wtorek, 18 kwietnia 2017

Slutty & The Beast - Rodział 28

Such a lonely day
Taki samotny dzień
And it’s mine
I jest mój
The most loneliest day in my life
Najbardziej najsamotniejszy* dzień w moim życiu

(...)

And if you go,
I jeśli odejdziesz
I wanna go with you
Chcę odejść z Tobą
And if you die,
I jeśli umrzesz
I wanna die with you
Chcę umrzeć z Tobą
Take your hand and walk away....
 
                                                            Wziąć Twoją rękę i odejść

* celowy błąd gramatyczny autorów



Hiroki otworzył drzwi do mieszkania Naokiego i po cichu wszedł do przedpokoju. Ściągnął buty, kurtkę niedbale rzucił na podłogę. Rozejrzał się po apartamencie, panowała w nim idealna cisza.

Hiroki chodził po mieszkaniu i zaglądał w każdy kąt. W końcu zostało mu do sprawdzenia tylko jedno pomieszczenie. Sypialnia. 
Hiroki głośno przełknął ślinę i nacisnął klamkę...

Po wejściu do sypialni od razu go zauważył. Leżał na środku ogromnego łóżka zwinięty w kłębek, plecami do niego. Hiroki słyszał płacz chłopaka i jego szept

- Nie ma go... Już nigdy go przy mnie nie będzie... I to ja złamałem mu serce...

Hiroki usiadł na brzegu łóżka. Wyciągnął drżącą rękę i pogłaskał delikatnie włosy Akiry.

- Będę... Jeśli tylko mi pozwolisz... - blondyn usłyszał w odpowiedzi znajomy głos.

Akira odwrócił się gwałtownie. Na drugim końcu łóżka siedział zielonooki brunet i patrzył na niego z powagą.

- Hiro ... - Akira bezgłośnie poruszył ustami. Wstał błyskawicznie z łóżka i obrócił się plecami do mężczyzny. 

Spokojnie... tylko spokojnie - upomniał blondyn sam siebie. Wziął głęboki oddech 

- Co Ty tu robisz? - wycharczał oschle.
- Przyszedłem do Ciebie - odpowiedział spokojnie Hiroki.
- Po co? Mało Ci? Za mało dosadnie przestawiłem Ci sytuację? - wysyczał Akira rozpaczliwie usiłując powstrzymać drżenie głosu.
- Wydaje mi się, że nic mi nie wyjaśniłeś - Hiroki był niesamowicie spokojny.
- Kurwa, frajerze, wypierdalaj ... - Akira dalej nie odwrócił się do Hirokiego.

Brunet wstał z łóżka i podszedł do blondyna. Złapała go za rękę i obrócił w swoją stronę. Akira się wyrywał, ale Hiroki był silniejszy, chwycił chłopaka za podbródek i zmusił do spojrzenia sobie w oczy.
Hiroki był przerażony tym co zobaczył. Akira wyraźnie schudł, oczy miał całe czerwone, a pod nimi ciemne kręgi.
W tej chwili Akira usilnie starał się nie patrzeć na Hirokiego, chociaż po policzkach ciekły mu łzy, bardzo starał się zachować swoją postawę zimnego skurwiela

- Puść mnie - wysyczał
- Nie. 
- Puść mnie - Hiroki wyraźnie słyszał, ze opór Akiry zaczyna maleć.
- Nie.
- Puść ... - wyszeptał przez łzy

Wtedy Hiroki pochylił się nad Akirą i pocałował go. Długo i intensywnie.
Akira poczuł, że jego serce wali jak szalone.
Ten zapach, ten dotyk, ten smak ukochanego... Tak bardzo za tym tęsknił ...

- Nie! - Akira otrząsnął się z chwilowego zamroczenia i odepchnął Hirokiego. - Nie mogę! Nie mam prawa! Nie wolno mi!

Akira zanosząc się płaczem, dalej usiłował grać twardego skurwysyna.

