piątek, 21 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 31

Sora powoli wracał do domu. Mieszkał dość daleko od Naokiego jednak nie zdecydował się na powrót autobusem.

Taki godzinny spacer dobrze mi zrobi. Muszę się do tego zdystansować - myślał intensywnie - Dla niego jestem tylko zabawką i to się nigdy nie zmieni. Nie mogę sobie pozwolić na żadne uczucie do tego faceta, to tylko wszystko skomplikuje... Robię to przecież dla kasy... Gdyby był dla mnie dobry, to wtedy wszystko by się jedynie popierdoliło... 

Sora czuł ucisk w gardle. 


Kurwa byłoby lepiej gdybym nie wiedział, że potrafi być inny... Masz pierwszy raz był... Niesamowity i...

Sora zdecydowanie potrząsną głową, jakby miał nadzieje, że dzięki temu niechciane myśli odejdą. 

Nie rozumiał Naokiego. Jego oschłości i brutalności. Cholernie bolało go to jak jest traktowany przez bruneta. Nie rozumiał też sam siebie. Nie miał odwagi by się przyznać przed samym sobą, że pieniądze nie były najważniejsze. A nawet gdyby się do tego przyznał, to co by mu z tego przyszło? 

Nie wolno mi się zakochać... 

- powtarzał jak mantrę, a gdzieś tam głęboko w sercu czuł, że z każdym dotykiem Naokiego, jest co raz bardziej... Za późno... 
 
***

- Hej, pogadamy? 

Sora podniósł głowę. Akira stał nad nim i uśmiechał się przyjaźnie. Trwała właśnie długa przerwa, którą Sora jak zwykle spędzał sam na ławce znajdującej się na tyłach szkoły. Tak było łatwiej uniknąć niewygodnych pytań kolegów z klasy, o to czemu on nigdy nic nie je na przerwach.

Sora skinął głową i przesunął się na ławce, robiąc miejsce Akirze, który wyciągnął z plecaka kanapki i zaczął wcinać je ze smakiem.
Sora głośno przełknął ślinę. Akira bez słowa wyciągnął drugą porcje chleba z plecaka i podał chłopakowi. 

- Ja.. - zaczął.
- Bierz. Sam zrobiłem - wyprostował się z dumą blondyn.

Sora skinął głową i wziął od blondyna pakunek. Zjadł kanapkę w jednej chwili. Była pyszna. Niby nic, bo zwykły chleb z szynką, ale dla Sory, który nie miał nic w ustach od wczorajszej (marnej z resztą) kolacji, miała wprost niebiański smak.
Akira nie skomentował tempa w jakim chłopak pochłonął kanapkę. 

- Dzięki... Była pyszna - szepnął Sora, uparcie trącając trampkiem jakiś kamyk leżący na ziemi.
- Ej, Sora... Wiesz Naoki nie jest złym facetem - zaczął niespodziewanie Akira.
- My nie..
- Wiem, nie jesteście razem... Płaci Ci? -  bezpośredniość Akiry sprawiła, że Sora zrobił się cały czarowny. Nieznacznie skinął głową.
- Po co to robisz? Zapewne wiesz, że ja też miałem z nim taki układ, ale ty nie jesteś taki jak ja... - ciągnął Akira
- A czemu Ty to robiłeś? - Sora w dalszym ciągu nie podnosił głowy. 

Akira roześmiał się 

- Bo już taka ze mnie dziwka - odpalił szczerze - Naoki nie był jedyny, ja to lubiłem... Dopóki nie spotkałem Hirokiego - Blondyn uśmiechnął się czule na wspomnienie swojego mężczyzny. - Ale Ty jesteś inny.. Bardziej.. Jak to ująć... Niewinny? Tak to będzie dobre słowo. Więc dlaczego mu się oddajesz? 

Sora milczał uparcie, a biedny kamyk otrzymał kolejne szturchnięcie trampkiem. Wahał się. Tak bardzo potrzebował z kimś porozmawiać, ale bał się zaufać Akirze. Blondyn milczał. Czuł, że Sora potrzebuje czasu. Cierpliwie czekał. 

- Potrzebuje... Pieniędzy... - wyszeptał w końcu chłopak.
- A praca? 

Sora potrząsnął głową. 

- Musze się uczyć, zależy mi na dobrych ocenach, poza tym gdybym pracował to Yuki byłby sam z nim w domu, a na to nie mogę pozwolić - odpowiedział powoli.
-Yuki?
- Mój braciszek.. Ma cztery lata. - Sora mimowolnie uśmiechał się na wspomnienie malca.
- Z nim?
- Z... Moim ojcem - głos chłopaka był ledwie dosłyszalny.

Akira milczał. Czekał, aż Sora znowu zacznie mówić. 

- Muszę mieć pieniądze. Za 9 miesięcy skończę 18 lat i zabiorę Yukiego z tego domu... I zaopiekuje się nim.. I nie pozwolę żeby się bał... 

Akira pokiwał głową że zrozumieniem. Gdy podszedł do ławki od razu zauważył siniaki na karku Sory, wyglądały jakby ktoś złapał go za szyje z niezwykłą brutalnością. 

- Akira moge ci zadać...
- Pytaj - przerwał mu Blondyn łagodnie.
- Czy... Jak...no...Byłeś z Naokim... To... Też był taki... Dla Ciebie..? 

Akira podniósł brew i przyjrzał się uważnie chłopakowi. 

- Nie - westchnął - i to mnie właśnie dziwi. Nigdy nie był czuły, ale też nie był tak oschły... Nie wiem co mu odwaliło.
- Może mnie nienawidzi... - Sora poczuł charakterystyczny ścisk w gardle, zbierało mu się na płacz. 

Akira energicznie potrząsnął głową. 

- To nie to... On.. Nie wiem... Myślę, że sam jest trochę.. Zagubiony... 

Sora milczał. 

- Hej.... Masz tylko Naokiego? - kolejne pytanie Akiry znowu wywołało rumieniec na twarzy siedemnastolatka. Potwierdził energicznym skinieniem głowy

- On.. Był.. Moim pierwszym... 

Akira otworzył oczy szeroko że zdumienia 

- Byłeś dziewicą?! Naoki wiedział?! - wykrzyknął. 

Sora ponownie skinął głową. 

- Jest.. Tylko on... 

Akira spojrzał podejrzliwie na chłopaka

- Ty... - zaczął powoli - zakochałeś się w nim - bardziej stwierdził niż zapytał. 

Sora gwałtownie podniósł głowę i pierwszy raz od początku ich rozmowy spojrzał na Akire

- Ja.. Nie.. Nie wiem.. - wyszeptał - zresztą to nie ma nic do rzeczy.. Naoki.. On nigdy... Nigdy nie będę niczym więcej.. Niż zabawką...

Po policzku chłopaka spłynęła pojedyncza łza. Akira wytarł ją delikatnie dłonią i pogładził Sore po policzku.
Po chwili przesunął rękę i ogarnął włosy z czoła chłopaka. Gdy zobaczył jego oczy, westchnął cicho


- Wow.. Kochany takich oczu nie wolno chować. Musimy coś z tym zrobić. Masz czas po szkole?
- Mu... Muszę odebrać Yukiego ze świetlicy - odpowiedział zdumiony Sora.
- OK. Idę z Tobą a potem idziemy na obiad - zdecydował Akira.
- Ale..
- Żadnych ale, widzimy się po lekcjach - przerwał mu blondyn i energicznie podniósł się z ławki bo właśnie dotarł do nich dźwięk dzwonka obwieszczając koniec przerwy. 

***

Sora do końca dnia w szkole rozmyślał o rozmowie z Akirą. W sumie był zaskoczony jak miłym i sympatycznym chłopakiem okazała się być osławiona była szkolna dziwka. Prawda była taka, że rozmowa z Akirą ukoiła trochę serce chłopaka.

Dobrze jest czasem z kimś pogadać - myślał Sora. 

Po lekcjach Sora wyszedł przed szkołę. Akira już na niego czekał.
Świetlica osiedlowa była niedaleko szkoły. Odebrali razem Yukiego, który nieśmiało spoglądał na Akire. 

- Yuki to jest Akira mój... - zaczął Sora
- Przyjaciel... Chodzimy razem do szkoły - przerwał mu Akira.

