wtorek, 11 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 19

Przez całe święta jak i tydzień po nich, Hiroki i Akira musieli zadowolić się kontaktem telefonicznym lub poprzez sms'y.

Obydwaj nie mogli doczekać się Sylwestra. Postanowili spędzić go we dwoje na romantycznej kolacji w domu Hirokiego.
Oczywiście gotować miał brunet, natomiast Akira obiecał zająć się nakryciem stołu.
Akira powiedział rodzicom, że sylwestra spędza z kumplami ze szkoły i w ten sposób zjawił się w domu Hirokiego już o godzinie 17, żeby pomóc w przygotowaniach. 

Podczas gdy Akira trudził się nad przystrojeniem stołu, Hiroki szalał w kuchni. 

Jednak było coś co zastawiało Hirokiego. Niby Akira zachowywał się jak zawsze, lecz od czasu do czasu zamyślał się tak bardzo, że zastygał w bezruchu bezmyślnie gapiąc się w okno, po to by za chwilę ocknąć się nagle i wrócić do pracy.
W momencie takiego zawieszenia, Hirokiemu wydawało się, że Akira smutnieje, bo zagryzał lekko dolną wargę, a jego oczy zachodziły łzami. 
A może brunet sobie to tylko wmawiał?

Kiedy Akira wreszcie był zadowolony z efektów swojej pracy i uznał, że stół wygląda wystarczająco ładnie podszedł po cichutku do Hirokiego, który stał tyłem do niego i właśnie robił masę śmietankową na lody domowej roboty, które miały być ich późniejszym deserem. Akira zakradał się tak, że Hiroki go nie słyszał, więc niemal podskoczył do góry, gdy nagle blondyn objął go w pasie i przytulił się do jego pleców.

- Spróbujesz? - spytał Hiroki i przez ramię podał Akirze odrobinę masy na łyżeczce.

Akira spróbował i oblizał się.

- Mmm... Pyszne kochanie - wyszeptał do ucha bruneta, wspinając się na palce.

Wtedy Hiroki obrócił się do niego. W rękach cały czas trzymał miskę z masą, w której zanurzył palce po czym zmysłowo sam zlizał słodki krem.

- Mmm... Dobre będą te nasze lody - stwierdził nieskromnie.

Po czym znowu zamoczył palce w misce i wyciągając je w kierunku Akiry spytał:

- Chcesz jeszcze? - i ponownie sam zlizał masę ze swoich palców.

Wtedy Akira podszedł do niego, chwycił go za koszulę zmuszając by Hiroki się do niego schylił i włożył mu język do ust mrucząc zmysłowo:

- Jeszcze...

Hiroki spojrzał na niego z łobuzerskim błyskiem w oku. Odłożył miskę na bok, rozpiął swoją koszulę i ponownie maczając palce w masie śmietankowej, przejechał nimi od szyi poprzez tors, aż do pępka, tworząc na swoim ciele słodką smugę.
Akira uśmiechnął się leciutko i bez słowa podszedł do Hirokiego. Najpierw delikatnie ugryzł go w ucho, po czym zjechał językiem po ciele zielonookiego, od szyi aż po brzuch. 
Akira klęknął przed nim, Hiroki oparł się plecami o blat.

- Obciągniesz mi Aniołku? - spytał słodko.
- No nie wiem kochanie, może ... jeśli dalej będzie tak smacznie ... - Akira uśmiechnął się pożądliwie i rozpiął rozporek Hirokiego, uchylił bokserki i uwolnił jego wielkiego, stojącego kutasa.

Hiroki podał Akirze miseczkę z kremem, w której blondyn zanurzył całą dłoń, po czym chwytając nią prężącego się dumnie penisa bruneta, zaczął mu trzepać, rozsmarowując masę śmietankową na całej męskości zielonookiego.
Następnie Akira zaczął go lizać. Najpierw przejechał językiem od dołu po sam czubek kutasa Hirokiego, w końcu wziął go do ust i ssąc energicznie, zaczął obciągać.
Hiroki pochylił się nad Akirą i złapał chłopaka za włosy. Rytmicznie poruszał biodrami, wchodząc blondynowi co raz głębiej, do gardła. Dyszał przy tym głośno i mruczał zmysłowo.

- Akira, też chcę coś zjeść - stwierdził po chwili i podciągnął blondyna delikatnie za włosy. Akira stanął przed nim - rozbieraj się - wyszeptał Hiroki.

Akira ściągnął z siebie wszystkie ubrania i czekał. Jego nabrzmiały fiut stał już na baczność. Hiroki podszedł do blondyna i lekko popchnął go na wyspę kuchenną stojącą równolegle do blatu.

- Podciągnij nogi, rozłóż i złap w kolanach - wydał polecenie Hiroki. Akira wykonał i czekał, oddychając co raz głośniej.