- Po co to zrobiłeś?! Po co tu przyszedłeś?! Miałeś mnie nienawidzić, miałeś zapomnieć, miałeś... - krzyczał.
- Akira ja nie mogę ... nie chcę Cię nienawidzić, a tym  bardziej zapomnieć. Kocham Cię - przerwał mu Hiroki.
- Ale ja Ciebie nie! I nigdy Cię nie kochałem! - Akira wciąż walczył.

Hiroki uśmiechnął się smutno

- Tak, wiem. Chciałem tylko...
- Co chciałeś?! Jeszcze raz to usłyszeć?! I kto tu jest masochistą debilu?! - przerwał mu ze złością.

Hiroki wziął głęboki oddech i spojrzał prosto w oczy Akiry.

- Wiem... wiem, że ciotka Ci coś nagadała - wyszeptał - Łudziłem się..., że to był powód... myliłem się... Ty naprawdę mnie nie chcesz...

Utrzymanie maski wrednego chuja kosztowało Akire bardzo wiele wysiłku.

Robię to dla niego... Muszę wytrzymać... - myślał zrozpaczony.

- I to bardzo kretynie - wycharczał lodowato blondyn - Twoja durna ciotka nie ma tu nic do rzeczy.
- Więc teraz... - zaczął Hiroki
- No wypierdalaj kurwa! - wrzasnął Akira, licząc na to, że brunet nie usłyszał tego, jak bardzo drży mu głos.

Hiroki obrócił się na pięcie z zamiarem opuszczenia pokoju, kiedy nagle Akira zauważył czerwone krople na drewnianych panelach. Zmarszczył brwi i przeniósł wzrok z podłogi na Hirokiego. Wtedy zobaczył, coś czego wcześniej nie zauważył. Od nadgarstka po niemalże łokieć, brunet miał zabandażowaną rękę. Opatrunek miał szkarłatny kolor i kapała z niego krew pozostawiając na panelach Naokiego całą serię czerwonych plam.

Akira zbladł. Nie zastanawiając się nad tym co robi, podbiegł do Hirokiego i złapał go za zdrową rękę.

- Co to jest? Co się stało? - zapytał słabo.

Hiroki prychnął i wyrwał rękę z uścisku Akiry.

-To chyba nie jest Twoja sprawa prawda?... Już nie... - powiedział zaciskając zęby.
- Ale Ty krwawisz! Cały bandaż jest przesiąknięty krwią! Trzeba go zmienić! - panikował Akira.

Po zimnym skurwielu sprzed chwili nie było ani śladu.

- Przecież chce Ci się rzygać gdy mnie dotykasz... - wypomniał mu Hiroki.

Akira spuścił wzrok. Nie mógł spojrzeć brunetowi w oczy.

- Ja... - zaczął niepewnie.
- Co Ty? Zapomniałeś co mi powiedziałeś? To fajnie masz. Ale ja niestety pamiętam. KAŻDE JEDNO SŁOWO. Jeśli chciałeś mnie złamać... to Ci się udało. Gratuluję. A teraz pozwól temu żałosnemu frajerowi wyjść z tego mieszkania i zniknąć z Twojego jakże lepszego beze mnie życia!- wykrzyczał Hiroki i obrócił się plecami do Akiry w celu opuszczenia apartamentu.

Akira zadziałał instynktownie. Nie myśląc nad swoim postępowaniem, blondyn podbiegł do mężczyzny, oplótł ramionami plecy Hirokiego i przylgnął do nich z całej siły.

- Nie idź ... Błagam...- wyszeptał, a łzy znowu napłynęły mu do oczu.
- Mało Ci? Chcesz jeszcze się nade mną po pastwić? - Głos Hirokiego wyraźnie się łamał - Co ja Ci takiego zrobiłem, że aż tak mnie nienawidzisz? Kochałem Cię... To jest aż takie złe? Czy tak ciężko znieść fakt, że jakiś bezwartościowy frajer Cię kocha?! Karzesz mnie za to, że Ci o tym ... jak to było? Miauczałem i skomlałem? 

Akira poczuł, że na jego dłonie obejmujące Hirokiego w pasie kapią teraz łzy bruneta. Zielonooki nie mógł już dłużej ich powstrzymywać.

