niedziela, 23 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 33

Dlaczego? Czy ja naprawdę, aż tak nie mam żadnej wartości? Czy zasłużyłem na to wszystko? Za co? Czemu on mi to zrobił?  

Sora leżał na kanapie w domu Hirokiego, był w domu sam. Akira poszedł do szkoły i zaprowadził Yukiego do świetlicy, a Hiroki musiał iść do pracy. Pozwolił więc zostać Sorze w swoim domu, widząc, że chłopak nie najlepiej się czuje, każdy ruch wywoływał u niego jęk bólu.

Sora nie wiedział czy bardziej boli go ciało czy pęknięte serce.


Wiedziałem, że dla niego jestem tylko dziwką do zabawy... Ale nie sądziłem, że... Jestem, aż takim zerem dla niego... Nao... Dlaczego?

Myślenie o Naokim sprawiało, że serce Sory rwało go boleśnie. Bo mimo wszystko, Sora wciąż darzył osiemnastolatka uczuciem, pomimo tego co się stało, nie potrafił go po prostu znienawidzić. 

Ciekawe, czy chociaż pomyślał o mnie po tym wszystkim. Pewnie nie. Wyruchał dziwkę... Nad czym tu myśleć...

***

- Akira! Zaczekaj! - Naoki dogonił blondyna przed szkołą.
- Czego chcesz? - zapytał oschle Akira.
- Jak... Jak on się czuje? - Naoki zadał pytanie jak nieśmiałym tonem, że Akira zatrzymał się i spojrzał na niego.
- A jak myślisz Ty dupku?! Ty wiesz co Ty mu zrobiłeś?! Kurwa, Naoki Ty go zgwałciłeś! - wypalił wściekle chłopak.

W jednej chwili Naoki strasznie zbladł. 

- Z..Zgwałciłem? - wyszeptał zszokowany.
- A jak inaczej to nazwiesz?! Stary nie wiem co się z Tobą dzieje, ale wczoraj przegiąłeś!

Chyba jeszcze nigdy Akira nie widział, by Naoki tak się czymś przejął. Był blady i strasznie się pocił.

- Gdzie on jest? - zapytał po chwili ciemnowłosy.
- To nie Twój interes. Masz się od niego odpierdolić. Nigdy więcej nie pozwolę, żebyś się do niego zbliżył! - szalał Akira.
- Akira.. Proszę Cię... Ja muszę z nim pogadać...
- O czym Ty chcesz z nim gadać? - wysyczał blondyn

Naoki milczał. Akira westchnął ciężko
- Chodź ze mną.
Poszli za szkołę na ławki. Akira usiadł i uważnie przyglądał się Naokiemu, który nerwowo spacerował wzdłuż ławki.

- Wiem, że przesadziłem. Nie sądziłem, że tak to się skończy - zaczął niebieskooki - Wiesz, w końcu te wszystkie siniaki... Myślałem, że jest do tego przyzwyczajony...
- Ty chory pojebie... - wyszeptał Akira - Czy Ty wiesz cokolwiek o tym chłopaku? 

Naoki pokręcił głową.
- Nie obchodzi mnie to - stwierdził.
- A szkoda - Akikra syknął jadowicie - Bo może byś się zastanowił nad tym co wyprawiasz!

Naoki spojrzał na Akirę w zdumieniu.

- To znaczy?
- Nie ważne, przecież Cię to nie obchodzi prawda? - blondyn czuł jak jego wściekłość rośnie co raz bardziej z każdą chwilą.
- Akira! 
- Zadrapania i siniaki na ciele Sory nie są skutkiem - jak twierdzisz - jego puszczalstwa - zaczął powoli Akira - Sora... on... - blondyn nie bardzo potrafił dobrać odpowiednie słowa.
- No? - ponaglał zniecierpliwiony Naoki.
- Ojciec go pierze... Bez przerwy... - wypalił w końcu Akira.