Yuki skinął głową i uśmiechnął się delikatnie. Był bardzo podobny do brata. Takie same włosy, podstawa ciała, tylko oczy miał inne - jasno zielone.

- Idziemy? - zagadną wesoło Akira.
- Gdzie? - spytał Sora.
- Mówiłem już -na obiad.
- Akira... My nie mamy.. Jak zapłacić...
- Spoko. Tam gdzie idziemy nie potrzebujemy pieniędzy - wyszczerzył się  Akira.
- A gdzie idziemy? - zapytał Sora z niepokojem.
- Do najlepszej knajpy w mieście - do Hirokiego. Wierz mi, on świetnie gotuje.
- Ale... Czy to ... w porządku? - speszył się Sora.
- Oczywiście. Już dzwoniłem do niego, nie ma nic przeciwko. Mieszka całkiem niedaleko. Chodźmy - Akira uśmiechnął się ciepło i poprowadził Sore wraz z Yukim w stronę domu Hirokiego.

***

- Cześć Kochanie - Akira rzucił się na szyję Hirokiego, kiedy tylko mężczyzna otworzył drzwi. - Pamiętasz Sore?
Hiroki spojrzał na onieśmielonego siedemnastolatka i uśmiechnął się przyjaźnie.
- Oczywiście, cześć... a to musi być Yuki? - zielonooki spojrzał na chłopczyka chowającego się za bratem. Kucnął i wyciągnął rękę do dziecka
-Cześć, jestem Hiroki, lubisz spaghetti? 
Yuki zmierzył Hirokiego nieśmiałym spojrzeniem i po chwili wahania skinął delikatnie głową i chwycił dłoń mężczyzny. 

- Łał.. - Sora był pełen podziwu - Yuki jest raczej wycofany, pierwszy raz widzę, żeby złapał za rękę kogoś obcego.

Akira roześmiał się perliście

- Dzieci lubią Hirokiego - skwitował z czułością.
 - Wchodźcie - zaprosił Hiroki - Yuki pomożesz mi nakryć do stołu? - zwrócił się do chłopca, który energicznie skinął głową i wyciągnął ręce do mężczyzny, który schylił się i podniósł dziecko do góry. Poszli do kuchni.
- A Ty chodź ze mną - Akira złapał Sore za rękę i poprowadził do łazienki. - Usiądź - podstawił mu niewysoki stołek.
Akira podszedł do szuflady przy lustrze i wyjął z niej nożyczki. Kilka sprawnych cięć i Akira ściął grzywkę Sory, odsłaniając jego niezwykłe oczy. 
- Od razu lepiej - uśmiechnął się Akira przyglądając się chłopakowi.
Sora spojrzał w lustro i musiał przyznać, że podobało mu się to co zrobił blondyn.
- Dz... Dziękuję - szepnął nieśmiało.
- Nie ma za co. A teraz chodźmy. Umieram z głodu!
Kiedy wyszli z łazienki, wszystko było już gotowe. Przy nakrytym stole siedział już Hiroki z Yukim, który wdrapał mu się na kolana.
- Wow, nieźle - uśmiechnął się Hiroki widząc zmianę w wyglądzie Sory.

Chłopak zaczerwienił się. Hiroki wyraźnie go onieśmielał.
- A jak, przecież jestem zajebisty - Skromność Akiry wywołała ogólną wesołość i rozluźniła niecko atmosferę w pokoju.
Po chwili wszyscy siedzieli przy stole i ze smakiem wsuwali spaghetti przygotowane przez Hirokiego, nie szczędząc kucharzowi słów pochwały.  

Było bardzo przyjemnie i wesoło. Tylko od czasu do czasu Sora czuł jak serce kurczy mu się boleśnie, kiedy spoglądał na wzajemną troskę i czułość jaką obdarzali się Akira i Hiorki. 
W pewnym momencie Sora zauważył, że Yuki robi się śpiący. Wtulił się w Hirokiego i mrużył oczy.

