środa, 29 marca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 4

Obudził go aromat kawy. Akira otworzył oczy i usiadł, rozejrzał się po niewielkiej sypialni w której oprócz łóżka znajdowała się tylko jedna komoda. Wszystko go bolało. Powoli zwlókł się z łóżka i zauważył, że nie tylko ma na sobie jakąś koszulę, ale jest również czysty i pachnący.
Co tu się wyprawia? -pomyślał – I gdzie ja jestem? Akira powoli skierował swe kroki w stronę drzwi, otworzył je bezszelestnie i poszedł wzdłuż niewielkiego korytarza, gdy doszedł do jego końca zalazł się w niewielkiej kuchni połączonej z salonem. Przy kuchence krzątał się jakiś nieznajomy facet. Już na pierwszy rzut oka, Akira zauważył, iż był on wysoki i miał bardzo szerokie barki. Akira uśmiechnął się pod nosem.


- Ładnie pachnie. Co robisz? - zagadnął wesoło.
Hiroki podskoczył i odwrócił się w stronę chłopaka.
-Wooow – krzyknął Akira zobaczywszy twarz mężczyzny – ależ ty masz przepiękne oczy!
Hiroki zarumienił się po same cebulki włosów.
- Dzdzdz … dzień dobry … - wyszeptał nieśmiało – mmmasz ochotę coś zjeść?
- Staaaaryyy jestem głodny jak wilk!
Hiroki bez słowa wskazał Akirze krzesło. Gdy chłopak usiadł, spostrzegł, że na stole stały przeróżne potrawy, od kanapek, poprzez jajecznicę, aż po szaszłyki. Akira gwizdnął cicho
- Chłopie, jestem w raju. Tylko po co tyle tego?
- Nie wiedziałem co lubisz … - wyszeptał Hiroki stawiając przed chłopakiem kubek z kawą.
Po chwili usiadł po drugiej stronie stołu. Przez chwilę jedli w milczeniu. Akira przerwał ciszę jako pierwszy:
- Domyślam się, że to ty uratowałeś mój – zresztą nieziemsko w tej chwili bolący – tyłek? - zapytał.
- Hiroki potwierdził skinieniem głowy. Cały czas siedział ze spuszczoną głową, nie mając śmiałości by spojrzeć na Akirę.
- Hej, bardzo Ci dziękuję, nie wiem co by ze mną było gdyby nie ty. - szczebiotał Akira z uśmiechem  - To nie był mój pierwszy trójkąt, ale czaisz, dwa baty? No kurwa przeginka! I oczywiście nie dostałem złamanego grosza. Aaaaa kurwa! 

Hiroki nic nie odpowiedział. Bezpośredniość Akiry była dla niego szokiem. Dddwa baty? Złamanego grosza? O czym on mówi? 
Akira szybko zauważył zmieszanie Hirokiego. Delikatnie uśmiechnął się pod nosem. Słodziak. - przemknęło mu przez głowę. Nagle wpadł na pewien pomysł. Udawał, że upadł mu widelec, a gdy się po niego schylił, wszedł cały pod stół i znalazł się pomiędzy nogami Hirokiego. Kiedy Akira bez ceregieli dotknął krocza Hirokiego, ten prawie spadł z krzesła, jednak udało mu się utrzymać równowagę. Cały czerwony spojrzał w dół i zobaczył ręce Akiry rozpinające rozporek jego spodni. Był w takim szoku, że nie był w stanie w żaden sposób zareagować, kiedy Akira uwolnił jego penisa z krępującego go materiału i zaczął go powoli lizać i całować. Wtedy Hiroki się ocknął

- Hhheejj cccco Ty rrrobiiszz?! - wyjąkał.
- Akira. Mam na imię Akira, a to jest moje podziękowanie za uratowanie mi życia. Nie martw się jestem w tym bardzo dobry, zaraz to poczujesz. Możesz zamknąć oczy i myśleć o mnie jak o kobiecie.
I Akira delikatnie wziął do ust twardego już penisa Hirokiego. Zaczął go lizać i ssać, najpierw czubek, a potem brał go co raz głębiej. 
Too się nie dzieje naprawdę … Ale jest mi tak dobrze – myślał zszokowany mężczyzna.
- Hej, jak masz na imię? - Akira przerwał na chwilę.
- Hiiirokii
- Zatem Hiro, wyluzuj i ciesz się chwilą. Ja się cieszę, masz naprawdę dużego kutasa.

I Akira kontynuował. Ustami zasysał penisa Hirokiego, a ręką masował mu jajka. Delikatnie szczypał je, od czasu do czasu przerywał lizanie fiuta, by possać jądra mężczyzny. Hiroki czuł jak z każdym ruchem języka Akiry, jego pożądanie się wzmaga. Ostatecznie złapał chłopaka za głowę i zaczął poruszać biodrami, sapiąc przy tym cicho. Kiedy wreszcie doszedł, poczuł się cudownie, by za chwilę zdać sobie sprawę z tego, co właśnie się wydarzyło. Zszokowany Hiroki poderwał się z krzesła, odpychając przy tym Akirę i uciekł do łazienki, szybko przekręcił klucz i dysząc głośno starał się opanować oddech. 

Co … co … to było. Jestem facetem i to jest facet i on … on mi to zrobił … i było mi cudownie … jeszcze nikt … nigdy … 

- Hej Hiro...?! - jego rozmyślania przerwało pukanie do drzwi łazienki – Hiro? Co jest? Nie mów, że byłem aż tak kiepski? Jestem całkiem pewny swoich umiejętności …? Oi?! Co jest?!
- Pprze..przepraszam, ale czy mógłbyś opuścić mój dom? - zza drzwi dało się usłyszeć stłumiony głos Hirokiego.
- Nie bardzo stary, mam na sobie tylko koszulę i …
- Weź z szafy co chcesz i wyjdź …
- Ale …
- Proszę … wyjdź z mojego domu. - Teraz było już słychać ciche łkanie w łazience.

Akira bez słowa skierował się do szafy, znalazł tam parę spodni (za dużych) wciągnął je na tyłek. Wziął również klapki z przedpokoju i opuścił dom Hirokiego.

  villemo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz