środa, 29 marca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 4

Przebudzenie było bolesne. Każda rana na jego ciele zdawała się piec żywym ogniem,nie wspominając już o dolnych partiach jego ciała, które pulsowały nieznośnym, tępym bólem.

Mam za swoje – pomyślał,przypominając sobie wydarzenia poprzedniego dnia i otwierając oczy.

Stękając męczeńsko, usiadł i rozejrzał się po niewielkim pomieszczeniu, w którym prócz łóżka, na którym się znajdował, stała jeszcze tylko niewielka komoda pod ścianą.

-Gdzie ja jestem? - mrukną pod nosem, z konsternacją marszcząc brwi.

Dopiero teraz zauważył, że ma na sobie sporo za dużą, białą koszulę z długimi rękawami, jak również jest czysty i pachnący. I wtedy do jego nozdrzy dotarł aromat świeżo parzonej kawy. Zaintrygowany tym zapachem, Akira powoli zwlókł się z łóżka, usiłując ignorować nieznośny ból, zaczynający się w okolicach jego odbytu i promieniujący na całe ciało, podszedł do drzwi i otworzył je bezszelestnie, następnie ruszył wzdłuż niewielkiego korytarza. Gdy doszedł do jego końca zalazł się w nie dużym salonie, połączonym z aneksem kuchennym.

I wtedy go zobaczył. Wysokiego, smukłego, ciemnowłosego mężczyznę, który nucąc cicho pod nosem krzątał się przy blacie, odwrócony do niego plecami. A były to bardzo piękne plecy, u których szczytu znajdowały się idealnie umięśnione ramiona.. Chłopak napawał się tym seksownym widokiem, zwłaszcza, że mężczyzna miał na sobie jedynie spodnie dresowe, pod którymi kryły się wąskie biodra.


-Dzień dobry – odezwał się Akira z lekkim uśmiechem.


Słysząc słowa blondyna, ciemnowłosy gwałtownie odwrócił się w jego stronę. I to był ten moment, w którym serce nastolatka zabiło mocniej.


-Łał – szepnął pod nosem.


Jaki przystojny. - dodał w myślach.


W odpowiedzi, mężczyzna zarumienił się po same cebulki włosów i nieśmiało spuścił wzrok.


- Dzdzdz ... dzień dobry ... - wyjąkał – mmmasz ochotę coś zjeść?
- Chętnie. - odparł blondyn, podchodząc bliżej.


Hiroki bez słowa wskazał Akirze krzesło. Gdy ten usiadł,spostrzegł, że na stole stały przeróżne potrawy, od kanapek, poprzez jajecznicę, aż po szaszłyki. Gwizdnął cicho


- Strasznie tego dużo – skomentował ze śmiechem.
- Nie wiedziałem co lubisz ... - wyszeptał Hiroki stawiając przed chłopakiem kubek z kawą.


Po chwili usiadł po drugiej stronie stołu. Przez chwilę jedli w milczeniu. Akira przerwał ciszę jako pierwszy:


- Domyślam się, że to ty uratowałeś mój – zresztą nieziemsko w tej chwili bolący – tyłek? - zapytał.
- Hiroki potwierdził skinieniem głowy. Cały czas nie mając śmiałości by spojrzeć na nastolatka.
- Hej, bardzo Ci dziękuję, nie wiem co by ze mną było gdyby nie ty. - szczebiotał Akira z uśmiechem - To nie był mój pierwszy trójkąt, ale czaisz, dwa baty? No, przegięcie. I oczywiście nie dostałem złamanego grosza!


Ciemnowłosy nic nie odpowiedział. Bezpośredniość nieznajomego była dla niego szokiem.


Dddwa baty? Złamanego grosza? O czym on mówi?


Akira szybko zauważył zmieszanie Hirokiego. Delikatnie uśmiechnął się pod nosem.


Słodziak. - przemknęło mu przez głowę.


Nagle wpadł na pewien pomysł. Udawał, że upadł mu widelec, a gdy się po niego schylił, wszedł cały pod stół i znalazł się pomiędzy nogami Hirokiego. A kiedy bez ceregieli dotknął krocza mężczyzny, ten prawie spadł z krzesła, jednak udało mu się utrzymać równowagę. Cały czerwony spojrzał w dół i zobaczył ręce Akiry zsuwające jego spodnie wraz z bokserkami. Szok, którego doznał sprawił, że nie był on w stanie w żaden sposób zareagować, kiedy Akira uwolnił jego penisa z krępującego go materiału i zaczął go powoli lizać i całować. Wtedy Hiroki się ocknął


- Hhheejj cccco Ty rrrobiiszz?! - wyjąkał.
- Mam na imię Akira, a to jest moje podziękowanie za uratowanie mi życia. Nie martw się jestem w tym bardzo dobry, zaraz to poczujesz. Możesz zamknąć oczy i myśleć o mnie jak o kobiecie. - odpowiedział chłopak beztrosko, biorąc do ust twardego już penisa mężczyzny i wykonując płynne ruchy języka, zaczął go lizać po całej długości.


Toosię nie dzieje naprawdę – myślał zszokowany mężczyzna.


- Hej, jak masz na imię? - Akira przerwał na chwilę, podnosząc głowę,a gdy jego wzrok napotkał intensywnie zielone tęczówki ciemnowłosego, jego serce znowu zabiło niespokojnie.


Najpiękniejsze jakie kiedykolwiek widziałem - przeleciał mu przez głowę.


- H..Hiroki
-Zatem Hiro, wyluzuj i ciesz się chwilą.


Po czym kontynuował. Ustami zasysał penisa Hirokiego, a ręką masował jego jądra Delikatnie szczypał je, od czasu do czasu przerywając lizanie członka, by possać otaczającą je skórę. Zielonooki czuł jak z każdym ruchem języka blondyna, jego pożądanie się wzmaga. Ostatecznie złapał chłopaka za głowę i zaczął poruszać biodrami, sapiąc przy tym cicho. Kiedy wreszcie doszedł, poczuł się cudownie, by za chwilę zdać sobie sprawę z tego, co właśnie się wydarzyło. Zszokowany swoim zachowaniem, poderwał się z krzesła, odpychając przy tym Akirę i uciekł do łazienki, gdzie szybko przekręcił klucz i dysząc głośno starał się opanować oddech.


Co... co ... to było....


- Hej Hiro...?! - jego rozmyślania przerwało pukanie do drzwi łazienki – Hiro? Co jest? Nie mów, że byłem aż tak kiepski? Jestem całkiem pewny swoich umiejętności ...? Ej?! Co jest?!
- Pprze..przepraszam, ale czy mógłbyś opuścić mój dom? - zza drzwi dało się usłyszeć stłumiony głos Hirokiego.
- Nie bardzo, mam na sobie tylko koszulę i ...
- Weź z szafy co chcesz i wyjdź ...
- Ale ...
- Proszę ... wyjdź z mojego domu. - Teraz było już słychać ciche łkanie w łazience.


Akira bez słowa skierował się do szafy, znalazł tam parę spodni(za dużych) wciągnął je na tyłek. Wziął również klapki z przedpokoju i z żalem w sercu, opuścił dom zielonookiego mężczyzny.


  villemo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz