sobota, 15 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 23

Sorę obudził ostry, denerwujący dźwięk. Budzik - taką funkcję miał jego stary zegarek, który pochodził jeszcze z dobrych czasów, w których chłopak miał szczęśliwą i pełną rodzinę.

Była 6 rano. Sora musiał wstać zanim zaczną się lekcje i dostać się do łazienki, by chociaż odrobinę, na tyle ile było to możliwe w szkolnej toalecie - doprowadzić się do porządku.


Umył zęby i twarz, obmył ciało mokrym ręcznikiem i założył świeże ubrania, po czym wrócił do schowka, ponieważ miał jeszcze trochę czasu, zajął się odrabianiem lekcji.
Sora nie był głupi, nie miał tylko czasu i miejsca do nauki. Starał się jednak jak tylko mógł, miał zamiar zaraz po szkole zacząć pracować, aby utrzymać siebie i Yukiego, ale nie chciał skończyć szkoły po najmniejszej linii oporu.

Strasznie burczało mu w brzuchu i Sorze bardzo trudno było skupić się na nauce. Jakoś dobrną do końca zadań domowych, kiedy nadszedł czas by iść na lekcję.

Muszę go poszukać - pomyślał.

Sora widział go parę razy wcześniej. Wysokiego, szczupłego czarnowłosego chłopaka o niebieskich oczach. Chodził do jednej z drugich klas.
Sora nie raz widział jak brunet zgarnia z korytarza drobnego blondyna z równoległej klasy i idzie z nim do schowka na trzecim piętrze. Kiedyś z ciekawości zakradł się za nimi. Stanął pod drzwiami i nasłuchiwał. Gdy dobiegły go stłumione jęki dochodzące z kantorka, cały się zaczerwienił i uciekł czym prędzej.

Był w szoku. No niby wiedział, że geje istnieją, jednak nigdy jeszcze nie spotkał żadnego, nie mówiąc już o byciu świadkiem ich seksu.

Sora zaczął interesować się dwójką drugoklasistów.
Dowiedział się, że brunet to Naoki, dzieciak bogatych lekarzy, a blondyn to Akira - szkolna kurwa.

Już wtedy w jego głowie narodził się plan działania.
Kiedy do Sory dotarły plotki o tym, że Akira zaniechał puszczania się po całej szkole, Sora dostrzegł w tym swoją szansę.

Szedł teraz korytarzem i poszukiwał wzrokiem Naokiego.

Dam radę - myślał - nie jestem laską, to nic takiego, pozwolę mu zrobić ze sobą parę rzeczy i już, będę miał trochę grosza ...

Sora głośno przełknął ślinę i podszedł do bruneta. Poprosił o rozmowę w cztery oczy.  Odeszli na bok.

- Wiem, że lubisz facetów i masz kasę, a od jakiegoś czasu,  koleś  z którym  to robiłeś przestał do Ciebie przychodzić.... - wyjąkał Sora niepewnie.
- No i?  - spytał Naoki obojętnie.
- No i jeśli mi zapłacisz... to mogę go... zastąpić.. - wyszeptał nieśmiało nie podnosząc  głowy.
- Wiesz  nie ma sprawy... - odparł - ale ty nie  wyglądasz na kogoś kto sprzedaje własny tyłek... Więc czemu? 
- Kurwa...nie twoja  sprawa... Korzystasz czy nie.. - wysyczał Sora.
- Skoro tak stawiasz sprawę to nie. Dzięki -  Naoki odwrócił się  na  pięcie i pozostawił chłopaka samego.

Kurwa ... Jeśli teraz pozwolę mu odejść, to już się nie zdobędę na odwagę - Sora myślał gorączkowo i pobiegł za Naokim. Złapał go z rękaw. 

- Potrzebuję pieniędzy ... - wyszeptał, kiedy Naoki odwrócił się do niego.
- A robiłeś to kiedykolwiek?

Sora pokręcił przecząco głową. Naoki poczuł na plecach dreszcz podniecenia.

- Ok. Chodź.

I Naoki poprowadził Sorę do składzika na trzecim piętrze. Weszli do środka i zamknęli za sobą drzwi.
Stali na przeciwko siebie. Sora nie patrzył na Naokiego.

- No? Rozbierasz się? - zagadnął wesoło Naoki. Doskonale wiedział, że chłopak nie jest do tego przyzwyczajony, umierał z ciekawości jak daleko zajdą zanim chłopak ucieknie z płaczem. 

Sora rozpaczliwie starał się uspokoić drżące ręce, co nie uszło uwadze Naokiego. Rozebrał się cały, teraz stał na środku składzika w samych bokserkach.

- To też - szepnął Naoki dotykając materiału. Cała sytuacja zaczynała go niesamowicie podniecać.

Z jednej strony doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Sora jest nie doświadczoną dziewicą i, że marne szanse są na to, że go zaspokoi. Z drugiej zaś, możliwość nauczenia go wszystkiego od podstaw i urobienia wedle własnych upodobań, była dla niego niesamowicie nęcąca.

Drżącymi rękami Sora powoli zsunął bieliznę, po chwili stał zupełnie nagi, usiłując rozpaczliwie zasłonić się rękoma.
 
Naoki przyjrzał się chłopakowi, zauważył siniaki i zadrapania o różnym stopniu gojenia zdobiące jego ciało. Jedne prawie już znikały, inne były zupełnie świeże.

- Niedoświadczony powiadasz - mruknął pogardliwie - chyba jednak już coś próbowałeś. Nieźle Cię fagas urządził ...
- Nnie ... Naprawdę... Nigdy tego nie robiłem... - wyszeptał Sora nieśmiało.

Naoki zmierzył go obojętnym spojrzeniem

- No może i chuja w dupie jeszcze nie miałeś, ale chyba nie masz nic przeciwko ostrym macankom, patrząc na to jak wyglądasz... - wycedził złośliwie przez zęby.

Sora stał rumieniąc się i trzęsąc jak liść na wietrze.

Sora był żałośnie wychudzony, nie można nawet było stwierdzić, czy ma chociaż trochę ładną buzię,
bo długa grzywka opadająca na oczy, uniemożliwiała dokładniejsze przyjrzenie się jego twarzy.

Sora stał rumieniąc się i trzęsąc jak liść na wietrze.

- No nie wiem - Naoki miał ochotę się z nim podrażnić - widzę, że nie masz doświadczenia, może to Ty powinieneś zapłacić mi za udzielenie Ci lekcji? - zapytał złośliwie.

Wtedy zobaczył jak po policzku Sory spływa powoli jedna łza. Nie wiedzieć czemu zimnemu i obojętnemu na wszystko Naokiemu zrobiło się żal chłopaka.

- Hej, żartowałem. Nie płacz - szepnął zbliżając się powoli do chłopaka.
- Z..z...zapłacisz mi? - upewniał się Sora nieśmiało.
- Zapłacę, bo jesteś niesamowicie słodki - wyszeptał Naoki zmysłowo i chwycił chłopaka za podbródek. Podniósł go do góry i ręką przesunął grzywkę z oczu Sory. To co skrywała zaparło mu dech.

Jedno oko chłopaka miało kolor niebieski, a drugie było piwne, a właściwie miodowe. Tą niesamowitą cechę uzupełniał mały, zgrabny nosek i słodkie wąskie usta chłopaka. Naoki poczuł, że serce zabiło mu mocniej. Natychmiast poczuł falę pożądania przepływającą przez jego ciało.
Naoki pochylił się i musnął wargami usta chłopaka. Powoli i delikatnie. 
Sora stał jak zamurowany.

- Rozchyl usta - szepnął Naoki.

Kiedy Sora rozchylił nieco wargi, Naoki wdarł się do jego ust swoim językiem. Chłopak bardzo starał się odpowiadać na jego pocałunki, ale był w tym tak niezdarny, że aż uroczy. Całując namiętnie usta Sory, Naoki chwycił go za rękę i poprowadził w stronę swoich spodni.

- Czujesz? Stoi mi ... to dobry znak... podobasz mi się - szepnął prosto w usta chłopaka. - Wyciągnij go - polecił.

Sora drżącymi palcami rozpiął spodnie Naokiego i wsunął mu rękę w bokserki. Kiedy poczuł twardego penisa chłopaka, ponownie cały się zaczerwienił. Chwycił nieśmiało twardego kutasa i wyciągnął go z bokserek. 

- Rób to co ja - zamruczał Naoki do ucha Sory, po czym chwycił go za przyrodzenie. Ku swojemu zaskoczeniu, odkrył, że chłopak też był już twardy.

Kiedy Naoki złapał fiuta Sory, ten jęknął cicho. Naoki powoli zaczął przesuwać dłonią od dołu do góry, trzepiąc mu niespiesznie. Sora niezdarnie starał się naśladować ruchy Naokiego na jego penisie.

Niebieskooki sapnął cicho i ponownie wpił swoje usta w wargi Sory. Trzepali sobie wzajemnie, a ich ruchy były co raz szybsze, oddechy co raz głębsze.  

Sora doszedł pierwszy, zaraz za nim Naoki.

- Wystarczy na dzisiaj - uśmiechnął się Naoki - ubierz się.

Sora był zdumiony.

- Ale ...
- Myślałeś, że od razu Cię przelecę? - spytał Naoki ze śmiechem.

Sora kiwnął głową ledwie dostrzegalnie.

- Nie jestem aż takim potworem, że rozdziewiczać chłopaka w brudnym schowku szkolnym - wyjaśnił nie przestając się śmiać - poczekam, aż się trochę przyzwyczaisz. Mamy czas. A teraz proszę - Naoki podał Sorze nieduży plik banknotów - Na razie tyle, później będzie więcej.

Sora otworzył szeroko oczy:

-  To za dużo - wyszeptał.
- To w sam raz za małe trzepanie. Bierz słodziaku - mrugnął do niego porozumiewawczo i rzucił mu klucze do schowka - Zatrzymaj do następnego razu. Cześć.

I Naoki wyszedł zostawiając oszołomionego Sorę na środku szkolnego składzika.


  villemo

2 komentarze:

  1. Kawaii ^^ Aż mi się hasła przy logowaniu pomyliły ;) - a szczerze, robię kilka rzeczy na raz i nad kilkoma myślę - nowy rozdział był bardzo miłą i słodką odskocznią od tego wszystkiego :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ostatnie rozdziały były ciężkie, czas na małą odmianę ;)

      Usuń