Hiroki znowu sięgnął po krem. Najpierw delikatnie rozprowadził go na pośladkach i na dziurce Akiry, by po chwili wsadzić w nią palca. Za chwilę wszedł drugi i trzeci palec. Blondyn wił się z rozkoszy, było mu tak dobrze. Hiroki wyją palce i kucnął przed Akirą. 
Przejechał językiem po jednym pośladku Akiry, błądził nim chwilę wokół wejścia, po czym skierował się na drugi pośladek i wyczyścił go z kremu bardzo dokładnie.
Akira jęczał co raz głośniej, Hiroki w  końcu się zlitował. Wsunął język w dziurkę Akiry i zaczął ją wylizywać, ruszając językiem na wszystkie strony.

Kiedy uznał, że Akira jest gotowy, ściągnął chłopaka z blatu, łapiąc go w pasie i obrócił plecami do siebie. Całując szyję blondyna, Hiroki podniósł jego prawą nogę i oparł o blat. W ten sposób miał dostęp do wejścia Akiry, z czego natychmiast skorzystał, wbijając swojego kutasa z całej siły.

Akira jęknął spazmatycznie i wyszedł kochankowi na przeciw łapiąc jego rytm i poruszając dupą tak by wciąż od nowa nabijać się na jego ogromnego penisa.
Jak zwykle było ostro. Tak jak obaj lubili. Jednak w tym ostrym rżnięciu nie brakowało wzajemnej troski i czułości. Kiedy obydwaj w końcu doszli, rozpływając się w ekstazie, z deseru pozostała brudna miseczka i ogromny bałagan w kuchni.

Zaśmiewając się do łez, spędzili mnóstwo czasu na jej sprzątaniu. Kiedy w końcu zasiedli do kolacji była godzina 21.
Zjedli ją, dużo rozmawiając i śmiejąc się bez przerwy, popijali wino. Następnie przenieśli się na kanapę by pooglądać w telewizji jakiś program sylwestrowy.
Do północy opróżnili wspólnie trzy butelki wina. Hiroki trzymał się nieźle, za to Akira mocno podpity tańcował na środku salonu. Pociągnął Hirokiego za rękę i tak wtuleni w siebie tańczyli powoli.
Zanim wybiła 24, Hiroki zdążył jeszcze raz przelecieć niezwykle rozochoconego przez alkohol Akirę.

Kiedy wreszcie wybiła północ, stali przy oknie i podziwiali fajerwerki puszczane na mieście  (były doskonale widoczne z mieszkania Hirokiego). Akira opierał się plecami o tors Hirokiego, który z kolei czule obejmował go w pasie. Stali tak w milczeniu popijając szampana.

Kiedy pokaz sztucznych ogni się skończył, Hiroki wziął Akirę na ręce i zaniósł do łóżka. Blondyn wtulił się w tors ukochanego i nagle wyszeptał:

- Hiro ... zaśpiewaj mi coś...

Hiroki zgłupiał.

- Akira, kochanie przecież wiesz, że ja nie śpiewam - tłumaczył brunet.

- Wiem, że śpiewasz i robisz to bardzo pięknie... ja już wtedy nie spałem... - wypalił Akira.

Hiroki zarumienił się delikatnie i szepnął:

- Dobrze, zamknij oczy...

I drżącym głosem zaczął śpiewać:

I see trees of green,
Red roses too.
I see them bloom,
For me and you.
And I think to myself,
What a wonderful world!

I see skies of blue,
And clouds of white.
The bright blessed day,
The dark sacred night.
And I think to myself,
What a wonderful world!

The colours of the rainbow,
So pretty in the sky.
Are also on the faces,
Of people going by.
I see friends shaking hands,
Sayin': "How do you do?"
They're really sayin'
"I love you".

(Widzę zieleń drzew,
Czerwień róż.
Dla Ciebie i dla mnie
Rosną tu.
I myślę sobie tak,
Jaki cudny świat!

Widzę błękit nieba
I obłoków biel,
Błogosławiony pogodny dzień,
Nocy świętej cień.
I myślę sobie tak,
Jaki cudny świat!

Piękno kolorów
Tęczy na nieboskłonie,
Także na twarzach
Ludzi jej lśnienie.
Widzę przyjaciół potrząsanie rąk,
Mówiących: "Jaki losów Twych bieg?".
Oni naprawdę mówią:
"Kocham Cię".)

Kiedy śpiewał słowa "I love you", zauważył, że Akira porusza ustami, szepcząc te same słowa. Hiroki uśmiechnął się czule, pocałował blondyna w czoło i po chwili obaj już spali.


villemo


A Hiroki śpiewał Akirze to:

2 komentarze:

  1. Pyszne, po prostu. I romantyczne... Pięknie pasują tu słowa piosenki, oddają klimat :). Pisz, bo Akira i Hiroki coraz bardziej kradną moje serducho :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę, piszę i przestać nie mogę ;) Dziękuję, takie komentarze dodają mi skrzydeł :)

      Usuń