- Ummm... Musimy już iść... Jeśli zaśnie, nie doniosę go do domu - odezwał się Sora.
- To zostańcie na noc - zawołał Akira patrząc na Hirokiego, który z entuzjazmem skinął głową.
- Mam dużą kanapę, możecie spać razem. - dodał.
- O, a rano pójdziemy razem odprowadzić Yukiego do świetlicy i pójść do szkoły. Masz na 8? Ja też. - trajkotał Akira.
- Tylko zadzwoń do domu i uprzedź rodziców - napomniał Sore Hiroki.

Chłopak pochylił głowę
- Nie ma potrzeby... - wyszeptał - Tata jest w  ciągu, nie ma go od paru dni w domu.

Hiroki spojrzał pytająco na Akirę, który pokręcił głową, dając znak mężczyźnie, że wszystko mu później wyjaśni. 

- Postanowione! - Akira przerwał niezręczną ciszę. - Sora weź Yukiego i weźcie kąpiel, a my przygotujemy Wam miejsce do spania.

Jak zostało powiedziane - tak zrobili. 
Kąpiel w gorącej wodzie okazała się być czymś bardzo przyjemnym, Sora już prawie nie pamiętał jak to jest. Czuł się odprężony i pierwszy raz od dawna - spokojny. Po kąpieli zjedli wszyscy czworo szybką kolacje i Akira z Hirokim pożegnali się znikając w sypialni.

Sora zasnął natychmiast gdy przyłożył głowę do poduszki. Tuląc Yukiego we śnie oddychał spokojnie i miarowo. Już dawno nie czuł się tak bezpiecznie.

***

W sypialni Akira ożywionym szeptem opowiadał Hirokiemu o wszystkim czego się dziś dowiedział o Sorze. 

Hiroki słuchał uważnie i w milczeniu kiwał głową. To znaczy starał się skupić na tym co mówi do niego Akira, ale nie bardzo mu to wychodziło, bo chłopak latał po pokoju w samych bokserkach i podkoszulku. W końcu Akira usiadł na brzegu łóżka i zaczął rozczesywać swoje długie włosy. Hiroki usiadł za nim, zabrał mu szczotkę z ręki i zaczął nią czesać chłopaka.

Po chwili pochylił się, odgarnął włosy z karku chłopaka i cmoknął go delikatnie.
Akira zamruczał. Hiroki zjechał językiem po plecach chłopaka, kąsając delikatnie od czasu do czasu jego skórę przez materiał podkoszulka.
Kiedy Akira odwrócił się w stronę ukochanego, ten delikatnie musnął ustami jego wargi. Całowali się leniwie, pozwalając by ich języki ocierały się o siebie powoli. 
Hiroki niespiesznie wsunął ręce pod podkoszulek Akiry i gładził skórę jego pleców opuszkami palców.  Blondyn wzdychał cicho czując, jak powoli rozpala się w jego ciele płomień pożądania.

- Kocham Cię Hiro - wyszeptał czule w usta ukochanego.

Hiroki uśmiechnął się i pogłębił pocałunek, penetrując usta Akiry swoim językiem. Blondyn delikatnie pchnął ukochanego na łóżko nie przerywając pocałunku. Usiadł na nim okrakiem i zaczął rozpinać jego koszulę obdarzając pocałunkami każdy wyłaniający się spod niej kawałek skóry bruneta. Akira poczuł jak penis Hirokiego twardnieje w spodniach. Już po chwili obaj byli nadzy.

Akira odwrócił się plecami do twarzy Hirokiego i pochylił się nad jego męskością. Podczas gdy Hiroki smyrał delikatnie skórę na plecach Akiry, chłopak wziął do ust jego penisa.

Mmmm ten intymny zapach mężczyzny 
- pomyślał Akira oblizując główkę penisa i zaciskając dłoń na jego trzonie. Ssał ją przez chwilę, jednocześnie masując podstawę kutasa Hirokiego. Brunet zagryzając wargi oddychał głęboko, jeżdżąc palcami wzdłuż kręgosłupa blondyna, którego co chwilę przechodziły słodkie dreszcze pod wpływem dotyku ukochanego.

Niespodziewanie Hiroki klepnął delikatnie pośladek Akiry
- Chodź tu do mnie, też chcę się pobawić - szepną zmysłowo.