Naoki zatrzymał się gwałtownie i spojrzał na przyjaciela

- Co.. co Ty mówisz?
- Ojciec Sory jest alkoholikiem. Matka nie żyje. A Sora robi wszystko by ochronić brata. - wyjaśnił Akira.
- Brata?
- Kurwa, nawet tego nie wiesz?! Tak brata, Yuki ma cztery lata, a Sora chroni go przed ojcem najlepiej jak może!
- Dlatego się puszcza?!
- Idioto, po pierwsze on to robi tylko z Tobą, a po drugie Sora chce się zająć bratem jak skończy 18 lat i usiłuje uskładać jakiekolwiek pieniądze! - Niewiedza Noakiego wprawiała Akirę jednocześnie w zdumienie i stan niebywałego wkurwienia. 

Naoki usiadł ciężko na ławce obok Akiry i zasłonił twarz dłońmi.
- Jestem skończonym kutasem - westchnął ciężko.
- No Stary, nareszcie coś sensownego z Twoich ust - uśmiechnął się krzywo Akira.
- Gdzie jest teraz Sora?
- U Hirokiego. 
- Dasz mi adres?
- Nie wiem czy to dobry pomysł ... - zawahał się Akira.
- Proszę Cię, chcę go tylko przeprosić, już dostałem nauczkę...

Akira westchnął ciężko i podał Naokiemu adres, ostrzegając jednocześnie, że jeśli jeszcze raz skrzywdzi chłopaka, to on sam osobiście mu wpierdoli i Hirokiemu też pozwoli to zrobić. 

Naoki podziękował przyjacielowi i wybiegł poza teren szkoły. 

***

Naoki dobiegł do mieszkania Hirokiego i łapiąc ciężko oddech - zapukał do drzwi.
Nikt mu nie otworzył. Zza drzwi nie dochodził nawet najmniejszy dźwięk. 

- Sora? Wiem, że tam jesteś.. Otwórz... Chcę pogadać...
- O czym? - usłyszał głos Sory.
- O tym... Wszystkim... Nie chciałbym krzyczeć o tym na cały korytarz...
- Odejdź. Nie mam Ci nic do powiedzenia.
- Ale ja mam Tobie coś do powodzenia....
- Już dość mi powiedziałeś...
- Nie powiedziałem: Przepraszam... 

W tym momencie Sora otworzył drzwi i poszedł przodem w głąb mieszkania. Naoki wszedł za nim i zamknął drzwi. Sora usiadł na kanapie i pociągnął kolana pod brodę. Nie patrzył na Naokiego. Jego wzrok był utkwiony w widok za oknem.
Naoki usiadł na drugim końcu kanapy. Atmosfera w pokoju była bardzo ciężka. Wyczuwalne napięcie pomiędzy chłopakami utrudniało rozpoczęcie rozmowy. 

- Sora.. Ja... Wiem, że to nic nie zmieni, ale przepraszam - zaczął powoli Naoki. 

Sora powoli odwrócił głowę i spojrzał na bruneta. Jego spojrzenie było puste, ale uśmiechnął się krzywo 

- Za co przepraszasz? Wyruchałeś puszczalską dziwkę, której płacisz. Nie masz za co przepraszać - odpowiedział chłodno.
- Tak... To znaczy nie... To znaczy... Przesadziłem...
- A właśnie - Sora wyciągnął rękę - gdzie moja kasa?
- Kasa? - zdziwił się Naoki.
- Nie zapłaciłeś mi za wczoraj - wyjaśnił spokojnie Sora - Wiesz za takie jak to nazwałeś? Ostre rżnięcie? To należy mi się coś ekstra. 

Naoki poczuł jak kurczy mu się serce. Oschłość Sory bardzo go bolała. Nigdy wcześniej nie widział u chłopaka takiego chłodu. 

-No.. Zapłać kurwie - ponaglał bezlitośnie Sora. 

Naoki z ociąganiem wyciągnął portfel z plecaka i podał Sorze plik banknotów.

- Sora... - szepnął Naoki
- Tak, wiem, przepraszasz. Skończyłeś? Jeśli to wszystko to możesz spierdalać. Znajdę Cię jak mi się dupa zagoi. 

Naoki wstał z kanapy i wyszedł z mieszkania. Na korytarzu pod drzwiami stał Akira, nie zdążył się odezwać bo nagle zza rogu wyszedł Hiroki. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Kiedy Hiroki zobaczył Naokiego upuścił trzymane przez siebie siatki z zakupami i rzucił się na chłopaka. Powalił go na ziemię i zaczął odkładać pięściami. Naoki nawet nie próbował się bronić. Akira z wielkim trudem odciągnął Hirokiego od chłopaka. 