- Co jeszcze chcesz mi powiedzieć? Hym? Czego jeszcze nie usłyszałem?! -  Głoś Hirokiego wyraźnie się łamał - Powiedz to! No powiedz! Zakończmy to raz na zawsze!

Akira czuł ból. Jego serce rwało go boleśnie w piersi. Czuł, że jest u kresu, że więcej nie wytrzyma, że już nie jest w stanie wbijać kolejnych bolesnych szpilek w serce Hirokiego.

- Kłamałem... - wyszeptał ledwie dosłyszalnie.
- Słucham? 
- Kłamałem - powtórzył Akira nieco głośniej.
- Tak wiem, kłamałeś, ze mnie kochasz, to już ustaliliśmy.
- Nie... Kłamałem, że Cię nie kocham...

Hiroki odwrócił się gwałtownie oswobadzając się z uścisku blondyna i spojrzał na niego uważnie. Akira stał przed nim drżąc na całym ciele. Jego pięści były zaciśnięte, a wargi przygryzione. Nie patrzył na bruneta, a z oczu nie przerwanym strumieniem płynęły mu łzy.

- Nie... Nie rozumiem... - wyjąkał Hiroki - Co próbujesz mi powiedzieć? To jakiś kolejny sposób na dręczenie mnie?

Akira podniósł wzrok i spojrzał w oczy Hirokiego.

- Ja...  ja... Kocham Cię - wyrzucił z siebie szeptem - ale to nie ma znaczenia... Nie mam prawa... by z Tobą być, zwłaszcza teraz... zwłaszcza po tym co Ci powiedziałem...
- Więc ...
- To nie prawda, że mi się znudziłeś... Jesteś cudowny... Nigdy mi się znudzisz - zaczął tłumaczyć Akira - Nie chcę też wrócić do puszczania się... Dla mnie... Jesteś tym jedynym... 
- Ale...
- Nie jesteś nudziarzem - Akira mówiąc dalej, spuścił wzrok, nie mógł już wytrzymać spojrzenia zielonych oczu bruneta - Twoja przeszłość nie ma znaczenia, a to, że nie jesteś bogaty... jeszcze mniej się liczy...
- ...
- I... uwielbiam jak do mnie mówisz... kiedy nazywasz mnie swoim A..Aniołkiem i... kiedy szepczesz mi... że mnie kochasz... - dokończył cicho.

Stali teraz w milczeniu na przeciwko siebie. Hiroki patrzący wprost na Akirę i Akira ze wzrokiem wbitym w podłogę. 

- Więc ... - zaczął powoli Hiroki - czemu mi... czemu nam to zrobiłeś?
- Bo... Nie mam prawa do tego by zabierać Ci szczęście ... Nie mam prawa ... być aż takim egoistą ... - Akira nerwowo wykręcał palce dłoni. Zawsze tak robił gdy się czymś stresował.
- Nic nie rozumiem... - wyszeptał załamany Hiroki
- Bo Ciotka Rei...
- A więc jednak... Co ona Ci powiedziała? - przerwał mu brunet - Powiedz mi proszę...
- M..Mogę najpierw zmienić ten bandaż? - zapytał nieśmiało Akira.

Hiroki skinął głową i usiadł na brzegu łóżka. Akira wyszedł na chwilę do łazienki i wrócił z apteczką. Delikatnie rozwinął bandaż, oczyścił ranę najlepiej jak potrafił i starannie założył nowy opatrunek.
Przez cały czas nie patrzył na Hirokiego, za to Hiroki uparcie wpatrywał się w niego, sprawiając, że serce Akiry waliło jak szalone.

Kiedy blondyn skończył bandażowanie, Hiroki podziękował cicho i uparcie czekał, aż Akira opowie mu o wszystkim.

Akira w końcu przerwał milczenie, drżącym głosem po cichu zaczął opowiadać...

Siedział w kuchni przy stole i obserwował małą Fumi, która akurat bawiła się kosmykiem jego włosów. Ciotka Rei usiadła na przeciwko Akiry.
- Wiesz co Hiruś robił za każdym razem, gdy zwracali go do domu dziecka? - zadała niespodziewane pytanie.