Wtedy Akira przesunął się tak, że jego fiut znalazł się tuż przy twarzy Hirokiego. Brunet wziął go do ust. Obciągali sobie nawzajem usiłując powstrzymywać jęki. 
Hiroki wyciągnął kutasa Akiry ze swoich ust i poślinił palce, za chwilę wrócił do przerwanego obciągania, ale jego palce zaczęły penetrować wnętrze blondyna. Akira wił się i sapał. Bardzo ciężko było mu skupić się na kontynuowaniu lizania penisa Hirokiego.

W pewnym momencie Akira wycofał tyłek z przed twarzy kochanka i obrócił się przodem do niego. Wyprostował się ze zmysłowym uśmiechem, złapał kutasa Hirokiego i powoli skierował na swoją pulsującą z pożądaniem dziurkę.

Kiedy Hiroki wszedł w Akirę z ust blondyna wydobył się głośny jęk.  Pochylił się nad zielonookim i poruszając biodrami raz po raz, wciąż od nowa nabijał się na nabrzmiałego fiuta bruneta. Hiroki całował go po szyi, lizał po uchu, mocno przy tym ściskając i ugniatając pośladki kochanka.

Ten jęk obudził Sorę, który usiadł na kanapie i rozejrzał się po pokoju. Yuki spał w najlepsze. Nic go nie ruszało. Wtedy znowu to usłyszał. Jęki, sapanie, dyszenie, Od razu poczuł, że robi się czerwony. Wiedział, że powinien to zignorować, ale ciekawość była silniejsza.

Na palcach zakradł się pod drzwi sypiali i uchylił je bezszelestnie.
Zobaczył Akirę siedzącego okrakiem na Hirokim. 
Zgrane ruchy ich bioder, jęki rozkoszy roznoszące się po pokoju i te oczy. Sora poczuł jak robi mu się gorąco, gdy zobaczył oczy Hirokiego płonące niezwykłym, zielonym blaskiem. 

Hiroki pieprzył Akirę ostro, blondyn odchylił się do tyłu, wyglądał niesamowicie. Po chwili Akira zawisł nad Hirokim. Ich ruchy stawały się co raz szybsze, co raz mocniejsze, a oni patrzyli sobie w oczy, uśmiechając się do siebie z czułością.
- Jak dobrze... Hiro... cudownie... - wzdychał Akira
- Kocham Cię - zamruczał Hiroki w odpowiedzi

Sora poczuł ukłucie zazdrości. Hiroki i Akira byli piękni w tym dzikim zatraceniu, któremu oddawali się z prawdziwą pasją i namiętnością.

Sora zamknął drzwi do sypiali. Kiedy szedł do łazienki, do jego uszu doszły przytłumione okrzyki, oznaczające, że kochankowie osiągnęli spełnienie.

Sora zamknął się w łazience. Policzki go paliły, w gardle dławił płacz, a w spodniach...

No nie wierzę kurwa ... - pomyślał Sora siadając na toalecie. 

Wyciągnął twardego penisa za spodni i powoli zaczął go trzepać. 
Mało.
Sora zsunął spodnie niżej i klęknął na zimnej podłodze łazienkowej. Poślinił dwa palce i delikatnie wsuwając je w tyłek, zaczął penetrować nimi swoje wnętrze. Po chwili poczuł przyjemne dreszcze przechodzące przez jego ciało.

- Nao.. - pisnął cichutko wijąc się w ekstazie - Nao... - szeptał trzepiąc sobie ostro - Nao... Kocham Cię ... - wyszeptał ze łzami dochodząc na łazienkową podłogę. 

Padł na kafelki i leżał tak zwinięty w kłębek. Z oczu płynęły mu łzy goryczy, wstydu, zazdrości. Nagle zrozumiał jak bardzo pragnął mieć taką więź z Naokim, jak mieli ze sobą Hiroki i Akira.
Z ciężkim sercem podniósł się w końcu, starł papierem toaletowym swoją spermę z łazienkowej podłogi i wzdychając cicho powrócił do łóżka. Kiedy zasypiał, przed oczami cały czas miał twarz Naokiego.


  villemo

1 komentarz:

  1. Piękny rozdział :):):) Cały ;) OK - nie muszę czekać na więcej, zobaczymy, co wymłodziłaś w kolejnym rozdziale :D

    OdpowiedzUsuń