poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 26

Hiroki gnał na złamanie karku. Był mroźny poniedziałek, pierwszy tydzień marca. Była dopiero 10 rano, ale Hiroki od czasu rozstania z Akirą mało sypiał, raczej zdarzały mu się krótkie drzemki na kanapie, na której ostatnio bez przerwy spędzał czas.

Po około 15 minutach dobiegł do supermarketu, w którym pracował. Wpadł do środka i błyskawicznie przeleciał przez cały sklep, nie reagując na zaczepki i pozdrowienia współpracowników. W końcu ją znalazł, Mio właśnie układała towar na półkach


- Mio... - wydyszał Hiroki z ledwością łapiąc oddech - pożycz mi auto ... błagam ... to ważne.

Dziewczyna spojrzała zdumiona na Hiorkiego. Miała do niego słabość, więc zwykle kiedy prosił, bez problemu pożyczała mu auto.

- Yyy... Dobra, zaraz przyniosę Ci kluczyki ... - odpowiedziała.
- Naprawdę? Dziękuję Ci! Odwdzięczę się!
- Nie ma sprawy ... ale Hiroki ... czuję alkohol ... piłeś?

Hiroki popatrzył na nią i uśmiechnął się nieśmiało.

- Dzisiaj zdążyłem tylko pół piwa...
- Ok, tylko wiesz ... nie szalej - upomniała go z troską.
- Pewnie. Dzięki.

Mio odeszła na chwilę od niego, po czym wróciła wręczając mu kluczyki i dokumenty do auta.

- Dziękuję! - ucieszył się Hiroki i zupełnie niespodziewanie cmoknął dziewczynę w policzek po czym zawrócił i wybiegł ze sklepu, pozostawiając zszokowaną Mio pomiędzy regałami.

Hiroki wsiadł do auta i odpalił silnik. Był tak zdenerwowany, że ręce mu się trzęsły. Dojechanie na miejsce zajęło mu mniej czasu niż zwykle - w końcu gnał jak wariat.

***

Zahamował z piskiem przed domem dziecka. Wyskoczył z samochodu i pobiegł w stronę domu. Nacisnął klamkę i wszedł do środka. Dzieci o tej porze były w szkole, a maluchy ganiały po placu zabaw na tyłach budynku, więc tym razem nie groził mu niespodziewany atak ze strony zakochanej w nim dzieciarni.

Ciotka Rei wyszła mu na spotkanie, bo usłyszała, że ktoś wszedł do domu.

- Hiruś! A to niespodzianka, co Ty tu... - nie dokończyła, bo Hiroki złapał ją mocno za ramiona i groźne spojrzał prosto w oczy.
- Cioteczko... Jak tu ostatnio byłem... na święta... z Akirą... 
- A właśnie, nie ma z Tobą tego blond cukiereczka? - ciotka rozejrzała się zaciekawiona.
- Nie... Zostawił mnie... - wyszeptał Hiroki nie spuszczając oka z ciotki, która ku jego zaskoczeniu, uśmiechnęła się szeroko.
- Kto by pomyślał... a jednak chłopak jest mądrzejszy niż myślałam... - wymruczała bardziej do siebie niż do bruneta.

Hiroki groźnie zmrużył oczy
- Co mu powiedziałaś?- wysyczał przez zaciśnięte zęby.

Ciotka spojrzała na Hirokiego i szczerze się przestraszyła. Gdyby wzrok mógł zabijać, niechybnie leżała by już martwa.

- Prawdę Hiruś - wyjąkała.
- Jaką prawdę kurwa? - Hiroki tracił panowanie nad sobą. Jeszcze mocniej zacisnął palce na ramionach ciotki.
- No... że... - dukała zdenerwowana.
- Że? - bezlitośnie ponaglał ją Hiroki.
- Że jesteś za dobry na bycie z facetem i to jeszcze tak młodym i bezużytecznym jak on...

Hiroki poczuł jak ze złości skręca mu się żołądek, przyparł ciotkę do ściany, przybliżył swoją twarz do jej twarzy i wysyczał jadowicie:

- Nigdy Ci tego nie zapomnę ... Nigdy Ci nie wybaczę ... A jeśli nie uda mi się odzyskać Akiry ... Więcej mnie nie zobaczysz!

Po czym puścił ciotkę i wybiegł z domu, musiał jak najszybciej zobaczyć się z Akirą. Ciotka coś jeszcze za nim krzyczała, ale on nie słuchał. Wsiadł do auta i odjechał z piskiem opon.

***

Ostatnie dwa tygodnie Akiry nie należały do łatwych.
Do szkoły chodził mniej więcej co drugi - trzeci dzień i właściwie tylko po to by napisać zapowiedziane sprawdziany - nie chciał mieć poprawek.

Był tak obojętny i zamyślony, że nie reagował nawet na stały zestaw wyzwisk i zaczepek ze strony rówieśników, czy wzbudzał powszechne zdziwienie, bo raczej znany był ze swojego niewyparzonego języka i ciętych ripost.
Wszystko mu wisiało. Na lekcjach najczęściej gapił się bezmyślnie przez okno. Kilka razy zdarzyło się, że zrywał się z krzesła i intensywnie i długo wpatrywał się w coś za szybką, lecz po chwili opadał na krzesło, a w jego oczach błyszczały łzy.