Akira powoli pokręcił głową.

- Płakał. Przychodził do mnie, przytulał się i płakał. Pytał co jest z nim nie tak, że nikt go nie chce. Dlaczego nie jestem nikomu potrzebny? - pytał, a ja nie wiedziałam co mam mu powiedzieć...

Blondyn słuchał w milczeniu, siedział z pochyloną głową, właśnie zauważył, że Fumi zaczyna być śpiąca.

- I wiesz co jeszcze? - ciągnęła dalej ciotka - zawsze powtarzał "Jak zostanę ojcem i będę miał swoje dzieci, to nigdy nie pozwolę, żeby czuły się tak jak ja. Będę dobrym tatą wiesz? Będę o nie dbał i ciągle je przytulał i bez przerwy będę im mówił, że je kocham"
Akira podniósł głowę i spojrzał w oczy ciotki
- Więc jak długo zamierzasz się nim bawić? - zadała pytanie lodowatym tonem.
- S..słucham ...? - wyjąkał Akira
- Pytam jak długo zamierzasz pozbawiać Hirusia możliwości stworzenia prawdziwej rodziny, o której zawsze marzył? Jak daleko zapędzisz się w swoim egoizmie?
- Ale.. Ja... Kocham Hiro - próbował się bronić Akira.
- Powiedz mi, co mu przyjdzie z tej Twojej bezużytecznej miłości? - Ciotka była bezlitosna -
Popatrz, jaki cudowny jest Hiruś. Myślisz, że na niego zasługujesz? Nigdy nie dasz mu tego, co może dać mu pierwsza lepsza kobieta. On nie jest taki jak Ty, ma szansę na szczęście i zasługuje na nie. Czy to, że go powstrzymujesz nie jest okrutne?
- Ale... Hiro mnie kocha...
- Być może teraz tak jest, ale pewnego dnia się obudzi i zobaczy, że nic nie zyskał na byciu z Tobą, że mógł mieć swój wymarzony dom z piękną żoną u boku i gromadką uroczych dzieci. I co wtedy zrobisz? Oddasz mu zmarnowany z Tobą czas? Zastanów się, czy na tym właśnie Ci zależy, w imię tej Twojej żałosnej niby-miłości. Przemyśl to - dodała i odwróciła się do Akiry plecami by nastawić wodę na herbatę.

Hiroki poderwał się z łóżka. Krążył po pokoju tam i z powrotem, zaciskając pięści.

- Zabiję sukę ... - wykrztusił w końcu.

Akira uśmiechnął się smutno.

- Nie możesz mieć żalu o to, że powiedziała mi prawdę...
- Kurwa, jaką prawdę?! Naprawdę uważasz, że Twoja miłość nic mi nie daje?!
- Moja miłość ... - wyszeptał Akira również wstając z łóżka - nie spełni Twoich marzeń... możesz mnie pieprzyć ile chcesz, ale ja nigdy nie dam Ci upragnionego dziecka... nie założysz ze mną swojej wymarzonej rodziny... Ciotka miała rację... nie mam prawa być takim egoistą... Jesteś na to za dobry...

Z każdym słowem, Akira czuł niewyobrażalny ból w klatce piersiowej


- Ja chciałem ... - kontynuował - Chciałem być odpowiedzialny... Chciałem zrobić tak, żebyś mnie znienawidził, żebyś szybko o mnie zapomniał... Chciałem... Dać Ci wolność...

Akira znowu zaniósł się spazmatycznym szlochem i spojrzał na Hirokiego. W jego zaczerwienionych od płaczu oczach czaił się ból. 

- Prz...przytulisz mnie? Proszę... - wyszeptał cicho Akira.

Hiroki marzył o tym, by w tej chwili podejść do chłopaka i wziąć go w ramiona, jednak słowa, które blondyn wypowiedział tamtego dnia, skutecznie mu na to nie pozwalały.

- M...Mogę? - zapytał niepewnie.

Akira skinął głową.

Hiroki podszedł do niego i przygarną do siebie. Zaczął ostrożnie całować jego oczy, policzki i usta, jakby się bał, że za chwilę blondyn odepchnie go z pogardą.