- Wynoś się pieprzony gwałcicielu! - darł się Hiroki.
- Hiro, uspokój się! - Akira próbował przemówić mu do rozsądku. 

Wtedy drzwi się otworzyły i stanął w nich Sora. 

- Hiroki zostaw go. Już sobie wszystko wymyśliłyśmy. Rachunek zapłacony więc jest ok - powiedział spokojnie. 

Jego słowa wprawiły wszystkich w osłupienie. To nie był ten sam Sora, którego wszyscy znali. Chłopak, który stał przed nimi miał w sobie ogromny spokój, tak lodowaty, że wszystkim nagle zrobiło się zimno.
Naoki wstał i bez słowa oddalił się. 
Wszyscy weszli do mieszkania zamykając za sobą drzwi.
- Sora? Wszystko w porządku? - zapytał niepewnie Hiroki.
- Tak, dzięki - odpowiedział Sora nie patrząc na mężczyznę.
 - Akira, co to do cholery było?! Jak mogłeś pozwolić, żeby on tu przyszedł? - Hiroki zwrócił się ze wściekłością do chłopaka.
Akira zbladł.
- Naoki mnie prosił... Powiedział, że musi przeprosić... - wyjąkał.
- Kurwa, a jakby mu znowu coś zrobił? Jak mogłeś być tak bezmyślny? - Hiroki kipiał.
- Bo Naoki... to mój przyjaciel... i widać, że żałuje... i... - Akira zaczął łkać.
- Uspokój się Hiroki. Nic mi nie jest. Nie chcę żebyście się kłócili z mojego powodu. Nie zniósł bym tego - odezwał się spokojnie Sora.
Wtedy Hiroki się opamiętał, podszedł do Akiry i przyciągnął go do siebie. Stali tak przez chwilę i tulili się do siebie.
- Idę po Yukiego. Dziękuję Wam za wszystko, ale wracamy do siebie - powiedział Sora.
- Jesteś pewien? Możecie tu zostać ile chcecie - martwił się Hiroki.
Wtedy Sora spojrzał prosto na mężczyznę. W jego oczach czaił się dziwny blask. To było coś nowego.
- Nigdy więcej nie będę ofiarą - odpowiedział z niezwykłą pewnością siebie - Obronię Yukiego i siebie.
Mówiąc to Sora zebrał rzeczy swoje i Yukiego.
- Pamiętaj, że zawsze możesz na nas liczyć - odezwał się Hiroki.
- Wiem. Dziękuję - pożegnał się Sora z delikatnym uśmiechem.

Sora szedł powoli w stronę świetlicy.
Zakopię moje uczucia do Nao. Nauczę się być prawdziwą suką. Już nigdy mnie to nie zaboli -

obiecywał sobie z niezwykłą zaciętością.
Od tego dnia Sora przestał być sobą.
 

   villemo

3 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że Sora nie stanie się "dziwką". Nie chciałabym tego. Może Naoki coś wreszcie zrozumie, chociaż za to, że dał Sorze kasę, powinien dostać dodatkowy wpierdol. Niestety Naoki płacąc mu, pokazał, że dla niego to tylko seks (chociaż tak nie było). Nie pochwalam gwałtu, ale wypadałoby powiedzieć, czemu to zrobił. Chociaż zbyt szybko zakończyło to by się happy endem :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie pochwalam gwałtu, ale Naoki nawet nie patrzył na to w taki sposób dopóki Akira go nie oświecił.
      Nie mogę wyjaśnić czemu Nao to zrobił, bo on sam tego nie wie. Jego zrozumienie będzie trochę trwało.

      Usuń
  2. Dobra, doczep :) Jest kilka błędów interpunkcyjnych i jeden gramatyczny :P, ale to: "Już sobie wszystko wymyśliłyśmy" - no, padłam :D:D:D.
    Po zje**bie, muszę przyznać, że zmiana charakteru Sory mile mnie zaskoczyła :) Skądś znam takie coś, ale nie pomnę, gdzie i kiedy, się wydarzyło ;)

    OdpowiedzUsuń