piątek, 31 marca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 6

Kolejne dni w życiu Hirokiego mijały spokojnie. Praca – dom. Dom – praca. Nic się nie zmieniło poza tym, że Hiroki wciąż i wciąż myślał o Akirze. W pracy był totalnie nieobecny. Zawsze był małomówny i mało kontaktowy, ale to jak był zamyślony zastanawiało nawet jego współpracowników. Za każdym razem, gdy przypomniał sobie uśmiechniętą, śliczną twarz Akiry, coś ściskało mu serce. Nie był wstanie zliczyć, ile już razy od pamiętnego poranka, trzepał sobie myśląc o chłopaku lub przypominając sobie jak ten mu obciągał.
Robiło mu się smutno na myśl o tym, że więcej go go nie spotka.

czwartek, 30 marca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 5

Hiroki słyszał jak drzwi jego mieszkania zamykają się za Akirą. Siedział na podłodze w łazience i rozpaczliwie próbował zebrać rozbiegane myśli. Wrócił wspomnieniami do wydarzeń minionego wieczoru.

środa, 29 marca 2017

Slutty & The Beast - Rozdział 4

Przebudzenie było bolesne. Każda rana na jego ciele zdawała się piec żywym ogniem,nie wspominając już o dolnych partiach jego ciała, które pulsowały nieznośnym, tępym bólem.

Mam za swoje – pomyślał,przypominając sobie wydarzenia poprzedniego dnia i otwierając oczy.

Stękając męczeńsko, usiadł i rozejrzał się po niewielkim pomieszczeniu, w którym prócz łóżka, na którym się znajdował, stała jeszcze tylko niewielka komoda pod ścianą.

-Gdzie ja jestem? - mrukną pod nosem, z konsternacją marszcząc brwi.

Slutty & The Beast - Rozdział 3

Stwierdzenie, że Akira lubił seks było ogromnym niedomówieniem i kłamliwym zakrzywieniem rzeczywistości. On go wręcz uwielbiał. Nie ważne gdzie i z kim. Nie ważne w jaki sposób i jak mocno. Byle tylko poczuć tą niesamowitą przyjemność i zatracić się w niej, chociażby na chwilę utonąć w niczym nieograniczonej ekstazie.

Slutty & The Beast - Rozdzial 2

Hiroki był przeciętny. Do bólu zwyczajny, zupełnie nieciekawy i naprawdę tego nie cierpiał. Nie znosił swojej osoby z całego serca. Jego odbicie w lustrze, wywoływało w nim niechęć tak wielką, że z ledwością powstrzymywał się przed rozbiciem jego tafli za pomocą pięści. Za każdym razem gdy musiał spojrzeć na swoją twarz,bezsilność dławiła go w gardle,tak bardzo, że niemal czuł jej gorzki smak.


Bo przecież nic nie mógł z tym zrobić. Był taki od zawsze. Nigdy nie było w nim nic nadzwyczajnego. Wiedział o tym, aż za dobrze.


I nie dość, że nie był w stanie doszukać się ani jednej ujmującej cechy w swojej twarzy, to jeszcze jego osobowość również pozostawała wiele do życzenia.

Slutty & The Beast - Rozdział 1

Wszystkie czyny i decyzje podjęte przez człowieka mają swoje konsekwencje.Nic nie pozostaje bez echa i prędzej czy później powraca pod postacią kary lub nagrody za dokonane wybory.
Jednak myślenie o tym, co może się stać wcale nie zaprzątało jego głowy. Był piękny,młody i bardzo rozwiązły. A kiedy się w końcu doigrał, nawet go to nie zdziwiło.

Ach ... To już chyba ten czas. Ciekawe czy jeszcze widać choć odrobinę słońca?- pomyślał, czując dominujący ból w całym ciele.
O tej porze roku jest go coraz mniej. Tak bardzo nie lubię jesienno - zimowych dni. Czy chmury zasłoniły już całe niebo? Jeśli tylko otworzę oczy, będę mógł się o tym przekonać, ale ... sssssss ... nie otworzę oczu ...moje powieki są takie ciężkie ... - rozmyślał dalej nie mogąc zdobyć się na to by pokonać siłę grawitacji i jednak uchylić powieki.
Ach ... Zimno ... Czyto właśnie tak zdechnę? W sumie to logiczne ... Zdechnę z zimna,jak na sukę przystało. W końcu cóż w tym dziwnego. Jakie życie– taki koniec ... - przebiegło mu jeszcze przez głowę zanim stracił przytomność.

***

To czego jego świadomość nie była już w stanie zarejestrować, doskonale odczuło jego ciało, gdy nagle uniosło się nad ziemią, w ciepłych,bezpiecznych objęciach.
Czasami los nad nami czuwa. Zdarza się, że gdy człowiek już nie ma nadziei i postanawia się poddać, nie wiadomo jak i skąd zjawia się ktoś,zupełnie nieoczekiwany.
I żaden z nich jeszcze nie wiedział, że właśnie zaczyna się zupełnie nowy rozdział ich życia.
***
Kiedy wreszcie udało mu się z wielkim mozołem, otworzyć wciąż niemiłosiernie piekące powieki, ujrzał ...
- Las ... ? - szepnął ledwie dosłyszalnie, zanim ponownie zapadł w niespokojny sn.


  villemo