Jednak tak się nie stało.

- Spójrz na mnie Aniołku - wyszeptał - To prawda, że jako dziecko marzyłem o tym by być ojcem i mieć rodzinę, ale moje marzenia zmieniły się na długo przed tym zanim poznałem Ciebie. Wcześniej nie wychodził mi żaden związek i nigdy nie byłem zakochany, więc przestałem marzyć. A potem - ciągnął Hiroki - poznałem Ciebie i to Ty stałeś się moim marzeniem. Dałeś mi siebie. Dzień, w którym odwzajemniłeś moje uczucia... Był najpiękniejszym dniem mojego życia...

Hiroki wyciągnął spod koszulki srebrne skrzydło, które w święta podarował mu Akira i ścisnął je w
dłoni.

- Spójrz, to jest najcenniejsza rzecz jaką posiadam... Nikt nigdy nie podarował mi czegoś takiego... Nigdy go nie ściągam... Zawsze jest ze mną...

Akira uśmiechnął się słabo.
 
- Kocham Cię Aniołku, więc nie mów proszę, że nie chcesz ze mną być, bo bez Ciebie... nie mogę oddychać... - Akira słyszał jak głos Hirokiego drży - nawet ... jeśli jestem tylko nudnym frajerem... - dokończył szeptem.

Akira poczuł niesamowity ból w klatce piersiowej. Przytulił się mocniej do Hirokiego
- Przepraszam Hiro... Wcale tak nie myślę... Po prostu nie wiedziałem jak mam to zrobić... i... i... przepraszam - szeptał roztrzęsiony chłopak. 
- Więc... Mo..mogę Cię kochać? - pytanie Hirokiego było tak pełne strachu, niepokoju i lęku, że Akira rozpłakał się jeszcze bardziej.
- To ja powinien zadać to pytanie - szlochał - To ja powinien... Przepraszam Hiro, nie wiem co mam zrobić żebyś mi wybaczył... Nie wiem jak to naprawić... Nie wiem jak... Ale nie zniosę więcej ani jednej chwili bez Ciebie... Nigdy nie byłem tak nieszczęśliwy... Tak pusty w środku... Jak przez ostatnie dwa tygodnie... Nigdy... Przepraszam Kochanie... Jeśli tylko mógłbym... Być z Tobą... Nie chcę niczego więcej...

Akira zawodził żałośnie wtulając się w pierś ukochanego.

- Ja... Potrzebuję tylko Ciebie...Błagam... Nigdy więcej... Nie rób mi tego Aniołku... Nie mów, że mnie nie kochasz... Nie zniosę tego... - szeptał Hiroki tuląc chłopaka - Twoja miłość ... To mój największy skarb... Ty jesteś... Jesteś dla mnie wszystkim... Więc po prostu zostań ... Zostań ze mną...

Akira pokiwał głową, a wtedy Hiroki go pocałował. Na początku bardzo nieśmiało i ostrożnie złączył swoje usta z tymi należącymi do blondyna.
Jednak z każdą chwilą pocałunek zyskiwał na sile. Gdy ich języki w końcu się spotkały obydwaj zawarli w nim wszystkie swoje emocje ból, strach, niepewność, przerażenie, tęsknotę i ostatecznie - miłość, która w tej chwili była najważniejsza.

Hiroki przerwał całowanie by spojrzeć blondynowi w oczy, jakby chciał się upewnić, że ten nie odwoła za chwilę wszystkiego twierdząc, że to był tylko wredny żart.

Jednak gdy Akira obdarzył ukochanego swoim najpiękniejszym uśmiechem, Hiroki uspokoił się i powrócił do całowania blondyna. Jego pocałunki były gorące i zmysłowe.

Akira delektował się smakiem ukochanego. Tak bardzo za nim tęsknił.

Hiroki złapała go w pasie i przewrócił na łóżko, zaczynając całować skórę jego szyi.

- Hiro... - wysapał Akira - Naoki ...
- Wróci jutro - mruknął Hiroki, nie przestając lizać szyi kochanka.

