środa, 29 marca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 1

Wszystkie czyny i decyzje podjęte przez człowieka mają swoje konsekwencje.Nic nie pozostaje bez echa i prędzej czy później powraca pod postacią kary lub nagrody za dokonane wybory.
Jednak myślenie o tym, co może się stać wcale nie zaprzątało jego głowy. Był piękny,młody i bardzo rozwiązły. A kiedy się w końcu doigrał, nawet go to nie zdziwiło.

Ach ... To już chyba ten czas. Ciekawe czy jeszcze widać choć odrobinę słońca?- pomyślał, czując dominujący ból w całym ciele.
O tej porze roku jest go coraz mniej. Tak bardzo nie lubię jesienno - zimowych dni. Czy chmury zasłoniły już całe niebo? Jeśli tylko otworzę oczy, będę mógł się o tym przekonać, ale ... sssssss ... nie otworzę oczu ...moje powieki są takie ciężkie ... - rozmyślał dalej nie mogąc zdobyć się na to by pokonać siłę grawitacji i jednak uchylić powieki.
Ach ... Zimno ... Czyto właśnie tak zdechnę? W sumie to logiczne ... Zdechnę z zimna,jak na sukę przystało. W końcu cóż w tym dziwnego. Jakie życie– taki koniec ... - przebiegło mu jeszcze przez głowę zanim stracił przytomność.

***

To czego jego świadomość nie była już w stanie zarejestrować, doskonale odczuło jego ciało, gdy nagle uniosło się nad ziemią, w ciepłych,bezpiecznych objęciach.
Czasami los nad nami czuwa. Zdarza się, że gdy człowiek już nie ma nadziei i postanawia się poddać, nie wiadomo jak i skąd zjawia się ktoś,zupełnie nieoczekiwany.
I żaden z nich jeszcze nie wiedział, że właśnie zaczyna się zupełnie nowy rozdział ich życia.
***
Kiedy wreszcie udało mu się z wielkim mozołem, otworzyć wciąż niemiłosiernie piekące powieki, ujrzał ...
- Las ... ? - szepnął ledwie dosłyszalnie, zanim ponownie zapadł w niespokojny sn.


  villemo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz