czwartek, 13 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 21

Odkąd Akira postanowił się nie puszczać, Naoki cierpiał na brak seksu. Lubił Akire, bo seks z nim był przyjemny i bez zobowiązań, no może  poza tymi  finansowymi, ale to akurat nie stanowiło problemu.
Rodzice Naokiego byli lekarzami, więc chłopak miał  wszystko  czego  zapragnął. 
No może poza uwagą rodziców i ich miłością.


Naoki mieszkał sam. Zwyczajnie zażyczył sobie na osiemnaste urodziny własnego mieszkania i bez problemu je dostał.  Spędzał więc większość czasu w nowoczesnym apartamencie, nudząc się jak mops.


Szkołę lubił  i uczył  się  z nudów, zatem  jego oceny pozwalały mu na utrzymanie wysokiego miejsca w szkolnym rankingu.


Naoki nigdy nie zastanawiał się  nad  tym czy woli kobiety czy mężczyzn, generalnie było mu to obojętne, zatem istniało duże prawdopodobieństwo, że był  po prostu biseksualny.
Z usług Akiry, Naoki też korzystał z nudów.
Podsumowując, Naoki był cholernie znudzonym dzieciakiem.
Nie  zależało  mu na niczym. Do wszystkiego  podchodził  z obojętnością i mało co potrafiło go ruszyć.


Tym dziwniejsze wydawało się  to, że  gdy Akira przestał dawać dupy, między  nim  a Naokim związała  się  delikatna nić porozumienia. Po  prostu  zaczęli  co raz  więcej  czasu spędzać razem. Najpierw  na przerwach, by z czasem  spotykać się  też po szkole. 


Po  trzech  miesiącach  można  było już nazwać ich przyjaciółmi.
Akira ufał Naokiemu i często  mu się zwierzał, za  to Naoki chyba pierwszy raz w życiu  dbał  o kogoś, bardzo się  starał bo - to zaskakiwało nawet  jego  samego  - zależało mu na tej przyjaźni.
Nigdy nie próbował namówić  Akiry, by znowu  mu się  oddał.
Nie to nie i koniec  tematu.


W szkole  trochę mu dokuczali za zadawanie się z Akirą, ale  nic sobie  z tego  nie  robił. Lubił Akire i lubił  spędzać z nim czas, więc  to  robił i tyle.


W ten niedzielny  poranek, Naoki nudził się  niemiłosiernie. Huśtał się  na krześle w kuchni, trzymając nogi na stole i z rękami założonymi za głowę, gapił się w sufit.


Były walentynki. Naoki miał to  oczywiście  w dupie. Uważał  że cukier,  słodkości  i różne śliczności to totalnie nie jego  bajka, nie  mówiąc  już o związkach czy jakimś  zakochiwaniu się. 
Naoki miał w życiu  kilka dziewczyn, ale kończyło się szybko, bo laskom przeszkadzało to, że chłopakowi  jest wszystko obojętne. A jemu naprawdę to wisiało.


Niedługo potem odkrył, że - owszem może spać z kobietami, ale znacznie lepszy seks przeżywał z facetami, więc  gdy poznał Akire i odkrył że można  go mieć  za kasę, szybko z tego skorzystał.
Akira był dobry w tym co robi, a jego okrągły, seksowny tyłek był w stanie naprawdę wiele znieść. Obywaj mieli sporo satysfakcji z ich układu.
Zatem  gdy Akira postanowił spróbować stałego związku, Naoki zaczął cierpieć na notoryczny brak seksu, co wprowadzało go w stan niebywałej irytacji, bo przecież jak długo  można  jechać  na samej masturbacji?

W sumie mógł kogoś znaleźć bez większych trudności, był wszakże wysokim, przystojnym brunetem z niebieskimi oczami z lekko umięśnioną sylwetką i silnymi ramionami.


Jednak mu się nie chciało.
Tak... Nie chce mi się - często to myślał i powtarzał. Cała jego postawa krzyczała, jak zajebiście mu się nie chce i jak nic go to nie obchodzi.

Dlatego kiedy w szkole zaczepił go jakiś  chłopak i zaproponował seks, Naoki miał ogromną ochotę skorzystać z oferty. Chłopak miał średniej długości, brązowe włosy z grzywką opadającą mu na twarz i zasłaniającą oczy, których  Naoki i tak by  nie zobaczył, bo  chłopak cały czas miał pochyloną głowę i nie patrzył na niego. 
Naoki znał  go z widzenia. Chłopak  chodził do pierwszej  klasy, miał zatem 17 lat  i był rok młodszy od Naokiego.


Naoki wspominał  teraz piątkowe zajście, wciąż huśtając się  na krześle w kuchni. 


Sora - bo tak  nazywał  się pierwszoroczniak zaczepił Naokiego na przerwie i poprosił o rozmowę w cztery  oczy. Gdy  odeszli  na bok. Chłopak  wypalił bez ogródek

- Wiem, że lubisz facetów i masz kasę, a od jakiegoś czasu,  koleś  z którym  to robiłeś przestał do Ciebie przychodzić.... - wyjąkał.
- No i?  - spytał Naoki obojętnie.
- No i jeśli mi zapłacisz... to mogę go... zastąpić.. - wyszeptał nieśmiało nie podnosząc  głowy.


Naoki popatrzył na niego i pierwszy raz od dawna - poczuł zaciekawienie.


- Wiesz  nie ma sprawy... - odparł - ale ty nie  wyglądasz na kogoś kto sprzedaje własny tyłek... Więc czemu?


W tym momencie  Sora gwałtownie podniósł głowę i spojrzał na Naokiego,  to znaczy brunet domyślił się  tego, bo grzywka opadała uparcie na Sorowe oczęta, zasłaniając je całkowicie.


- Kurwa...nie twoja  sprawa... Korzystasz czy nie.. - wysyczał Sora.
- Skoro tak stawiasz sprawę to nie. Dzięki -  Naoki odwrócił się  na  pięcie i pozostawił chłopaka samego.


Drrrrr


Z rozmyślań wyrwał go dzwonek do drzwi. Ściągnął nogi ze stołu i niechętnie podniósł się że krzesła.


Kogo niesie


- pomyślał i otworzył drzwi.


W progu stał blondyn. Głowę miał pochyloną i wyraźnie drżał.
- Akira... Co jest?


Wtedy Akira podniósł wzrok i spojrzał na Naokiego. Miał wyraźnie czerwone i spuchnięte oczy. Patrzył teraz na Naokiego, przygryzając dolną wagę.


- Zrobiłeś to... - bardziej stwierdził niż zapytał Naoki.

Wtedy Akira rozpłakał się  na  dobre. Przytulił się do Naokiego z całej siły.

- Wchodź - powiedział przyjaciel i weszli do mieszkania, zamykając za sobą drzwi...



  villemo


4 komentarze:

  1. No niehehehehe. Ja nie wytrwam tych rozdziałów ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciiii 😊 wytrwałości. Dzielna bądź!

      Usuń
  2. Jeruna, Dziucha, pisej, bo coroz barzyj mnie ciekawość biere ;) . Widzisz? Po Śląsku pisza, jak emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem, że ktoś tego może nie zrozumieć ;)
    I jeszcze raz przeczytam, że nie masz talentu, Ty... Jesteś mega - utalentowaną pisarką, BO:
    1) stworzyłaś "żywych" bohaterów, jak w mandze - mają swoją głębię psychologiczną - nie to, co w "Przeminęło z wiatrem"
    2)stworzyłaś intrygującą fabułę, która zaciekawia czytelnika
    i 3) zawsze kończysz w najlepszym momencie ;( , ale, jak to mówił Kubuś Puchatek: "Czekanie na małe co-nieco jest znacznie przyjemniejsze niż samo jedzenie miodku" :)
    Czekam więc na dalsze rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ojej rumienię się :) Dziękuję Ci bardzo! Aż czuję wenę! :)

      Usuń