Koniuszkiem języka rzeźbił rozmaite wzory na torsie Akiry. gdy doszedł do prawego sutka, ugryzł go delikatnie, wywołując u chłopaka przyjemny dreszcz, ręką wykręcał i szczypał drugi sutek.











Po chwili Hiroki wszedł na łóżko, uklęknął na materacu nad Akirą, tak, że blondyn znajdował się pomiędzy jego nogami. Wyprostował się i uśmiechnął lubieżnie. 






Akira kochał ten uśmiech i ten zwierzęcy błysk, który powoli rozpalał się w oczach Hirokiego.
Nie spuszczając oka z blondyna, Hiroki powoli rozpinał pasek swoich spodni, za chwilę ściągnął go.

Złapał Akirę za ręce i szybko związał paskiem nad głową blondyna, następnie przytwierdził pasek do poziomej poręczy łóżka.

Akira zamruczał z podniecenia, nie wiedział, co planuje Hiroki, ale już był cholernie nakręcony, a jego kutas stał na baczność wbijając się w materiał bokserek.

Tymczasem brunet był już nagi i z zadowoleniem przyglądał się związanemu kochankowi. Akira miał na sobie tylko bokserki i koszulę. Fiut Hirokiego prężył się dumnie w całej okazałości.

Zielonooki pochylił się nad blondynem i niespodziewanie ugryzł. Akira jęknął. Bolało. Ale oprócz bólu, blondyn poczuł coś jeszcze. Subtelną przyjemność. Nie zdążył się nad tym zastanowić, bo Hiroki ugryzł go ponownie i znowu i jeszcze raz. Akira czuł intensywne pieczenie i... niesamowitą rozkosz, chociaż z ból wyciskał mu łzy z oczu.

- Dlaczego? - spytał niesamowicie nakręcony Akira.
- Muszę Cie ukarać, byłeś niegrzeczny Aniołku - wysyczał Hiroki wprost do ucha blondyna.
Już po chwili ciało Akiry zdobiła ścieżka krwawych śladów ciągnąca się od torsu aż po biodro.

Hiroki wyprostował się i przez moment podziwiał swoje dzieło, następnie wziął do ręki swojego nabrzmiałego penisa i zaczął powoli przesuwać ręką w górę i w dół. Nie spieszył się, leniwie trzepał swojego ogromnego kutasa.
Akira oblizał lubieżnie usta uważnie obserwując kochanka.

- Chcesz? - zapytał złośliwie Hiroki.

Blondyn skinął głową.

- Poproś...

Akira przełknął ślinę

- Proszę ... - wyszeptał
- O co? - droczył się Hiroki
- Pozwól mi ...
- Na co?
- Pozwól mi obciągnąć Twojego wspaniałego futa - wyjęczał Akira.
- Jak sobie życzysz ...

Hiroki pochylił się nad Akirą i obdarzył go namiętnym pocałunkiem. Kiedy blondyn spojrzał w oczy kochanka, po jego ciele przebiegł dreszcz niesamowitego podniecenia.

- Moja bestia... - wyszeptał.

Hiroki uśmiechnął się do niego drapieżnie. Przysunął się i wyprostował tak, że jego kutas znajdował się teraz na wysokości twarzy blondyna. Złapał go do ręki i zaczął jego czubkiem drażnić usta Akiry. Blondyn rozchylił wargi i wystawił język, wtedy Hiroki wsunął się do jego buzi. Blondyn ssał i na przemian drażnił językiem szczelinę na czubku penisa bruneta. Hiroki dyszał ciężko. Pochylił się nad kochankiem, złapał się pionowej poręczy łóżka nad głową Akiry i bez dalszych ogródek wsunął mocno swojego kutasa w usta Akiry, ruszając biodrami, wpychał go głęboko w gardło blondyna zdecydowanymi, posuwistymi ruchami. Chłopak oddychał przez nos i przyjmował wszystko z niezwykłym podnieceniem.  Po chwili poczuł jak ciepłe nasienie Hirokiego wypełnia jego usta. Połknął wszystko i uśmiechnął się do zielonookiego.

