wtorek, 18 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 27

Szmaragdowe oczy błyszczały pożądliwie wpatrując się intensywnie w jego twarz. Czerwone, pełne usta rozciągały się w lubieżnym uśmiechu ukazując białe zęby. Duże, ciepłe dłonie błądziły niecierpliwie po jego zgrabnym ciele.

- Hiro... - wyszeptał obserwując mężczyznę zamglonym wzrokiem.

Znajdował się na leżaku ustawionym na niewielkim balkonie należącym do mieszkania Hirokiego. Było gorąco. Słońce prażyło niemiłosiernie, więc postanowił poopalać się w tym miejscu.
Leżał nago.

W tej chwili obserwując uważnie dziki wyraz twarzy kochanka, Akira czuł jak ogarnia go podniecenie. Słodkie dreszcze oczekiwania, raz po raz przebiegały przez jego kręgosłup wprawiając jego ciało w drżenie.

Hiroki przyszedł do niego na balkon, był nagi i wciąż mokry po prysznicu, spod którego dopiero co wyszedł. Pochylił się nad blondynem i patrzył wygłodniałym wzrokiem na jego ciało.

Akira powoli uniósł ręce i złapał bruneta za kark. Przyciągnął jego twarz do swojej i wpił się w usta mężczyzny wpychając język pomiędzy jego wargi.

Całowali się namiętnie, ich języki ocierały się o siebie w dzikim tańcu rozkoszy. Ręce Hirokiego błądziły po ciele Akiry.

Hiroki leżał pomiędzy udami Akiry, a jego okazały kutas ocierał się intensywnie o stojącego fiuta chłopaka.

Po chwili Hiroki podniósł się i zmienił pozycję. Przekręcił Akirę na bok, a sam ułożył się tuż za jego plecami, ściśle do nich przywierając. Blondyn czuł jak lepki z podniecenia penis mężczyzny ociera się o jego pośladki.

Hiroki złapał nogę Akiry i unosząc ją do góry, zmusił chłopaka by zgiął ją w kolanie, sam również uniósł swoją nogę.

Bez żadnego przygotowania czy ostrzeżenia wszedł brutalnie w chłopaka swoim wielkim fiutem.

Akira zawył

- Hiro... To boli... - wyjęczał, a w oczach zebrały mu się łzy.

Hiroki nie słuchał. Złapał chłopaka za penisa i trzepiąc mu ostro, kontynuował.

- Hiro... To naprawdę boli... Wyjmij go... Proszę - Akira czuł dominujący, rozrywający ból.

Hiroki pochylił się nad jego uchem

- Nie udawaj niewiniątka, taka kurwa jak Ty na pewno uwielbia ostre jebanie - wysyczał.

Akire zamurowało. Nawet podczas najostrzejszego seksu, Hiroki nigdy go nie wyzywał, pomimo brutalności, zawsze dbał o jego przyjemność, a teraz?

- S...Słucham? - wyjąkał Akira.
- Dobrze słyszałeś szmato. Zamknij się i jak grzeczna suka pozwól się zerżnąć - wycedził Hiroki przez zęby.

Akira był w takim szoku, że nie był w stanie zareagować.

Niedługo potem poczuł jak Hiroki spuszcza się w jego wnętrzu.
Mężczyzna wstał z leżaka i wszedł do mieszkania, po chwili wrócił. Stanął nad leżącym Akirą i rzucił w niego plikiem banknotów.

- Masz dziwko. Dzięki za dzisiaj - powiedział z pogardliwym uśmiechem.

Akira nic z tego nie rozumiał. Patrzył na Hirokiego szeroko otwartymi oczami, z których zaczęły płynąć łzy.

- Czemu to robisz? - zapytał drżącymi wargami.
- Kurwie się płaci prawda? - usłyszał odpowiedź.
- Przecież... ja już... tego nie robię... przecież jesteśmy... razem - wyjąkał Akira.

Szyderczy śmiech Hirokiego rozniósł się w powietrzu.

- Ty i ja? - zapytał z pogardą - Żartujesz sobie? Jakbym kiedykolwiek mógł związać się z tanią dupodajką. Nie pochlebiaj sobie.
- Hiro... Co Ty mówisz... Przecież się kochamy...
- Kochamy?! - teraz Hiroki śmiał się już na całe gardło - Proszę co się dziwce zamarzyło.

Akira wstał z leżaka i na drżących nogach podszedł do Hirokiego.

- Kocham Cię... - wyszeptał przez łzy.
- A na co mi ta Twoja miłość? - zapytał brunet bezlitośnie - Co mi przyjdzie z tego Twojego bezużytecznej miłości? Masz niezłą dupę i dobrze się ruchasz, to wszystko co masz do zaoferowania.

To nie możliwe... To się nie dzieje naprawdę... - pomyślał roztrzęsiony Akira i w tym momencie...

Otworzył oczy. Leżał sam na środku ogromnego łóżka w mieszkaniu Naokiego. Był środek dnia. Naoki był w szkole.

- To był tylko koszmar - wyszeptał do siebie czując niewypowiedzianą ulgę.

Ale po chwili dotarła do niego smutna rzeczywistość.

- Nie ma go... Już nigdy go przy mnie nie będzie... I to ja złamałem mu serce...

Akira przytulił twarz do poduszki zanosząc się płaczem.

Nie mogę mu nic zaoferować, nie mogę z nim być... Moja miłość...nie znaczy nic...


 Nagle poczuł jak ktoś delikatnie głaszcze go po włosach.

- Będę... Jeśli tylko mi pozwolisz... - blondyn usłyszał w odpowiedzi znajomy głos.

Akira odwrócił się gwałtownie. Na drugim końcu łóżka siedział zielonooki brunet i patrzył na niego z powagą...


  villemo
 

2 komentarze:

  1. Aleś mnie zszokowała początkiem - brawo! :)
    Ku**a, jak nie będziesz starała się tego wydać, to Ci klawiaturę rozwalę i poprzestawiam klawisze tak, że nie będziesz mogła pisać ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu poważna groźba. Mam nadzieje, że żaden z kolejnych rozdziałów Cię nie rozczaruje
      😁

      Usuń