłopaka za sterczącego kutasa i zaczął mu mocno trzepać. Sora jęczał pod nim z rozkoszy. Naoki idealnie trafiał chujem w jego prostatę. Kiedy minął pierwszy ból, przyjemność była niesamowita. 

Naoki dyszał głośno, po chwili doszedł w Sorze zalewając jego tyłek spermą. Następnie doszedł Sora, ponieważ Naoki cały czas mu trzepał.

Po seksie Sora natychmiast się powycierał i ubrał. Gdy dostał pieniądze rzucił chłodno:

- Do następnego - i zostawił Naokiego samego w składziku.


Naoki siedział pod ścianą i pierwszy raz od dziecka zbierało mu się na płacz. Nigdy nie zależało mu na czułości, sam był przecież obojętnym, zimnym draniem. A jednak ten zmieniony Sora był tak inny, tak obcy, że Naokiego ściskało w gardle.

To moja wina... 

przebiegło mu przez głowę. Jednak nie miał pojęcia co robić. Nagle zrozumiał jak wspaniałą i niewinną istotą był Sora, za nim Naoki go skrzywdził.
Jestem prawdziwym chujem

wyrzucał sobie. Jednak nawet największe wyrzuty sumienia i najgorsze przekleństwa nie mogły cofnąć czasu...

***
Sora szedł szkolnym korytarzem i czuł jak trzęsą mu się nogi. Serce waliło mu w piersi jakby miało za chwilę się z niej wyrwać.  

Czemu nie mogę przestać go kochać... Gdybym tylko coś dla niego znaczył... 

Sora nie chciał ukarać Naokiego. Jego zmieniona postawa wynikała z chęci uchronienia samego siebie. 

Gdyby tylko można było tak łatwo pozbyć się niechcianych uczuć...


  villemo


11 komentarzy:

  1. Ech... skąd to znam :-D. Obaj się kochają i obaj nie potrafią powiedzieć tego na głos.

    Czekam na więcej <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach Ci faceci 😁 No nie mam pojęcia skąd to znasz. Popularny motyw w yaoi? 😁
      Dostaniesz więcej już jutro 😁

      Usuń
    2. Popularny i to bardzo ;-).

      Zresztą ja znam takiego jednego bohatera, który nie potrafi mówić o swoich uczuciach ;-).

      Usuń
    3. Hmmm chyba kojarzę gościa 😊ale coś mi mówi że i on się w końcu podda. Ostatecznie ma pod nosem mega słodziaka 😁

      Usuń
    4. Pewnie tak. Not o kiedy nowy rozdział? 😁

      Usuń
    5. Teraz czas na parkę Aki x Marco ;-)

      Usuń
    6. Też super! Uwielbiam ich 😁

      Usuń
  2. Dobra w końcu postanowiłam skomentować post, bo pewnie chciałabyś ich trochę wiecej. Opowiadanie jest super, w szczególności historia Sory i Naokiego sprawia, że nie mogę doczekac sie nowych rozdziałów. Podoba mi sie to, ze dodajesz codziennie, a moja ciekawość rosnie z kazdym nowym rozdziałem. Co stanie sie z Sorą i Naokim? Mam nadzieję, ze Naoki w końcu powie mu w jakis romantyczny sposob. Nie wiem czego od ciebie oczekiwać i to mi sie podoba! Do następnego!
    Pozdrawiam,
    Chingyu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo czekam na komentarze i każdy z nich niezwykle mnie cieszy, zatem miło mi, że zdecydowałaś się dodać coś od siebie. Rób to częściej. Dziękuję za Twoją opinię, cieszę się, że moje opowiadanie Ci się podoba. Staram się jak mogę 😊 Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Dobra, to ja też :D...
    ...ale się powtórzę: "skąd ja to znam..."~
    Taki mały spoiler: w "Fuhigi Yuugi" była para, raz on nie potrafił powiedzieć, że ją kocha, potem ona mówiła jemu, że między nimi nic nie będzie i udawała obojętność, potem byli już razem i bardzo się kochali do pozorowanego gwałtu dokonanego przez głównego ich przeciwnika; a potem znowu się kochali XD XD XD Romansidło na 18-ście tomów i motyw uparcie się powtarzał ;) Nie rób mi tego, please *.*

    OdpowiedzUsuń