Brunet odsunął się od twarzy kochanka i rozłożył mu nogi, tak, że znalazł się pomiędzy jego udami. Hiroki ściągnął Akirze bokserki. złapał go za nogi i ugiął w kolanach, po chwili przeniósł nad głowę Akiry, tak, że chłopak złożył się w pół, a jego seksowny tyłek znalazł się tuż pod nosem bruneta, który teraz wsuwał język w jego wyposzczoną i nieużywaną od dwóch tygodni dziurkę. Blondyn jęknął przeciągle. Było mu tak dobrze...

Hiroki penetrował gorące wnętrze Akiry, ruszając szybko językiem na wszystkie strony. Po chwili zabrał język i wsunął na jego miejsce dwa palce na raz, które rozciągały go intensywnie.

Akira szalał z rozkoszy. Dotyk Hirokiego rozpalał go co raz mocniej z każdą chwilą. Ugryzienia piekły okropnie, ale jednocześnie w dziwny sposób wzmagały przyjemność odczuwaną przez chłopaka. Hiroki rozwiązał ręce Akiry.

Kiedy Hiroki uznał, że już wystarczy rozciągania, wtargnął w dziurkę Akiry swoim wielkim penisem. Dał chłopakowi chwilę na przyzwyczajenie, po czym złożył jego nogi i przekręcił na bok, wtedy zaczął się poruszać i już się nie hamował.

Akira wyciągnął rękę i wbił paznokcie w pierś kochanka. Hiroki syknął i oblizał usta rozciągające się w agresywnym, podnieconym uśmiechu.

Pieprzył dupę Akiry tak mocno, że blondyn już nie jęczał, on krzyczał z rozkoszy. Hiroki nie pozostawał w tyle, dysząc i sapiąc głośno, wbijał się w Akirę raz po raz.

W końcu ciało bruneta przeszył słodki dreszcz. Szczytował długo i intensywnie, zalewając dupę Akiry swoją gorącą spermą. Kiedy wreszcie skończył. Wyszedł z blondyna. Ponownie rozchylił mu nogi i obciągając intensywnie jego kształtnego chuja, pomógł chłopakowi dojść.

Po wszystkim Hiorki położył się pomiędzy nogami Akiry i przytulił się do jego torsu, jednocześnie uważając aby nie naruszyć wciąż bolących śladów po ugryzieniach.

Po chwili podciągnął się do góry i czule ucałował usta kochanka.
Popatrzył mu głęboko w oczy.

- Kochasz mnie? - wyszeptał Akira uśmiechając się lekko.

Hiroki milczał. Uśmiech znikną z twarzy Akiry

- Nie kochasz? - zapytał smutno.
- K..kocham, bardzo Cię kocham... -  odpowiedział brunet z wahaniem - ale Ty nie lubisz jak Ci to mówię...

Akira zarzucił ręce na szyję ukochanego i przyciągnął go jeszcze bliżej swojej twarzy

- Uwielbiam kiedy mi to mówisz - powiedział stanowczo.

Hiroki uśmiechnął się delikatnie i ponownie pocałował blondyna w usta.

- Kocham Cię Aniołku - wyszeptał.
- Ja Ciebie też Hiro, kocham Cię najbardziej na świecie...


Bolesne chwile mogą zniszczyć słaby związek,
lecz gdy się je przezwycięży mogą również wzmocnić prawdziwą miłość.
Tak jak wiatr gasi świece,
a rozpala ognisko... 

  villemo

Piosenka ze wstępu

2 komentarze:

  1. Wrrrau! Dałaś czadu :) I jeszcze jedno - stylistyczne mistrzostwo! Naprawdę - w pewnym momencie zbudowałaś tak zdania, że były zakręcone jak węzeł żeglarski, ale wszystko było przekazane jasno i zgrabnie ^^
    Co do System Of a Down, to zarzynałam Toxicity 11 lat temu - piękne czasy LO, ech~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miałam problem, z któtkimi zdaniami 😁 ja co jakiś czas wracam do muzyki mojej młodości i SOAD to taka właśnie nuta
      😊

      Usuń