Koledzy z klasy nie mogli wiedzieć, że Akira reagował tak na każdego wysokiego bruneta, którego zobaczył za oknem, jednak gdy okazywało się, że to nie Hiroki, Akira siadał z powrotem przy ławce i chciało mu się wyć.

Jestem głupi... Naprawdę łudzę się, że do mnie przyjdzie? Po tym co mu zrobiłem? Co mu powiedziałem? - karcił sam siebie w myślach - Wiem, że dobrze zrobiłem, nie było innego wyjścia... Ale nie mogę sobie poradzić z tym, że go przy mnie nie ma...

Przez ostatnie dwa tygodnie Akira mało bywał w domu. Wpadał tam tylko po to by spakować do plecaka zapas ciuchów i pokazać się rodzicom, których uspokajała odpowiedź, że Akira ma cykl ważnych testów w szkole i przesiaduje u kumpla by się uczyć.

Dni, w które nie czuł się na siłach by iść do szkoły i generalnie większość czasu, Akira spędzał u Naokiego, który nie miał nic przeciwko temu. Ciemnowłosy bardzo martwił się o przyjaciela i chciał mu w ten sposób pomóc.

Akira w domu Naokiego najczęściej spał, płakał lub płakał przez sen. Nie mógł sobie poradzić z tą sytuacją. A Naoki nie miał już pomysłu jak wyciągnąć Akirę z tego dołującego stanu.




 ***

Dochodziła już godzina 13, gdy Hiroki zaparkował samochód pod szkołą. Wysiadł błyskawicznie z pojazdu i wbiegł na teren szkoły. Wpadł do środka, rozejrzał się niepewnie. Nie bardzo wiedział gdzie ma szukać. Wtedy dojrzał wysokiego ciemnowłosego chłopaka, przypomniał sobie, że to chyba znajomy Akiry.
Naoki szedł z jakimś niskim, zgarbionym chłopaczkiem i rozmawiał z nim wesoło.

Kiedy Hiroki podszedł do niego, Naoki wyglądał na zaniepokojonego.

- Cześć - przywitał się Hiroki.
- Cześć - odpowiedział ciemnowłosy. - Co Cię tu sprowadza?
- Akira. Czy jest w szkole? - zapytał niepewnie Hiroki.
- Nie ... dzisiaj go nie ma. Potrzebujesz czegoś od niego ? - Naoki był podejrzliwy.
- Potrzebuję z nim porozmawiać ... To ważne ...
- Zastanów się dobrze nad odpowiedzią, to może się dowiesz, gdzie jest Akira - odpowiedział Naoki zagadkowo.

Hiroki był zaskoczony

- Ty ... Wiesz? - spytał speszony.
- Wiem. Akira to mój przyjaciel. Jak myślisz kto od ponad dwóch tygodni usiłuje go posklejać? - odpowiedział spokojnie Naoki.

Hiroki zagryzł dolną wargę, nachylił się do ciemnowłosego i szepnął mu na ucho:

- Musze go odzyskać ...

Naoki spojrzał na bruneta i uśmiechnął się szeroko

- No stary - poklepał Hirokiego po ramieniu - Nareszcie. Łap.

I rzucił mężczyźnie klucze, następnie wyciągnął notes i długopis i zapisał coś na skrawku papieru, wyrwał go i podał Hirokiemu mówiąc:

- Akira jest u mnie. Tu masz klucze i adres. Jedź.
- Dz..Dzięki - wyjąkał Hiroki i uważnie przyjrzał się Naokiemu - Czy Ty ... Czy Wy ...
- Nie jesteśmy razem - uśmiechnął się ciemnowłosy - ... i nie, nie spaliśmy ze sobą - dodał po chwili namysłu.

Rozbawiła go wyraźna ulga rysująca się na twarzy mężczyzny.
Hiroki odwrócił się na pięcie i chciał odejść, kiedy ciemnowłosy złapał go za rękaw

- Stary ... Nie schrzań tego ... Już wystarczy, że Akira to debil ... - uśmiechnął się łobuzersko - i tego ... ja dziś wpadam z wizytą do starych i nie wrócę do domu do jutra ... to tak informacyjnie - mrugnął porozumiewawczo do Hirokiego, który oblał się rumieńcem.

- Dzięki - mruknął brunet i biegiem oddalił się od Naokiego.

villemo

6 komentarzy:

  1. A to szmacisko... wybaczam Akirze! I czekam jak na szpilkach aż Hiro dotrze do mieszkania Akiry, totalnie zaszokowałaś mnie tym rozdziałem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodziło by troszkę namieszać i zaskoczyć ;)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że Hiro przekona Akire, że tylko z nim może być tak naprawde szczęśliwy.

    Rozdział jak i cała historia bardzo mi się podobają <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż w końcu to romansidło ;)

      Dziękuję ;)

      Usuń
  3. Dobra, ja mam spoiler - co mogę napisać?? TT
    O! Wiem ;) Że Twoje opowiadanie świetnie redukuje stres ;) . Naprawdę... - ostatnio trochę namieszałam i będę miała namieszane na najbliższych 10 lat ( od dzisiaj ;) ), także odstresowuję się przed wieczornym spotkaniem ;)

    OdpowiedzUsuń